-
Posts
8398 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Justa
-
Końcówka fociszków [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/4060/dsc0552z.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/6420/dsc0662iii.jpg[/IMG] sekta [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/6058/dsc0668ii.jpg[/IMG]
-
[quote name='puzzle']Kwestia jest taka, ze nie mam zaparcia w tym kierunku, ze mimo wszystko wole architekture, bo z niej juz cos umiem, wiem, ze w czyms jestem dobra. Natomiast chirurgia, alo wet? Nie umiem chemii, laciny nie mialam, biologie lubie, ale czym jest biologia, przy chemii i fizyce? Dalabym rade, ulomem nie jestem, ale nie chce poswiecic zycia pracy:shake:.[/QUOTE] A ja powiem Ci tak - moja wiedza maturalna przydała mi się może w 5% - bo wiedziałam, że układ rozrodczy służy do rozmnażania, wydalniczy do wydalania, pokarmowy do pobierania i trawienia pokarmu. Tu się uczysz wszystkiego na nowo. Tak naprawdę mogłabym nie zdawać tej matury z biologii a i tak się tego nauczyć. Anatomia? Nauka od podstaw. Nie miałam pojęcia jak zbudowany jest pies, koń czy krowa. Bo tego wszystkiego uczą Cię jak już studiujesz, albo inaczej - mając dostęp do prosektorium czy preparatów histologicznych masz szansę nauczyć się tego sama i bardziej namacalnie. Nie w ciemno. Według jakiegoś z góry założonego planu. A w miarę dobrze zdana matura? To tylko przepustka na studia. To jest ta szansa żebyś mogła się naprawdę zacząć tego uczyć. Ludzie tu przychodzą zieloni. Przeciętny człowiek w życiu nie widział szkieletu psa, konia czy krowy. Po to są właśnie ćwiczenia. Jedyne co to chemia. W liceum jej nie lubiłam, bo jej nie rozumiałam. Miałam dobre podstawy z gimnazjum, a że w LO kobieta beznadziejna, to sama musiałam sobie radzić. Udało się. No i jeśli chodzi o chemię, to gdyby nie to, że mam jakąś tam wiedzę, to mogłoby być ciężko. Bo z chemii zakładają, że coś już umiesz. Ale umówmy się - ludzie nie wylatują tu z powodu chemii czy biochemii. A jeszcze jeśli chodzi o chirurgię - to jest specjalizacja ! Żeby być chirurgiem najpierw przechodzisz studia medyczne, pracujesz jakiś czas w zawodzie a dopiero potem robisz specjalizację. Więc to długa długa droga ;) Ale jeśli już czujesz niechęć i wiesz, że nie poświęciłabyś się temu w dostatecznym stopniu, to może i lepiej, że masz tą architekturę w zanadrzu. Trzymam więc kciuki mocno, aby wszystko się udało ;) A tymczasem lecę z jaszczurką na spacer. Ma mnie w domu przez te kilka dni, to niech się cieszy maleństwo :loveu:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Justa replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[URL="http://img27.imageshack.us/img27/7467/dsc0025ahj.jpg"]http://img27.imageshack.us/img27/7467/dsc0025ahj.jpg[/URL] Pół Pepy :mdleje: :loveu: :loveu: :loveu: Za to chyba Lunie się przybrało, cooo? :diabloti: Jak te dzieci szybko rosną - Oliwka prześliczna dziewczyneczka :loveu: A do tego małego kopytka w wanience aż brak mi słów :loveu:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[URL="http://img512.imageshack.us/img512/1751/78467154.jpg"]http://img512.imageshack.us/img512/1751/78467154.jpg[/URL] Wydaje mi się, że trochę za płytko ma wygoloną głowe przy polikach, przez co wydaje się być szeroka ;) Ja póki co przestałam korzystać z usług fryzjerskich :diabloti: Zobaczymy na jak długo..
