Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Na pewno... druga suczka odkąd Zoja zginęła nie chciała nic jeść, tak tęskniła... Tekst dla Malwiny (można oczywiście modyfikować): Malwina jest mieszańcem rhodesiana (jej matka była rhodesianką), jest dużo mniejsza niż psy tej rasy (sięga do kolana, waży 15-20 kg). Sunia jest wesoła, świetnie dogaduje się z innymi psami (lubi się z nimi bawić/biegać) i może być świetnym towarzyszem dla innego czworonoga. Umie chodzić na smyczy i potrafi zachować czystość. Wobec opiekunów jest oddana i przyjacielska, ale zawsze trochę ostrożna i lękliwa, płoszą ją np. głośne dźwięki i gwałtowne ruchy (z tego względu nie nadaje się do domu z małymi dziećmi). Wobec obcych ludzi jest nieufna, potrzebuje czasu, aby zaufać. Jest czujnym stróżem. Malwina szuka wyrozumiałego domu, który da jej czas na aklimatyzację w nowym miejscu. Sunia ma ok. 6 lat, jest wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona i zabezpieczona p. pchłom (posiada książeczkę zdrowia). Sunia przebywa w psim hotelu pod Janowem Lubelskim, istnieje możliwość transportu.
  2. Zoja jest już w domu! Wróciła sama:)
  3. Ul.Podgroble; pani była już parę razy w schronisku, tam na razie sunia nie trafiłą
  4. Rozliczenie Doyka: Stan konta na 18 czerwiec wynosił +211,40 zł Wpłaty: +25 zł basiek8 +30 zł Iwona K. +50 zł grazia60 +60 zł renatka_s Razem: +376,40 zł Koszty: -300 zł hotelowanie -20 zł wścieklizna -3,50 zł dojazd weta (częściowe koszty) -7,50 zł odrobaczenie Razem: -331 zł +376,40 zł -331 zł = +45,40 zł Stan konta na 18 lipiec wynosi +45,40 zł.
  5. Zamość i okolice! Zoja zaginęła parę dni temu! Rozglądajcie się! Pani jest w stałym kontakcie ze schroniskiem, tam nie trafiła póki co.
  6. Zamość i okolice! Parę dni temu pod Zamościem zaginęła adoptowana od nas pół roku temu Zoja! Zoja jest niewielka, szczupła, bardzo boi się obcych ludzi... Zwracajcie proszę uwagę, bo może być wszędzie, będzie raczej koczować w jednym miejscu...
  7. Rozliczenie Kubusia: Stan konta na 17 czerwca wynosił +299 zł Koszty: -300 zł hotelowenie -10 zł odrobaczenie Razem: -310 zł +299 zł - 310 zł = -11 zł Stan konta na 17 lipiec wynosi -11 zł.
  8. Wizyta już umówiona na czwartek na 15.30. Mi się te oczy nie podobają, ale ciekawe co dr powie. A tymczasem rozliczenie: Stan konta na 18 czerwiec wynosił -672 zł Wpłaty: +672 zł AgaG +40 zł milagros19853201 Razem: +40 zł Koszty: -450 zł hotelowanie -20 zł odrobaczenie Razem: -470 zł +40 zł - 470 zł = -430 zł Stan konta na 18 lipiec wynosi -430 zł. Mam od ewkar wielką torbę cudnych ubranek dla psiaków + legowisko. Będę robić z tego bazarek dla Erga.
  9. Najlepiej pod koniec tygodnia. Dzisiaj były wymioty u Erga, ale chemii koniec już na szczęście (dzisiaj wziął ostatnie tabletki). Kołnierz dzisiaj rano zastałam rozpłatany, więc zdjęłam mu na próbę. Po godzinie poszłam zobaczyć jak tam Ergo bez kołnierza, a łapa już nadlizana:( Zakołnierzowałam i zakleiłam taśmą od nowa...
  10. Pan już się więcej nie skarżył, więc pewnie przeszły Kajtkowi humory:)
  11. Kubuś:) Tu z jego niepełnosprawną koleżanką (wpadła we wnyki):
  12. W piątek odrobaczałam całe zoo, koszt dla Margo to 10 zł: +206,20 zł - 10 zł = +196,20 zł
  13. Kolejny Lisonid 10mg dla Kurusia (koszt 17,70 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/cd73a8030cc97c1a
  14. I jeszcze wrzucam rachunek z apteki za kolejne opakowanie Lisonidu 20mg dla Kaśki (koszt 21,70 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/cd73a8030cc97c1a
  15. mar.gajko, nie Miechów tylko Nieszkowice Wielkie koło Bochni:) Dzisiaj przyjechali do nas Państwo poznać Kaśkę, przyjechali całą rodziną (tata, mama, teściowa, dwójka dzieci w wieku szkolnym + 6-letnia buldożka), przyjechali spod Bochni (230 km). Mieli wcześniej bernardynkę, która odeszła na raka. Są przyzwyczajeni do dużych gabarytów w domu (benia ważyła 80kg). Mają dom z ogrodem bez schodów przed wejściem, więc Kasieńka będzie miała ułatwioną socjalizację z warunkami domowymi. Bardzo fajna rodzina, wszyscy zakochani w Kasieńce, jak ją zobaczyli na żywo pokochali ją jeszcze bardziej. "Jaka ona słodka!" wzdychali co chwilę:) Kasieńka na początku była lekko skofundowana odwiedzinami takiej ilości obcych ludzi i po odpięciu smyczy ewakuowała się w kierunku boksu:) Dzieci chciały się z nią bawić, ale każdą rzuconą piłeczkę Kasieńka łapała i zanosiła pod bramę, przez którą przechodzi się na teren boksów. Ale z czasem było coraz lepiej, zaczęła wracać do nas bez wołania, podchodzić do ludzi, chodzić za dziećmi itd. Państwu najbardziej zależało, żeby się dobrze dogadała z buldożką. Od początku spotkania nie było grama agresji, zazdrości, a pod koniec Kasieńka zaczęła zachęcać małą do zabawy:) Państwo czekają na sunię z niecierpliwością:) Parę fotek z wizyty:)
×
×
  • Create New...