Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/04/23 in all areas
-
Beżo jest mega kochanym psiakiem, mega przytulakiem....jest też zupełnie różny od moich wcześniejszych psów Berii i Karola. Ostatnio na wizycie u kuzynki Bezy odkrył, że można bawić się maskotkami i od kilku dni jego ulubioną zabawką jest maskotka w kształcie Awokado3 points
-
Lucjuszek obchodził swoje święto ,czyli Dzień Psa wycieczkowo-wyjazdem poza Wrocław ! Wybiegał się ale jeszcze chętniej wracał na swój ulubiony obiadek z królika i potem wylegiwanie się na tarasie,Wieczorkiem dostał króliczgo kabanoska ! W Jego imieniu pojechałem na święto do schroniska gdzie wsparłem finansowo te bidulki oraz zawiozłem różne podarunki-legowiska ,karmę ! Pozdrawiamy wszystkich z Dogomanii !!!3 points
-
2 points
-
Bardzo dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej 30 zł i synowi b-b za wpłatę 20 zł dla Fidusia1 point
-
Bardzo dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej 30 zł dla Bonuska1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tak samo było u naszej Tosieńki. Drętwiała na odgłos kluczy i żabkowych karniszy (taki miała nasza sąsiadka z dołu...zaproponowałam jej,że kupię jej inny,bo Tosia się boi). Dużo demonów w niej drzemało. Pamiętam, kiedyś się nie obudziłam,jak piszczała,bo chciała siku. Wstałam chwilę po tym,jak zrobiła siku w przedpokoju. Biedna,tak się bała mojej reakcjiDo dziś pamiętam jej westchnienie ulgi,jak ja pogłaskałam i powiedziałam,że nic się nie stało. Ona dosłownie głośno odetchnęła z ulgą, przytuliła się do mnie i zasnęła. Pewnie była bita,za załatwianie się w domu. Tak przeklelam wtedy tego dziada,u którego była poprzednio,że pewnie do tej pory skonać nie potrafi gnój zas.....ny.1 point
-
1 point
-
Przepraszam że tak długo nie pisałam ale troszkę się działo u mnie a mianowicie z psami ok i oby tak zostało ale za to w październiku nie wiadomo skąd wziął się na ulicy ten oto pan kot który dostał imię Pirat.Kot był typowo domowym kotem,siedział przez kilka dni pod sklepem i się nie ruszał.Mama nie miała sumienia go tam zostawić no i zawołała na podwórko na jedzenie i tak kiciuś zamieszkał na podwórku.Wszystko byłoby ok gdyby to był kot wolnozyjacy ale widać było że był domowy.Został ogłoszony i nikt się nie odezwał. Trzeba było coś szukać dla niego.Przyszły śniegi mrozy,biedny się rozchorował no i co z nim zrobić?Oczywiście zabrałam do domu,do weterynarza wyleczyłam i na szybko szukałam fundacji czy domu tymczasowego dla niego.Ten kot był kotem idealnym,cudownym pod każdym względem.W życiu nie widziałam tak mądrego kota i tak słuchanego kota.Na szczęście znalazłam domu tymczasowy do którego pojechał zaraz po nowym roku i po kilku dniach został adoptowany.1 point