Jump to content
Dogomania

Justa

Members
  • Posts

    8398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justa

  1. [quote name='bognik']Można podświetlać np. blendą od dołu. Przy f1.8 w makro jest za mała GO.[/QUOTE] No tak, jasne, ale przecież nikt nie mówił, że trzeba robić na 1.8. Można robić i na 3.2 i na 4.0 jesli ktoś potrzebuje, a wtedy nieco zjechać z czasem, który i tak bedzie krótszy niż przy ciemniejszym szkle. Czy się mylę?
  2. Śliczna obroża ! A jak Ci sunia wyrosła.. aż trudno uwierzyć, ze tak szybko ten czas leci..
  3. [quote name='bognik'][B]Justa[/B], ale do makro nie potrzeba f2.8, 1.8 czy 1,4. Nawet jest to niewskazane. Przy makro używa się nawet f8 ;)[/QUOTE] No jeśli masz dodatkowe doświetlenie, to pewnie tak ;)
  4. [quote name='RCookie']Ja nie twierdzę, że stałka, chociażby mój canon 50mm f/1.8 II w ogóle nie nadaje się do fotografowania ruchliwszych obiektów, tutaj akurat większość mówi o psach, ale są obiektywy, które nadają się do tego bardziej.[/QUOTE] Oczywiście, że są, ale niestety na obiektyw 2.8 i o dobrej optyce trzeba wydać dobrych kilka tysięcy zł jak to ktoś wcześniej zauważył. Ja kupiałam szkło z zamiarem portretu i jestem z niego zadowolona. Używam od lat. A z racji tego, że nie mam tele, to i tym sobie radzę jeśli chodzi o zdjęcia psa. A jakby ktoś wątpił, że się nie da: [URL="http://img227.imageshack.us/img227/7383/dsc0470c.jpg"]http://img227.imageshack.us/img227/7383/dsc0470c.jpg[/URL] [URL="http://img338.imageshack.us/img338/4008/dsc0211v.jpg"]http://img338.imageshack.us/img338/4008/dsc0211v.jpg[/URL] [URL="http://img717.imageshack.us/img717/4055/dsc0591k.jpg"]http://img717.imageshack.us/img717/4055/dsc0591k.jpg[/URL] [URL="http://img25.imageshack.us/img25/7522/dsc0822o.jpg"]http://img25.imageshack.us/img25/7522/dsc0822o.jpg[/URL] Oczywiście spadek jakości przez hosting.
  5. [quote name='Ewa&Duffel']Też mi się wydaje, że jednak stałki mają zbyt wolny AF do zdjęć w ruchu, przynajmniej moja....[/QUOTE] E tam, wszystko się da, tylko trzeba umieć dobrac odpowiednie ustawienia, mieć odpowiednie światło i trochę cierpliwości ;)
  6. [quote name='Doginka'] Przyjedź z Galką do mnie, to ciachnę jej grzywkę;-) A Gordon może i ładnie wyszedł, ale i tak nie wygra;-( Jest bez grama farby, przez co przy farbowańcu będzie wyglądał "blado":roll: Nie wiem po co tam w ogóle jedziemy:roll: [/QUOTE] Przyjedziemy na pewno, ale po sesji ;) Widzę, że brakuje Ci adrenaliny przy tych wszystkich grzecznych i potulaśnych pieskach :lol: Oj nie można jechać z takim nastawieniem ! Będzie dobrze, ja będę trzymać kciuki mocno :loveu:
  7. A więc może trudno w to uwierzyć, ale mam zdjęcia. Marne bo marne, ciemne bo ciemne i zaszumione bo zaszumione - ale są :p Więc oto mój nowy naszyjnik :loveu: [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/9649/dsc1174a.jpg[/IMG] [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/2922/dsc1173d.jpg[/IMG] W czasie sesji pieski się nudzą.. [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/9501/dsc1168j.jpg[/IMG] [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/7999/dsc1170h.jpg[/IMG] KONIEC :diabloti: A tak pozatym, to byłam wczoraj na koncercie Parov Stelar i już wiem, że więcej nie pójdę na tego typu koncert. Posłuchać lubię, nawet bardzo - ale w domu, na imprezie przy piwku. Dla mnie koncert to takie wydarzenie, że wszyscy