-
[B]eria[/B], no niestety te 70% z chemii rozszerzonej na maturze trzeba mieć.. Bo na studiach to chemia czy biochemia to jakieś nieporozumienie jest :mdleje: i dobrze, mamy dość wymagających przedmiotów, więc dobrze że z biochemią nam nieco odpuszczają. W zeszłym semestrze mieliśmy oczywiście wielce potrzebne w życiu przyszłego weterynarza przedmioty typu : negcojacje/komunikacja społeczna, bioetyka/ekofilozofia. W tym natomiast równie genialne i potrzebne w życiu : ochrona środowiska, historia weterynarii czy akwarystyka (wykłady może i są ciekawe, ale dla kogoś kot sie tym interesuje, bo mnie na ten przykład niewiele obchodzą szafki pod akwarium, czy grzałki). Ale przyznam szczerze, że tendencja jest wzrostowa - coraz więcej wspólnego ze studiami. Od negocjacji do wety dalej niż od ochrony środowiska do wety :razz: [B]weszko[/B], tak też myślałam.. Piszę o nielicznych jednostkach, bo niestety pracować i studiować to przynajmniej na pierwszym roku się nie da - to znaczy może i się da, ale dla mnie przynajmniej to awykonalne :shake: A jakoś żyć trzeba.. Całe szczęście nie trzeba być weterynarzem, żeby mieć, interesować się i kochać zwierzęta ;) A jakoś dokształcać można się we własnym zakresie, jak ktoś ma chęć żeby podstawową wiedzę sobie przyswoić. Pamiętam, że jako małe dziecko w okresie wczesnoszkolnym oglądałam wszystkie weterynaryjne programy na animal planet "weterynarz" "emergency vets" i inne rewelacje :diabloti: Zresztą jako taka wiedza o psach i ich przypadłościach jeszcze bardziej pozwala mi się wdrożyć to czego się uczę. Powiązać objawy z podłożem - choć w tej chwili jedynie anatomicznym, bo nic więcej jeszcze nie umiem ;) Ale od czegoś trzeba zaczać. Czyż nie? - - - No to czas na zdjęcia spracerkowe :p [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/4051/dsc0440s.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8751/dsc0527w.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/6004/dsc0613i.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3261/dsc0607x.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3641/dsc0595z.jpg[/IMG] Mam chętkę na kolejny spacer, tylko, żeby to słonce tak nie nawalało :diabloti:
-
Powiem może tak - najtrudniej jest na samym początku, przynajmniej mnie było. Człowiek przychodzi z liceum - często wcale nie najlepszego dostaje książki i myśli, że wystarczy coś tam przeczyta. Nie wystarczy. Ale w miarę czasu, wdrożenia się wszystko przychodzi jakoś łatwiej. Widzę to sama po sobie, pierwsze dwa koła z anatomii to był jakiś kosmos, nagle masz kilkaset łacińskich nazw do nauczenia i nawet nie wiesz z której strony to ugryźć. A teraz? Teraz połowa tych nazw się powtarza i akurat o łacinę przestałam się martwić, kwestia jednego/dwóch wieczorów. Znajduję czas dla TZ, dla przyjaciół, dla psa. Grunt to dobra organizacja. Po prostu w tej chwili czuję, że mniej mi go przecieka między palcami. Wiadomo, nie zawsze człowiek potrafi się tak zorganizować, ale w gruncie rzeczy można. Wystarczy chcieć. A uwierzcie, jestem niespokojnym duchem i wydawało mi się, że już zawsze będę taka roztrzepana ;) Mojego czasu na naukę jakoś nie dawkuję - to znaczy może inaczej.. uczę się dopóki nie padnę i nie stwierdzę, że naprawdę nic nie rozumiem. A tak naprawdę jeśli nie ma jakiejś kumulacji kolokwiów (2 tygodnie temu miałam 2 kolosy z anatomii i 2 z histologii w przeciągu 4 dni) czy gorącego czasu sesji, to czlowiek stara się uczyć na bierzaco i wcale nie zajmuje to całych dni. Dużo wynosi się z ćwiczeń z anatomii pod