Jump to content
Dogomania

Alicja

Members
  • Posts

    51706
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alicja

  1. Bidulinka z tymi opatrunkami , ranami i kloszem ;) . Na te odparzenia i odgniotki , to najlepiej jak wet poradzi , ja po operacjach psikałam Octeniseptem ,ładnie odkaża i ładnie się potem goiło . Fotasy malizny są słodkie ...szkoda , ze to trwa tak krótko , a potem czas już leci do przodu galopem . Zuza jeszcze niejedne wakacje z wami będzie :) zobaczysz . Co do Tejki , to nie pisałam w sensie , ze amputować łapkę , tylko , ze Tejucha już też miała nie żyć , ona miała tą nóżkę jak balon :( , wycięte ma z nawiązką do miednicy , też myśleli , ze na chwilę ją tylko maja , a Tejucha 2 rok szaleje :) , w 2014 we wrzesniu , pojechali nad morze , bo Teja morza jeszcze nie widziała :) .U mnie też była , wdrapała sie na 4 piętro :). Zuzanka też da radę jeszcze długo :)
  2. Wydobrzeje i poszaleje :) Koleżanka ze stowarzyszenia ma na dozywotnim DT sunię astkę , Teja ma 3 nóżki , bo raczysko tak jej tylną łapkę zjadło , ze to był jedyny ratunek , Teja potrafi pędzić jak przecinak po polach , lesie , nawet próbowała pływania :) , więc i Zuza da radę
  3. Bubas zmienia futro , musi wiosna idzie ;)
  4. przekażę pozdrowionka :D
  5. Ale piękna ekipa . Sama słodycz w tych obróżkach .
  6. Śliczności , nic się nie zmieniła . Jak zawsze szczeniaczkowe pysio .Z całej siły nie dość , ze zaciskamy to wysyłamy pozytywne myśli :)
  7. Fundacja AST 1 godz. Z ważnych wieści. Hera znalazła dom tymczasowy. Zamieszka w najbliższy piątek u Krysi w Warszawie. Hera będzie psią jedynaczką, w domu nie ma dzieci. Od razu zacznie pracę szkoleniową w indywidualnym trybie. Zajęcia będą się odbywać 2 razy w tygodniu. Zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich, którzy oferowali swoją pomoc w chęci płacenia za hotel, aby wpłacili darowizny na szkolenie Hery. Szkolenie Herze jest bardzo potrzebne. Z pewnością to pomoże jej lepiej dogadać się z Krysią, przypomni zasady i ułatwi dalsze życie. Osoby, którym Hera nie jest obojętna, chcące ją wspomóc, proszone są o dopisanie w tytule przelewu "Darowizna na cele statutowe - Hera". Dane do przelewu: AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463
  8. Klocusiowa żyje , Dominika rośnie , we wrześniu skończyła 5 lat . Psiaka nie mają . Ozzy jak ich odwiedza to zostawia ślinkę i włoski ;)
  9. skopiowałam z Facebooka Fundacja AST 1 godz. Z ważnych wieści. Hera znalazła dom tymczasowy. Zamieszka w najbliższy piątek u Krysi w Warszawie. Hera będzie psią jedynaczką, w domu nie ma dzieci. Od razu zacznie pracę szkoleniową w indywidualnym trybie. Zajęcia będą się odbywać 2 razy w tygodniu. Zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich, którzy oferowali swoją pomoc w chęci płacenia za hotel, aby wpłacili darowizny na szkolenie Hery. Szkolenie Herze jest bardzo potrzebne. Z pewnością to pomoże jej lepiej dogadać się z Krysią, przypomni zasady i ułatwi dalsze życie. Osoby, którym Hera nie jest obojętna, chcące ją wspomóc, proszone są o dopisanie w tytule przelewu "Darowizna na cele statutowe - Hera". Dane do przelewu: AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463 Basiu ,u mnie dużo się dzieje ... Mam zwyrodnienia stawów w stopach oraz zanik tkanki chrzęstnej , strasznie bolesne , puchnące toto , więc