-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
A nie nie, moje szkolą się na mieszankę parówek/wędlinki, zółtego serka i suchej karmy :wink: Ale czasem im podrasowuję suchą wędzonym kurczakiem :lol:
- 78403 replies
-
[quote name='Maga100']Asher, pamietaj, że nie idąc głosować, zwiększasz szanse tej najbardziej oszołomionej partii... 8)[/quote]Wiem, wiem, ale dla mnie oni wszyscy są po równo oszołomieni :-? Poza tym i tak już po ptakach, bo ja jestem zameldowana w Radomiu, a niestety nie mam tam jak jutro pojechać...
-
[quote name='Alicjarydzewska']8) tylko że dla Ozzy'ego najlepszą nagrodą byłby boczek wędzony gotowany :-? / cholewcia z torbami pójdę przez te nauki :wink: / :lol: :lol: :lol:[/quote]I na to jest sposób. Nawet suchy chleb będzie wpierdzielał, pod warunkiem, że będzie mu tym boczkiem pachniał (pamietaj, że to mają byc naprawdę malutkie kawałki, takie do połykania, nie do gryzienia, więc się Ozzamber nie zdąży zroientowac, co tak naprawdę je 8) ). Włoż na noc do szczelnego pojemnika chleb i kawałek aromatycznego boczku, a sama następnego dnia zobaczysz 8)
- 78403 replies
-
No tak, przez te konfitury zapomniałam zdjęc pochwalic :oops: :lol: Ślicznościowe nastrojowe :fadein: [b]Alu[/b], a czy możesz ten przepis po prostu upublicznić? :wink:
-
W przyszłą sobotę mam jakiś ślub, ale chyba nie pójdę :wink: Tak więc póki co nie mam planów weekendowych, moge się umawiać. Tyle, że jeśli mamy się spotkac na Poalch Mokotowskich (bo tam wszystkim względnie blisko), to lepsza byłaby sobota. W niedzielę są tam zawsze straszliwe tłumy. Chyba, że macie jakąś inna propozycję miejsca? U mnie na Kabatach miejsce jest idealne, tyle, że to dla niektórych koniec świata... Olu, jak duża masz wiedzę o szkoleniu? Bo ja jakims wielkim ekspertem nie jestem, a przydałoby się, żeby była choć jedna naprawdę znająca się na rzeczy osoba... [b]Betty[/b], tylko weź pod uwagę, że my chyba raczej średnio klikerowo :wink:
-
[b]PIKA[/b], wierzę, bo ja mam tak z Bugajskim. To znaczy już jest o niebo lepiej, ale kosztowało mnie to mnówstwo pracy, a jeszcze większe mnóstwo wciąz jest przed nami :roll: Tyle, że ja i tak zakładam mu kaganiec na mordę przed każdym spacerem, bo osiągnęłam juz tyle, ze mi w kagańcu nie sztywnieje całkiem, a wychodze z założenia, że bardziej, niż mu kiedyś namordnik obrzydziłam i tak już nie obrzydzę, wiec łazi w kagańcu. Spory postęp zrobiliśmy dzięki temu, że Bugajski uwielbia kopać dołki :D Po prostu zachęcałam go do kopania i wtedy zapominał, że ma paskudztwo na pysku. Dzięki temu trochę mu zaświtało, że w kagańcu też może być fajnie :wink: Może zachęć Sabę, żeby w namrodniku popływała, skoro tak to uwielbia? Ale Ozzy jest jeszcze młody no i kagańca czesto nie nosił, jest więc szansa, że tylko go nie lubi, a nie szczerze nienawidzi :wink: [b]Alu[/b], zapomniałam napiac, że jak już dojdziesz do tego, że Ozzy spokojnie wytrzymuje zapinanie kagańca, to tez nie koniec roboty :wink: Musisz wtedy stopniowo przyzwyczajac go do spokojnego znoszenia na pychu kagańca zapiętego, tak samo jak było to w przypadku kagańca niezapiętego - stopniowo wydłużasz czas od chwili zapięcia kagańca do pochwały i podanej przez kratki nagrody. Acha, nagródki w szkoleniu powinny być malutkie, takie na jedno kłapnięcie paszczą, ja jednak w tym przypadku od czasu do czasu dawałam większy kawałek czegoś pysznego. Pies co prawda nie odbiera tego, jako wiekszej nagrody (wiekszą nagrodą jest dla psa więcej pojedynczych malutkich kawałeczków, podawanych jeden za drugim), ale działa na niego uspokajająco i "odblokowująco" - coś w stylu "skoro można w tym jeśc, to może nie jest to taki znowu dopust boży" :wink: Jak przechodzisz do kolejnego etapu, to zwiększaj nagrodę, bo w końcu za cięższą robotę należy się wieksza zapłata :wink: (pamiętaj, nie większy kawałek żarcia, tylko więcej - np. 8-10, zamiast jednego - malutkich kawałeczków tego, co Ozzy bardzo lubi).
