Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Kaszel póki co zniknął:)
  2. Plamek nie przepuści żadnej nowej zabawce:)
  3. No i niestety cisza:( Pewnie rodzina zagłosowała za młodszym psiakiem:( Tyle dobrego, że Dżeki się nie przejmuje:)
  4. Nie ma to jak zbiorowe tarzanko na świeżo skoszonej trawie:)
  5. Ona jest bardzo otwarta i ufna, bezstresowo reaguje na nowe sytuacje, obcych ludzi. Wizyta z nią u weta to przyjemność:) Wątpię jednak, żeby znalazł się ktoś, kto zechce ją adoptować:(
  6. Dziś byłam z Kasią u weta na pobraniu krwi. Sunia czuje się dobrze i nie ma żadnych niepokojących objawów, więc mam nadzieję, że wszystko jest ok. Wyniki będą dzisiaj wieczorem, jak dostanę to wrzucę. Koszt badania krwi to 65 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4586bf47b517df98 Kaśka tak się zestresowała, że aż zrobiła koo w gabinecie choć jeszcze nic nie zaczęliśmy robić (przy samym pobieraniu krwi była mega grzeczna i spokojna)... duże psie to i koo duże... ale wet wyrozumiały:) Potem psiątko chętnie samo wskoczyło do samochodu. Ona pewnie się tak bała, że ją znów gdzieś chcemy wywieźć i zostawić:( Zważyłam przy okazji Kaśkę: waży 42 kg.
  7. Wczoraj wieczorem i dziś rano było kiepsko: całkowity brak apetytu, rano wymioty. Ale w południe nastąpiła nieoczekiwana poprawa, Czarek zaczął sam wstawać, trochę więcej chodzić, pije więcej wody i trochę zjadł. Jeszcze walczy dziadek. Czarek trafił do nas w 2014 roku, miał wtedy 9 lat, więc wychodzi na to, że teraz ma 15 lat!
  8. Miłka czasami jeszcze potrafi pobrykać za piłeczką, ale nie udało mi się tego uwiecznić na fotkach:) Ogólnie sunia czuje się dobrze, drapanie jest umiarkowane. Trudno jej zrobić ładne zdjęcia, bo niewiele słyszy i widzi i trudno zwrócić jej uwagę, aby patrzyła w obiektyw:) Taka trochę z niej chaotyczna babcia:) ale jaka kochana:)
  9. Argo jak zwykle wstydzi się pozować do zdjęć:) Trochę brzuch mu się zapadł, obecna deszczowa pogoda zapewne mu nie służy i ma słabszy apetyt. Dla jego stawów i kręgosłupa to póki co dobrze.
  10. Nasz Czaruś powoli odchodzi... od dwóch tygodni trwa intensywna walka, ale ewidentnie zbliża się kres życia naszego staruszka:( Obecnie ma odstawiony steryd, bo przed weekendem zrobił mu się paskudny ropień na przedniej łapie na łokciu (prawdopodobnie od leżenia). Mimo antybiotyku i przemywania kilka razy dziennie, ropa dosłownie ciekła z tej łapy przez 3 dni. Dopiero dzisiaj się uspokoiło. Czarek jest słaby. Wstaje z naszą pomocą i chodzi, ale zatacza się, łapy mu się plączą. Od paru dni niewiele pije i je już tylko mokrą karmę.
  11. Niestety nikt:( A szkoda, bo na żywo łatwo się w nim zakochać.
  12. Dzisiaj byłam z Klarą u weta, żeby pobrać krew. Przy okazji zważyłam sunię, waży 30,5 kg. Przez weekend sunia trochę odżyła; nie było wtedy deszczu, więc może faktycznie obecna "susza 100-lecia" jej nie służy. Badanie krwi na pewno jej nie zaszkodzi. Mam nadzieję, że wszystko tam wyjdzie ok. Wyniki powinny być jeszcze dzisiaj. Koszt badania krwi 65 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c2b506a487a35e31
