Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35696
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Nie jest konieczny osobisty odbiór psa. Oczywiście najlepiej gdy ktoś może przyjechać po psa do schroniska, ale gdy nie ma takiej możliwości, to schronisko i my zawsze staramy się pomóc w transporcie. Zwłaszcza gdy chodzi o zwierzaki starsze i kalekie. Jednakże ja nigdy nie piszę tego w ogłoszeniach, bo wtedy ludzie odbierają to, że oni łaskę zrobią jak psa wezmą i my na głowie staniemy, żeby ten pies do nich dotarł. I czekają sobie z założonymi rękami. Kiedy komuś zależy to przeważnie sam pyta mailowo czy istenieje pomoc w dowiezieniu psiaka. Wówczas proponuje np. dojazd do połowy drogi, zwrot kosztów paliwa itp. Wtedy wiemy, że komuś naprawdę zależy.
  2. Ja będę jechać do Zgorzelca (Mielec mam po drodze), ale niestety nie wiem kiedy. Może być za tydzień, a może za trzy tygodnie (nie zależy to ode mnie). Natomiast napiszcie do graynew, ona średnio raz w miesiącu jeździ Wrocław-Tarnów. Na [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=62304&start=0]miau[/url] są też oferty transportu np. Wrocław - Chełm. Ostatni post to propozycja Kielce-Poznań. Z Kielc do Mielca już nie tak daleko. Myślę, że za zwrotem kosztów paliwa Mielec-Kielce ktoś z Mielca mógłby piecha podrzucić. Ja też bym mogła, tylko do Mielca mam 100 km :-( I tak jak pisze Ulka18, najwazniejsze zarezerwować piesa w schronisku - zadzwonić, podać dane itp.
  3. Faktycznie nie ten pies :-o Niesamowita odmiana. 7 lat w schronisku? :shake: Dziewczyny niesamowite jesteście :Rose: A jak zgłosił się dom dla Batona? Z netu? Pytam, bo też szukam domu dla trzyłapka Czarusia, który już kilka lat siedzi w schronisku :placz: i tak mi się marzy, że kiedyś zobaczę jego zdjęcia z nowego domu uśmiechniętego i biegającego... Trzymam kciuki za klimatyzację Batona w nowym domu :happy1:
  4. Jak wsuwa trawę, to znaczy że coś mu tam nietak w żołądku jest i sobie "przeczyszcza" :roll: To może być faktycznie skutek stresu i zmiany miejsca (zwłaszcza że w schronisku tej trawy tak wiele tam nie miał...). Borys też tak wsuwał trawę na początku. Ale co pies to obyczaj, może u Rexa (?) trwa to po prostu dłużej... A wodę pije normalnie?
  5. Niestety nie wiem jakiego typu sterylizacje robią w schronisku :roll: Ulka18 pewnie wie, tylko nie wiem czy ma szas zaglądnąć tutaj. Jak się dowiem to dam znać. Kosztów sterylki jeszcze nie znam, jak tylko otrzymam odpowiedź ze schroniska to napiszę.
  6. Znów ktoś obserwuje Czarusia... Zdjęcia przydałyby się Rino, oj przydałyby. Tylko jego trudno uchwycić, bo jest dość ruchliwy i szczekliwy. Ale może ulka18 jak będzie następnym razem w schronisku (bo ja nie wiem kiedy będę - jak będę to też postaram się odwiedzić Rina) mogłaby do niego zajrzeć.
  7. A może to przez stres? Tyle się dzieje i nie ma apetytu? Nasz Borys jak do nas trafił się zmartwiłam, że będziemy mieć kolejnego niejadka (zwłaszcza przez pierwsze 2 dni praktycznie nic nie jadł), ale po kilku dniach się rozkręcił i wsuwa równiutko wszystko.
