Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35692
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Lucek to duży (waży 5,80 kg) kocurek, spokojny i przyjaźnie nastawiony do wszystkiego. Lubi głaskanie, branie na ręce, włażenie na kolanka, lubi też jeść i ochoczo reaguje na otwieranie lodówki;) Lubi się też bardzo bawić i potrafi brykać, choć robi to mało zgrabnie:)
  2. Milka to nieśmiała, ale bezproblemowa koteczka. Raczej nie wchodzi w interakcje z innymi kotami, trzyma się od nich na dystans, nie przeszkadza jej natomiast towarzystwo psa. Nie boi się bliskości człowieka, ale na razie unika głaskania. Chętnie jednak bawi się, np. patyczkiem z piórkiem.
  3. Kupiłam dla Kuby 2 opak. Esseliv, koszt 54,90 zł:
  4. Rozliczenie za czerwiec: TOUDIE Stan konta na 31 maj wynosił -722,09 zł +750 zł ala123 -300 zł hotelowanie 1-30.06 (zniżka ze względu na karmę) -15 zł odrobaczenie -8 zł Fipron -54,90 zł Esseliv x 2 opak. Stan konta na 30 czerwiec wynosi -350 zł. MINI i MIDI Stan konta na 31 maj wynosił -829,70 zł +300 zł helli +450 zł ala123 (bazarek) +300 zł helli -44 zł chip Midi Pozostałość po hotelowaniu wynosi +176,30 zł. ADELKA Pozostałość po hotelowaniu wynosi -296 zł. VIOLA + 4 kociaki (SZAFIREK, SASANKA, SZANTA i SZAROTKA) -390 zł hotelowanie 5-30.06 -40 zł transport z Gorajca -165 zł szczepienie kotki i kociaków -5,40 zł przejazd do weta na szczepienie -151,20 zł sterylizacja Violi -12 zł przejazdy do weta na sterylizację Violi -32 zł odrobaczenie Violi i 3 kociaków Stan konta na 30 czerwiec wynosi -795,60 zł. MILKA I LUCEK -210 zł hotelowanie 17-30.06 -40 zł transport z Biłgoraja -80 zł szczepienie Lucka i Milka -40 zł odrobacznie Milki -21 zł odrobaczenie Lucka -4 zł przejazd do weta na szczepienie i odrobaczenie Stan konta na 30 czerwiec wynosi -395 zł. Tutaj faktura od weta za koszty wet (sterylizacja Violi, szczepienie i odrobaczenie Milki i Lucka, odrobaczenie Violi i kociaków): Tu jeszcze odrobaczenie Lucka: I jeszcze Esseliv dla Toudiego:
  5. Jeśli chodzi o koszty wizyty u weta zaraz po przyjeździe ze schroniska, to wyszło w sumie 157 zł (uspokojenie, środek na pchły/kleszcze, odrobaczenie, szczepienie p. wirusom). 100 zł opłaca Fundacja ZEA, więc do kosztów dopisuję tylko 57 zł:. Poniżej faktura i rozpiska:
  6. Argo w pionie i na chodzie, to najważniejsze:) Tu niestety widać, że schudł bardzo:(
  7. Nasz wet wyjeżdża na 2 tygodnie, więc zrobiłam zapas Cimalgexu dla Argo: 3 listki. Tutaj jeden listek: 54 zł A tu kolejne dwa: 108 zł:
  8. Rozliczenie suni: Stan konta na 30 maj wynosił -500 zł +260 zł Fundacja ZEA +225 zł Fundacja ZEA -450 zł hotelowanie 31.05-29.06 -20 zł odrobaczenie -10 zł Fipron -80 zł wymaz z ucha -16 zł przejazd do weta na wymaz -53 zł Surolan Stan konta na 29 czerwiec wynosi -644 zł. A oto letnia Andzia:)
  9. Rozliczenie za czerwiec: Stan konta na 31 maj wynosił -355,50 zł +100 zł memory -60 zł karma -12,50 zł odrobaczenie -8 zł Fipron Stan konta na 30 czerwiec wynosi -336 zł.
  10. Pewnie u weta. Nasz wet robił taki właśnie test + flotacja (innych pasożytów nie ma). Normalnie próbka kału została by wysłana do laboratorium na rozszerzone badania, ale wet wyjeżdża pojutrze na dwa tygodnie, więc nie zdążylibyśmy rozpatrzeć wyników.
  11. No i wyszły giardie... Teraz trochę rozliczeń: Badanie kału + lek na giardie: 135 zł Probiotyk: 63 zł RTG, USG, szczepienie p. wściekliźnie, uspokojenie: 228 zł.
