Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. [B]Przyszło 50,10 zł od andzi[/B], więc Rudzia już rozliczona :loveu: P.Stanisława nie dzwoni, więc chyba wszystko ok :roll:
  2. Jaruś nadjadł nam drzwi :mad: Pomyśleliśmy, że nie lubi zamknięcia, więc zmieniliśmy mu lokum na taras. Tam zjadł tapicerkę i gąbkę z pufy i zrobił dziuuurę w suszącej się kurtce :roll: Trochę potargał dywan... A zabawki i gryzaki leżały nietknięte :mad: Teraz jest spokojnie, nawet nie dziamga tak jak w boksie cały czas :roll: Tylko jak kogos widzi z góry odchodzącego to trochę płacze. Już się cieszy na spacerki, więc chyba będzie ok.
  3. Przepraszam, że się nie odzywałam, ale taki młyn mamy ostatnio że zapominam jak się nazywam... Haluś ma się wyśmienicie. Czekam na słoneczko, żeby zrobić nowe fotki. Bryka, biega... aaaaa... i niestety się trochę ślini :eviltong: Jest grzeczny, troszkę uparty bywa :p ale jest bardzo łagodny. Nie jest też agresywny wobec innych psów. Z sukami w ogóle super, a wobec psów nie zaczyna bójek. Nie jest szczekliwy. Czystość na razie opanowaliśmy pod względem koopek. Ogólnie super fajny z niego chłopak :loveu:
  4. Kochani, odnośnie przyjęcia razem Czarnego i Kitki to należą się tu podziękowania biance0, która wzruszona historią tych dwojga odstąpiła swoje miejsca dla staruszka, aby Czarny mógł przyjachać z Kitką jako trzeci staruszek w naszym hoteliku. Jeśli chodzi o koszty. Trudno mi ocenić na podstawie zdjęć wielkość psiaków, ale załóżmy najgorszy scenariusz, że Czarny jest psem dużym (15 zł/doba) a Kitka średnim (10 zł/doba). Razem możemy ich przyjąć za 22 zł/doba. Jeśli okaże się, że Czarny lub/i Kitka są mniejsze niż mi się wydaje, wtedy koszty pójdą w dół. Chwilowo miejsce się zablokowało, bo wrócił do nas psiak z adopcji, ale za niedługo jedzie do domku inny, więc miejsce będzie. Jest to kwestia ok. dwóch tygodni.
  5. Oba konta są aktualne, tzn. Alior i Inteligo (to co podała agata). Zliwkidowane zostało konto w PKOPB. Dostałam dzisiaj pytanie o Rufiego :roll:
  6. Ta pani niestety napisała, że już sobie jakiegoś psiaka znalazła itd. itp. :roll: [B]Bjuta[/B], nie wiem czy to już liczyłaś, ale jest jeszcze 6 zł odrobaczenie+odpchlenie oraz 10 zł 1/3 kosztów przejazdu do Stalowej Woli.
  7. Era zaczyna nie być smutna... Coraz częściej się cieszy i bryka machając ogonem na powitanie :loveu: Coraz śmielsza się robi, reaguje na imię, podchodzi na głaski (przedtem przeważnie na jakąkolwiek próbę przywołania ewaukowała się do boksu).
  8. Marcelek ma się dobrze, poznał teren i od razu poczuł się u siebie. Przywitał się ze mną bardzo radośnie. Chwilowo jest w domu, ale będzie musiał wrócić do boksów, bo w domu nie mamy już gdzie wetknąć szpilki... nasza Hania łazi między jego łapami ;) Jak się trochę wypogodzi to zrobimy ładne jesienne zdjęcia. Marcel na pewno znajdzie odpowiedni dom.