  8. Ja już wysłałam maila do Kierownika, żeby się upewnić czy sunia nie jest już wysterylizowana i jaki byłby koszt zabiegu. [B]kakadu[/B], dzięki za zasponsorowanie malutkiej sterylki - to z pewnością zwiększy jej szansę na dom! :multi: I oczywiście za zaoferowanie jej domu tymczasowego! Sterylizacja w schronisku ma swoje plusy, bo jest generalnie taniej i szybciej. I bardzo często w Mielcu takie zabiegi są przeprowadzane za pieniążki przyszłych właścicieli. Mam ogromną nadzieję, że suni poszczęści się w Stolicy i będzie tam więcej chętnych by zaadoptować taką drobiznę. Kłopot będzie w transporcie, ale będziemy kombinować ;)
  9. [B]graynew[/B], to co gotują w schronisku to ciężko będzie odtworzyć :evil_lol: Tam generalnie robią jedzonko z tego co mają. Borys (Grom) w czasie jazdy ze schroniska do nas wymiotował jakąś kaszą, makaronem i były tam kawałki kiełbasy :roll: Pewnie też moczą i dodają suchą karmę. Nasz Borysek raczej nie narzeka na brak apetytu i wsuwa wszelkie gotowane żarełko jakie mu serwuję ;) i chrupeczkami też dopycha. Niestety nadal chudzinka z niego :shake: Ale mamy nadzieję, że jednak uda nam się go trochę zaokrąglić.
  10. Kierownik potwierdził moje wcześniejsze wypowiedzi ;) [QUOTE]Pani Kasiu Iza przebywa na świetlicy i zarówno na świetlicy jak i w kuchni ciągle przebywają koty. Więc z tym chyba problemu nie ma. Iza jest spokojniutką suczką jeszcze nie słyszałem jej szczekania.[/QUOTE]
  11. Ona ma kontakt z kotami, bo w świetlicy i w kuchni (gdzie wszędobylskie świetlicowe psiaki mają wstęp), są klatki z kotami i kociakami. Jak kiedyś robiłam zdjęcia jednej kotek z klatki i podeszła jakaś sunia (nie wiem czy to była Iza czy jakaś inna - chyba jamnikowata jakaś), to p.Iza mówiła, żeby uważać, bo ona by mogła dziabnąć kota. Także oni tam powinni wiedzieć jakie Iza ma relacje z kotami. Maila już wysłałam. O szczekliwość też zapytałam ;) Sterylizowana Iza chyba nie jest, chyba, że ktoś jej zasponsorował sterylkę :roll: Ulka18, wiesz coś? A nick mam po kici ze schroniska, którą adoptowałam akurat kiedy zaczynałam swoje poczynania na dogo :eviltong: Mój tata (udaje, że nie lubi kotów i ogólnie zwierząt) nazwał ją Murka, więc stwierdziłam, że trzeba to jakoś uczcić :evil_lol: ). Murka oczywiście nadal jest z nami, tzn. z moimi rodzicami, bo ja niedawno wyprowadziłam sie do męża (i stworzyłam nowe stadko :evil_lol:).
  12. [B]ewatr[/B], zdaje się, że obie wystawiamy Rudziaszka na adopcje.org :evil_lol: Ale pewnie mu nie zaszkodzi ;)
  13. Kochani, ja już co wiedziałam to napisałam :-( Ale zapytam mailowo kierownika o szczekanie i o koty, bo Ulka18 pewnie nie ma kiedy. Jak mi odpisze to dam znać.
  14. [B]kakadu[/B], poczekaj proszę aż zajrzy tu Ulka18, bo ona najczęściej jest w schronisku i najwięcej miała z sunią kontaktu. Ja głasiałam ją tylko 3 razy.
  15. Ona absolutnie nie jest agresywna :shake:
  16. Wobec innych psów i suczek całkowicie ok - mieszka w świetlicy z całą zgrają. Wobec kotów chyba też, ale to musi potwierdzić Ulka18 jeśli wie, lub w schronisku. Szczekliwa raczej nie jest - nigdy nie widziałam żeby szczekała :roll: Ale to też musi ktoś potwierdzić.