skaczą, śpiewają, nikt nie patrzy na ciebie jak na debila i każdy jest w swoim małym świecie jednocześnie będąc częścią tej całej atmosfery. Z dobrego koncertu wychodzę z butami koloru błota, chrypą i drżącymi ze zmęczenia nogami. Wczoraj weszliśmy w tłum, a tam ludzie stoją. Przechodze między nimi a oni z wielkim oburzeniem sie na mnie oglądają. Że niby na koncercie mam przepraszać? Od kiedy chodzę (czyli od jakichś 6 lat) to NIGDY nikogo nie przepraszalam za to, że chcę przejść bliżej i nie mam zamiaru. W zasadzie nie wiadomo jak się do tego poruszać i jakoś tak.. nieee, nie w moim guście to wszystko. Za godzinkę wychodzę na Comę (znów!) a potem ma być KNŻ. Wyskaczę się za wsze czasy ! :loveu: Odebrałałam dzisiaj paczkę z animalii - zamawiałam rzeczy dla Galiny i Veny i jako gratis dostałam karmę dla KRÓLIKA :mdleje: Nie ma to jak wyczucie.. Galina dostała zabawkę z petstages i jest wielce zadowolona (choć wciąż sfochowana za wczorajsze postrzyżyny) No to miłego popołudnia :)
  8. [quote name='LeCoyotte']Popieram, 50-tka to jedyne szkiełko w tej cenie, które bardzo warto mieć;) Ale tez za 500zł można dostać Cosinę 100/3.5 do makro. Mam i polecam, optycznie jest idealna.[/QUOTE] Tylko trochę ciemna niestety.. mnie czasem przy 2.8 jest ciemno. Dla mnie jeśli ktoś ejst nastawiony typowo na makro to warto odłożyć te ponad 1000zł i zainwestować w coś jaśniejszego. Nie mam nic firmy Cosina, ale jakoś nie ufam. Sigma już w rynek wbiła się dość głęboko, a Cosinie jeszcze trochę brakuje - choć być może jest niezła ;)
  9. [quote name='Marta_Ares']niestety tamte są 3cm tą co niżej podałas to akurat 4cm jest, ale jest możliwość zrobienia 2,5[/QUOTE] Własnie teraz patrzę, że ta 4cm to są 2 taśmy naszyte na siebie. A ja widziałam chyba 2,5 jako jedna taśma (cały wzór) czyli byłaby możliwość zrobienia takiej z 2 taśm? I czy nie będzie to takie nadźgane nazbyt? Bo 4cm bardzo fajnie wygląda.. Kolejny problem, to czy nie będzie zbyt topornie jak na sznaucera miniaturę.. Ale chciałabym spróbować coś szerszego (Galina nosi te regzy M-ki 16mm). martyna od Grama brala chyba dla niego coś około 2,5-3 czy mi się wydaje? Bo Gramik wielkością to tak jak moja Galina.. Przepraszam za zaśmiecanie wątku ;)
  10. [quote name='Marta_Ares']a który wzór 3cm Ci sie podoba?? moze też jest 25mm[/QUOTE] [URL="http://i1014.photobucket.com/albums/af269/Marta_Ares/allegro/DSC08720.jpg"]ten[/URL] i [URL="http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/allegro/DSC08716.jpg"]ten[/URL] :placz: Ale [URL="http://i1014.photobucket.com/albums/af269/Marta_Ares/allegro/DSC02239-1.jpg"]ta[/URL] też jest w 2,5cm z tego co widziałam? Zapytam Ewe od Gassiry, czy nie będzie zamawiać, to może razem nam się uda przesyłkę ;)
  11. [quote name='Marta_Ares']mamy praktycznie same taśmy o szerokośći 25mm :)[/QUOTE] Na allegro widzę tylko 2-5 :o edit: już znalazłam ;) ale mnie sie podobają wzory 3cm :placz:
  12. Sylwia, nie wiem zupełnie co zrobić z Galinową grzywką :placz: W dodatku ona jest tak niegrzeczna i tak się wyrywa, że totalnie nie moge jej tego po ludzku przyciąć :placz: O dziwo uszy dała sobie ogolić :mdleje: I wygoliłam jej mniejszą powierzchnię klaty tym razem - zobaczymy jak troszke odrośnie ;) Przepiękny jest.. taki proporcjonalny no i przepięknie go przygotowałaś :loveu: [URL="http://i50.tinypic.com/1695453.jpg"]http://i50.tinypic.com/1695453.jpg[/URL]