  9. Bardzo się cieszę, że Gucio już w odpowiednich rękach :loveu: To straszny słodziak, ale potrzebuje czasu, aby zaufać. Boi się wszystkiego co nowe... A jeśli chodzi o małe dzieci i psy, to ja chyba się nie muszę wypowiadać, nasza 16 miesięczna Hania od urodzenia wychowuje się z kilkunastoma psami, które cały czas się zmieniają :evil_lol:
  10. Wszystko jest na dobrej drodze :p
  11. Zaprezentowaliśmy Pepega Marcie ze Świdnika, która musiała oddać Marcela z powodu jego zachowań agresywnych wobec jej dziecka. Prawdopodobnie przyjedzie zobaczyć Pepcia.. Pepe jest u nas tak długo i wychowywał się niemal z Hanią, więc nie będzie na pewno w tym temacie problemów :razz:
  12. [quote name='modliszka84']MArcel wraca do hotelu. Nie rozumiem tylko dlaczego Marta nie zaczekała do jutra :shake: skoro dzisiaj p.Asia miała do niej przyjechać i chciała pracować z Marcelem :roll:[/QUOTE] P.Asia mogłaby przyjechać dopiero jutro i to nie było do końca pewne. Stwierdziła, że nie może dać gwarancji, proces będzie długotrwały i nie wiadomo czy uda się zmienić zachowanie Marcela wobec dziecka. Marta dwoniła jeszcze do mnie jak TZ zabrał już Marcela. Biła się z myślami, nie była pewna czy dobrze zrobiła. Bardzo chciałaby zatrzymać Marcela, ale boi się o Kacpra... Mówi, że jak ktoś obcy przychodzi to Marcel nie reaguje na małego, tylko jak są sami. Marcel to duży pies, więc ryzyko jest... :-(
  13. Lori wczoraj jak na dużego faceta przystało, obszczekał ostro drugiego dużego faceta, który mu się zaplątał pod boksem :cool1: A dzisiaj Lori kilka razy do mnie wyszedł pod same kraty :crazyeye: Ja stałam ok. metr od krat, a Lori wystawił łeb, wylazł, podszedł powoli pod kraty, cofnął się, schował, znów wystawił łeb, znów podszedł do krat, wyprostował się, postał chwilkę, znów się schował i tak parę razy. Przypatrywał się jak głaskam Kurusia... Była w jego oczach ogromna ciekawość i spokój :cool3: Bałam się ruszyć, żeby się nie wystraszył, ale na przykucnięcie nie zareagował w ogóle. Gadałam dużo, próbowałam powoli wyciągnąć rękę, ale speszył się nieco.
  14. Marcel jest już w drodze do hoteliku, niestety. Marta rano zadzwoniła pytając co sądzimy o tym, aby przyszła do nich jeszcze jedna specjalistka. TZ odebrał i powiedział, że decyzja należy do nich, jeśli zdecydują, żeby poczekać z przyjazdem to on się dostosuje. Za chwilę zadzwonila Marta, że rozmawiała z mężem i żeby jednak przyjechać po Marcelka... Marcel od razu podbiegł powąchać TZa, ale bał się go, chował się za Martą. TZ mówi, że widać było, że jest w nią wpatrzony jak w obrazek, przyklejony dosłownie, Marta siada, Marcel siada, Marta wstaje, Marcel wstaje. Marcel ogólnie był bardzo wystraszony, cały czas miał uszy po sobie tak jak na początku u nas. Co najdziwniejsze cały czas plątał się tam mały Kacper, podchodził bardzo blisko do Marcela i on nie zwracał na niego w ogóle uwagi. Dziecko brała na ręce Marta, brał też TZ i Marcel nie reagował. Żal było zabierać stamtąd Marcelka, widać było jego wielką miłość do Marty :-( Po wyjściu z bloku, Marcel od razu nastawił uszu i ogon powędrował w górę, sam wskoczył do samochodu. Jestem ciekawa jak będzie się zachowywał u nas, ale pewnie tak samo jak przed wyjazdem... Nie wiem... może on po prostu potrzebuje przestrzeni, może mieszkanie w bloku go tak denerwuje? :roll:
  15. [quote name='brazowa1']ja tez,ale wiadomo,nie mozna wszystkich oceniac jednakowo. Ale na pewno nie wiozłabym im psa pod drzwi,szczotka nieduża,można przewiezc nawet pociagiem.Musza wykazac,ze im bardzo zalezy,jak nie potrafiliby nawet podjechac po psa,to w jaki sposob zadbaliby o jego los,gdyby musieli długo szukac mieszkania,bo nigdzie nie chca ludzi z psami? No,ale to takie moje luźne dywagacje,ciotki maja doświadczenie i to jest gwarancja bezpieczeństwa Szczotki[/QUOTE] Oni od razu powiedzieli, że mogą do połowy drogi wyjechać. Nie mają niestety samochodu, ale pociągiem jak najbardziej. Całość trasy nie wykluczali, ale trochę ciężko czasowo. Osoba, u której wynajmują mieszkanie podobno nie ma nic przeciwko zwierzętom, lokatorzy mają już królika. Ale jak zapytałam czy wie ta osoba, że w mieszkaniu ma być pies, to padła odpowiedź, że nie... :roll:
  16. Oto jak Latus spedza jesienne pluchy :p [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/7900/latek.jpg[/IMG] [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/3345/latek1.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/9962/latek2.jpg[/IMG]
  17. Teraz nie bede dzwonic do Marty. Podalam telefon do niej zuzlikowej. Bedziemy sie kontaktowac jutro. Fajnie by bylo, jakby sie udalo jutro zalatwic ta wizyte, bo tu idzie o czas... tam naprawde sytuacja jest nieciekawa :-( TZ wstepnie umowil sie na ok. poludnie na przyjazd, wiec mozna jeszcze wszystko przesunac.
