Guest TyŚka Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Ah :D ♡♡♡ :D Zakopane zimą, fajnie było! Szkoda tylko, że na sarniej skale mgliście i tylko co jakiś czas było coś więcej widać https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/v/t1.0-9/s720x720/1472027_562166847196627_1395207799_n.jpg?oh=3ff505aa45bed7460865762bccb6aa1e&oe=555702C1https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/1424338_563113140435331_1474360608_n.jpg?oh=e9b30c878fbdf24674da6f61ff12439f&oe=55629A2C A to był mój widok z okna w wakacje. Drewnany domek w górach, do wioski daleko, do sąsiadów też trzeba było kawałek się przejść, mleko prosto od krowy, brak wody, eh <3 https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/1186078_512880615458584_83988707_n.jpg?oh=97741acf475b459759c5f8be0d5e5501&oe=552141C9 Sporo tam chodziłyśmy, widoki były przepiękne https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/v/t1.0-9/1176208_512095025537143_873565794_n.jpg?oh=9a3c6fcb6e2670748c403ef6ed46879f&oe=556CC44C&__gda__=1433204203_19f075139247c10c064fa20f08b55e91 To ci naspamowałam :P Takie spamowanie to ja lubię. Aż mi ślinka pociekła... i smutno mi się zrobiło, że jeszcze nie byłam nigdy w górach zimą... i że "moja" wieś nie ma taaakich widoków, aż Ci zazdroszczę. Oj tam, Kajka malutka :P No na słowackiej stronie to łaziliśmy bez problemu, to polecam ;) Na Tatry nie idę, jakoś mnie nie kręcą :) Wolałabym mazury bo nie byłam... Albo morze bo dawno nie byłam, a są miejsca przyjazne... Faktycznie, ale tak poważnie - myślę, że problemów robić nie powinni. Na pewno kiedyś się wybiorę. Ja w tatrach byłam raz - mnie akurat kręcą, choć wolę Beskidy. Nie chcę tu urazić miłośników morza... ale ja wszystko pierwsze wybiorę niż wakacje nad morzem. Mnie nie kręcą, choć lepsze są niż duże miasta. moja Luna ma 62cm..myślałam,że większy ;) to byłoby smutne,ale taka zbyt często jest rzeczywistość :( Nie powiem Ci dokładnie, mam filmik (chyba) gdzieś to Ci pokażę, powinien dać odzwierciedlenie. Pies był dość sporawy... a akurat z tymi cm strzelam, bo mój ma przecież niecałe 40... A nie pamiętam niestety dokąd mi ten pies sięgał. Niestety. Quote
Guest wolfheart Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Nie powiem Ci dokładnie, mam filmik (chyba) gdzieś to Ci pokażę, powinien dać odzwierciedlenie. Pies był dość sporawy... a akurat z tymi cm strzelam, bo mój ma przecież niecałe 40... A nie pamiętam niestety dokąd mi ten pies sięgał. Niestety. mniejsza o to jaki duży był:),ale filmik chętnie zobaczę ja mam słabość do dużych psów dlatego zapytałam :) Quote
Guest TyŚka Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 mniejsza o to jaki duży był :),ale filmik chętnie zobaczę ja mam słabość do dużych psów dlatego zapytałam :) Ok, to poszukam, więc o ile go nie wyrzuciłam przy ostatnich porządkach na kompie... to powinien być :) Heheh, ja też. Dla mnie pies zaczyna się dopiero od 10kg wagi, mniejszego bym rozdeptała. Quote
marta1624 Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Ja wolę psa coś z 20kg minimum :) Ale mała pchła też potrzebna w domu :) Quote
angineuuka Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Ja to bym średniego psa chciała, adopciaka. Tylko u mnie w domu w rachube wchodzi szczeniak :D a z tego nie wiadomo co wyrośnie :p Quote
Majkowska Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 10 kg tożto malutko jest... Choć nie powiem , kiedyś myślałam czy nie sprawić sobie jakiegoś drugiego maleńtasa w tych granicach - takiego pod paszkę i dla Kini żeby miała co prowadzić na smyczy ;) Quote
