Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. Kuźwa, znowu pomyliłam topik :roll: :oops:
  2. Ja z kolei widziałam te ogłoszenia [url=http://www.kupsprzedaj.pl/ks-cat.asp?uid=1716191999]tutaj[/url]. [b]Pompeo[/b] gościła na forum raptem miesiąc temu, może jeszcze wpadnie :evilbat: Teraz lecę odszukac topik osoby, która rozwazała zakup szczeniaka xolo z tej chodoffli. Mam nadzieję, że jeszcze nie kupiła i że uda mi sie ją od tego odwieść :evilbat:
  3. Już się wypowiedziałam w temacie o Xolo. [b]Gośka[/b], moge tam przekleić Twój post stąd?
  4. [b]pompeo[/b], nalezysz do PKPR, tak? A możesz mi powiedzieć, jak ta organizacja zapatruje się na handel szczeniakami bez rodowodów? Patrząc po twoich (chyba twoich, bo ta osoba pochodzi z łódzkiego, a w jej mailu jest identyczny jak twój nick) ogłoszeniach w necie, chyba jest to tam dopuszczalne, a może wręcz normalne??? 0X
  5. Ano, to już chyba można mieć pewnośc, że to ta sama osoba :-? Ma nicka [b]pompeo[/b], to chyba byłby zbyt duży zbieg okoliczności... Wypowiadała się [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=16107&postdays=0&postorder=asc&start=30]TUTAJ[/url] (na dole strony) reklamując zresztą swoją "hodowlę" :evil: Echhhhh 0X
  6. W Łodzi jest hodowla xolo, ale zarejestrowana w PKPR, nie w ZK... Hodowczyni jest nawet zarejestrowana na Dogo, wypowiadała się w jednym z wątków o xolo. Ja widziałm te ogłoszenia o sprzedaży szczeniąt na jednym z porali aukcyjnych i nawet chciałam spytać tę osobę na Dogo, czy to ona uprawia ten "wspaniały" proceder, ale nie miałam czasu szukać jej w tematach, aż w końcu zapomniałam. Ciekawe, czy to ona :roll:
  7. No własnie nie mam pojęcia. Nie pamiętam nawet, gdzie o tym czytałam :-?
  8. [quote name='Ali26762']No i jakoś tak zrobiło mi się niesmacznie...[/quote]Mnie tez się robi niesmacznie, bo odnoszę wrażenie, że post Jahu, to tak zwana kryptoreklama :roll:
  9. Hania :cunao: Musiało być bosssko :lol:
  10. Ja też nie oglądałam, bo nawet nie wiedziałam, że będzie :oops: :lol: Kto w końcu brał udział?
  11. Justa, fajny masz zarost na twarzy :lol:
  12. [quote name='Teklunia']swoja droga to zabawny widok - pies jedzacy pomidora :) no, chyba ze to normalka, tylko ja nigdy nie widzialam ;)[/quote]A to zapraszamy do nas. Sabina za pomidroka da się pokroić :fadein: Surowa marchewka, zwłaszcza ta, którą sobie sama z pola zerwie też jest ok. No i pozostałe na polach po wykopkach ziemniaczki... pycha :eating: Nie pogardzi też wisienkami z kompotu :lol:
  13. Haha, bo my z Ka-ką w takim fajnym miejscu mieszkamy :fadein: Ale ja mam do koni i mućki bliżej 8) :lol:
  14. asher

    kliker

    [quote name='frruzia']juz sobie poczytalam w internecie i wiem jaka jest roznica moze rzeczywiscie co jest w tej metodzie?[/quote]Oczywiście, że "coś" jest. Tak samo, jak w każdej innej :lol:
  15. Fruzia kochana, załóż nowy wątek, bo miast w Polsce jest sporo i jak każdy będzie się umawiał w jednym temacie, to szybciutko zrobi sie nieziemiski bałagan :wink:
  16. Nie no, dam sobie czas do przyszłego tygodnia... :lol:
  17. Spróbuj poszukac na stronach Ministerstwa Ochrony Środowiska: [url]http://www.mos.gov.pl/[/url] albo MSWiA: [url]http://www.mswia.gov.pl/[/url]
  18. asher

