Lili była w środę u weta na ogólnych oględzinach , badaniu krwi i USG brzuszka.
W USG niczego niepojącego nie widać, trochę mas kałowych. Nie było widać jajników , bo jednak była zagazowana, ale macicy też nie było widać. Wetka wymacała pod skórą brzuszka grudki, które przypuszczalnie są pozostałością po szwach.
Na wyniki badania krwi czekamy.
Zaleciła konsultację neurologiczną i p. Beta będzie umawiać, co wcale nie jest łatwe.
Lili jest kochana, posłuszna. P. Beata mwi, że gdyby nie koo i siu , to jest psem idealnym.
Gubi mniej kawałków koo, ale niestety też w domu no i siusia w domu, mimo że wyjście na ogród jest całe czas dostępne.
Ma apetyt, je suche i mokre. Dostaje Laktulozę.