Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. No dzisiaj to Lorek taką jamę wykopał (wczoraj widziałam były już zaczątki), że miałam poważny kłopot z jej zakopaniem :-o Nie wiem co tam takiego tam ciekawego było, ale coś musiało być, bo Gaja też tam weszła (schowała się cała wraz z ogonem!!!) i próbowała ulepszać tę jamę dalej :mad: W dodatku połowa ziemi wylądowała za ogrodzeniem więc musiałam znosić ziemie z całego wybiegu... Tyle dobrego w tym, że wygrzebując tę jamę, Lori wyrównał swoje poprzednie niewielkie wykopki :eviltong: Tak się zastanawiam czy Loruś to specjalnie tych nor nie kopie, żebym więcej czasu spędzała na jego wybiegu :eviltong: Nadal zjada z ręki smaczki, już nie muszę go zachęcać rzucając mu na ziemię (tak było na początku, bo nie chciał z marszu podejść po smakołyk w ręce), bierze od razu. Oczywiście obecność Gajci obowiązkowa. Nie wiem dlaczego ale reaguje strachem gdy widzi smakołyk położony na dłoni - od razu cofa się, odskakuje i zerka z przestrachem. Muszę trzymać smaczek w palcach wysuniętych do przodu, tylko wtedy go weźmie. Najfajniejsze, że on już podchodzi do mnie nawet gdy nie wyciągam ręki ze smakołykiem. Ot tak, podchodzi, staje kilkadziesiąt centymetrów i czeka aż mu coś dam. Czyżby nauczył się od Gaji żebractwa :cool3: Dotknąć się nadal nie pozwala, ale myślę, że to kwestia czasu, bo jest coraz spokojniejszy gdy bierze smakołyki, coraz mniej się boi, coraz wolniej odchodzi żeby zjeść smakołyk, tak trochę od niechcenia. Ta zadrapana skóra na łokciu się zagoiła, uff. Już się bałam, że to cos poważnego. Niedługo Lorek będzie miał koleżankę na wybiegu :p
  2. No właśnie skąd my taki ideał jak Gaja dla Lorka znajdziemy :lol: Ona uwielbia pracować z Lorkiem :eviltong: Jak tylko ją wypuszczam z boksu i mówię "idziemy do Lorka" to pędzi pod jego wybieg i czeka przy furtce ;) Łakomczuch jeden, ale odwala kawał dobrej roboty :p
  3. No ja przyklejam taśmą klejącą tą klapkę :evil_lol: tylko trzeba co jakiś czas wymieniać taśmę, bo się zużywa ;) On robi dobre zdjęcia, ale jest powolny i robie niewielkie zdjęcia, ma tylko 2.0 megapixele (kiedyś to był hicior, hihi). A ten nowy Pentax (kupiony ponad rok temu) był już reklamowany, trzymali ze dwa miesiące i stwierdzili, że to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega reklamacji, podobno piasek był w obiektywie. Musieliśmy dać do normalnego zakładu i tam udało się naprawić, ale trochę to kosztowało... Teraz to samo się robi, wyłącza się i jakiś błąd się pojawia, ciekawe co znowu... Tamten stary jakoś wiele razy lądował na ziemi i psiaki po nim deptały i jakoś nic mu nie jest... Żeby jeszcze ten Pentax jakiś rewelacyjny był, a często nawet z wyłapaniem ostrości mam problem. Będę się rozglądać za jakimś nowym aparatem :roll:
  4. Chyba sie skichał serwer, na którym umieściłam zdjęcia. Mam nadzieję, że to chwilowe, jeśli nie to wstawię wszystko korzystając z innego serwera. Póki co parę fotek jest tutaj: [URL]http://www.adopcje.org/adopcja52870.html[/URL]
  5. Ja tu już wcześniej wstawiałam fotki tych uszu, są też zdjęcia Margotki w kołnierzu. Zrobimy jeszcze nowe aktualne fotki. Teraz to wygląda chyba jeszcze gorzej, bo są tam ranki. Margotkę na pewno to boli niestety :-( Jeśli chodzi o skany wyników badań, to Beatka ma mi podesłać te ostatnie, to wstawię. To chyba powinno wystarczyć.