od 25 lipca 2013 przebywałam na urlopie dla poratowania zdrowia , 7 listopada 2013 miałam mieć operację ale chwilę przed odwołano i została przeniesiona na styczeń 2014 , ale żeby nie było za dobrze 11 listopada pożegnałam Mojego Tatę , zmarł nagle w wieku 76 lat , została mi zatem tylko Mama , która nie dość , ze bardzo chora , to strasznie przeżyła odejście Taty ,tuż przed 55 rocznicą ślubu . Moja operacja prawej stopy styczniowa odbyła się , szybko stanęłam na 2 nogi i nadal spędzałam z Mamą wiele czasu ... i Mama odeszła 6 kwietnia 2014 roku , niespełna 5 miesięcy za Tatą .Miałam już wtedy wyznaczoną kolejną operację na lipiec ... i ta w końcu odbyła się we wrześniu 2014. Tak wiec od 25 lipca 2013 do 26 maja 2014 miałam urlop dla poratowania zdrowia a potem ciągnęłam L4 az do 23 listopada , później urlop, no i od 16 grudnia znowu pracuję . W stopach a konkretnie w stawie paliczkowym miałam podcinane kości , tak by nie tarły o siebie . W lewej miałam mieć zakładany implant ale niestety nie dostał szpital refundacji na niego , a lekarz mój ,stwierdził , ze nie bedzie mnie naciągał na cieżkie tysiące , skoro nie moze dać mi gwarancji że wszystko się uda . Tak więc póki co chodze , raz boli mocniej , raz słabiej , najważniejsze , ze stopy nie puchną , że nie ma stanu zapalnego . Funkcjonuję , nie poddaje się .Teraz jeszcze wytrzymać i utrzymac się w pracy do grudnia 2018 , a właściwie do końca roku szkolnego 2018/2019 i odchodze na świadczenie kompensacyjne , wprawdzie głodowe toto , ale wtedy znów będę mogła wziąć sie za ratowanie zdrowia .
  10. Uffff , jak dobrze , ze Maniula jeszcze nie kuma kalendarza ;) Co do obiektywów , moja Sigma 70-300 umarła na wyjeździe nad morze ... nie umiała sobie lepszego terminu znaleźć . Teraz mam totalny zastój , ale wybieram się do magika od aparatów aby spojrzał we wnętrze mojego Nikusia i ocenił ile mu jeszcze żywota zostało , bo nie wiem czy warto w niego inwestować czy odkładać na coś nowego , przy czy myślę , czy nie przesiąść sie na Canona , jednak obiektywy trochę tańsze do Canonów są , a wcześniejszego Canoniaka miałam i byłam zadowolona .
  11. stop ... było by dobrze jakby nie było śniegu i lodu , po stabilnej powierzchni inaczej sie chodzi , teraz mam bezsenne noce , bo bolą , ale idzie ku lepszemu , bo snieg w zaniku :) Ano właśnie , też jesteś młodą mamą i dajesz radę , ja już swoje odchowałam ;) i jakoś też dawałam radę i nie było , ze się NIE DA , bo da sie wszystko tylko trzeba chcieć , a u Hery ewidentnie właściciele dążyli do pozbycia sie psów z domu . Rufus już wylądował u rodziców , a Hera zostałai była tam niemile widziana ...więc to co sie stało było poniekad im na rękę . No cóż , są ludzie i dupy .... Moja Ciotka miała 7 psów i 2 koty , 1 kot chciany , ten drugi przybłęda , sunia była 1 ale sie rozsypała po 2 tygodniach od przygarnięcia , wiec stado było duże , pokoi wprawdzie 3 ale 1 zajmowała kuzynka z dzieckiem ( mieszkała w Norwegii ale urodzic chciała w Polsce i pierwsze miesiące tu była , dziś Ole ma przeszło 30 lat :) ) i psy i koty miał nieograniczony dostęp do małego , z tym że dziecko było w kojcu , NIGDY nic złego dziecku się nie stało
  12. O rany , ale ja spóźniona Maniulka , radości i uśmiechów każdego dnia i dużo beztroskiego życia :loveu:
  13. nie rozczulaj sie nad sobą :)