- 78403 replies
-
Ja się na jutro z Ka-ką umówiłam. Spotykamy się w samo południe i nie wiem, ile spacer potrwa. Ale jeśli bedzie dłuuuugi, to my raczej jutro odpadamy :(
-
[quote name='anabelka'][quote name='asher']I wybacz, ale zakładanie z góry, że jeśli ktoś nie szkoli klikerowo automatycznie oznacza, że stosuje "cięzką" awersję, jest po prostu głupotą, niestety typową dla osób szkolących klikerem... :-?[/quote] A gdzie ja to napisalam :o :o ???[/quote] Wprost nigdzie. Ale skoro się upierałaś, że da się szkolić bez awersji, a potem napisałaś, że sama ją stosujesz, tyle, że lżejszego kalibru, to znaczy, że z góry założyłaś, iż ja mam na myśli kaliber ciężki. [quote name='anabelka'][quote name='asher']No wybacz, ale strona [url]http://kliker.pieski.eu.org/[/url] jest chyba robiona przez fachowców? :o[/quote] Wybacz, ale tam nie ma nic o szarpaniu.[/quote] A czy szarpnięcie nie podpada pod P+ , których zastosowanie w pewnych przypadkach bywa nawet w szkoelniu klikerowym dopuszczalne? Poza tym przeczytaj raz jeszcze mojego posta o tym: [quote name='asher'][quote name='asher']Poza tym kiedyś wklejałam na Dogo link do klikerowej strony z opisem nauki bodajże chodzenia na smyczy... Nie mogę teraz tego znaleźć. Ale zapewniam cię, że od awersji w postaci np. szarpnięcia smyczą tam nie stroniono...[/quote] Znalazłam, nie chodzi o chodzenie na smyczy, tylko przychodzenie na zawołanie: [quote name='asher'][b]gosiak, czarnyleb[/b] widzicie, caly dowcip polega na tym, ze metoda klikerowa jak najbardziej dopuszcza uzywanie bodzcow awersyjnych!!! niestety bardzo czesto osoby szkolace klikerowo zdają się o tym zapominac. i wyglaszaja górnolotne kwestie o tym, ze jeśli ktos stosuje bodźce awersyjne, to nie ma prawa uważac się za przyjaciela własnego psa :roll: stąd własnie takie kwiatki, jak rady, by odwrócic sie do psa tyłem w momencie jego napaści na przechodnia :-? moim zdaniem NIE DA SIĘ wychowac psa li i jedynie za pomocą pozytywnych (tu w znaczeniu "miłych") bodzcow... żeby nie byc gołosłowną: bodźce awersyjne z grubsza nazywa sie "pozytywnym wygaszeniem, inaczej "P+" o teorii mozna poczytac [url=http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/teorie_uczenia.html]tutaj[/url] a [url=http://www.kliker.pieski.eu.org/Praktyka/przywolanie.html]tutaj[/url] trochę praktyki. pozwolę sobie zacytować fragment o który mi chodzi (rzecz dotyczy nauki przychodzenia na zawołanie): [quote]Po wprowadzeniu powyższego w życie, tylko BARDZO nieliczny procent psów będzie miał jeszcze problemy. [u]Wtedy musimy stopniowo dodać awersyjne środki. Pierwsza możliwość, to jeżeli pies nie odwróci się do nas od razu, idziemy do niego po linie, bierzemy psa za skórzaną obrożę i prowadzimy tyłem (...) Jeżeli pies ciągle odmawia przywołania, bierzemy go nie za obrożę, ale za skore na szyi, obiema rękami, prowadząc tyłem.