    kliker

    [quote name='Toller-Fox']I nie wiem dlaczego większość klikerowców uważa, że poza klikerem istnieje jedynie metoda prądu i pałki.[/quote]Zwykły marketing, a raczej branding - dzielenie rzeczywistości na czarne i białe :wink: Przy czym białe jest to, co próbujemy "sprzedać", a czarna jest cała reszta, zieki czemu biel staje się jeszcze bielsza :wink: Niestety przedstawiciele społeczeństw konsumpcyjnych nie dążą do definiowania sobie rzeczywistości na własną rękę, chca mieć definicje podane na tacy, żeby wybrac sobie to, co im najbardziej pasuje. Nie biorą pod uwagę, że nie każde pięknie podane danie musi rewelacyjnie smakowac, to już za dużo na otumanione reklamą łebki :wink: Marketingowcy i ludzie odpowidzialni za promocję marek skwapliwie z tego korzystają. Moim zdaniem pierwsi propagatorzy klikera również stosowali tę technikę, jak widac z niezłym skutkiem :-? Dzięki temu zdobyli rzesze zwolenników, którzy mają klapki na oczach - pozwolili sobie wmówic, że kazdy, kto nie szkoli klikerem, jest zwyrodniałym brutalem, który krzywdzi swojego psa i sprawia mu to perwersyjną przyjemność :evilbat: Ci ludzie święcie w to wirzą, ta wiara daje im poczucie ogromnego zadowolenia i satysfakcji, no bo przecież oni obrali jedynie słuszną metodę, tylko ich mozna nazwać prawdziwym przyjacielem swojego psa :roll: Gwoli ścisłości - nie jestem fanatycznym przeciwnikiem metody klikerowej, bardzo sobie cenię zgromadzoną przez fachowców wiedzę na temat psich zachowań. Ale odrzuca mnie własnie od tego marketingu i klikerowych szkoelniowców, których wiara w stosowaną metodę ociera się wręcz o fanatyzm 0X
  19. asher

    kliker

    [quote name='asher']Poza tym kiedyś wklejałam na Dogo link do klikerowej strony z opisem nauki bodajże chodzenia na smyczy... Nie mogę teraz tego znaleźć. Ale zapewniam cię, że od awersji w postaci np. szarpnięcia smyczą tam nie stroniono...[/quote] Znalazłam, nie chodzi o chodzenie na smyczy, tylko przychodzenie na zawołanie: [quote name='asher'][b]gosiak, czarnyleb[/b] widzicie, caly dowcip polega na tym, ze metoda klikerowa jak najbardziej dopuszcza uzywanie bodzcow awersyjnych!!! niestety bardzo czesto osoby szkolace klikerowo zdają się o tym zapominac. i wyglaszaja górnolotne kwestie o tym, ze jeśli ktos stosuje bodźce awersyjne, to nie ma prawa uważac się za przyjaciela własnego psa :roll: stąd własnie takie kwiatki, jak rady, by odwrócic sie do psa tyłem w momencie jego napaści na przechodnia :-? moim zdaniem NIE DA SIĘ wychowac psa li i jedynie za pomocą pozytywnych (tu w znaczeniu "miłych") bodzcow... żeby nie byc gołosłowną: bodźce awersyjne z grubsza nazywa sie "pozytywnym wygaszeniem, inaczej "P+" o teorii mozna poczytac [url=http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/teorie_uczenia.html]tutaj[/url] a [url=http://www.kliker.pieski.eu.org/Praktyka/przywolanie.html]tutaj[/url] trochę praktyki. pozwolę sobie zacytować fragment o który mi chodzi (rzecz dotyczy nauki przychodzenia na zawołanie): [quote]Po wprowadzeniu powyższego w życie, tylko BARDZO nieliczny procent psów będzie miał jeszcze problemy. [u]Wtedy musimy stopniowo dodać awersyjne środki. Pierwsza możliwość, to jeżeli pies nie odwróci się do nas od razu, idziemy do niego po linie, bierzemy psa za skórzaną obrożę i prowadzimy tyłem (...) Jeżeli pies ciągle odmawia przywołania, bierzemy go nie za obrożę, ale za skore na szyi, obiema rękami, prowadząc tyłem.[/u][/quote] dodam, ze złapanie psa za obrożę, a tym bardziej za skórę na karku jest jednym z najbardziej deprymujących dla niego bodźców![/quote] Tak więc [b]anabelko[/b] sama widzisz, że szkolic klikerowo nie oznacza szkolic bez przymusu :roll:
  20. E tam wetło :roll: Pewnie śpi.
  21. No i jakoś nam się rozmyło... :roll: Doddy mówiła mi, że ma czas w sobotę, tj. dzisiaj, miałam podnieśc wątek, ale mi z głowy wyleciało (od środy wstaje o 5 rano, więc niestety siły umysłowe mi szwankują :oops: ) I w końcu nie wiem - nadal jest ktoś chętny do wspólnych ćwiczeń, czy jak zwykle skończy się na deklaracjach :question:
  22. asher

