Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Pierwsi Państwo przyjechali do nas wcześniej i z uwagi, że Auris miała jechać do DS, pooglądali inne psiaki i spodobały się im jeszcze dwa inne. Auris oczywiście też poznali. Umówiliśmy się, że dam znać czy Auris pojechała czy nie, a oni mają się zastanowić i podjąć ostateczną decyzję o adopcji któregoś z psiaków. To dom z ogrodem w Lublinie, baardzo fajna ciepła rodzina, dwójka małych dzieci (dziewczynki na oko ok. 3 i ok. 5 lat), bardzo grzecznych i umiejętnie obchodzących się z Już im dałam znać, że Auris aktualna. Potem przyjechały panie z beaglem, który na obcym terenie był trochę zestresowany. Auris nie przywitała go z radością, obszczekała na dzień dobry, co go jeszcze bardziej speszyło. Potem chciała zaprosić go do zabawy, beagel nie dał się namówić, bał się Auris, odwarkiwał. Był też moment, że Auris pobiegła odgonić go od miski z wodą, a także rzuciła się na niego kiedy coś tam sobie wąchał na przeciwko niej. Nie podejrzewałabym o to Auris, ale coś się jej nie podobało w tym psiaku. Mimo to próbowaliśmy jeszcze dać im czas, ale ewidentnie oboje nie mieli ochoty na poufałości. Pani zaproponowała, że może spróbować z jakąś inną suczką.W sumie jeszcze dwie suczki zaprezentowałam (paniom zależało, aby sunia była średnia i żeby nie była charakterna). Na jedną beagle reagował najlepiej, zaczał ją zapraszać do zabawy (druga była zbyt namolna, wciąż go zaczepiała do zabawy, a on jej odwarkiwał). No i po długich debatach (panie były u nas od 15.45 do 18.30) stanęło na sunię, która przyjechala do nas wczoraj. To rekordowa adopcja:)
  2. Dzwoniła do mnie dziś ta pani, co dzwoniła wcześniej i miała jutro przyjechać się z Auris zapoznać. Bardzo się zasmuciła wieścią, że sunia prawdopodobnie jutro pojedzie do domu. Mimo wszystko chcą przyjechać i ją poznać na wypadek gdyby zapoznanie z psiakiem nie wypadło dobrze. A jak Auris pojedzie to może jakiegoś innego psa ta pani adoptuje.
  3. To już koszt przejazdu w tę i z powrotem:)
  4. Transport do Krakowa będzie kosztował 240 zł. Kołnierz się nadal trzyma, tfu, tfu. Rana na łapie przysycha.
  5. A tak się jakoś wetowi wpisało:) W aptece ostatnio zabrakło Esselivu i aptekarka zaproponowała mi to co miała, czyli tańszy zamiennik. Kosztował 14,30 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5a4296714047e6ef
  6. Antybiotyk kosztował 54 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b2cdf7a506529b63 To bardzo mocny lek (wet zdecydował się go zastosować, ponieważ biochemia suni jest ok). Margo bierze go od wczoraj. Mam nadzieję, że pomoże jej trochę opanować tą paskudną infekcję. +162,40 zł - 54 zł = +108,40 zł
  7. Wet radził na razie poczekać, bo to może być pochorobowa nadwrażliwość (u ludzie też czasami tak jest, że infekcja wyleczona, a kaszel zostaje jeszcze jakiś czas). Zwłaszcza, że osłuchowo tak się nie bardzo było czego czepić. Także czekamy i zobaczymy.
  8. My do Puław mamy daleko...
  9. To jest ten sam wet, znajomy naszego weta, on już "nie robi" w onkologii i nie pracuje już na Głębokiej.
  10. Ja już pisałam, że nasz wet jest całkowicie przeciwny amputacji łapy. Twierdzi, że już lepiej zostawić tak jak jest. On uważa, że najlepiej by było skonsultować przypadek Ergo z onkologiem. Tylko to pewnie nie jest kwestia jednej wizyty... A przenieść Erga do jakiegoś hotelu w Krakowie lub okolicach się nie da?
  11. Na smyczy ładnie chodzi, tylko jak się czegoś wystraszy to się zapiera. Suńka czuje się już bezpiecznie na ogrodzie, nie wieje na każdy głos, który usłyszy, np. innych ludzi za płotem. Ale wciąż boi się kiedy pojawia się ktoś prócz mnie, czy to Hania, czy TZ czy obca osoba.
  12. No i czas na rozliczenie: Wpłaty: +122,70 zł pozostałość po Kejli +500 zł Fundacja ZEA +10 zł Martyna K. Razem: +632,70 zł Koszty: -360 zł hotelowanie (16.04-15.05) -150 zł transport do Radomia Razem: -510 zł +632,70 zł - 510 zł = +122,70 zł Stan konta na 15 maj wynosi +122,70 zł.
  13. Parę fotek łobuziaka: Plamek niestety nadal kaszle:( Po antybiotyku było lepiej, ale całkowicie kaszel nie zniknął. Teraz jest jak wcześniej. Pewnie trzeba będzie powtórzyć antybiotyk:(
  14. A ja na śmierć zapomniałam podać z Brysiem trochę karmy...
  15. Kołnierz się na razie trzyma:) Dzięki tej gumowej obramówce jest bardzo elastyczny - ma szansę się utrzymać:) Przepraszam bardzo, zapomniałam wziąć od weta za kołnierz osobnej faktury... miałam trzy psy na badaniach w tym tygodniu i wyleciało mi z głowy. Wet mówił, że przede wszystkim trzeba tą łapę wyleczyć, tzn. Erga zakołnierzować, żeby nie lizał, a jak się wygoi całkowicie to jeszcze raz zbadać, obmacać. Także na razie goimy łapkę. Oby tylko kołnierz dał radę :) ewkar, obie dziewczynki z Ergiem są ze Stalowej Woli:) Ta ruda jest głucha... nie wiadomo dlaczego, wet jej nawet uszy płukał pod narkozą - bez efektu. Nie wiem jak znaleźć dom głuchemu psu??:(
  16. Poproszę maila, na który mam wysłać wyniki. Rachunek od weta poszedł już na nas (nie wiedziałam, że ma być inaczej). Mogę ew. jako hotelik wystawić fakturę na koszty tego badania.
  17. Łapina wygląda teraz tak: Wczoraj odebrałam od weta kołnierz. Nie jest taki, jaki był wcześniej, ale takiego nigdzie nie mogę znaleźć i nie pamiętam skąd go mamy. Ten zakupiony teraz jest z takiego samego plastiku jak wcześniejszy tylko tyle, że ma dookoła wzomocnienie w postaci sz gumy/ Kołnierz kosztował 42 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e68daacb17388baf
  18. W czwartek Margo miała pobieraną krew do analizy, oto wyniki: Wet zamówił silny antybiotyk na poniedziałek. Koszt badania krwi to 60 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e68daacb17388baf + 5 zł dojazd do lecznicy +227,40 zł - 65 zł = +162,40 zł
×
×
  • Create New...