rashelek Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Mnie się marzą góry z psami i mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się pojechać :) Nad morzem byłam i nie powiem, bo też chciałabym jechać, ale jednak góry mają pierwszeństwo :D W tym roku nie pojedziemy, bo co najmniej jedna przeprowadzka nas czeka a bardzo liczę, że nawet dwie ;) Quote
Guest TyŚka Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Małe psy są fajne... ale u kogoś. U mnie "maleństwo" musi być na pewno z tych bardziej grubokościstych, bo inne mog skrzywdzić przez przypadek. Np. kopiąc glanem :D Jestem łajzą, nie ufam sobie - moje animalsy nauczyły się trzymać się od moich nóg z daleka. Poza tym lubię mieć co pogłaskać i zbytnio sie nie nachylać. Mimo to uważam, że psy średnie są i tak najlepsze. Nie chciałabym psa mini i cieszę się, że mój nie należy do mikrusów, lecz jednak jest trochę większy, a sierść go optycznie zwiększa :). Zdarzają się tacy, którzy na widok Gamonia przechodzą na drugą stronę ulicy albo z przerażeniem w oczach pytają się czy nie jest groźny. Z drugiej strony nie ejst na tyle duży, by ktoś sie przywalił o brak kagańca czy smyczy, raczej przymykają na to oko policjanci, gdzie już na moje znajome, które mają psy wielkościowo jak owczarki czy haszczaki (one są znacznie mniejsze od owczarów) były wąty, że pies nie ma kagańca - i to nieraz było tak, że policjant podszedł, zaczepił moją znajomą, a mi nic nie powiedział, tylko pogłaskał Morusa. Zapytałam się więc czemu jest dyskryminacja psów, a on - że duże sprawiają większe niebezpieczeństwo. Poza tym pamiętam akcję, która była raz przez dwa lata... że niepełnoletnich, którzy wyprowadzali psa mającego 50cm wlepiano mandat i odwożono do domów... z jednej strony rozumiem, bo były takie akcje jak 10latek prowadził 50kg bydlaka i nie miał nad nim kontroli (jakiekolwiek), ale z drugiej strony - większość psów została pzbawiona spacerów, bo tylko małolaci z całej rodziny chcieli zadbać o psy... rashelek, trzymam kciuki za plany - i te górskie, i przeprowadzkowe. :) Quote
Guest TyŚka Posted January 27, 2015 Posted January 27, 2015 Dobranoc http://9gag.com/gag/aZW9Z1V Quote
marta1624 Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Mój jamnik mały, ale elastyczny (taka z niego menda że wytrzymuje "cioranie" sobą dużych psów) :D Ale to ja mam wyjątek chyba, poprzedni był zbyt spokojny ;) Za to jako jedyny pies w domu to by mi nie pasował, jakoś wolę większego ;) Quote
Majkowska Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 niepełnoletnich, którzy wyprowadzali psa mającego 50cm wlepiano mandat i odwożono do domów... z jednej strony rozumiem, bo były takie akcje jak 10latek prowadził 50kg bydlaka i nie miał nad nim kontroli (jakiekolwiek), ale z drugiej strony - większość psów została pzbawiona spacerów, bo tylko małolaci z całej rodziny chcieli zadbać o psy... U "mnie" na wiosce też była taka akcja. Właściwie czuję się współwinna, bo jak wprowadziliśmy się z Amorem to miałam nasr... we łbie i chciałam szerzyć oświecenie, tłukłam więc o sterylkach, o dobrych karmach, szkoleniach, dbaniu o sierść, wszędzie się wetknęłam, dzwoniłam do domów z psami na łańcuchach, wyprowadzałam je itd. Wśród dzieciaków stałam się szybko guru - bo byłam z miasta i miałam miejskiego psa który miał drogą karmę i tysiąc obroży, potrafił siadać i dawać łapkę, a jak go puściłam ze smyczy to nie zwiewał. Zaraz na mój kształt dziewczynki pokupowały pieskom smaczki i obroże , szelki, smyczki , odpinały swoje psy łańcuchowe żeby z nimi nawiązać kontakt i