Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/26/14 in all areas
-
1 point
-
Nie do końca chyba załapałeś przesłanie. To nie wyścig pt. Jestem zajebista, bo w innym wątku to ja proszę o rady i ja dostaję po głowie. Raczej starałam się pokazać, że czasami swoje plany i przyzwyczajenia trzeba zmienić, ze względu na psa. Może to dotyczyć wakacji, może to dotyczyć wstawania. Całe życie byłam śpiochem, coś takiego jak 6.00 rano dla mnie nie istniało. Teraz młoda przychodzi i prosi o siku o 3.30 i nie mówię: "sorry szczeniak, dom jest od wyciszania, a noc od spania, dasz radę", tylko kopytkuję na dwór. Wcale nie jest to wyścig po medal forum, tylko pokazanie mojej praktyki. I znam wielu ludzi, którzy przed pracą, a może raczej niezależnie od niej, poświęcają psu tyle czasu ile trzeba. Nie przed wyjściem z domu, to na wieczornym spacerze dostarczają odpowiedniej dawki rozrywki. A temu trzeba chyba więcej niż pół godziny biegania, skoro energia go rozpiera. Tłumaczenie: "nie mogę iść na spacer bo jadę do pracy" do mnie po prostu nie trafia, podobnie jak "mnie by się nie chciało", albo "nie chcę na każdy spacer zabierać smakołyków". Pies potrzebuje spacerów i biegania - każdy, indywidualnie trzeba dobrać ich długość i intensywność. Nie chce Ci się? Nie spacerujesz że swoim psem tylko uczysz go, że w domu trzeba się wyciszać? Ciekawe...1 point
-
Chelsea jest niezbyt grzeczna ;-) Cały czas myśli co zbroić, zwalam to na wiek szczenięcy... Ale oczywięcie ma postawione granice których przekraczać nie wolno :-) Ja ogólnie jestem dla zwierząt bardzo wyrozumiała wiec dla każdej osoby gdzieś indziej stoją akceptowalne granice... Jedni nie tolerują psa na kanapie i w łóżku, inni kradzieży kanapek ze stołu ;-) Ja nie wymagam wiele.. Pies jest psem i ma swoje prawa. Co do kotów to ja uwielbiam... Mogłabym mieć całą gromadę ;-) Ale mój mąż jest tą osobą która mnie stopuje i ma taki zdrowy rozsądek ;-) Zgodził się tylko na dwa koty i puki nie przejdą przez tęczowy most nie pozwoli mi na więcej miałczących futer ;-) Ale kiedyś..... Kiedyś będą kolejne.. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt1 point
-
No i wywołałam wilka z lasu. Oczywiście że kocham mojego psa, gdybym go nie kochała, to zamiast szukać wsparcia na forum i u behawiorystów przywiązałabym go do pnia w lesie... Nigdy nie macie nikogo dość? Napisałam że mam dość, bo jestem już bardzo zmęczona całą tą sytuacją. Szkoda że to tylko forum, bo jakbyście miały okazje poznać go na żywo to byście wiedziały o czym ja mówię. Jestem zmęcozna tym, że nie mogę go zostawić żeby nie skończyło się to jakąś katastrofą, dziś odwoziłam rano córkę do szkoły i zostawiłam go max na 15 minut, musiałąm cały przedpokój sprzątać z rozdeptanych odchodów. Wczoraj zostawiliśmy go na 2godziny, przyjeżdżamy, pies wyje na całą ulicę, wpadam do domu a on zaklinował sobie głowę pod szafką kuchenną i wyjąć nie mógł, nie wiem ile to mogło trwać, to się darł. On jak dla mnie jest jakiś nadpobudliwy, jak dziecko z adhd. Kocham go bardzo i zależy mi na tym żeby problemy z nim rozwiązać. Szkoleniowca mam, nawet fajnego, ale za to nie bardzo mam czas z nim jeździć, bo Pan przyjmuje o takiej porze że się nie wyrobię po pracy. Jeśli chodzi o namiar Pani z