Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Śpi biedak jak zabity odkąd wszedł do domku. Wskoczył najpirw na swój ulubiony fotel, ale we śnie spadł z niego :-( Więc mu przeniosłam jego ukochaną podusię na niższe piętro i zaraz się tam zwinął w kłębuszek i chrapie
  2. A mnie się nie pokazuja te zdjęcia :shake:
  3. No i jest chudzielec w domku. Słabiutki, dupcia mu się zaplata, ale nie omieszkał mnie postraszyć zębami, jak mi go wetka podala na ręce. Nie omieszkał też wyprodukowac wieeeeelkiej kałuży w gabinecie u wetów :evil_lol: Z tym jedzeniem to było tak, jak myślałam. Dobrze, że nie popadłamw euforię. Bo okazało się, że wczoraj wieczorem zjadł ociupinkę paszteciku dla rekonwalescentów, a dzisiaj to dosłownie tylko zlizał z palca ociupinkę tego paszteciku. No Bonuś - teraz ci się już nie upiecze. Bedę twarda i nieugięta. Troche mi szkoda palców, ale co tam - byle mu wcisnąć trochę ejdzonka
  4. Aż jestem ciekawa tych jej metod wychowawczych. Jak są takie wspaniałe i ona czuje się bez winy, to dlaczego nie potrafi z nami rozmawiać, nie odbiera telefonó i kręci??? Dobrze, że Hektor teraz tak super trafił. Oby się pozbył wszelkich złych wspomnień i żył sobie szczęśliwie. Bo warunki na to ma świetne, z tego co czytamy
  5. No własnie trafiłam tam na wątek jakos i zaczęłam czytać i po prostu wyszłam, bo mi ręce opadły!
  6. Pastę już kupiłam, ale Bonuś popatrzył na mnie z pogardą jak mu to pod pychola podetknęłam. Gerberki też już próbowaam, ale nie zaskoczył na nie. Z tym, że to było jakieś mięsko z jarzynkami. Dowiedziałam się, że dotychczasowe leczenie Bonusia kosztowało 150 zł, plus doba w szpitalu w 50 - 60 zł. A on tam jest od soboty. Oby tylko to przyniosło pozytywne efekty. Niech sobie mały nie myśli, że sie tak łatwo poddam. ja tylko w pierwszym momencie jak dostanę złą informację się rozkładam na obie łopatki i się całkiem rozklejam. CO JA BYM CIOTECZKI BEZ WAS ROBIŁA ???? :iloveyou::iloveyou::Rose::Rose::buzi::buzi:
  7. Dzwoniłam - zabieram go, zabieram :multi: Teraz jest jeszcze pod kroplówą, więc mam po niego podjechać koło godz. 14. I jutro go znowu podwiozę już z domu na następną kroplówkę. W domu już się ugotowal kurczaczek z jarzynkami i makaronem, na stole czeka strzykawa do ozdabiania tortu, czeka aparat do miksowania od weszki więc niech sobie Wujaszek Samo Zło nie myśli, że będzie miał jakiekolwiek wyjście - jak nie zje po dobroci, to potraktuję go jak tuczoną gęś :mad:
  8. [quote name='Asior']no właśnie... a nikt go nie chce... choć on tak stoi bidok przy tych kratach i wpatruje się błagalnie w przechodniów :([/quote] A dawno już jest w schronisku?
  9. Ależ on jest przesłodkiiiiiiiiiiii:loveu:
  10. Ja tu wchodze iz nadzieja na nowe wiesci ale az nie smiem się odzywać. Choć wiem, mam taką nadzieję, że skoro psica:loveu::loveu: już tyle zwalczyła to i to cholerstwo zwalczy. Nutusia łączę się z Tobą w walce z chorobą - mamy i Ty i ja "walczący wekend". u mnie dzisiaj zaświeciło nikłe swiatełko w tunelu. Mam nadzieję, że i u Was też
  11. Jestem wlasnie po rozmowie z lecznicą. Bonuś dzisiaj wreszcie sam coś zjadł. Ma mieć znowu kroplówkę. Rozmawiałam niestety nie z lekarzem, tylko z rejestratorką. I ona mnie pyta, czy decyduję się go zostawić w lecznicy do jutra, bo i tak będę musiała jutro przyjechac na kroplówkę. Wiec spytałam na ile mnie juz podliczyli, bo glupio mi bedzie, jak pojade po niego jutro i nie bede miala za co zaplacić. Pani kazała mi zadzwonić za godzinę, bo musi spytać weta ile już do teraz wyniosły koszty dotychczasowego leczenia (to przykre, że pieniądze są w tym wypadku problemem, ale niestety od listopada dzięki Bonusiowej chorobie stały się naprawdę problemem) Ale grunt, ze widać światełko w tunelu. Nie będę się jeszcze entuzjastycznie cieszyć, ale nie ukrywam, że mi trochę łezek ze wzruszenia poleciało