  18. Zdaje sie, ze Redzikowi szykuje sie domek :p
  19. W Gdyni... juz zglosilam sie do pinkmoon (ona mnie zabije :diabloti:). Mam mieszane uczucia, bo to mlodzi ludzie i wynajete mieszkanie... ale przez telefon ciezko wyczuc sytuacje, na wszystko maja argument :roll:
  20. Jutro TZ jedzie po Marcela. Dla mnie to totalna zagadka. U nas nigdy nie wykazywal zadnych oznak dominacji ani agresji, byl raczej bardzo pokorny, ulegly, zastraszony. Niestety psy sie czesto zmieniaja w domach, czesto wystarczy zmiana warunkow, inne podejscie ludzi itp. Poza tym co innego mieszkanie w boksie i kontakt z czlowiekiem kilka razy dziennie a co innego przebywanie z ludzmi caly czas w mieszkaniu. To samo sie tyczy dziecka. Najbardziej miarodajne zachowanie psa wychodzi, gdy mamy go w domu, ale i wtedy nie zawsze wszystko jest tak samo gdy idzie do nowego domu, czasem sa np. problemy z zachowaniem czystosci choc u nas bylo ok. Jestem bardzo ciekawa jak sie Marcel zachowa wobec TZa i jak sie bedzie zachowywal teraz u nas.
  21. Okazalo sie, ze Remek zostal dotkliwie pogryziony przez duzego psa, ma zeby wbite w udo i uszkodzona otrzewna w okolicach zaladka i stad kiepskie wyniki. Ale dochodzi juz do siebie i jest ok. P.Ania absolutnie nie zamierza go oddawac, pytalismy :lol:
  22. No Brucio ma wlasny pokoik, jest tak grzeczny i cichutki, ze nalezy mu sie. Ma tam spokoj, cisze i do wyboru koszyczek lub tapczan ;) Nie ma wielkich szansy na prawdziwy dom, wiec przynajmniej niech czuje sie u nas dobrze ;) Odebralam dzis vetmedin, wiec zapas lekow jest :cool3: Dostalam dzis maila w sprawie Remka, ktory jest juz w domu, a jest prawie identyczny jak Brucio. Napisalam o Bruciu, choc jest nieco starszy, moze bedzie mial szanse... :roll:
  23. agaruletka niestety nie chce juz Gucia, szukamy pilnie tymczasu lub transportu do nas...
  24. [B]eloise[/B], ale masz fajne wspomnienia z porodu :lol: ja to do konca zycia nie zapomne bolu jak sie obudzilam z narkozy po cesarce... I ten pobyt w klinice, codzienne badania... :shake: Tylko tyle, ze dobrze sie stalo, bo podczas cesarki okazalo sie, ze Hania byla owinieta pepowina wokol szyjki... wiec strach pomyslec co by bylo podczas naturalnego porodu :shake:
  25. [B]brazowa[/B], nie masz ochoty zrobic wizyty przedadopcyjnej dla cairn terriera? :cool3: Bo zglosil sie dom z Trojmiasta, odebral TZ i teraz probuje sie dodzwonic aby dowiedziec sie szczegolow i dokladnie gdzie to jest ;)
×
×
  • Create New...