[/u][/quote] dodam, ze złapanie psa za obrożę, a tym bardziej za skórę na karku jest jednym z najbardziej deprymujących dla niego bodźców![/quote] Tak więc [b]anabelko[/b] sama widzisz, że szkolic klikerowo nie oznacza szkolic bez przymusu :roll:[/quote] Jak widzisz sama siebie poprawiłam. Za pierwszym razem po prostu nie pamiętałam dokładnie o co chodziło, wiedziałam jednak, że o dość silną awersję. Poza tym nic tam nie jest napisane, co zrobić, kiedy prowadzony za obrożę, czy za kark pies będzie się próbował wyszarpnąć (a raczej przydałoby się założyć, że tak będzie)... [quote name='anabelka'][quote name='asher']Oczywiście, że nie. Ale przynajmniej nikt ze szkolących "nieklikerowo" nie pisze, że metoda, którą stosuje jest uniwersalna i niezawodna.[/quote] Nie??? To dziwne, bo mam wrazenie, ze caly czas probujesz mnie przekonac, ze kliker nie dziala, ale metody tradycyjne jak najbradziej tak.[/quote] Kolejny raz nie wiem, co masz na myśli pisząc "metody tradycyjne". Naprowadzanie smakołykiem/zabawką to dla ciebie metoda tradycyjna? :niewiem: Bo ja właśnie tak szkolę. Przy czym, jeśli zachodzi taka potrzeba - stosuje delikatną korektę. A jeśli zajdzie potrzeba, to i na kolce psa wezmę. A jeśli naprowadzanie nie sprawdz się, bo np. pies boi się uniesionej ręki, doradzam kształtowanie - wyłapywanie zachowań, jakich chcemy nauczyć. Jak więc widzisz podchodzę do szkolenia dość elastycznie, nie trzymam się jednego jedynego sposobu. Śmiem więc twierdzić, że metoda polegająca na braku jedynie słusznej metody jest dośc uniwersalna i sprawdza się w każdym przypadku. Kazdy przypadek jest bowiem traktowany indywidualnie i indywidualnie dobierane sa sposoby uczenia poszczególnych zachowań. [quote name='anabelka']No wybacz, ale obroza elektryczna to juz naprawde przesada. Ciekawe czy skopanie psa tez bys uznala uzasadnione w niektroych przypadkach??[/quote] No tak, typowe :roll: Po pierwsze (bo krótsze), owszem skopanie psa również w pewnych przypadkach uznałabym za uzasadnione, ale bynajmniej nie chodzi mi o "przypadki szkoleniowe". Jeśli musiałabym bronić siebie/bliskich mi osób/moich psów przed zaciekłym agresorem, to raczej nie przebierałabym w środkach. Po drugie, czemu tak cię wzburzyła obroża elektroniczna? :o A czym niby ona się różni od kolczatki? Jedno i drugie ma na celu zadanie lżejszego, bądź silniejszego bólu w okolicach karku i szyi. Przecież w o. e. nie ma napięcia, jak na krześle elektrycznym :o [quote name='anabelka']A tak w ogole to EOT bo nie wiem o co Ci chodzi. Chcesz mnie przekonac, ze nie mam racji, ze kliker jest "be", a kolczatkowe szkolenie "cacy"??? Nie przekonasz. Ja wiem swoje, Ty swoje wiec dajmy juz spokoj tym bezsensownym dyskusjom.[/quote] No i znowu typowe :roll: Staram się anabelko przekonac cię, że kliker nie jest jedyną słuszną metodą, bo - moim zdaniem - jedyna słuszna metoda po prostu nie istnieje... Staram się też pokazać, że nie każdy, kto nie szkoli klikerowo jest zwyrodnialcem, który wiesza psa na kolcach, bo mu to radochę sprawia. [quote name='anabelka']Caly czas mowi sie o tym jak to klierowcy atakuja innych, a ja widze, ze jest zupelnie odwrotnie. No, ale moze sie myle.[/quote]Owszem, mylisz się. Nie atakuje cię, po prostu z toba dyskutuję. Ale jak nie, to nie :wink:
-