  12. Babeszjoza nie wychodzi tuż po ugryzieniu przez kleszcza
  13. [quote name='Dogo07'][B]Amiga[/B] - ależ mi nadziei narobiłaś :cool3: po Twoim zdaniu z "deserem" i jak zobaczyłam Fuksika w autku - to od razu pomyśłałam: - Toż to chłopak do nowego domu już jedzie ! - i serce mi aż podskoczyło. :lol: [I]I znowu posty przestawiło.[/I][/quote] Eee no co Ty. Toż przecież by napewno wcześniej było coś na temat wizyty przedadopcyjnej
  14. A ja mam dla Wszystkich Cioteczek "deser" Popatrzcie co Fuksior wyprawia jak zobaczy parę ziarenek ryżu w misce w bagażniku :evil_lol: Miał dostać pełną michę smakowicie pachnącego jedzonka, ale najpierw musiał "posprzątać" po Fabiu michę, a że micha była w otwartym bagażniku - co za problem :evil_lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/85/3185216e6412aa73med.jpg[/IMG][/URL]
  15. Zaglądałam tu już wcześniej, ale niestety teraz jestem kompletnie wycyckana z zaskórniaków finnsowych. Dlatego nawet nic nie pisałam. Bo samo pisanie suni niewiele pomoże:shake:
  16. [quote name='weszka'][B]jurmar[/B] słyszałam o twojej psiej kuchni polowej :D[/quote] A jak zobaczycie zdjęcie Fuksia przy tej kuchni polowej, to pękniecie ze śmiechu:evil_lol:
  17. [quote name='malawaszka']hahahha a co to znaczy? :roflt:[/quote] No jakie zwierzątko ma ryjek? Prosiątko:oops:
  18. Ale jestem "zwierzątko co na ryjku wrota podnosi" :oops: Romawiałam z Tobą przez tel. a nawet Wam nie pogratulowałam. Pięęęęknie się pokazałyście :cool2::klacz::klacz::Rose::Rose:
  19. Wymysliłam, że skoro do zwykłej strzykawki nie da się wciągnąć gęstej papki, to wykorzystam chyba strzykawkę do ozdabiania tortów. Tam się da przynajmniej nałożyć papkę od góry. Tylko mi jeszcze weszka obiecała wieczorkiem podrzucić "miksadełko", bo mnie się popsuło
  20. Własnie wypłakałam się jakiś czas temu weszce do słuchawki Weszko, przepraszam i dzięki wielkie :loveu: Jutro, co by wet nie powiedział, to zabieram Bonusia do domu. I zaczynam w niego wlewać strzykawką zmiksowane jedzonko. On musi trochę odreagować i się odstresować po tym szpitalu. Ja wiem, że on odmawia każdego jedzenia, ale w szpitalu to i moja Amiga by nic nie jadła ze stresu. I narazie, póki Bonuś ma na tyle energii, że chce wychodzić na spacerki, to będę walczyc o każdy przełknięty przez niego kęsek. Na "mądrą decyzję" jest zawsze jeszcze czas. A po drugie jakby nawet trzeba było podjąć tę"mądrą decyzje" to nie chciałabym absolutnie, żeby TO się miało odbyć w szpitalu "na wygnaniu"
  21. [quote name='tamb']Dziękuję.:loveu: Wczoraj wyczesałam Sabunię. Widziałaś jaka ładna?[/quote] Widziałam, widziałam, ładna i kochana. A Kajtuś to niezły "agresorek" Przechodził koło nas[B] jurmar[/B] z Fabiusiem i Kajtek z warczeniem się do Fabia skierował
  22. Niestety, mimo Waszych najszczerszych życzeń Bonuś nadal odmawia jedzonka. Rozmawiałam z wetem dzisiaj i powiedział, że usiłowali go karmić na siłę i niestety on wszystko wypluwa. Tylko pije. Dzisiaj jest własnie jeszcze pod kroplówką i mam dzwonić jutro koło godz. 9 Jeśli się nic nie zmieni, to trzeba będzie "podjąć jakąś mądrą decyzję" Spytałam, czy to już jutro trzeba będzie podejmować tę decyzję. No i się dowiedziałam, że można czekać, ale nie można dopuścić, żeby Bono umierał z głodu:shake::-(:placz:
  23. Fabiuś znowu w doskonałej formie. Zjadł michę ryżu z mięskiem i warzywkami - gar tego specjału przywiózł "[B]wujaszek jurmar[/B]" :loveu: i obdzielał nasze głodomorki tym jedzonkiem
  24. Dzisiaj byłam z moją koleżanką "niedogomaniaczką" w hotelu i wzięlysmy parkę na spacerek. Do nas nie były az takie ufne jak do [B]tamb, [/B]ale za to, że zechciały z nami iść spotkała je niespodzianka na końcu drogi - micha pełna cieplutkiego ryżu z marcheweczką i duuuuzą ilością mięska z kurczaczka. A to od [B]wujaszka jurmara,[/B] który nagotował gar tego specjału dla "naszych psiaków"
×
×
  • Create New...