spacerować. Nagle w mojej okolicy zrobiło się pełno dzieciarni z bydlakami, aż strach było przejść. Może taka ślepa moda ale własciwie dobra, jedna nie chce być gorsza od drugiej, więc wyczesze psa , nakarmi i zmieni mu żywot. Pamiętam nawet jak dziecko sąsiadów podpatrzyło mnie jak fryzuję mojego kota i zaraz poleciało po swojego zdredzonego pieska, postawiło go na stoliczku i grzebyczkami dla lalek zaczęło pielęgnować... Ale akcje też były niebezpieczne, sama byłam świadkiem jak dziewczynce lat ok 7 wypadł z rąk...dog argentyński i poszedł na innego pieska... A tak jak piszesz o tych glanach i psie to przypomina mi się jedno z moich schroniskowych zdjęć - jak między moimi glanami stoi wpatrzona we mnie maleńka sunia, a jej czubek pyszczka sięga idealnie do czubka mojego buta, nie wyżej :D Kochana była. Takie małe pieski rozmiękczają okrutnie, a ta jeszcze była stara i bezdomna... Quote
Erykowa Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Mi maleństwa podobają się ale jakoś nie potrafię traktować je jak psa-partnera ;) .To takie maskotko zabawki-choć wiem,oczywiście,ze pies to nie zabawka-nie zależnie od rozmiaru ;) Choć "inspiracją" do wzięcia Ermana była suczka jacka rasela ;) Quote
Majkowska Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Choć "inspiracją" do wzięcia Ermana była suczka jacka rasela ;) Hehe jak czytałaś chyba wyżej - u mnie inspiracją do pointera był karłowaty jamnik i shihtzu :D Wiecie, tak sobie czasem stwierdzam... najlepsze to są jednak kundle ;) Quote
Guest TyŚka Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Mój jamnik mały, ale elastyczny (taka z niego menda że wytrzymuje "cioranie" sobą dużych psów) :D Ale to ja mam wyjątek chyba, poprzedni był zbyt spokojny ;) Za to jako jedyny pies w domu to by mi nie pasował, jakoś wolę większego ;) Jamnik spokojny? Nie wierzę. Nie znam takich. Co prawda Kropka ostatnio się uspokoiła, ale ona jedynie jest jego mieszanką, więc się nie liczy. Ja akurat jamniki lubię, bo to są psy konkretniejszych rozmiarów, nie są mikrusami o delikatnym, kruchym szkieleciku oraz nie mają wydelikaconego charakteru, nie lubię u psów, zresztą u ludzi też, jak ktoś sie cacka z samym sobą, ojoj wybrudzi sobie łapki, ojoj bolą go łapki czy u ludzi: ojoj, złamię sobie paznokieć. Ogólnie jeśli pies mały - to musi być mocniejszy. Z większych psów z kolei wolę psy lżejszej, bardziej sportowej budowy. U "mnie" na wiosce też była taka akcja. Właściwie czuję się współwinna, bo jak wprowadziliśmy się z Amorem to miałam nasr... we łbie i chciałam szerzyć oświecenie, tłukłam więc o sterylkach, o dobrych karmach, szkoleniach, dbaniu o sierść, wszędzie się wetknęłam, dzwoniłam do domów z psami na łańcuchach, wyprowadzałam je itd. Wśród dzieciaków stałam się szybko guru - bo byłam z miasta i miałam miejskiego psa który miał drogą karmę i tysiąc obroży, potrafił siadać i dawać łapkę, a jak go puściłam ze smyczy to nie zwiewał. Zaraz na mój kształt dziewczynki pokupowały pieskom smaczki i obroże , szelki, smyczki , odpinały swoje psy łańcuchowe żeby z nimi nawiązać kontakt i spacerować. Nagle w mojej okolicy zrobiło się pełno dzieciarni z bydlakami, aż strach było przejść. Może taka ślepa moda ale własciwie dobra, jedna nie chce być gorsza od drugiej, więc wyczesze psa , nakarmi i zmieni mu żywot. Pamiętam nawet jak dziecko sąsiadów podpatrzyło mnie jak fryzuję mojego kota i zaraz poleciało po swojego zdredzonego pieska, postawiło go na stoliczku i grzebyczkami dla lalek zaczęło pielęgnować... Ale akcje też były niebezpieczne, sama byłam świadkiem jak dziewczynce