  6. No i nie będzie zdjęc z ramkami :-( właśnie mi się dzisiaj aparat sfikał, już mnie z nim szlag trafia, kolejny raz się psuje :angryy: Zawieziemy go do naprawy, ale jak znów naprawa wyjdzie ze 100 zł, to kupię jakiś inny używany i tyle. Został mi stary aparat, jeszcze pamięta czasy robienia pierwszych zdjęć w Mielcu ;) Stary dobry aparat... Tyle lat i nic się nie zepsuło a jeździł ze mną do wielu schronisk. Tylko tam się znów obluzowała klapka od baterii i trzeba przytrzymywać, bo inaczej myk i się aparat wyłącza w najlepszym momencie... Ale trzeba sobie jakoś radzić. Żeby się tylko ta pogoda jakaś możliwa zrobiła to przyjechałby muzzy i zrobiłby ładne fotki, od przyszłego tygodnia ma urlop więc może w każdy dzień do nas wpaść.
  7. Nie mogę zagwarantować, że Ilianek nie będzie interesował sie drobiem, obawiam się jednak, że zagrożenie jest duże... kotek się mu bardzo spodobał, więc kurki też mogą... Póki co zainteresowała się nim alevandra z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192795-piesek-do-domu-z-ogr%C3%B3dkiem[/URL] Zaraz jej odpiszę na PW i zobaczymy :cool3:
  8. W Lublinie powiedzieli nam za zabieg 300-400 zł, ale nie wiem czy to za jedno ucho czy za oba (nie wiadomo czy uda się zrobić na raz obydwa). No i wiadomo, że do tego mogą dojść jakieś dodatkowe koszty, np. transport, leki, leczenie w razie komplikacji itd. Także trudno przewidzieć jakie to będą koszty... Najbardziej martwię się o opiekę suni po zabiegu, bo najlepiej jakby odbyło się to w klinice, tam miałaby fachową opiekę, ale ostatnio coś marudzili i nie bardzo chcieli ją zostawić (z racji, że jest bullowata)... Zostawić ją w innej klinice - też nie wiem czy będą chcieli, poza tym to będą kosztyyy... Margo to ulubienica TZa ;) Jest z nią trochę problemów, bo jest charakterna wobec innych psów, ma fioła na punkcie kotów... ale poza tym jest bardzo, bardzo kochana, posłuszna, spokojna, grzeczniutka... ostatnią rzeczą jaką byśmy chcieli to jej powrót do schroniska :shake:
  9. [B]Dzwonił ten pan z Dolnego Śląska, jest zdecydowany na Kubusia/Ediego[/B] :multi::multi::multi: Tylko tam są koty i to aż cztery... pan z tego problemu nie robi, bo one żyją na podwórku, nie wchodzą do domu. Poza tym pan stwierdził, że "jakoś się będą musiały zwierzaki dogadać". [COLOR=Red][B]Także potrzebna jest wizyta przedadopcyjna: OLSZYNA LUBAŃSKA k. Zgorzelca, Jeleniej Góry, Lubania.[/B][/COLOR] Daleko, ale jest szansa na gratisowy transport za ok. 3 tygodnie (muszę dopytać czy się Kubuś zmieści).
  10. Cioteczki, jeśli Jara (nasza znajda) znajdzie dom możemy wziąść Margo na bezpłatne utrzymanie, o ile TSPZ się zgodzi oczywiście. Prosilibyśmy jedynie o pomoc finansową w odnośnie zabiegów weterynaryjnych, bo z tymi uszami trzeba się raz na zawsze rozprawić, a tanie i bezproblemowe to nie będzie :shake: Tylko niech Jara się w końcu do domku wyniesie... bo teraz nie możemy sobie wziąść na głowę kolejnego psa, zwłaszcza, że Łatuś też już się powoli robi "nasz".