    kliker

    [quote name='anabelka'][quote name='asher']Mam identyczne odczucia. Moim zdaniem NIE DA sie dobrze wychowac psa bez zakazów i bez minimum chocby awersji.[/quote] Da sie, na 100% sie da.[/quote] W takim razie bardzo cię proszę, napisz mi co zrobić, np. gdy twój pies nagle dorywa sie do końskiego goowna i zaczyna je z apetytem pałaszować, ignorując wszelkie próby odwrócenia uwagi, tj. używane tylko w "gorących momentach", żeby nie osłabiac ich działania - ulubioną piszczącą zabawkę, czy podtykaną pod nos szyneczkę? Pozwolisz, by się w spokoju posilał, czy może jednak powiesz "fe" i przerwiesz mu rozrywkę? Albo, gdy radośnie podkopuje ulubioną roślinę w mamy ogródku i również ma w nosie proponowane mu przez ciebie nagrody? Albo, gdy ma wszystko gdzieś, bo akurat ma ochotę pogonić kota? Przecież takich sytuacji jest tysiące! Dlatego powtórzę, moim zdaniem NIE DA SIĘ wychować psa bez awersji. [quote name='anabelka'][quote name='asher']A klikerowcy często zapominają, że ich metoda tak naprawdę wcale od awersji nie stroni[/quote] Tak, a co jest awersja w klikerowym szkoleniu, bo nie bardzo wiem?[/quote] A taki na przykład halter to co twoim zdaniem jest? :niewiem: Poza tym kiedyś wklejałam na Dogo link do klikerowej strony z opisem nauki bodajże chodzenia na smyczy... Nie mogę teraz tego znaleźć. Ale zapewniam cię, że od awersji w postaci np. szarpnięcia smyczą tam nie stroniono... [quote name='anabelka'][quote name='asher']A niestety znam kilka przykładów "sztandarowych" klikerowych psów, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są dobrze wychowane, czy wyszkolone[/quote] W takim razie to nie byly te "sztandarowe" przyklady. Bo te ktore ja znam sa absolutnie genialne. Wiesz [b]Asher [/b]to ze ktos twierdzi ze szkoli klikerowo wcale nie oznacza ze tak jest. W kazdym szkoleniu wazna jest systmeatyczna praca z psem a nie tylko slowa. Gadac to mozna sobie duzo.[/quote]Wiem, że ta osoba mogła nie być klikerowcem pełną gębą. Ale znam tez inny przykład i chodzi o psa, który był szkolony przez profesjonalnych szkoleniowców... Przez jakiś czas (tzn. wtedy, gdy był klikerowo szkolony) było o tym piesku bardzo głośno, a potem jakoś ucichło... Czas jakiś temu wypisałam się z klikerowej lity, nie wiem więc, czy tam ten temat był poruszany, ale szczerze wątpię... Jak usłyszałam (a stało się to przez kompletny przypadek!) gdzie obecnie ten pies przebywa i jak się zachowuje to mi szczęka opadła :o Naprawde byłam w szoku, bo choć nie jestem fanką klikera, to zagorzałą przeciwniczką tez nie, a ludzi, którzy brali udział w szkoleniu tego pieska uważałam za autorytety... Niestety jak widać kliker zawiódł. Więc albo szkoleniowcy są do bani (a w takim razie naprawdę nie wiem, czy mamy w Polsce dobrych klikerowych szkoleniowców, bo ośrodek, któy zajmował się psem, jst chyba najbardziej znany i ceniony), albo metoda jest zawodna i nie każdego psa da się nią wyszkolić... :hmmmm: Przepraszam, że piszę tak niejasno, ale nie mogę się o tym wypowiadac konkretniej. Dodam, że wątek tego pieska jest na Dogomanii, choć oczywiście mnóstwo w nim niedopowiedzeń :roll:
  23. Może to wam da jakieś argumenty... [list][i][b]Załącznik do uchwały Nr XXXIII/756/2004 Rady m.st. Warszawy z dnia 8 lipca 2004 r. Szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku oraz wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych na terenie miasta stołecznego Warszawy[/b] [b]Rozdział I Postanowienia ogólne[/b] § 1 Ustala się szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku oraz wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych na terenie m.st. Warszawy, zwane dalej Regulaminem. (...) [b]Rozdział V Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe[/b] § 22 1. Utrzymujący zwierzęta domowe są zobowiązani do zachowania środków ostrożności zapewniających ochronę zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt, a także dołożenia starań, by zwierzęta te były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia. 2. Utrzymujący psy i inne zwierzęta domowe są zobowiązani do sprawowania właściwej opieki nad tymi zwierzętami, a w szczególności niepozostawiania ich bez dozoru. 