lat ok 7 wypadł z rąk...dog argentyński i poszedł na innego pieska... A tak jak piszesz o tych glanach i psie to przypomina mi się jedno z moich schroniskowych zdjęć - jak między moimi glanami stoi wpatrzona we mnie maleńka sunia, a jej czubek pyszczka sięga idealnie do czubka mojego buta, nie wyżej :D Kochana była. Takie małe pieski rozmiękczają okrutnie, a ta jeszcze była stara i bezdomna... W jaki sposób przekonałaś właścicieli psów łańcuchowych o wychodzeniu z nimi na spacer? Ja mam kilka takich psów, że aż mi aż patrzeć na nie... ale kompletnie nie wiem, jak się zabrać za rozmowę z właścicielami, boję się, że od złej strony zacznę i na tym się skończy moja pomoc. Ja się dziwię i podziwiam, że ktoś brał z Ciebie faktycznie przykład. Ja też jakiś czas byłam guru, zwłaszcza jak wstawiałam na fejsie filmik sztuczkującego psa, a po osiedlach dawaliśmy popis. Teraz wyprowadziliśmy się spacerowo do lasu i rzadko ktoś mnie ujrzy, rzadko ktoś zachwyci się nad psem cyz podejdzie i zapyta o metody szkolenia. A pamiętam jak sama wprowadziłam modę na kliker u nas - ale na krótko. Za to pamiętam, że u nas łańcuchowe psy dalej były łąńcuchowymi, laski co najwyżej dokupywały sobie mniejszego psa i próbowały udolnie nas naśladować. Teraz jest ogólnie ok. Mnie wszystko, co stare rozczula. Z kolei przy małych psach nie umiem się zachować, bo to pogłaszczę za mocno, jak pociągnę za smycz to przeleci parę metrów nad ziemią itd itd... nie, nie dla mnie takie numery, jestem zbyt chałajowata, by mieć mikrusa u siebie, choć pamiętam, jak w weiku 13lat planowałam, że będę mieć stadko chi... Hahha, głupia byłam :D Quote
Guest TyŚka Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Mi maleństwa podobają się ale jakoś nie potrafię traktować je jak psa-partnera ;) .To takie maskotko zabawki-choć wiem,oczywiście,ze pies to nie zabawka-nie zależnie od rozmiaru ;) Choć "inspiracją" do wzięcia Ermana była suczka jacka rasela ;) Heh, ja też. Mam miękkie serce do maluchów. Ogólnie lubię psy rozpieszczać, rozwalają mnei ich miny i zachowania, ale jednak taka Gandzia owinęła mnie wokół własnej łapki... jak się zorientowałam, zaczęłam z nią pracować, ale tylko to mnie uświadomiło, że żadnego mikrusa. Jacki to już normalne psy, przede wszystkim psy myśliwskie i akurat je już traktuję jak psa, nie mam z tym problemów. :) Sąsiad zresztą miał parsona... ale mu go zatruli. Lubiłam tego psa strasznie. Zresztą jak durnego jaga mojego wujka. Hehe jak czytałaś chyba wyżej - u mnie inspiracją do pointera był karłowaty jamnik i shihtzu :D Wiecie, tak sobie czasem stwierdzam... najlepsze to są jednak kundle ;) Ja tak nie miałam z haszczakami... inspiracją do haszczaków była parka husky... koniec historii. Innych ras nie liczę, bo wieloma się interesowałam, ale szybko okazywało się, że to nie to. Haha, ja też nieraz do tego wniosku dochodzę. I nie, nie dyskryminuję rasowców. Quote
Baski_Kropka Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 A u mnie inspiracją do posiadania onko/kelpoako/pracującego psa był.... haszczak :D Stwierdziłam, że albo cąły zaprzęg haszczaków albo pies pracujący ze mną na kontakcie ^^ Quote
Guest TyŚka Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 A u mnie inspiracją do posiadania onko/kelpoako/pracującego psa był.... haszczak :D Stwierdziłam, że albo cąły zaprzęg haszczaków albo pies pracujący ze mną na kontakcie ^^ Niezwykłe :p Taka tam mała rozpiętość ras :) Quote