  14. zgadzam sie w 100% , nie współczuję
  15. O rany Basiu ...ale się porobiło :( Zuzanka , ty się nie daj , Ozzulek zaciska łapki a my kciuki , aby wszystko było OKI :kciuki :
  16. Oj Plaskatość bardzo intensywnie imprezuje ;) co do NFZ to ja chyba już zamilknę ... bo ostatnio szukaliśmy urologa na NFZ na cito ...pozostała wizyta prywatna 250 zł z USG
  17. akita moich znajomy też woli podwórkowy domek aniżeli pokój , a poza tym ma codzienny spacer nad Odrę w Opolu zapewniony Basiu .... tyle czasu .... co do Hery to słów brak :(
  18. Dominika ,ogłoszenia są , robili je ludzie OBCY dla Hery nie rufusowa , ją to nie obchodzi ... owszem Katarzyna z Fundacji AST rozmawiała z rufusową i zapewniam , ze nie raz ...to nie my tutaj jesteśmy te złe ,mamy prawo osądzać , nikt też nie zmieszał rufusowej z błotem a powiedział prosto w ,,oczy ,, prawdę tak jak pisze Agata , poczytaj na FB tam jest wszystko i wątek rozmów ,i opinia behawiorysty ,i wątek hotelowy ....nie my jesteśmy winne tej sytuacji a tylko i wyłącznie rufusowa i nie mam zamiaru głaskać jej po główce doskonale też wiesz , ze zabrać do siebie też jej nie mogę
  19. biedny Sagacik :(
  20. Na fb jest juz opinia behawiorysty i jest tak jak piszemy ,Hera nie jest agresywna i w żadnym wypadku , nie ma prawa rufusowa jej uśpić , tylko teraz nie wiadomo co z nią zrobi , gdzie wywiezie , porzuci skoro legalnie pozbyć się nie może
  21. Uffffff ,kamulec z serducha :) a szczeniaczki ,następną razą się uda ;)
  22. musiałabym sobie tutaj zakląć siarczyście ...kiedy chodziło o życie i zdrowie mojego psa ,wydałam na leczenie wszystkie pieniądze które miałam odłożone na wczasy dla rodzinki , pies wyzdrowiał , dziecko ,,sprzedałam ,, na wakacje siostrze , potem spłacałam pobyt wakacyjny kiedy chorował Harley , robiłam opłaty a reszta szła na psa , pies miał wszystko to co trzeba było , my jedliśmy to na co nam starczyło ... pies umarł, ale nie z mojego skąpstwa ale dlatego , ze nie było dla niego ratunku , był chory a rufusowa chce ZABIĆ własnego , zdrowego psa ... Worek karmy na 2 miesiące starczy ? a dostanie chociaż Hera posłanie i całą wyprawkę ? dlaczego kenel TYLKO na 2 tygodnie ? czyżby dzieci potrzebowała zamykać w klatce ? czy szykuje sobie nowy , lepszy model ? skoro psa wywala to po kij klatka , to chyba mogła by PODAROWAĆ własnemu psu
  23. kurde no :( nie chciałam straszyć, ale musimy sobie uzmysłowić w tym naszym ludziowym i psiowym życiu ,jak się jedno psuje to może pociągnąć za sobą następne ...więc jak coś z oddychaniem nie tak to serducho na tym z czasem bedzie cierpieć , bo organizm nie dostanie odpowiedniej ilości tlenu ...lepiej na zimne pofufać ;) ,bo wcale nie musi być czarny scenariusz a moze ona ma tylko tendencje do zwiotczenia tchawicy ( czy jakoś tak sie to nazywa ) znajomej yoras z tym ,zyje juz naście lat
  24. Agata , ona jej w twarz nie spojrzy , bo wypieprzyła psa i mało co ją obchodzi , zapewne po Morbital wyśle z kimś obcym i oczywiście w tym kagańcu .... a ogłoszeń nadal nie ma :( po prostu rufusowej nie zależy by Hera znalazła dom ,ona z zemsty żąda dla niej śmierci , z zemsty za swoje zaniedbanie ) miałam już tu nie wchodzić ale psica wryła mi sie w pamieć :(
  25. http://www.dogomania.com/forum/topic/145543-bardzo-pilnehera-grozi-jej-u%C5%9Bpienie-ma-czas-do-1502/#entry16074572
×
×
  • Create New...