3. Utrzymujący gady, płazy, ptaki i owady w lokalach mieszkalnych lub użytkowych są zobowiązani zabezpieczyć je przed wydostaniem się z pomieszczenia. 4. Zwierzęta egzotyczne mogą być wyprowadzane poza lokal jedynie na uwięzi (w klatce). [color=red]§ 23 1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą być wyprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach. 2. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko w miejscach mało uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem. 3. i innych zwierząt domowych nie wprowadza się: 1) do placówek handlowych, gastronomicznych i innych obiektów wspólnego lub publicznego użytku, jeżeli wynika to z wyraźnego oznakowania, 2) na tereny placów gier i zabaw dla dzieci.[/color] 4. Przepisu ust. 3 nie stosuje się do psów-przewodników osób niewidomych. § 24 Osoby utrzymujące psy i inne zwierzęta domowe mają obowiązek nie dopuszczać do zakłócania spokoju innym użytkownikom nieruchomości. § 25 1. Gołębi nie utrzymuje się w rejonach, w których występuje zabudowa mieszkaniowa. 2. Dopuszcza się utrzymywanie gołębi w rejonach, w których występuje zabudowa mieszkaniowa, jeżeli nie jest to uciążliwe dla ludzi, a nadto nie powoduje zanieczyszczenia terenów przeznaczonych do wspólnego użytku oraz nieruchomości sąsiednich. § 26 Utrzymujący psy, koty i inne zwierzęta domowe zobowiązani są do posiadania dowodu szczepień ochronnych wymaganych bądź zarządzanych przez odpowiednie służby weterynaryjne. § 27 [color=red]Do obowiązków utrzymujących zwierzęta domowe należy sprzątanie i usuwanie odchodów pozostawionych przez te zwierzęta:[/color] 1) na klatkach schodowych, w windach i innych pomieszczeniach wspólnego użytku w obrębie budynku, a także w miejscach publicznych. [color=red]2) na chodnikach, alejkach spacerowych i innych miejscach przeznaczonych do wspólnego użytku, a także w miejscach publicznych o ile w tych miejscach bądź w ich najbliższym otoczeniu ustawione są pojemniki na odchody zwierzęce.[/color] § 28 Przy przewozie i przenoszeniu zwierząt domowych utrzymujący je zobowiązani są stosować środki ochrony niezbędne dla bezpieczeństwa innych osób i zwierząt oraz dla utrzymania czystości w miejscach przeznaczonych do wspólnego lub publicznego użytku. § 29 Zaleca się umieszczenie na obroży zwierzęcia danych pozwalających na ustalenie osoby utrzymującej zwierzę. § 30 Zwierzęta pozostawione bez opieki będą przewożone do schronisk dla bezdomnych zwierząt, a egzotyczne oddawane do ogrodów zoologicznych lub schronisk.[/i][/list] Te przepisy wydają mi się rozsądne, to zdrowy kompromis między psiarzami, a ludźmi, którzy psów nie mają. Acha, musicie wiedzieć, że w Warszawie nie ma oficjalnych miejskich wybiegów dla psów. Wydaje mi się, że tymi sprawami zajmuje się [url=http://www.bip.warszawa.pl/um_www/informacja.asp?mn_id=185]Biuro Ochrony Środowiska[/url], a konkretnie niejaki Andrzej Beuth (czyt. bojt), z [url=http://www.bip.warszawa.pl/um_www/informacja.asp?mn_id=2994]Wydziału ds. zwierząt[/url] Na wszeli wypadek wrzucam też namiary na [url=http://www.bip.warszawa.pl/um_www/informacja.asp?mn_id=201]Biuro Prasowe[/url] i [url=http://www.bip.warszawa.pl/um_www/informacja.asp?mn_id=200]Biuro Prezydenta Kaczyńskiego[/url] A tu namiary na oficjalny warszawski serwis internetowy: [url]http://www.warszawa.gov.pl/[/url] Powodzenia! :kciuki:
  24. asher