  13. Marta nie macie żadnych taśm o szer 2,5?
  14. Odgruzowałam troche Galinę.. po tym jak na ulicy mnie zaczepiono i spytano czy to sznaucer :mdleje: Ciśnienie mi skoczyło, bo jak zwykle była nie do wytrzymania.. Jak aparat sie naładuje, to może będzie fota ;)
  15. Nikt się nie kłóci, po prostu jestem raczej sceptycznie nastawiona do tego. I mam do tego pełne prawo, chociaż fakt faktem nic nie zmienię. Osób przyjmowanych u nas co roku jest 200, ale i tak odsiew na pierwszym roku wynosi około 50-60. A że uczelnia sobie na nich zarobi - cóż, na czymś musi. Więc w efekcie na II roku jest około 150 osób. Ja nie wiem co inni myślą o świetnie wyposażonych gabinetach i o rewelacyjnych zarobkach od początku, ale ja z pewnością nie mam złudzeń co do tego. Nie wystarczy mieć świetnie wyposażonej kliniki żeby ludzie przychodzili i interes się kręcił. Trzeba się uczyć, specjalizwać, kształcić wciąż i nieprzerwanie - wtedy jest szansa na to, że będziesz 'wziętym' weterynarzem i będziesz zarabiać przyzwoite pieniądze. Na wsiach wcale nie jest tak tragicznie - z tym, że tam wystarczy 1 weterynarz na dośc duży obszar - ktoś do kogo ludzie mają zaufanie. Więc nie jest tak różowo, że zrobię specjalizację z bydła i praca sama będzie pchała mi się do rąk. U mnie na roku sporo osób chce iść na specjalizację z dużych zwierząt - konie, krowy. Wcale nie wszyscy tylko psy i koty wbrew pozorom. A co do ostatniej anegdotki to nie rozumiem? Trochę to niesprawiedliwe oceniać całą populację weterynarzy na podstawie jednego, nie uważasz? Wnioskuję, że nie studiowałaś weterynarii.. Więc nie wiem czy jesteś świadoma faktu, że w 5,5 roku NIKT nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego. Tak naprawdę to dopiero początek. Często ludzie na 5 roku nie potrafią zrobić zastrzyku, założyc kroplówki czy pobrać krwi.. Bo nie mają ochoty zdobywać wiedzy praktycznej. Uczelnia może nam zapewnić przygotowanie teoretyczne - i też jeden będzie leciał na ściągach, drugi się nauczy naprawdę - oboje mają szansę zaliczyć dany przedmiot - więc wszystko zależy od tego co dla kogo jest ważne. Dlatego studenci chodzą jako wolontariusze do klinik, żeby czegoś się właśnie nauczyć, podpatrzeć - kosztem swojego wolnego czasu np. w wakacje, w weekendy. Nie chodzi mi tu o praktyki obowiązkowe. Na III roku jest diagnostyka i jest problem ! Bo nie ma psów ! Bo właściciele nie zgadzają się na to, żeby ich pieski studenci oglądali, żeby wykonywali badania. Do tego stopnia, że jesteśmy zmuszeni przyprowadzać własne psy.. Więc zdobywanie wiedzy praktycznej jest BARDZO utrudnione w wielu przypadkach. Nie będe mówić, że studia nie należą do najłatwiejszych i może zanim ktos wypowie się na temat 'podwyższenia jakości kształcenia' to sam sprobowałby? W każdym semestrze mamy upchane po kilkanaście przedmiotów.. Nie da się wszystkiego utrzymywac na najwyższym poziomie (szczegolnie, że ważniejsza od teorii jest praktyka) - inaczej studia trwałyby nie 5,5 a 11 lat. Czas pokaże co z tego Poznania wyjdzie.. A program będzie taki sam jak na pozostałych uczelniach, bo w tej chwili dąży się do ujednolicenia go.