batem to chyba nie chcę mieszać się w jakąś internetową aferę. Oczywiście ta wizyta nie skończyła się tylko wyjściem, powiedziałam jej dosadnie co o tym myśle. Pies zna komendy: choć tu, siad, daj łapę, drugą, leżeć itp. Uczy się bardzo szybko, natomiast jego zachowania agresywno-lękowe mnie przerastają i powiem szczerze że gdyby gabarytowo był większy to bym nie dała rady i pewnie kogoś by zjadł... Spacery - żeby się załatwił, w tym jeden dziennie dłuższy, gdzie jest puszczany na smyczy i gania jak dziki przynajmniej z 30minut, czasem i godzinę. Jeśli chodzi o głupiego jasia to dostał go bo od razu miał zabieg na tym uchu. Jak obserwóje to to tylko chyba zdarza się na psich forach, taka krytyka i nei wiem co jeszcze. Normalnei strach napisać, zbierałam się do tego wątku od jakiegoś czasu bo się bałam, jak widać wyżej wiadomo już czego... Napisałam "mam dość mojego psa" może lepiej by zabrzmiało "mam dośc problemów z moim psem" ale spróbójcie mnei zrozumieć, każde moje wyjście z domu kończy się stresem bo nie wiem, co zastanę jak wrócę, nie wiem czy dom będzie zniszczony, czy on będzie wył, czy może wreszcie sobie coś zrobi bo wczoraj już kiepsko to wyglądało... Tak samo stresują mnie spacery, wizyty gości itd...1 point
-
panie mądralo a może tak zamiast tylko strofować to byś dał jakieś rady??? Czy Ty tego nie umiesz robić? Czy tylko trollowanie jest Twoją mocną stroną na tym forum?1 point
-
dziewczyny czy wy widziecie jaki jestescie wredne???/ aby tylko zjechac kogos. Wasze teksty za straszne. zal mi twojego psa ciebie mi nie szkoda twoj pies cie nie lubi ogarnij sie. zachowujecie sie jak jakies histeryczne nawiedzone psiary. trzeba miec jakis umiar i zystans do wszystkiego. kazdy moze miec zalamanie chwile slabosci i dosyc wszystkiego nawet matka do wlasnego dziecka za ktore oddala by zycie. jakies znieczulice jestescie naprawde. dobrze mowia ze kobiety sa bardziej wredne niz faceci. daje sobie reke obciac zeby tu jakis facet napisal albo pozadny behawiorysta nie ocenialby ciebie i nie byloby w wypowiedziach tyle jadu. on ocenilby sytuacje.wspolczuje waszym znajomym tej waszej bezposrednosci w relacjach z nimi. komentarze niektorych osob tu sa niepotrzebne bo nie wniosly nic i nie pomogly raczej tylko zdolowaly dziewczyne. nie wiem po co to pisze??? na pewno tez zostane znizona do parteru. autorce tematu radze nie czytac nawet komentarzy jesl zauwazy juz na poczatku ze jest zle oceniana.1 point
-
juz wole dmuchac na zimne :) tj mokre :P1 point
-
akurat ta kwota po tym co przezywałam z Tazza trzustką w zeszłym roku to pikuś....1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pan ze sklepu się mylił.Łóżeczko dla Mentora w sam raz. :eviltong:1 point
-
Nie ma takiej rasy jak ratlerek (ratlerek to mieszaniec pinczera miniaturowego i chichuaua). Prawdziwe ratlery praskie są tylko w Czechach. Prawdziwe pinczery to psy o silnej i mocnej budowie i raczej odporne na choroby bez typowych dla rasy chorób genetycznych i długowieczne, żyją kilkanaście lat nawet z 17. W marcu tego roku kupiłam czarną podpalaną pinczerkę miniatuorwą. Jest to rasa tania. W Polsce jest mało hodowli tej rasy, więc mają one dobry poziom, dzięki temu na szczęście nie popsuto jeszcze tej rasy. Jak chcesz to podam Ci na PW nazwy kliku dobrych, zaprzyjażnionych hodowli, poznałam hodowców, bo wystawiam swoją suczkę na wystawach. Mój hodowca jest taką osobą jak pisze marta30 zawsze służy mi pomocą.1 point
