-
Posts
35692 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Rozliczenie za czerwiec: TOUDIE Stan konta na 31 maj wynosił -722,09 zł +750 zł ala123 -300 zł hotelowanie 1-30.06 (zniżka ze względu na karmę) -15 zł odrobaczenie -8 zł Fipron -54,90 zł Esseliv x 2 opak. Stan konta na 30 czerwiec wynosi -350 zł. MINI i MIDI Stan konta na 31 maj wynosił -829,70 zł +300 zł helli +450 zł ala123 (bazarek) +300 zł helli -44 zł chip Midi Pozostałość po hotelowaniu wynosi +176,30 zł. ADELKA Pozostałość po hotelowaniu wynosi -296 zł. VIOLA + 4 kociaki (SZAFIREK, SASANKA, SZANTA i SZAROTKA) -390 zł hotelowanie 5-30.06 -40 zł transport z Gorajca -165 zł szczepienie kotki i kociaków -5,40 zł przejazd do weta na szczepienie -151,20 zł sterylizacja Violi -12 zł przejazdy do weta na sterylizację Violi -32 zł odrobaczenie Violi i 3 kociaków Stan konta na 30 czerwiec wynosi -795,60 zł. MILKA I LUCEK -210 zł hotelowanie 17-30.06 -40 zł transport z Biłgoraja -80 zł szczepienie Lucka i Milka -40 zł odrobacznie Milki -21 zł odrobaczenie Lucka -4 zł przejazd do weta na szczepienie i odrobaczenie Stan konta na 30 czerwiec wynosi -395 zł. Tutaj faktura od weta za koszty wet (sterylizacja Violi, szczepienie i odrobaczenie Milki i Lucka, odrobaczenie Violi i kociaków): Tu jeszcze odrobaczenie Lucka: I jeszcze Esseliv dla Toudiego:
-
Rozliczenie za czerwiec: Stan konta na 31 maj wynosił -355,50 zł +100 zł memory -60 zł karma -12,50 zł odrobaczenie -8 zł Fipron Stan konta na 30 czerwiec wynosi -336 zł.
-
To musiałaby być narkoza, bo u weta na solidnym uspokajaczu jeszcze wary podnosił i coś tam próbował, a niewiele przy nim było robione... Już rozmawiałam z wetem i przy kastracji mogą go ogolić. Żeby to ładnie wyglądało, tzn. nie golić do goła tylko zostawić parę milimetrów to trzeba by było do psiego fryzjera. Mamy w Janowie takowego w drugiej lecznicy wet. Ale tam też musiałaby być narkoza i samo zapakowanie do samochodu musiałoby być poprzedzone solidnym uspokajaczem. To wszystko w ostateczności, jak nie będzie innego wyjścia. Mam nadzieję, że się ogarnie.
-
-
-
Negri:) Jest bardzo fajna, z temperamentem, zabawowa, wszędzie jej pełno, ale też potrafi wleźć na kolana i się rozmruczeć:) W poniedziałek została zaszczepiona.
-
Córka miała rację, bo to jednak nie zwykła czarnuszka jak można sądzić na pierwszy rzut oka. Ona jest bardzo ciemno-szara i ma czarne prążki:) Zrobiłam trochę zdjęć, postaram się jutro wstawić. Straszne:(
-
Póki co jest kiepsko, bo nadal nie pozwala się dotknąć. Smaczki pożera, nawet piłeczką się trochę bawi, ale człowiek interesuje go tylko w kwestii jedzenia. Żeby w ogóle wejść do boksu muszę mu rzucić smaczki, żeby odszedł od bramki, bo sterczy przy niej, a ja nie chcę się z nim przepychać. Przy każdej próbie dotyku, sztywnieje i warczy. Także muszę uważać, żeby np. przy dawaniu wody, sprzątaniu nie tyknąć jaśnie pana, bo gotów się odwinąć. Przeważnie rzucam mu smaczki w przeciwny kąt boksu i jak jest zajęty ich pochłanianiem to ja robię swoje.
-
Na RTG i USG nie widać żadnych innych guzów:) Jedyne co to na USG wyszły pogrubiałe jelita, tak jakby sunia miała stan zapalny. Być może będzie wrażliwa pod tym względem, może dlatego jest taka szczupła. Pisałam już o epizodzie z rozwolnieniem, które względnie minęło po drugim odrobaczeniu. Rano jeszcze zrobiła normalne koopki, ale u weta ze strachu i po powrocie znów rozwolnienie. Wet na razie zalecił probiotyk i obserwację, ale niewykluczone, że sunia będzie musiała jeść karmę lekkostrawną. Sunia zaszczepiona na wściekliznę. Uszka wypłukane (zdrowotnie są w porządku).
-
Na imię Max faktycznie reaguje. W boksie jest spokojny, nie szczeka, nawet cieszy się do mnie machając ogonem. Smaczki dosłownie pochłania i trzeba uważać, bo nie patrzy na palce;) Na spacer niestety prędko nie wyjdziemy, bo nie pozwala się dotknąć. Przy byle smyrnięciu sierści wary mu chodzą i jak się nie odpuści to po chwili jest kłapnięcie. Na razie próbowałam go głaskać w rękawicy przez uchyloną bramkę (bo się nadstawił bokiem). Jak się nie próbuje go dotykać to jest spokojny, siedzi/stoi przy bramce. Aż chciałoby się mu otworzyć i zapiąć smycz. Jak zamiatam korytarz, to się chowa do budy (zapewne nawyk ze schroniska...) i wtedy mogę spokojnie zmienić mu wodę, posprzątać. Także na razie zapoznajemy się przez kraty z użyciem smaczków i rękawic . Mam nadzieję, że ta niedotykalskość mu minie z czasem. Gdyby długo z tym zeszło to trzeba będzie pomyśleć o jakimś uspokajaczu, żeby się filcu pozbyć, widać, że go obciążają te dredziska i może powodują dyskomfort przy dotyku.
-
Ale że Negri? To zwykła czarnuszka, ale charakterek: sreberko:) Jest przezabawna, bardzo żywa, wszędzie jej pełno, próbuje się już trochę bawić z kotami (głównie napadając, jeżąc się, odskakując), świetnie się też bawi sama, no i jak to kociak lubi wszelkie szeleszczące i szybko ruszające się zabawki. Bardzo ładnie załatwia się do kuwety.