[quote name='Alicjarydzewska']Tylko że mi ciężko Młokosa nauczyć nosić ten ozdobnik/ 8) chyba mu wnętrze czekoladą wysmaruję/ :wink:[/quote]Dobry pomysł :lol: A serio, ja uczyłam bardzo, bardzo stopniowo. Kłade kaganiec na dłoni, do środka wkładam smakołyk, mówię "kaganiec", pies oczywiście wsadza mordę, za co go chwalę i tak kilkanaście, kilkadziesiąt razy w zależnosci od tego jak długo ci sie pies potrafi na ćwiczeniu skoncentrować. Po kilku/nastu seriach wystarczy powiedzieć kaganiec, a pies sam wkłada mordę. Ale to nie koniec nauki. Teraz trzeba stopniowo przedłużać czas trzymania mordy w kagańcu. Czyli: komenda, pies wkłada mordę, czekasz sekundę, dwie, chwalisz, dajesz przez kratki smakołyk. Czas w kagańcu wydłużasz stopniowo, aż wreszcie dojdziesz do tego, że wytrzyma w kagańcu na tyle długo, że możesz go spokojnie zapiąć. Ważne, żeby się nie spieszyć i nie wydłużać czasu drastycznie, bo nieprzyzwyczajony do tak długiego bycia w kagańcu pies zacznie się z niego wyszarpywać i całą dotychczasową robotę diabli wzięli :wink:
- 78403 replies
-
Oj, tam trendy :roll: Przecież nie to ładne, co modne, tylko to co się komu podoba :wink: Wstawiaj migusiem!
-
Paluszkami własnemi cukier rozcierać? Toć przecież opuszki się zedrą... :( ([b]Aga[/b], [size=1]czemu Chmielewskiej nie zgadujesz?[/size] :evil: )
-
:hmmmm: No chyba pójdę za nią, nie? Przy mućce, to przy mućce 8)
-
Jaszczurka, a może pomogłoby towarzystwo kota? Zawsze to trochę mniej kłopotu, niż z psem. A do hodowczyni może po prpstu zadzwoń?
-
[quote name='anabelka']Oczywiscie, ze jesli pies robi cos czego ja nie akcpetuje i jesli nie da sie normalnie odwolac - mi sie to juz nie zdarza - to mowie "Fe" i przerywam te zabawe. Ale to przerwanie moze miec rozna postac. Mozna szaprnac smycza, pociagnac psa za soba, a mozna podejsc do niego i popychajac nogami w psi bok przesunac go dalej, a potem juz pojsc normalnie. Ciezar gatunkowy miedzy tymi zachowaniami jest duzy.[/quote] No własnie, jest awersja i awersja, ale awersja zawsze jest awersją. Więc nie pisz prosze, że psa da się bez bodźców awersyjnych wychować, bo to po prostu nieprawda. I wybacz, ale zakładanie z góry, że jeśli ktoś nie szkoli klikerowo automatycznie oznacza, że stosuje "cięzką" awersję, jest po prostu głupotą, niestety typową dla osób szkolących klikerem... :-? [quote name='anabelka'][quote name='asher']Poza tym kiedyś wklejałam na Dogo link do klikerowej strony z opisem nauki bodajże chodzenia na smyczy... Nie mogę teraz tego znaleźć. Ale zapewniam cię, że od awersji w postaci np. szarpnięcia smyczą tam nie stroniono... [/quote] Asher, nie podawaj takich przykladow, bo to bez sensu. To co z tego ze ktos cos tam sobie napisal. Ja bazuje na literaturze fachowej a nie na rewelacjach ze stron internetowych osob ktorym wydaje sie juz wszystko wiedza. To tak jakbym ja zrobila strone np. o hszaszczakach i wypisywala madrosci na ich temat bo znam kilka psow tej rasy i czytam co pisza inni. Czy fakt, ze ktos zamiscil cos w internecie swiadczy o tym, ze ma racje??? No przeciez nie.[/quote] No wybacz, ale strona [url]http://kliker.pieski.eu.org/[/url] jest chyba robiona przez fachowców? :o [quote name='anabelka']A czy po tradycyjnym szkoleniu wszystkie psy sa super ulozone???