-
Wyjścia są dwa: kupno malucha niewystawowego po przebadanych rodzicach w hodowli zkwp. Masz pewnego psa określonej rasy, niedrogo. Trzeba dobrze wybrać hodowlę, wtedy masz dozgonną pomoc i poradę hodowcy. Lub adopcja pieska w typie, wtedy nie napędzasz biznesu tylko ratujesz stworzenie. NIE kupuj od znajomego znajomego. :lookarou:1 point
-
Ja się dopisuję . Ponieważ na nowym dogo niewiele mogę zrobić, mam prośbę aby ktoś zrobił ładny i chwytający za serce bazarek cegiełkowy ( tylko pierwszy post ) . Ja dalej poprowadzę i będę robiła rozliczenia. Uważam też ,że te adopcyjne psy należy przenieść do hotelików, które pracują z psami, robią zdjęcia itp.1 point
-
ja tez sie melduje! ech...te nowe dogo :lmaa:1 point
-
Jeśli chodzi o cziłki, to poszukaj po hodowlach z ZKwP, podpytaj. Jest w tej chwili sporo fajnych psów, jak poszukasz to znajdziesz pieska na kolanka. Spytaj o to, czy rodzice mieli zrobione badania rzepek (u nas nie ma wymogu, ale wielu hodowców robi badania np na Litwie), o zarośnięcie ciemiączka. I.. pewnie Cię zaskoczę, ale paradoksalnie- tańszego psa znajdziesz w hodowli ZKwP, szukając pieska niehodowlanego, niż w pseudo. Co do xxxs- po pierwsze, rzeczywiste mikruski są piekielnie chorowite i delikatne, odradzam kupno takiego psa. Po drugie- tak naprawdę jeśli piesek nie jest kompletnym "chomiczkiem" to wielce prawdopodobne że wyrośnie na zupełnie sporego psa. Po trzecie- nawet "duża" cziłka, to nadal piekielnie mały pies ;) Poza tym wszystkim- możesz też poszukać psa do adopcji, zdarzają się zarówno psy w typie pinczerków, czy też hmm.. "ratlerków", jak i cziłek. A nawet rasowe; osobiście znalazłam domy niezłemu stadku, bo często mam pod opieką kurdupelki, jedna dziewczyna ma ode mnie już dwa mikrusy, miałam rasową pinminkę itd.1 point
-
Gwarancji nie da ci nikt. Natomiast potrafią ci to dać badania. Niektóre wykluczają daną chorobę w 100%, niektóre nie, ale zwiększają szansę na zdrowe szczenię. Tak samo mogą to zrobić zdrowe linie hodowlane. Ale to ci zagwarantuje tylko hodowla ZkwP gdzie masz wgląd do 3 pokoleniowego rodowodu. W pseudo nikt tego nie śledzi, a w stowarzyszeniach "pieska i kotka" masz rodowód, na którym jest napisane, że ojcem był Azor, matką Sonia, a dziadkowie i pradziadkowie NN. Czyli mówiąc prościej - jest nic nie warty. To samo ze znajomą z "domowej hodowli", pieski mogą być wypieszczone, ale skąd wiesz czy ojciec albo dziadek psów nie chorował np. na serce i nie przekaże temu twojemu psu? Nie wiem jak pinczery ale Chihuahua to chorowita rasa i kupno psa z pseudo, pewnie jeszcze okraszonym hasłem "pieski XXXS" to proszenie się o kolejne kłopoty, przesadna miniaturyzacja jest bardzo niezdrowa. Pamiętaj, że kupując psa z rodowodem nie płacisz za papierek, bo nawet nie musisz go wyrabiać (na starcie dostajesz metrykę) , płacisz za dobre warunki chowu, które powinny uwzględniać też badania.1 point
-
Rano tak sobie dosypiamy.. [URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Keza/DSC_8062.jpg.html][/URL] ..a później kawusia i dogo [URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Keza/DSC_8064.jpg.html][/URL]1 point