warunkiem dobrego prowadzącego. W domu doczytasz, łacinę wkujesz. Nigdy nie byłam systematyczna, zawsze zostawiałam wszystko na ostatnią chwilę. Ale to się nie sprawdziło - rok temu pożegnałam się z weterynarią po długiej długiej walce, niewiele brakowało, ale brakowało. W tym roku przyjęłam inną taktykę i jadę do przodu. Najważniejsze, to starać się zdać wszystko w pierwszych terminach. Zdajesz, zapominasz, zajmujesz się nowymi zagadnieniami i znów zdajesz. Najgorsze co można zrobić to wplątać się w błędne koło poprawek. Doświadczyłam na własnej skórze. Sporo osób paraliżuje jakiś strach i w końcu nie składają papierów.. Może wynika to z braku pewności siebie? Braku poparcia w bliskich? Ja jestem uparta cholernie - wywalili mnie, wróciłam. Wyciagnęłam wnioski. Bo czemu jak inni potrafią i mogą to ja mam sobie nie poradzić? Może włożę w to dwa razy wiecej pracy, ale mogę wszystko co zechcę! Mam na roku ludzi, którzy mają za sobą już jeden kierunek. Mają ponad 30 lat. Studiują i dogadują się normalnie z 20latkami. Wiek to nie przeszkoda, naprawdę. Ala, uwierz, że zobaczyć operację w telewizji, a na żywo to dwie zupełnie inne sprawy. We wtorek weszłam do sali egzeneracyjnej, na stole leżał amstaff, zwinięty - tak jak go zwinęli w lodówce zaraz po uśpieniu. Coś mnie w pierwszej chwili zakłuło w okolicy mostka, bo widok nie jest najprzyjemniejszy. Potem już ok, zaczynasz się uczyć, oglądać, ale pierwsze wrażenie wcale nie działa na zasadzie 'co by tu pokroić' Ja tak mogę bez końca, jak chcecie coś wiedzieć, to pytajcie ;) - - - Galina ostatnio nie ma ze mną lekko, wczoraj zapewniłam jej 2,5 godzinny spacer z westem moich znajomych. Odsypiała cały wieczór i dziś jeszcze lekko powłóczy nogami :diabloti: W końcu ładne światełko nad Warszawą, szkoda tylko, że jest tak mokro :shake: Jedziemy w sobotę do Lublina, także jakiś czas nas nie będzie.
-
[quote name='Agnes']uwierz mi, u mnie rozne teksty lecialy, szczegolnie na pierwszym czy drugim roku - i niektorzy faktycznie zrezygnowali A czy to dobre czy nie...czasami dobrze jest potrzasnac, szczegolnie jak student juz sie uwaza za geniusza w danej dziedzinie - moze nie az tak dosadnie to sie zgadza;)[/QUOTE] Gorzej jak człowiek stara się, uczy. Zabraknie mu tego 1 czy 2 pkt.. Prosi więc o dopytkę, termin, czy chociażby wspólne obejrzenie pracy, wyjaśnienie wątpliwości. W odpowiedzi dostaje, coś co brzmi mniej więcej 'dla takich debili, to szkoda czasu marnowac na weterynarii'
-
[quote name='Agnes']glaskania po glowce chyba generalnie na studiach nie ma - a napewno nie u mnie;)[/QUOTE] Tylko tu nie chodzi o głaskanie po główce. A usłyszeć, że jest sie debilem, tylko może troche mniej dosadnie - myślę, że to nie przystoi nikomu, kto pracuje ze studentami..
-
[quote name='eria']bardzo typową sznaucerową ma minę !! :loveu::diabloti:[/QUOTE] To ja nie wiem co Wy tym Waszym biednym sznupkom robicie :diabloti::shake:
-
Minę to on ma jakby chciał Cię zagryźć :evil_lol: :diabloti:
-
[quote name='Agnes']ale przyznasz, ze nie kazdy potrafi miec takie podejscie jak Ty? Ja Cie podziwiam, naprawde. Nie raz slyszalam o studentach, ktorzy wlasnie na etapie tych zajec co masz teraz rezygnowali i oni nie ptrafili patrzec jak Ty. A jak jest u Ciebie? Sa studenci co nie daja rady? Czy raczej jak juz tu dojda to...nie maja takich problemow?