  17. A co to za czarna co poszła do adopcji? :roll: To kot czy pies? :eviltong:
  18. W Mielcu jest jeszcze taki mix dobka: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/mix%20dobus%20%2810%29.JPG[/IMG] [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/mix%20dobus%20%2812%29.JPG[/IMG] [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/mix%20dobus%20%284%29.JPG[/IMG] "Piesek czarny podpalany bez ogona, 2 lata, bardzo ładny i spokojny pies. Mieszka na wybiegu z Mają seterką na wprost wyjścia ze świetlicy"
  19. [B]graynew[/B], bo się piechowi przewróci w głowie i pomyśli że już nie żyje i poszedł do psiego nieba :lol: Strasznie sie cieszę, że wszystko idzie ku dobremu :laugh2_2:
  20. [quote name='Ulka18']W schronisku przepelnienie do granic, bardzo duzo szczeniakow :placz: Co najmniej 20 maluchow, bede po kolei dodawac je na strone oraz na watek maluchow na pwp. Panowie robia 2 nowe boksy, bo juz nie ma gdzie psow trzymac.[/quote] Piękny ten nowy mix retrievera :crazyeye: Dałam już info do Szansy - na pomoc goldenom. Wklejaj Aguś, wklejaj. Ja już klecę aukcję na allegro dla kici Chore Oczko i dumam już nad textem dla Okruszka ;)
  21. [url=http://www.mielec.bezdomne.com/galeria.php?ad=0&p=4&pk=P&str=0&sort=data%20DESC&pid=1343]Nowa dobermanka w schronisku mieleckim[/url] :placz:
  22. [B]graynew[/B] :loveu: super, że się udało :multi: I że piecho jest grzeczny :multi: Pisz, pisz o nim jak najwięcej! Nikt nie ma pretensji. To zrozumiałe wystraszyć się psa (zwłaszcza tak dużego), który warczy :roll: Ale cudownie, że daliście mu szansę! :lilangel: Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze!
  23. Ja jak go widziałam to też sprawiał wrażenie bardzo łagodnego. Stał spokojnie, wywalił lejzor i merdał zawzięcie ogonem. Nie podchodziliśmy bliżej, bo szukaliśmy coś bardziej "ostrego" ;) No i wzięliśmy straszną bestię Groma :eviltong: Notabene, to po oględzinach kilku psów mających spełnić w/w wymagania pan Wiesiu miał nam już wyprowadzać poza schronisko takiego jednego krzykacza z boksu co niedawno trafił, ale przypomniałam sobie o Gromie i chcieliśmy jeszcze jego zobaczyć. Podeszliśmy z p.Basią powoli do niego, a on... zaczął lizać nas po rękach. No i przepadliśmy :p Mimo to, w ciągu pierwszego tygodnia w domu kilka razy zawarczał w różnych sytuacjach. Na mnie też... Ale teraz jest już całkowicie ok i nikt się nikogo nie boi (ani my Groma - każdy z nas może mu grzebać w misce gdy je, ani on nas, bo wie, że nikt nie ma wobec niego złych zamiarów, a wprost przeciwnie). Myślę, że w jego przypadku warczenie wynikało głównie ze strachu - warczał na wszelki wypadek, bo nie wiedział czego się od niego chce. Może tak samo było z tym ONkiem... Jeśli jednak graynew nie wzięła ONka, to nie ma się co dziwić. Ja też bałabym się wziąć do samochodu nieznanego dużego psa, który warczy i zwłaszcza na taaaaką trasę... :(
  24. Zajączki też nikt jeszcze nie wziął :shake:
  25. Ojej :shake: I co? Nie udało się go przekonać, że jedzie do domu? :-(
×
×
  • Create New...