  16. [quote name='MonikaP']jak to ładnie ktoś w tym albo innym wątku napisał ze zgrozą, że na weterynarii trzeba mieć praktyki w oborze - tak, jakby nie było to najbardziej naturalną rzeczą na świecie[/quote] Dokładniej ja napisałam - i było to z niejakim przekąsem. Bo czasem ludzie sobie sprawy nie zdają i myslą, że będą w czasie studiów zajmować się tylko pieskami i kotkami. Ja tam się cieszę na moje praktyki ;)
  17. No, to chyba czas iść spać.. Wstaję za hmm 4 godziny i lecę wprost na kolokwium z mikrobów :loveu: :mdleje: Chwilami mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę :placz:
  18. Z tego co wiem te 4 istniejące wydziały bardzo sprzeciwiały się powstawaniu nowych - raz, że weta to nie jest ekonomia i że trzeba specyficznych pomocy naukowych. Dwa, że kształcenie jest prowadzone od kilkudziesięciu lat i jest pewną ciągłością (nasz wydział jakoś niedawno obchodził chyba 80-lecie?) - jednym słowiem wiadomo jak kształcić. Trzy, że co roku wychodzi z każdego wydziału około 100 nowych wetrynarzy, a miejsc pracy wcale aż tak nie przybywa. Więc trochę dziwi mnie taki obrót sprawy, no ale cóż - zobaczymy ;)
  19. To widocznie zależy od urazu, ja bardzo dlugo brałam leki na te stawy, żeby mi sie ta maź naprodukowała, bo był taki czas że wogóle chodzić nie mogłam. Nigdy w maratonie nie biegłam, więc nie wiem jak trenują, ale obawiam się o moje kolana, bo chciałabym, żeby jeszcze mi posłużyły ;) A wyznaję zasadę, że lepiej zapobiegać niż leczyć, bo jak już zacznie boleć to jest niestety za późno. Bieganie po bieżni jest nieco.. monotonne i nudne, ale wolę już poświęcić moje znużenie ino kolana. A najlepiej byłoby jakbyś po prostu tam poczytała/zapytała. Sądzę że jak człowiek ma dobre buty, to może mniejsze znaczenie ma po czym sie biega. A wiesz, ja w poniedziałek bodajże znalazłam u Galeństwa kleszczycho okropne ! A dzień wcześniej ją przeglądałam po spacerze! Więc pewnie w nocy sobie po niej spacerował i w nocy się wbił i opił całkiem nieźle..
  20. Mieli otwierać i w Krakowie i w Bydgoszczy i gdzie tam jeszcze.. ale nie wiem czy chciałabym studiować w miejscu, gdzie weta będzie dopiero 'raczkować'. Jednak wieloletniej praktyki tym 4 wydziłom w Polsce nic nie odbierze ;) Ah i czemu 5 letnie? Skoro weterynaria trwa 5,5 roku wszędzie?