Majkowska Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 W jaki sposób przekonałaś właścicieli psów łańcuchowych o wychodzeniu z nimi na spacer? No właśnie tak jak napisałam - dzieciaki widziały że jestem top, bo mój piesek jest fajny i za tym gnały. Miałam fajne zdjęcia, przychodzę wszędzie z psem, ludzie mnie lubią i poznają za to że angażuję się w psy, mój piesek jest modny bo ma fajną obrożę... Wiesz, młodziutkie osóbki za tym gonią, chcą rywalizować , chwalić się, jak podpatrzą że Twój pies robi sztuczki to zaraz lecą po swojego i biora się do szlifowania mistrza cyrku. Jak kupiłam Amorowi nową obroże to te dzieciaki rozbijały swoje skarbonki i pędziły po szelki czy obróżki z cekinkami, bo na pasku nie wypada psa prowadzić ;) Ale to dzieciaki, dorosłych jest znacznie gorzej reformować. Choć jak siądziesz, jak wejdziesz juz w relację to tak powoli, powoli, na zasadzie żeby to sie od nich wydobyło, żeby sami do tego doszli, bo jak wrzaśniesz "sterylizujcie nieoświecone wsioki!" to się każdy obraża, ale jak ktoś stwierdzi że to własciwie to on do tego doszedł to to jest już dla niego niepodważalnie słuszne... Jak przyszłam do kogoś i mu wyszczotkowałam psa to zaraz ten pies miał szczotki, zaraz rozmowa o pchłach, a to mu trzeba obróżkę kupić itd. Spowodowałam kilka puszczeń psów z łańcucha, jedną sterylkę (co śmieszniejsze to wtedy pomagałam tej pani szukać samca dla jej suki!), powiększenie kojca itd. Ba, nawet swojego czasu "organizowałam" psie joggingi po wiosce gdzie dzieciaczki biegały ze mną ( ja z Amorem) ze swoimi psami, i psie kąpiele nad rzeką, psy miały swoje strony, były sławne, dzieciaki cieszyły się jak cholera, ale w zamian za to musiały dbać, wyczesać, związać się z tym psem, ucywilizować go itd. Te dzieciaki teraz są duże ale ich psy przeżyły dobrze, a kolejne już są trzymane bardziej świadomie... To trochę tak jak teraz agility czy wszelkie psie sporty. Pieski siedzą w domach i pierdzą w kanapy, ale jak dziewuszka oglądnie filmik to nagle zainspirowana robi z psa sportowca. Nie zawsze jest to idealne - wiadomo, ale to jest zalążek. Znacznie łatwiej to potem szlifować niż zatwardziałe zdanie starszych osób... Quote
*Magda* Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Nie nadrobię tego paplania, więc "dobry wieczór" :) Quote
Naklejka Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 Niezwykłe :P Taka tam mała rozpiętość ras :) Od tybetana do owczara(niewiadomojaki lub foks)? Hę? Ja uwielbiam psy olbrzymy od dziecka. Jednak na przyszłość nie planuję, życie z psim olbrzymem nie jest aż tak łatwe i przyjemne (chwilami). Quote
marta1624 Posted January 28, 2015 Posted January 28, 2015 To mój jamnik by ci pasował :D On nie jest delikatny, radzi sobie z dużymi psami, nie zauważa jak 37kg go przygniecie (:p), nie przeraża go błoto, woda, śnieg czy inne ciężkie warunki :) Quote
rashelek Posted January 29, 2015 Posted January 29, 2015 Najlepszy pies to właśnie taki 20-25kg, idealny rozmiar do miasta :) W busie nikt krzywo nie patrzy, można puścić po osiedlu, a jednocześnie na tyle duży, że się go nie podepcze :D Ja uważam, że jedyną Miczy wadą jest karłowatość, wtedy nawet ujadanie bym jej wybaczyła :lol: Quote
Majkowska Posted January 29, 2015 Posted January 29, 2015 Najlepszy pies to właśnie taki 20-25kg, idealny rozmiar do miasta :) W busie nikt krzywo nie patrzy, można puścić po osiedlu, a jednocześnie na tyle duży, że się go nie podepcze :D Ja uważam, że jedyną Miczy wadą jest karłowatość, wtedy nawet ujadanie bym jej wybaczyła :lol: Wagowo pointer, ale z resztą opisu się nie zgadza ;) Nie wiem też czy w mieście już krzywo nie patrzą na wszystko... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.