    Tuffi Boy Buteo

    Bercia, przede wszystkim dużo, dużo zdrówka!!! :BIG: :tort: :drinking:
  25. asher

    kliker

    [quote name='Toller-Fox']I klikerowcy i tradycyjno-pozytywni mają miejsce na tym świecie, aczkolwiek muszę powiedzieć że Ci pierwsi b. często starają sie tym drugim zdanie niestety narzucić. A już z przerażeniem obserwuję od jakiegoś czasu, nasilający sie kult klikera. Szanuję Wasze metody, cieszę sie z sukcesów, ale bardzo mnie denerwuje, gdy klikerowcy rezerwują sobie prawo do jedynej słusznej metody. I myślę, że tacy którzy chcą z klikera stworzyć nową religię, bardzo tej metodzie mogą zaszkodzić.[/quote]Mam identyczne odczucia. Moim zdaniem NIE DA sie dobrze wychowac psa bez zakazów i bez minimum chocby awersji. A klikerowcy często zapominają, że ich metoda tak naprawdę wcale od awersji nie stroni, napychają sobie głowy i usta pieknie brzmiącymi hasłami i uwazają, że maja prawo pouczać tę "ciemną masę", która szkoli w inny sposób 0X A niestety znam kilka przykładów "sztandarowych" klikerowych psów, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są dobrze wychowane, czy wyszkolone :lol: Przykładem niech będzie choćby pewna suczka FCR, którą jakiś rok temu spotkałyśmy z koleżanką na Poalch Moktowskich... Ta słynna w klikerowych kręgach sunia, żywy przykłąd znakomitości klikera była prowadzona... na kolcach :lol:
×
×
  • Create New...