  13. Wydaje mi się, że sunia nie miała wątku. Przejrzałam swoje archiwum i nie znalazłam.
  14. Siszarpowi trudno będzie znaleźć dom, bo jest miły i kochany do momentu jak robi co chce. Jak chce się go do czegoś skłonić lub coś przy nim zrobić to jest agresja (potrafi hapnąć bez ostrzeżenia). Nie ma mowy np. o obcięciu pazurów, czesanie go to wyższa szkoła jazdy. Do samochodu pakuję go w kagańcu. U weta wszelkie badania na uspokajaczu. Poza tym jest bezproblemowy, ale to też wypracowaliśmy z czasem, bo na początku było bardzo ciężko. Nie chciał w ogóle wracać do domu, nie reagował na żadne wołania, stronił od psów, żył jakby we własnym świecie; zdemolował nam dwa kennele (na początku bardzo bronił miski przed innymi psami, więc musiałam go czasowo izolować). Teraz świetnie wpasował się w domowe zoo i z ogóle nie korzystam już z kennela, dzięki temu Siszarp zaczął chętniej wracać do domu; dobrze się czuje z domowymi psami i nawet zaczął stróżować - szczekać. Na szczęście do gości podchodzi z machającym ogonem, obwąchuje i pozwala się głaskać. Ale wszystko musi być na jego zasadach. Trudno jednoznacznie powiedzieć w jakim jest wieku. W książeczce wychodzi, że ma 6 lat, a nasz wet jest zdania, że ma zdecydowanie więcej, może mieć nawet 10. Myślę, że Siszarp nadawałby się do domu z ogrodem jako taki "podwórkowy burek", który po prostu jest i czasami zaszczeka. On nie ma dużych wymagań, nie potrzebuje zabawy ani spacerów. Wstęp do domu byłby szczytem marzeń. Problem pojawi się kiedy coś trzeba będzie przy nim zrobić - czy ktoś sobie z tym poradzi. No i samo przyzwyczajenie się do nowego miejsca...
  15. Pola biega już bez smyczy, bardzo lubi towarzystwo Mukiego i najczęściej trzymają się razem. Nawet suni nie przeszkadza, że Muki czasem zagląda do jej boksu i misek:) Tylko kiedy Muki staje się zbyt namolny, obskakuje i trąca, to nieruchomieje dając znać, że jej to nie odpowiada. Sunia przybiega na zawołanie, sama wraca do boksu, lubi pieszczoty i jest towarzyska. Trochę boi się TZa, ale i tu są postępy, bo już nie ucieka do boksu jak go tylko zobaczy. P. Monika mówiła, że sunia boi się mężczyzn i to się potwierdza.
  16. Ja chciałam wykorzystać do koszenia i przegoniło mnie... mam kawałek wykoszone.... Przez te deszcze koszę na raty... a trawa rośnie jak głupia (nie dość, że deszcze, ciepło, to jeszcze psiaki nawożą:)). Miałam wczoraj tel. w sprawie Grzesia; jakaś mamrotliwa pani z Wrocławia, z którą nijak nie mogłam się dogadać. Tłumaczę jej, że pies jest w lubelskim, 600 km od niej, a ona że pracuje w... (podała jakąś nazwę firmy), jest... (jakaś fachowa nazwa stanowiska) i że teraz ma dwa dni wolnego i czy jest możliwość poznania psa. Kilka razy jej tłumaczyłam jaka to odległość, a ona dalej swoje jakby w ogóle do niej nie docierało.
  17. U nas w czwartek była okropna burza i ulewa. Elektrycy wciąż kursowali (na przeciwko naszego domu jest transformator), bo gdzieś słup przewróciło. Do nas też zajrzeli na posesję, żeby sprawdzić czy drzewa nie dostają do drutów. Leje, wieje, wszyscy w płaszczach. a jeden z nich zaczął o psach i się okazało, że dobrych parę lat temu od nas psa adoptował i sunia nadal u nich jest:)
  18. Ależ mi to nie przeszkadza i wątek się podnosi:)
  19. Jak wszystko dobrze pójdzie to sunię przeniosę do domu za ok. tydzień. Najpierw udomowię Mukiego (po fizycie u fryzjera nie wraca do boksu), a jak się zadomowi i domowe psiaki go zaakceptują to przyjdzie czas na Polę:)
×
×
  • Create New...