-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AMIGA
-
A mnie się nie pokazuja te zdjęcia :shake:
-
No i jest chudzielec w domku. Słabiutki, dupcia mu się zaplata, ale nie omieszkał mnie postraszyć zębami, jak mi go wetka podala na ręce. Nie omieszkał też wyprodukowac wieeeeelkiej kałuży w gabinecie u wetów :evil_lol: Z tym jedzeniem to było tak, jak myślałam. Dobrze, że nie popadłamw euforię. Bo okazało się, że wczoraj wieczorem zjadł ociupinkę paszteciku dla rekonwalescentów, a dzisiaj to dosłownie tylko zlizał z palca ociupinkę tego paszteciku. No Bonuś - teraz ci się już nie upiecze. Bedę twarda i nieugięta. Troche mi szkoda palców, ale co tam - byle mu wcisnąć trochę ejdzonka
-
Aż jestem ciekawa tych jej metod wychowawczych. Jak są takie wspaniałe i ona czuje się bez winy, to dlaczego nie potrafi z nami rozmawiać, nie odbiera telefonó i kręci??? Dobrze, że Hektor teraz tak super trafił. Oby się pozbył wszelkich złych wspomnień i żył sobie szczęśliwie. Bo warunki na to ma świetne, z tego co czytamy
-
No własnie trafiłam tam na wątek jakos i zaczęłam czytać i po prostu wyszłam, bo mi ręce opadły!
-
Pastę już kupiłam, ale Bonuś popatrzył na mnie z pogardą jak mu to pod pychola podetknęłam. Gerberki też już próbowaam, ale nie zaskoczył na nie. Z tym, że to było jakieś mięsko z jarzynkami. Dowiedziałam się, że dotychczasowe leczenie Bonusia kosztowało 150 zł, plus doba w szpitalu w 50 - 60 zł. A on tam jest od soboty. Oby tylko to przyniosło pozytywne efekty. Niech sobie mały nie myśli, że sie tak łatwo poddam. ja tylko w pierwszym momencie jak dostanę złą informację się rozkładam na obie łopatki i się całkiem rozklejam. CO JA BYM CIOTECZKI BEZ WAS ROBIŁA ???? :iloveyou::iloveyou::Rose::Rose::buzi::buzi:
-
Dzwoniłam - zabieram go, zabieram :multi: Teraz jest jeszcze pod kroplówą, więc mam po niego podjechać koło godz. 14. I jutro go znowu podwiozę już z domu na następną kroplówkę. W domu już się ugotowal kurczaczek z jarzynkami i makaronem, na stole czeka strzykawa do ozdabiania tortu, czeka aparat do miksowania od weszki więc niech sobie Wujaszek Samo Zło nie myśli, że będzie miał jakiekolwiek wyjście - jak nie zje po dobroci, to potraktuję go jak tuczoną gęś :mad:
-
[quote name='Asior']no właśnie... a nikt go nie chce... choć on tak stoi bidok przy tych kratach i wpatruje się błagalnie w przechodniów :([/quote] A dawno już jest w schronisku?
-
Ależ on jest przesłodkiiiiiiiiiiii:loveu:
-
Ja tu wchodze iz nadzieja na nowe wiesci ale az nie smiem się odzywać. Choć wiem, mam taką nadzieję, że skoro psica:loveu::loveu: już tyle zwalczyła to i to cholerstwo zwalczy. Nutusia łączę się z Tobą w walce z chorobą - mamy i Ty i ja "walczący wekend". u mnie dzisiaj zaświeciło nikłe swiatełko w tunelu. Mam nadzieję, że i u Was też
-
Jestem wlasnie po rozmowie z lecznicą. Bonuś dzisiaj wreszcie sam coś zjadł. Ma mieć znowu kroplówkę. Rozmawiałam niestety nie z lekarzem, tylko z rejestratorką. I ona mnie pyta, czy decyduję się go zostawić w lecznicy do jutra, bo i tak będę musiała jutro przyjechac na kroplówkę. Wiec spytałam na ile mnie juz podliczyli, bo glupio mi bedzie, jak pojade po niego jutro i nie bede miala za co zaplacić. Pani kazała mi zadzwonić za godzinę, bo musi spytać weta ile już do teraz wyniosły koszty dotychczasowego leczenia (to przykre, że pieniądze są w tym wypadku problemem, ale niestety od listopada dzięki Bonusiowej chorobie stały się naprawdę problemem) Ale grunt, ze widać światełko w tunelu. Nie będę się jeszcze entuzjastycznie cieszyć, ale nie ukrywam, że mi trochę łezek ze wzruszenia poleciało
-
[quote name='Dogo07'][B]Amiga[/B] - ależ mi nadziei narobiłaś :cool3: po Twoim zdaniu z "deserem" i jak zobaczyłam Fuksika w autku - to od razu pomyśłałam: - Toż to chłopak do nowego domu już jedzie ! - i serce mi aż podskoczyło. :lol: [I]I znowu posty przestawiło.[/I][/quote] Eee no co Ty. Toż przecież by napewno wcześniej było coś na temat wizyty przedadopcyjnej
-
A ja mam dla Wszystkich Cioteczek "deser" Popatrzcie co Fuksior wyprawia jak zobaczy parę ziarenek ryżu w misce w bagażniku :evil_lol: Miał dostać pełną michę smakowicie pachnącego jedzonka, ale najpierw musiał "posprzątać" po Fabiu michę, a że micha była w otwartym bagażniku - co za problem :evil_lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/85/3185216e6412aa73med.jpg[/IMG][/URL]
-
Marysia- OD PONAD ROKU BEZDOMNA...CO ROBIC?! pomocy!