  12. To musiałaby być narkoza, bo u weta na solidnym uspokajaczu jeszcze wary podnosił i coś tam próbował, a niewiele przy nim było robione... Już rozmawiałam z wetem i przy kastracji mogą go ogolić. Żeby to ładnie wyglądało, tzn. nie golić do goła tylko zostawić parę milimetrów to trzeba by było do psiego fryzjera. Mamy w Janowie takowego w drugiej lecznicy wet. Ale tam też musiałaby być narkoza i samo zapakowanie do samochodu musiałoby być poprzedzone solidnym uspokajaczem. To wszystko w ostateczności, jak nie będzie innego wyjścia. Mam nadzieję, że się ogarnie.
  13. Negri:) Jest bardzo fajna, z temperamentem, zabawowa, wszędzie jej pełno, ale też potrafi wleźć na kolana i się rozmruczeć:) W poniedziałek została zaszczepiona.
  14. Córka miała rację, bo to jednak nie zwykła czarnuszka jak można sądzić na pierwszy rzut oka. Ona jest bardzo ciemno-szara i ma czarne prążki:) Zrobiłam trochę zdjęć, postaram się jutro wstawić. Straszne:(
  15. Faktycznie nie pomyślałam o zbadaniu kału, a standardowe odrobaczenie nie działa na pierwotniaki. Sunia robi niby w miarę normalne koopy, ale są one miękkie. Wet mówił, że te pogrubiałe jelita świadczą o długotrwałych problemach. Jutro jak mi się uda to dam próbkę kału do badania.
  16. Póki co jest kiepsko, bo nadal nie pozwala się dotknąć. Smaczki pożera, nawet piłeczką się trochę bawi, ale człowiek interesuje go tylko w kwestii jedzenia. Żeby w ogóle wejść do boksu muszę mu rzucić smaczki, żeby odszedł od bramki, bo sterczy przy niej, a ja nie chcę się z nim przepychać. Przy każdej próbie dotyku, sztywnieje i warczy. Także muszę uważać, żeby np. przy dawaniu wody, sprzątaniu nie tyknąć jaśnie pana, bo gotów się odwinąć. Przeważnie rzucam mu smaczki w przeciwny kąt boksu i jak jest zajęty ich pochłanianiem to ja robię swoje.
  17. Na RTG i USG nie widać żadnych innych guzów:) Jedyne co to na USG wyszły pogrubiałe jelita, tak jakby sunia miała stan zapalny. Być może będzie wrażliwa pod tym względem, może dlatego jest taka szczupła. Pisałam już o epizodzie z rozwolnieniem, które względnie minęło po drugim odrobaczeniu. Rano jeszcze zrobiła normalne koopki, ale u weta ze strachu i po powrocie znów rozwolnienie. Wet na razie zalecił probiotyk i obserwację, ale niewykluczone, że sunia będzie musiała jeść karmę lekkostrawną. Sunia zaszczepiona na wściekliznę. Uszka wypłukane (zdrowotnie są w porządku).
  18. Na imię Max faktycznie reaguje. W boksie jest spokojny, nie szczeka, nawet cieszy się do mnie machając ogonem. Smaczki dosłownie pochłania i trzeba uważać, bo nie patrzy na palce;) Na spacer niestety prędko nie wyjdziemy, bo nie pozwala się dotknąć. Przy byle smyrnięciu sierści wary mu chodzą i jak się nie odpuści to po chwili jest kłapnięcie. Na razie próbowałam go głaskać w rękawicy przez uchyloną bramkę (bo się nadstawił bokiem). Jak się nie próbuje go dotykać to jest spokojny, siedzi/stoi przy bramce. Aż chciałoby się mu otworzyć i zapiąć smycz. Jak zamiatam korytarz, to się chowa do budy (zapewne nawyk ze schroniska...) i wtedy mogę spokojnie zmienić mu wodę, posprzątać. Także na razie zapoznajemy się przez kraty z użyciem smaczków i rękawic . Mam nadzieję, że ta niedotykalskość mu minie z czasem. Gdyby długo z tym zeszło to trzeba będzie pomyśleć o jakimś uspokajaczu, żeby się filcu pozbyć, widać, że go obciążają te dredziska i może powodują dyskomfort przy dotyku.
  19. Ale że Negri? To zwykła czarnuszka, ale charakterek: sreberko:) Jest przezabawna, bardzo żywa, wszędzie jej pełno, próbuje się już trochę bawić z kotami (głównie napadając, jeżąc się, odskakując), świetnie się też bawi sama, no i jak to kociak lubi wszelkie szeleszczące i szybko ruszające się zabawki. Bardzo ładnie załatwia się do kuwety.
×
×
  • Create New...