-
Sto lat i wszystkiego co NAJ................. :tort: :BIG:1 point
-
Czekaj, czekaj. Kupiłaś psa w pseudohodowli, a teraz znowu zamierzasz zrobić tak samo? Licząc, że tym razem się uda? A ja się nie uda, to co, do trzech razy sztuka? Miniaturyzacja ras to nie tylko "sweetaśny" wygląd i wymiary, niesie to za sobą również określone konsekwencje, choćby zdrowotne, podatność na niektóre choroby czy wypadki niedotyczące większych ras. Uważasz, że ktoś, kto krzyżuje pinczery z chihuahua czy buk wie tam co z czym (bo papierów - prawdziwych - to pewnie ani widu ani słychu) ma pojęcie o możliwych wadach takich psów? Polecam uważnie prześledzić temat, może coś się rozjaśni tu i ówdzie: http://www.dogomania.com/forum/topic/127329-psy-kar%C5%82y/1 point
-
Wiesz, że nie ma czegoś takiego jak "ratlerek miniatura", a mimo to nadal piszesz, że chcesz takiego? ;) Powiem ci tak. Każde kupno psa z pseudo bez przebadanych rodziców to kupno kota w worku. Chcesz zdrowego psa? Kup pinczera miniaturowego z rodowodem ZkwP, pojedź do hodowli, zobacz jak to wygląda na miejscu, poproś o badania. Jak coś ci się nie będzie podobało - nie kupuj. Nie ma okrężnej drogi kupna zdrowego psa. To tak samo jak z samochodem. Możesz pojechać na giełdę i kupić od pana Mirka "co Niemiec płakał jak sprzedawał", albo od kolegi szwagra na pałę i mieć nadzieję, że będzie super sprawny, a to wgniecenie w błotniku to babcia wgniotła jak wyjeżdżała spod Biedronki, a tak to igła! Albo kupić samochód ze sprawdzonego miejsca, obejrzeć go z mechanikiem, albo w ogóle z salonu. Jasne - tak jest drożej, ale pytanie czy pieniądze wyłożone na starcie, okażą się śmieszną kwotą w porównaniu do tego co będziesz musiała wydać na późniejsze naprawy. Z psami jest tak samo. Zresztą doświadczyłaś tego na własnej skórze. To nic miłego patrzeć jak umiera szczeniak. Powinnaś być mądrzejsza o to doświadczenie i odpuścić sobie wszystkie "ratlerki miniaturki, mieszane z cziłała od znajomego znajomej" i kupić psa ze sprawdzonego źródła z rodowodem.1 point
-
Z pewnością nie mam wpływu na to co zrobisz zwłaszcza, że jak widzę dość mocno trzymasz się swoich racji. Jednak mimo wszystko odradzam zakupu kundelka nazwanego ratlerkiem miniaturką. Zwłaszcza, że zabroniony jest handel zwierzętami bez rodowodu. Ktoś kto to robi łamie prawo, a Ty kupując pieska również w tym uczestniczysz. Piszesz o charakterze, że z kundelka nie wiadomo co wyrośnie. Dokładnie tak samo jest z ratlerkiem(który oczywiście również do kundelków się zalicza). Nie masz żadnej pewności jaki będzie mieć charakter. Przecież rodzice nie są znani, o dalszych przodkach już nie wspominając. Dodatkowo należy zwrócić uwagę również na to że często pseudohodowcy robią wszystko, żeby te pieski były jak najmniejsze. Co nie pozostaje bez znaczenia dla ich zdrowia. Mało tego pseuochodowla niesie za sobą nie tylko cierpienie szczeniaków (jak sama niestety się przekonałaś), ale i ich rodziców. Widziałaś jak wyglądają suki z pseudohodowli? Naprawdę mimo tego całego cierpienia zwierząt chcesz w tym uczestniczyć? Może poczytaj o rasie chihuahua. To również małe, wesołe i inteligentne pieski. Może przekonasz się do zakupu takiego rasowego pieska.1 point