  21. [quote name='smallpati']a kto powiedział że tak nei robiłam ? Pozwalałam sobie na wiele w czasie nauki ale na egzaminie trzymałam się tych wszystkich błahostek i broń boże nie cwaniakowałam, siedziałam pokornie a swoje sobie myślałam, tyle że na nim mi to było[/QUOTE] Nie wiem jak robiłaś, ale takie odniosłam wrażenie ;) i dlatego pomyślałam, że egzaminator również mógł takie odnieść. Mnie mój instr. powiedział, że ja dobrze jeżdżę, ale totalnie nie pod egzamin.. Więc musiałam nauczyć sie kontrolować. [quote name='betty_labrador']no wiesz Justa.. ja rozumiem osoby które szybciej zdały- i dobrze trafily-wtedy zdanie jest pozytywne o egzaminach. Ale po ilus tam razach niepowodzeń można zwątpic i w siebie i w uczciwosc egzaminatorow ;) dodatkowo jeszcze cieprliwosc :lol: Ja mam nadzieje ze uda sie mi szybciej. Ale wiadomo ze roznie to bywa. Ja juz na pierwszej jeździe zostałam rzucona na głęboka wode czyli na pas ruchu z pełną ekipa samochodów. Najwazniejsze ze sie nie stresuje i jestem spokojna. Choć jak sie pogubie to jest troche zaplątania z pomieszaniem. dzis np wcisnęłam gaz na sprzęgle :lol: a instruktor: No co sie dzieje? :D [/QUOTE] Ja nie wiem czy to jest tak szybko - za 3 podejściem. W dodatku na siłę mnie zaciągnięto, bo bardzo się zaparłam że już nie chcę zdawać. Fakt faktem, niektóre rzeczy są względne - np. egzaminator może dać Ci po hamulcach bo pomyśli, że chciałaś wjechać pod samochód, a tak naprawdę wcale nie chciałaś. I na to nie ma siły. Ale z perspektywy czasu myślę, że to demonizowanie jeśli chodzi o te egzaminy. Ja na łuku 2 razy zaczepiłam lusterkiem o pachołek i nie mogłam poprawiać (a teoretycznie można poprawić łuk) więc wszystko zależy od egzaminatora jak coś zinterpretuje. Mnie się początkowo trafił niby fajny instruktor - jeździłam po trasach szybkiego ruchu i wogóle full wypas, ale potem sie okazało, że na egzaminie nie wyjade na trasę, a za mało miałam obycia na skrzyżowaniach, za mało parkowania i innych rzeczy. Potem trafiłam na rewelacyjnego instruktora.. Jak będziesz chciala Beatko przed egzaminem wziąć sobie doszkółki to bardzo go polecam ! Jak tylko wzięłam z nim lekcje (4h) to od razu prawko zdałam ;) Trzymam za Was kciuki !
  22. Dlatego mówię o odstawianiu szopki.. Nie można pokazywać że czujesz się zbyt pewnie, bo to młodemu kierowcy zwyczajnie nie przystoi. I też się czułam super pewnie dopóki nie wsiadłam do własnego samochodu, na którym nie było Lki na dachu i hamulca pod siedzeniem pasażera. Ludzie traktują Cie jak normalnego uczestnika ruchu (czyli po chamsku). Obtrąbienie na stopie, zajeżdżanie drogi, wyprzedzanie na zakrętach - normalka. Że nie wspomnę o skręcaniu w lewo z prawego pasa, czy też zawracanie na zebrze *_* Egzamin to egzamin, trzeba wszystko ładnie pięknie i nie zgrywać cfaniaka ;)
  23. [quote name='betty_labrador']o masz. Oni sa naprawde dziwni. Chyba Cie ten jeden sprawdzal czy sie rozproszysz.. ma tupet. A drugi ..to pozostawie bez komentarza. U mnie na poprzedniej jezdzie istruktor wlaczyl jakies radio gdzie wiecej gadali niz spiewali. A gadanie mnie bardzo dekoncetruje i rozprasza. Jak zaczęli gadac i gadac to poprosilam zeby wylaczyl radio :diabloti: troche chyba sie zdziwil ale spelnil moja prosbe ;) bo kiedy sa piosenki to jest oki. No ludzie sa czasem bezsnesu i złosliwi- najgorzej jak robia to celowo...[/QUOTE] Do mnie jak zaczął gadać na egzaminie to się troche odstresowałam i było mi lepiej :) Przyzywczjono mnie na kursie, miałam takiego gadatliwego instruktora że cały jego życiorys poznałam przez te jazdy :lol: Ale nauczyłam sie też wyłączać i go nie słuchać. Fakt faktem, gadać nie mogą i co do tego można złożyć zażalenie, bo to jest nagrywane przecież. Ale swoją drogą przecież potem będziesz jeździć i wozić ludzi i chcąc nie chcąc oni będą gadać ! I trzeba się nauczyć podzielności uwagi.. na drodze to jest ważne moim zdaniem.