  11. Tyle z tego wszystkiego dobrego, że Rufi naprawdę czuje się lepiej, jest dużo żywszy, nie kaszle...
  12. Z Kundzią jest raz lepiej raz gorzej... Tzn. chodzi o czystość. Najśmieszniejsze są podchody do głaskania, Kundzia zwiewa, ale macha ogonkiem :evil_lol: Jej potrzebny jest pobyt w domu, stały kontakt z człowiekiem, jestem niemal pewna, że się przełamie. Bo teraz to jest tak, że się ją wygłaska i zostawia. I ona tak funkcjonuje: ano trzeba ścierpieć i potem jest spokój. Także obowiązkowy pobyt w domu jak tylko się coś zwolni, nie wiem czy coś wcześniej będzie przez Aprilką :roll:
  13. Jak trzeba to się pojawią ;) Czyżby ktoś był zainteresowany?? Ten pan z Nowej Dęby zgadza się na wizytę, ale coś się nie odzywa... obawiam się, że się trochę wystraszył moich pytań... bo podobno psiak miałby super opiekę i miłość, ale... czeka na niego kojec i buda... więc wypytałam o to czy ma być tam na stałe, czy będzie miał wstęp do domu itd. itp.
  14. Ośmieliła się nam i rozdziamgotała Migotka... z psami już za pan brat, pędzi z nimi i obszczekuje wszystko co się rusza wzdłuż płotu ;) z tarasu też nadaje kiedy trzeba i nie trzeba. Z czystością coraz lepiej.
  15. Są już wyniki! Nie ma nic złośliwego!!! Są tam jakieś trzy różne rzeczy, ale nie ma nic strasznego. Tylko problem taki, że jak się to wytnie to będzie to odrastać :( Beatka ma się doszktałcić w tej dziedzinie i dać jutro znać co z tym robić. Wydaje mi się, że najlepiej by było zrobić zabieg usunięcia wszystkiego do kości tak jak radzili weci z Lublina z chirurgii. I tam chyba najlepiej by było wykonać zabieg, bo to będzie bardzo poważna sprawa, ale może udałoby się raz na zawsze tego pozbyć... Tylko to są koszty... Ale jak się to będzie suni wciąż odnawiać to na pewno nikt jej nie weźmie :-(
  16. Ta pani z Łodzi dzwoniła dzisiaj, ale na wstępie zapytała o wiek Kitki i stwierdziła, że sunia jest za stara :( Dziwne, bo w pierwszej rozmowie była mowa o tym, że suczka jest starsza i pani to nie przeszkadzało. Pani jest chętna przygarnąć suczkę niedużą, spokojną, przymilną max 3-4 lata. Nie może być lękliwa. Pani twierdzi, że w przypadku choroby lub trafienia do szpitala będzie miał się kto psem zająć. Macie jakieś propozycje? Mogę podać tel. (trzeba wysłać zdjęcia MMSem, bo pani nie ma dostępu do neta). Od nas nie ma nic co by się nadawało.
  17. Właśnie wróciłam z zakopywania tej jamy, uffff. Od wczoraj sie jeszcze powiększyła... Ale co ciekawe na jej dnie jakimś cudem znalazła się piłka :razz: sama tam nie wfrunęła, więc Lorek musiał się nią trochę pobawić :roll: Przy okazji wpuściłam na wybieg Jarą. Jara bardzo zachęcała Lorka do zabawy, ale ciapek pozostał niewzruszony. Podejrzewam, że jakby zostały same to coś by z tego wyszło, robiłam chyba za przyzwoitkę :oops:
  18. Są już rydze, moja mama już parę słoiczków zrobiła ;)
  19. Pochwaliłam Lorka, a on wczoraj taaaaką jamę wykopał :crazyeye: podkopał się aż pod korzenie drzewa... No i przyszedł czas rozliczenia: [B]Stan konta na 14 sierpień wynosił +2930,20 zł Wpłaty:[/B] 15 zł agusiazet 20 zł kaskadaffik 20 zł anciaahk 10 zł eloise 200 zł Malibo57 50 zł Beata Z. [B]Razem: 3245,20 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 450 zł hotelowanie 115 zł szczepienia, uspokojenie farmakologiczne, przyjazd weta [B]Razem: 565 zł[/B] 3245,20 zł - 565 zł = 2680,20 zł [B][COLOR=Red]Stan konta na 13 wrzesień wynosi +2680,20 zł.[/COLOR][/B]
  20. Coś nie widać tego domku :( A tu przyszło czas na rozliczenie... [B]Stan konta na 14 sierpień wynosił +51,30 zł. Wpłaty:[/B] 5 zł eloise 15 zł mari23 50 zł ketunia [B]Razem: 121,30 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 5 zł sesja foto 7,70 zł sztuczne łzy 50 zł krople robione [B]Razem: 302,70 zł[/B] 121,30 zł - 302,70 zł = -181,40 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 13 wrzesień wynosi 0 zł.[/B][/COLOR]
  21. Nie wiem dlaczego sie to odnawia, podejrzewam, że Beatka chciała uciąć jak najmniej, aby za bardzo nie widać było i może faktycznie ucięła za mało :roll:
  22. Jest zainteresowany domek w Nowej Dębie Portoskiem lub Aramiskiem. Tzn. bardziej Aramiskiem, bo psiak ma być na zewnątrz, a on jeden ma dłuższą sierść. Zobaczymy co wyjdzie na wizycie przedadopcyjnej.