[/quote] Oczywiście, że nie. Ale przynajmniej nikt ze szkolących "nieklikerowo" nie pisze, że metoda, którą stosuje jest uniwersalna i niezawodna. [quote name='anabelka']Oczywiscie, ze duzo zalezy od psa, jeszcze wiecej od wlasciciela, ktory musi umiec kierowac psem, od czestotliwosci szkolen grupowych i indywisualnej pracy w domu.[/quote] Pies, ktrórego mam na myśli dośc długo był pod opieką fachowych klikerowych szkoleniowców. Dziwi mnie więc, że dopiero PO SZKOLENIU zauwazono, że ten pies do takiego rodzaju pracy się nie nadaje :o Niestety to chyba niezbyt dobrze świadczy o szkoleniowcu... [quote name='anabelka']A zastanow sie w ilu przypadkach zwykle szkolenie jest do bani.[/quote] Nie wiem co masz na myśli pisząc "tradycyjne szkolenie". Tradycyjne szkolenie to jest zarówno takie, jakie proponuje np. Brzezicha, jak i takie, które proponuje np. Mrzewińska. Jeśli chodzi o to drugie to chyba niewiele razy zawiodło, choć oczywiście statystyk nie znam :wink: [quote name='anabelka']Jesli praca z psem nie opiera sie przemocy i pies nie reaguje na komendy podkulaniem ogona moze nawet nazywac sie metoda tradycyjna - mi ona nie przeszkadza i ciesze sie, ze ludzie cos z psami robia, bo wiekoszosc osiedlowych psiakow nie jest niczego uczona.[/quote]No cóż, ja w pewnych, WYJĄTKOWYCH przypadkach dopuszczam przemoc w szkoleniu. Nie zamierzam też odsądzać od czci i wiary osób, które używaja kolczatki, dławika, czy obroży elektronicznej, pod warunkiem, że pies naprawdę tego wymaga, a oni wiedzą, jak te narzędzia stosować. Bo niestety nie wszystkie niepożądane psie zachowania da się wyeliminować bez przymusu...
-
Tak właśnie mi się kojarzyło, ze 5... No to starzeć się zacznie tak gdzieś za trzy, cztery lata dopiero :wink: A teraz może po prostu nie jest w formie, każdemu się czasem zdarza :wink: Zresztą LAZY, do Agrafki to ty jej nie przyrównuj, bo te małe diabły są nie do zdarcia :evilbat:
-
A nie, na kompletnym odludziu i odpsiu, to moje też bez kaganca. Ale jeśłi odludzie, to znaczy, że SM tam nie ma, bo oni przecież - choć czasem nie chce się w to wierzyć - tysz ludzie :lol:
- 78403 replies
-
PIKA, zadupie, ale jakie fajne :fadein: No i metrem 20 minut do centrum 8) [quote name='Ka-ka']malawaszka.....bo w stolYcy to różne dziwy są 8) wsiadasz w autobusik i za pare minutek jesteś na łące[/quote]Wsiadasz, albo i nie wsiadasz, ja tam chodzę per pedes 8) A ja jutro wreszcie poznam Prestonka :multi: Punkt zbiorczy mamy koło mućki :lol:
-
[quote name='coztego']jaszczurka, chyba tylko dokupienie mu towarzysza mogłoby pomóc... :roll:[/quote]Pod warunkeim,ze tego towarzysza zaakceptuje... Podobno niezłe efekty daje żmudna, bo żmudna metoda NAPRAWDĘ MALUTKICH KROCZKÓW. Czyli wychodzimy na sekundę, potem na dwie, potem np. na pięć i tak dalej,. jak pies był spokojny to obficie nagradzamy, jak nie był spokojnym cofamy się do poprzedniego etapu... Tyle, że to naprawdę cholernie pracochłonne i długotrwałe, bo trzeba robić nawet kilkadziesiąt sesji dziennie, a czas wydłużać bardzo powoli i z wyczuciem.