AMIGA replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Zaglądałam tu już wcześniej, ale niestety teraz jestem kompletnie wycyckana z zaskórniaków finnsowych. Dlatego nawet nic nie pisałam. Bo samo pisanie suni niewiele pomoże:shake: -
[quote name='malawaszka']hahahha a co to znaczy? :roflt:[/quote] No jakie zwierzątko ma ryjek? Prosiątko:oops:
-
Ale jestem "zwierzątko co na ryjku wrota podnosi" :oops: Romawiałam z Tobą przez tel. a nawet Wam nie pogratulowałam. Pięęęęknie się pokazałyście :cool2::klacz::klacz::Rose::Rose:
-
Własnie wypłakałam się jakiś czas temu weszce do słuchawki Weszko, przepraszam i dzięki wielkie :loveu: Jutro, co by wet nie powiedział, to zabieram Bonusia do domu. I zaczynam w niego wlewać strzykawką zmiksowane jedzonko. On musi trochę odreagować i się odstresować po tym szpitalu. Ja wiem, że on odmawia każdego jedzenia, ale w szpitalu to i moja Amiga by nic nie jadła ze stresu. I narazie, póki Bonuś ma na tyle energii, że chce wychodzić na spacerki, to będę walczyc o każdy przełknięty przez niego kęsek. Na "mądrą decyzję" jest zawsze jeszcze czas. A po drugie jakby nawet trzeba było podjąć tę"mądrą decyzje" to nie chciałabym absolutnie, żeby TO się miało odbyć w szpitalu "na wygnaniu"
-
[quote name='tamb']Dziękuję.:loveu: Wczoraj wyczesałam Sabunię. Widziałaś jaka ładna?[/quote] Widziałam, widziałam, ładna i kochana. A Kajtuś to niezły "agresorek" Przechodził koło nas[B] jurmar[/B] z Fabiusiem i Kajtek z warczeniem się do Fabia skierował
-
Niestety, mimo Waszych najszczerszych życzeń Bonuś nadal odmawia jedzonka. Rozmawiałam z wetem dzisiaj i powiedział, że usiłowali go karmić na siłę i niestety on wszystko wypluwa. Tylko pije. Dzisiaj jest własnie jeszcze pod kroplówką i mam dzwonić jutro koło godz. 9 Jeśli się nic nie zmieni, to trzeba będzie "podjąć jakąś mądrą decyzję" Spytałam, czy to już jutro trzeba będzie podejmować tę decyzję. No i się dowiedziałam, że można czekać, ale nie można dopuścić, żeby Bono umierał z głodu:shake::-(:placz:
-
Dzisiaj byłam z moją koleżanką "niedogomaniaczką" w hotelu i wzięlysmy parkę na spacerek. Do nas nie były az takie ufne jak do [B]tamb, [/B]ale za to, że zechciały z nami iść spotkała je niespodzianka na końcu drogi - micha pełna cieplutkiego ryżu z marcheweczką i duuuuzą ilością mięska z kurczaczka. A to od [B]wujaszka jurmara,[/B] który nagotował gar tego specjału dla "naszych psiaków"