  23. Wet w klinice, który dawał zastrzyk informował o tym, że ile ten lek kosztuje, ale TZ sądził, że to "normalna" cena, zresztą nie miał wyjścia, bo było juź późno, a Rufi musiał ten lek dostać tego dnia. A żeby nie było, że się naszemu wetowi coś pomyliło (zasugerował to wet z kliniki, z którym rozmawiałam przez tel.), to można sprawdzic w necie jaka jest cena hurtowa ampułki 1000 mg: niewiele ponad 80 zł... http://www.doz.pl/apteka/p11182-Solu_Medrol_iniekcje_1000_mg_1_fiolka_sucha_substancja__16_ml_rozpuszczalnika# Rozmawiałam z paroma osobami, chyba ze czterema, wciąż mnie przełączali do kogoś innego, a ja musiałam za każdym razem mówić to samo. Tyle sobie użyłam, że obtegosiłam ich za zdzieranie z ludzi i bezdomnych psów, liczenie 33 zł za badanie którego nie było, liczenie dużo wyższe ceny za strzykawkę, igłę... już nie mówię, że trzeba płacić nawet za wstrzyknięcie leku do żyły! No i tylko tyle usłyszałam, że to dyrekcja ustala marżę, że wet wystawiający fakturę nie ma nic do gadania, jest tylko pracownikiem itd. Ogólnie nic się nie da zrobić, bo każdy lek ma inną serię i nie możemy im przywieźć leków zakupionych gdzie indziej. Można jeszcze dzwonić do dyrekcji, ale... chyba tylko po to, by sobie ulżyć. Może ktoś ma ochotę? :eviltong: Akurat ze Stefczykiem nie mamy wiele wspólnego, nigdy tam nie jeździmy z psami (chyba na początku działalności hoteliku z czymś tam byliśmy), bo ogólnie mają opinię drogich. No i nikt nie wspomina, że są super fachowcami... Także kicha :-( Do tego wszystkiego nasz wet też sobie ładnie policzył za wieczorne podawanie tego leku Rufiemu (w piątek i sobotę), chyba jakaś taryfa weekendowa :roll: ale to już... bierzemy na siebie.
  24. Właśnie się przymierzam do nowych fotek Kundzi ;)
  25. Trochę spóżnione, ale za to fantastyczne fotki ;) [QUOTE]W załączniku wysyłam dwa zdjęcia psów, gdyż w końcu udało się je przerzucić na komputer :) Na zdjęciach zimowa zabawa Lolasa i Bezulki. Psy sprawują się świetnie. Uwielbiają wyjazdy na wieś, (szczególnie lolka). Bez przerwy buszuje w lesie i wychodzi np z rozpiętą pajęczyną na uchu , więc nazywamy ją królową lasu.Pewnego razu Lola buszowała jak zwykle po lesie i zawołana wyszła trzymając w pyszczku tajemniczy łup... Na rozkaz rzuciła grzecznie, aczkolwiek z bólem.Kiedy podeszłam, żeby sprawdzić, co miała w zębach, okazało się, że to był ptaszek.... Ogolnie się dogadują i razem bawią( do zabawy zachęca zawsze Lola, ogolnie jest jakaś bardziej ośmielona, ale Beza uczy się od niej) :) Pozdrawiam serdecznie KLARA[/QUOTE] [IMG]http://i52.tinypic.com/x6e7ur.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2dkmfs3.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...