-
Myślę, że ciężko będzie bo nie ma takiej rasy jak ratlerek miniaturka. Jeśli weźmiesz pieska od znajomych i będziesz go odpowiednio wychowywać to myślę, że również będzie mądry i grzeczny. Jeśli nawet jakiś problem z zachowaniem wyjdzie w trakcie dorastania malucha to zawsze tez możesz udać się do specjalisty, który pomoże ten problem rozwiązać :) Biorąc pieska nawet rasowego z dobrej hodowli po zrównoważonych rodzicach istnieje ryzyko, że w trakcie pojawi się jakiś problem behawioralny np przez błędy właściciela, albo jakieś nieprzyjemne zdarzenie np agresja ze strony innego psa bądź człowieka. Nad wszystkim jednak można popracować. Jeśli jednak zdecydujesz się kupić psa to powinnaś wiedzieć, że rasowy pies = rodowodowy, czyli taki, który ma udokumentowanie pochodzenie. Jeśli pies nie ma rodowodu nie jest rasowy. Czyli kupując psa bez rodowodu kupujesz kundelka. Myślę, że dobrze by było żebyś poczytała na ten temat :) Tak jak pisze evel jest rasa pinczer miniaturowy i tej rasy pieska możesz kupić z rodowodem.1 point
-
Nie rozumiem żali kobiety z artykuły GW. Zasady SĄ jasno określone - pies w komunikacji miejskiej w Lublinie ma podróżować "w kagańcu i na krótkiej smyczy a właściciel powinien mieć przy sobie zaświadczenie o niezbędnych szczepieniach". Wypadałoby się po prostu dostosować i tyle, dla szczeniaka można przecież mieć zawsze przydużą "tubę" weterynaryjną czy halter. Ze swoją młodszą jeździłam jakiś czas awaryjnie w kantarze, bo akurat wyrosła z plastikowego kagańca a czekałam na przesyłkę fizjologa i nikt o nic nie miał pretensji, bo coś tam na tym pysku jednak było. Teraz obie suki mają fizjologi i jeżdżą w nich zawsze, a ja mam spokojną głowę, że w razie jakiegokolwiek nieprzewidzianego zdarzenia (nie wiem, ktoś upadnie obok/na psa czy nadepnie na ogon czy łapę) nie będzie problemów, że "to bydlę" jedno czy drugie kogoś kłapnęło zębami. O ile je znam to raczej by próbowały się odsuwać, względnie by warknęły na intruza (Zu) albo zaczęły na niego włazić i się cieszyć (Raven), ale pies to pies i nie wszystko da się przewidzieć. A jeździmy MPK zwykle co najmniej 2 razy w tygodniu.1 point
-
Tak to my zabraliśmy psiaka. Już jest w swoim domku. Tofik- bo tak dostał na imię- jest cudnym psem. Prosto ze schroniska trafił do weterynarza na przegląd. Jego wiek oceniono na nie więcej niż 5 lat. Ząbki ma cudne..... Pazurki przycięliśmy. Został odpchlony. W domu przeszedł kąpiel (oj był brudny...). Maluch uwielbia kanapę, ma wspaniały charakter. Ładnie chodzi na smyczy, nie boi się kąpać, delikatnie bierze jedzenie z ręki, umie pięknie prosić, zna jazdę samochodem i dobrze się w nim zachowuje. . Po prostu pies idealny. Jutro wstawię zdjęcia. Dzięki magda_z za tego psiaka.1 point
-
[quote name='Anka K']Chcę karmić dobrym jedzeniem. Stać mnie na to aby karmić psa czymś lepszym niż marketowa karma więc dlaczego nie. Gdybym chciała taniego psa to wzięłabym kundelka ze schroniska a nie psa z rodowodem.[/QUOTE] Kundle ze schroniska też zasługują na dobre karmy, tu nie ma podziału kundel=marketówka, rodowodowy pies=karma super premium. Fajnie, że Cię stać, ale ta cena zwala z nóg, co sama zauważyłaś- a przecież Cię stać na dobrą karmę.1 point