[/QUOTE] Powiem tak - znam osoby, które już na początku zrezygnowały, bo stwierdziły, że to nie dla nich. A w tej chwili, widać, że są osoby, które lubią grzebać sobie w zwłokach, które mimo naprawdę okropnego smrodu podchodzą jak najbliżej, żeby wszystko dokładnie zobaczyć, ale są i takie, które trzymają się z daleka. Ale to apropo egzenteracji. A jeśli chodzi o takie normalne ćwiczenia na prosektorium, to myślę, że tak to już spowszedniało, że nikt nie czuje obrzydzenia. Wiadomo, że każdy chce z tych ćwiczeń wynieść jak najwięcej. Formalina czasem potrafi tak podrażnić śluzówkę nosa i oczu, że człowiek stoi i ryczy, ale da się to przeżyć. I tak naprawdę te pierwsze ćwiczenia może były szokiem, ale teraz nie sądzę, aby kogoś ruszały. Powiedzmy też sobie, że ludzie idąc na takie kierunek chociaż częściowo zdają sobie sprawę z czym to się wiąże. Wiedzą, że będą mieli ćwiczenia na prosektorium, że będą przeprowadzać właśnie egzenterację, czy sekcję. To nie powinno być zaskoczeniem, więc w jakiś sposób człowiek sie na to przygotowuje. Ale wiadomo, jeden jest w stanie, inny nie. Myślę, że wrażliwość ma tu bardziej znaczenie w tym, że ktoś nie daje sobie rady z samym procesem nauki. Nie zalicza, mimo, że się uczy - i powoli siada psychicznie. Nie raz jeden z drugim doktorem czy wykładowcą powie kilka przykrych słów i taki człowiek wogóle się poddaje. A drugi powie - o nie ! nikt mi nie będzie mówił, że jestem debilem ! I brnie dalej. Jak trzeba, próbuje od nowa. Ja wychodzę z założenia, że jeszcze nie takie trudności będą mnie czekać w życiu. Trzeba sobie radzić. Ze sobą i ze światem ;)
-
[B]waszko[/B], do tego weta - w dodatku dobrego, to jeszcze długa długa droga.. ale pewnie gdyby mnie to nie kręciło, to wróciłabym po tylu porażkach ile poniosłam w zeszłym roku. [B]eria[/B],wybacz :diabloti: sądzę, że większość z Was nie docenia prześwietnego, mięciutkiego, delikatnego, rozproszonego światełka na jakie czekam od poczaku wiosny :cool1:
-
To co? Masz Gasskę z cieczką i psiego amanta pod jednym dachem? :diabloti:
-
[quote name='malawaszka']o rany, a ja własnie jem śniadanie :mdleje: :shake: ja bym się tam dobrze nie czuła :shake:[/QUOTE] Wiecie, powiem Wam, że te godziny ćwiczeń na prosektorium znieczulają na wiele rzeczy. Coś co wydawałoby się kiedyś czymś strasznym, staje się codziennością. Dostaliśmy psa wyeliminowanego z hodowli, uśpionego z powodu agresji. Człowiek patrzy na niego jak na preparat, pomoc naukową - nie jak na zwierzę, z którym ktoś kiedyś wychodził na spacer, które biegało za piłeczką, merdało ogonem. To tylko skóra, kości, trzewia. Widok niesamowity - po raz pierwszy w życiu miałam możliwość zobaczyć to wszystko takie, jakie wygląda w rzeczywistości, jest takiego koloru jak powinno, tam gdzie być powinno. A ja mając 3/4 anatomii za sobą i ogarniając już gdzie co leży i po co, jak jest zbudowane i dlaczego tak a nie inaczej mogłam to wszystko zobaczyć, co więcej sama sobie porozcinać, pozaglądać - dla mnie to świetne doświadczenie. I nasuwa mi sie taka refleksja, że pies czy każde inne zwierze - to nie ciało, nie cztery łapy, nie ogon, nos - pies to dusza. Wracam do domu i nie patrzę na Galinę - o tak, po tej stronie śledziona, tu mięśnień ramienno głowowy, tam łuk jarzmowy, tu żyła szyjna zewnętrzna. To takie rozgraniczenie tego, co robię na zajęciach, a być może i w przyszłej pracy, a co innego to małe żywe co mam w domu. Preparaty do nauki to preparaty, a żywe zwierzęta to żywe zwierzęta. Na czymś uczyć się musimy, niestety. I rozwiewając wszelkie pytania i domysły - psy, które dostajemy albo są usypiane, bo nic już nie da się zrobić - był tez bernardyn po skręcie żołądka, albo z powodu agresji, jak ten nasz. Nie zbieramy