  24. [quote name='betty_labrador']Rety-wiem ze oni z abyle glupote oblewaja. Malo kto zdaje za pierwszym razem. :shake: Moj brat zdawal 9razy (!) a koleżanka 6 i dwa lata sie męczyła. Mojemu bratu pamiętam tez oblewali za byle głupstwo. Np, że na rondzie nie spojrzał w lusterko :roll: No ale za jakiś czas podejdziesz jeszcze -prawda?[/QUOTE] Oj bez przesady, że tak uwalają żeby uwalić. Ja podchodziłam 3 razy (2 razu uwaliłam na łuku, bo na zasade mi nie wychodziło na egzaminie - na jazdach oczywiście super truper. w końcu mnie nauczył instruktor robić na czuja ten łuk i cudnie zrobiłam!) Jeśli uważasz, że niesprawiedliwie Cie potraktowano, to można złożyc odwołanie w ciągu 2 tygodni. Ja wiem, że pare osób wywalczyło.. Zazwyczaj jest tak, że jak się popełni kilka błędów to oni nic nie mówią aż do momentu aż przekroczysz granicę (np. nie spojrzenie w lusterko). Mnie uczyli, żebym odegrała teatrzyk przez egzaminatorem i tak po chamsku odwracała głowę i patrzyła w lusterka, jak parkuje to żebym się po chamsku wychylała do przodu patrząc na przód maski i inne tego typu rewelacje :p Egzamin wspominam dobrze, a zdawany w Warszawie, gdzie podobno dramat jest :p
  25. Moje obawy się wiążą pewnie z tym, że miałam kiedyś problemy z kolanami (wytarta maź stawowa) i stawem skokowym (zerwana torebka) i teraz muszę podwójnie na siebie uważać. Coprawda biegam w opasce, ale nie przekraczam 4km na asfalcie. Hmm.. kiedyś czytałam namiętnie forum 'biegajznami' i tam było mnóstwo maratończyków, którzy krzyczeli i apelowali, żeby nie przesadzać z asfaltem. Sami biegali głównie po bieżniach, po lesie - generalnie po czymś miękkim. Bo co innego przebiec sobie maraton który odbywa się raz na ileś tam, a co innego regularnie biegać po takiej nawierzchni. To są duże obciążenia - szczególnie w przypadku człowieka, który jest dwunożny i cały ciężar opiera się właściwie raz na jednej raz na drugiej nodze. W wypadku psów trochę inaczej to wygląda, jest inne rozłożenie ciężaru, bo na 2 nogi w czasie jednego kroku. Ale mimo to ja miałabym spore obawy.. A musicie biegać po asfalcie? Nie można obok chodnika po trawce? Ja jak biegam po osiedlu i biegne wzdłuz lotniska to nie biegnę ścieżką rowerową ino zbaczam sobie na trawkę. Może jestem przewrażliwiona, ale może to dlatego, że wiem co to problemy ze stawami i jak to boli.. W wypadku kolan z własnej głupoty i właśnie przetrenowania :roll: Ja też ostatnio znalazłam opitego kleszczora, a psina kroplona frontlinem była. Ale był tylko jeden, wydaje mi się że żaden środek nie chroni w 100%.. Trzeba po prostu dokładnie psa oglądać mimo wszystko. Ale przymierzam się do tego fripexa, może zmiana dobrze nam zrobi..
×
×
  • Create New...