-
Śliczne, piękne, zachwycające :fadein: :D :klacz:
-
A moje oba jak sa luzem puszczone to na ogół biegają w kagańcach i nie uważam, żebym im jakąś straszną krzywde wyrządzała... Po pierwsze mam spokój ze straża miejską, a po drugie uważam, że tego wymaga elementarna kultura, bo ludzie mają prawo bac sie moich psów. No i mam pewnośc, że jak nie daj boshe burkom coś głupiego do głowy wpadnie, to żadnemu ludziowi, ani żadnemu psu zębów w ciele nie zatopią... I bardzo bym się cieszyła, gdyby robili tak wszyscy właściciele psów, bo czasem sama się pocę ze strachu, jak prosto na nas biegnie coś wielkiego, albo i małego, za to z garniturkiem zębów na wierzchu :evil: Natomiast zakładanie kagańca psu będącemu na smyczy uważam za przejaw urzędniczego fanatyzmu 0X Na szczęście w Warszawie póki co obowiązuje smycz LUB kaganiec :fadein: (tfu odpukać :roll: )
- 78403 replies
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote][img]http://img241.imageshack.us/img241/9153/24wrzekon129gi.jpg[/img][/quote] :o Tutaj to ma minę jak Luneta, której się nie chce do zdjęć pozować :lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='LAZY']Tylko chwila zabawy i juz język do ziemi...starzeje mi sie sunia :( [/quote]Ej no, nie przesadzaj, ilez Lazy ma lat? Precież to jeszcze nie staruszka [img]http://manu.dogomania.pl/emot/przytul.gif[/img]
-
[quote name='LAZY'][quote name='asher']Nie no, dam sobie czas do przyszłego tygodnia... :lol:[/quote] Łeee...miętka jestes... :evilbat: :lol:[/quote]No nie, a ta mnie prowokuje :o Widac mnie nie lubi :cry: Zaraz mnie Evelina pogoni, wstawiam więc starocie sprzed ponad roku... [b]Wielki łeb, mały zadek... A wydawałoby się, że jest na odwrót[/b] :roll: :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img124.imageshack.us/img124/4896/mpiesiory15mm.jpg[/img][/URL] [b]Zmęczone dłuuuugim spacerkiem[/b] [URL=http://imageshack.us][img]http://img124.imageshack.us/img124/4391/mpiesiory28dg.jpg[/img][/URL] [b]Coś do nas gadają. Jakby nas to obchodziło[/b] :roll: [URL=http://imageshack.us][img]http://img124.imageshack.us/img124/8760/mpiesiory37oe.jpg[/img][/URL] [b]U talkin' to me, maaaan?[/b] 8) [URL=http://imageshack.us][img]http://img124.imageshack.us/img124/2708/mpiesiory40sh.jpg[/img][/URL]
-
LAZY, jak chcesz, to przeslę ci całą uchwałę. Mam ją w formacie .doc, nie jest jakas szczególnie duża. Zanim ją uchwalono każda z dzielnic Warszawy miała odrębne przepisy i w większości było tak samo, jak u was - smycz [u]plus[/u] kaganiec :roll: Bo wcześniej Warszawa była podzielona na gminy, które były samodzielne, potem zmieniono ustrój i gminy stały się zwykłymi dzielnicami, trzeba więc było ujednolicić przepisy w całym mieście. Na szczęście zrobiono to dośc mądrze.
-
[b]Korasek[/b], ja bym odradzała zakup psa z tej "chodoffli". W internecie pełno jest ogłoszeń tej osoby o sprzedaży szczeniąt z rodowodem i BEZ RODOWODU przeróżnych ras: od yorka, poprzez xolo, buldożka francuskiego, jamnika, siberian husky, niufy, po zwykłe mieszańce. Są też ogłoszenia tej osoby o tym, że zamieni np. xolo na suczkę jakiejś małej popularnej rasy 0X To jakiś zwykły handlarzyna :evil: Nóz się w kieszeni otwiera i przy okazji daje to pogląd na to, jak rzetelną organizacją jest PKPR, skoro zrzeszony u nich hodowca jawnie uprawia pokątny handelek psami bez rodowodu :evil: A może handelek wcale nie jest pokątny, może to w PKPR normalna praktyka? :roll: 0X