ich z ulicy. Właściciel podpisuje zgodę, że ciało może być wykorzystane przez studentów. - - - Chciałam się pochwalić, że póki co na studiach wszystko do przodu :multi: Aż człowiekowi chcę się uczyć, jak przynosi to efekty. I powiem Wam, że coraz bardziej to wszystko wkręca.. :loveu: - - - A jeśli chodzi o Galeństwo.. Dziewczęta tak pochwaliły moją żmudną pracę nad jej wyglądem zewnętrznym, że takie sobie poprawki czynię co któryś dzień i męczę biedne zwierzątko :razz: Mała stawia coraz mniejsze opory, ja wciąż tak do końca nie wiem co jak i gdzie i do której linii, ale spoko - nauczę się i jak być może za 2-3 lata w domu moim zawita przepiękne sznaucerze dziecko, to od początku do końca będę je robić sama. To wciąga :diabloti: Fotki będą, jak zajdzie to beznadziejne słońce :p
-
[quote name='eria']a fotkiii ????? wiem, nienormalna jestem :evil_lol: trzymam na monitorze czachę lisa i kota i chcę oglądać jamę brzuszną psa[/QUOTE] Fotek nie mam, bo miałam całe ręce we krwi i nie było jak robić, że nie wspomnę - nie było czym. A widok niesamowity. Nienormalna? Dobrze byś się czuła na WMW :p
-
[quote name='Doginka']:crazyeye:A cio to?:crazyeye:[/QUOTE] Oglądaliśmy jamę brzuszną i jamę klatki piersiowej na świeżym, nieutrwalonym w formalinie psie.
-
Oooo jesooo a ja myślałam, że Galina byłą zarośnięta :evil_lol::eviltong:
-
Miałam dzisiaj egzenterację psa :loveu:
-
Serce mi płacze z rozpaczy :placz: Chcę średniaka :placz:
-
Gassira na żadnym z tych zdjęć nie jest tak piękna jak jest w rzeczywistości :loveu: Otrzepać się w wodzie :mdleje: [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/6025/dsc0386ii.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/1051/dsc0420ii.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/5016/dsc0470.jpg[/IMG] Ewa jak się odcieczkujecie, to widzimy się na Polach - z tym, że w żadnym wypadku w takie słońce :diabloti: Bo nigdy Gassirce nie zrobię ładnego zdjęcia :placz:
-
[quote name='ariss']Gass powinna dostać cieczkę jakoś na wystawę w Katowicach:diabloti:[B]błagałam[/B]:evil_lol:Wstrzymała się:razz:teraz miał być ZU(tak się wabi ten pies)![B]Błagałam[/B]:evil_lol:i jak prawdziwy sznaucer już nie posłuchała:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] A pochwaliłaś, że ma śliczną pupeczkę? :evil_lol::eviltong:
-
Oni przynajmniej u mnie w lecznicy mają plakietki z "technik weterynarii" i ja żadnemu technikowi psa nie pozwalam dotknąć - psa pod pachę od razu do lekarza weterynarii :diabloti: Choć przyznam, że staram się chodzić na dyżury do jednej i tej samej lekarz, która prowadzi nas od lat i Galeństwo zna od podszewki :p
-
Gassira z ZNP :diabloti: [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/4629/dsc0353iii.jpg[/IMG]
-
Ale Muminek juz wielki :crazyeye: Co do techników weterynarii, wydaje mi się, że takie podstawowe zabiegi jak szczepienia mogą wykonywać.. Ale nie w przypadku psa alergika :shake:
-
[quote name='puzzle']Przez ta zime wiecej deszczu niz sniegu no i mi sie zardzewialo troszeczke:mad:. Tz niezadowolony, wolal blond, ale w sumie mozna mowic juz w czasie przeszlym:diabloti:. Moze ktos chetny? Swiezo malowany rocznik 91:cool3:, na wyposazeniu dwa obicia skorzane, troche szorstkie i gryzace, no jedno czarne jedno siwe, ale prezentuja sie razem dosyc dobrze, stan bdb:razz:, maly przebieg, malo pali:cool3:. :evil_lol: Jutro do lasu, moze jakies foty przywioze:diabloti:[/QUOTE] Znaczy się gorąca zrudziała 18 do wzięcia? :cool3: Ty się tak nie ogłaszaj, bo skrzynka Ci się zapcha.. :evil_lol: