Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no co jest z Parowczakiem? czemu dziabnal tego kolege? widzial to ktos?

a tak przy okazji, Paja to w bede miala w lutym mozliwosc przewiezienia w twoje okolice tych pluszakow..... jestes nadal zainteresowana?

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Kava']no co jest z Parowczakiem? czemu dziabnal tego kolege? widzial to ktos?

a tak przy okazji, Paja to w bede miala w lutym mozliwosc przewiezienia w twoje okolice tych pluszakow..... jestes nadal zainteresowana?[/QUOTE]

Widział to tato ja zapomniałam zupełnie powiedzieć im ,że Kalvin jest na dworze i jak zaraz wyjdą za drzwi maja się odezwać do psów.Ja wyleciałam jak usłyszałam darcie się i kalvina już merdającego przyjaźnie ogonem.(on chyba się tak wita? przecież mnie też skubnął jak go przywieźliście)
Kalvin jest dobrym stróżem,ale niestety jak jest ciemno trzeba się do niego odezwać bo tak jak by ludzi nie poznawał.
Do tz jak ostatnio byliśmy za domem agregat oglądać też wystartował,ale zdarzyłam szybko krzyknąć by tamten się odezwał.A z tz chodzi na spacery co 2 dzień tak jak się widujemy.
Ogólnie to Kalvin jest dobrym psem i przede wszystkim wiernym.No i wielkim jego atutem jak dla mnie jest duża czujność...

p.s jestem zainteresowana

Posted

[quote name='zioberek87']masakra pikawka mi staneła jak przeczytałam że kogoś dziabnął... masakra. ale ok teraz juz wszystko rozumiem:) przeproś kolegę taty odemnie...[/QUOTE]

e tam zioberek przyzwyczaj się ,że dobry pies to taki co toleruje swoich a nie toleruje obcych.
On to niczym ,alarm i dodatkowego alarmu nie włączamy chodź go mamy.
Powiedz mi jak się czuje twoja mamcia lepiej?
Ja właśnie zaczynam do końca miesiąca znów włóczyć się po lekarzach od środy,a miałam taka piekną prawie 3tygodniowa przerwę.

Posted

hmmm mam nadzieję że Kalviś już więcej tak nie zrobi... terytorialny on:)
z mamcią znowu gorzej najgorsza niedziela była... hartkor wczoraj z nią byłam u lekarza znowu sterydy i mamy przyjechać w poniedziałek z rana znowu umierała ale teraz już troszkę lepiej nie wiemjak to będzie jeden dzien dobry 3 dni masakra i tak cały czas.
Ty też idz do lekarza zero przerw, musisz sie wyleczyc!!

Posted (edited)

bardzo podobnego kundelka moja córka kiedyś przytachała do domu, bo się plątał między samochodami na ruchliwej ulicy

był niesamowicie podobny i przeuroczy - i był straszny płacz w domu (dzieci płakały, nie ja :diabloti:) jak się odnalazł właściciel
W wyniku tej akcji wzięłam już świadomie do domu psa -na DS.
Ale po tamtym kundelku, którego nazywaliśmy Noyau (nwajo) pozostał mi sentyment do takich cudaków.
To są fajne i pocieszne psiaki.
mój NOYAU (jakby zdjecia przeszkadzały - to wytnę oczywiście)

Edited by Patmol
Posted

[quote name='Patmol']bardzo podobnego kundelka moja córka kiedyś przytachała do domu, bo się plątał między samochodami na ruchliwej ulicy

był niesamowicie podobny i przeuroczy - i był straszny płacz w domu (dzieci płakały, nie ja :diabloti:) jak się odnalazł właściciel
W wyniku tej akcji wzięłam już świadomie do domu psa -na DS.
Ale po tamtym kundelku, którego nazywaliśmy Noyau (nwajo) pozostał mi sentyment do takich cudaków.
To są fajne i pocieszne psiaki.
mój NOYAU (jakby zdjecia przeszkadzały - to wytnę oczywiście)


witamy Patmol u Kalvisia.... zdjecia przeurocze.... czy to tamten przypadkowy tymczasowicz? czy juz staly mieszkaniec?

Posted

witam witam, nową cioteczkę :) faktycznie podobny do naszego Kalvinka:) umaszczenie i pysio:) na pierwszym zdjęciu pomyślałamze tooni ze Paja mu nowe foto zrobiła ale zastanawiałam się tylko skąd ta kicia:)

Kavo już uzupełniam rozliczenia przepraszam, jak zawsze o nich zapominam:(

Posted

no to ładnie:) szkoda że musieliście go oddać:) to już teraz takie niespotykane że zgłasza się właściciel:) ucałowania dla Kalvinka:) w niedzielę będę na 80% ale to jeszcze wszystko potwierdzę w piątek:) i Kalviś zmienia dt:)

Posted

kochane cioteczki niestety chłopak nie jedzie do domku stałego, nie ma swoich ludzi:( po rozmowie z Pają doszłyśmy do wniosku że trzeba będzie chłopaka przenieść do innego dt, ponieważ chłopak zrobił się terytorialny i strasznie przywiązał się do Paji jak i jej piesków szczególnie Molci... razem z danavas znalazłyśmy mu nowy dt blisko mnie bo pod Opolem... mam nadzieję że mu to wyjdzie na dobre

Posted

Dobrze zioberku będę czekać..Kalvina chwile temu wypuściłam na podwórko troszkę by połazikował...
A wiecie ,ze jak mu zimno w dupkę to staje pod drzwiami i piszczy..
On ma istne ADHD jest w ciągłym ruchu zawsze to jak ty byś chciała by on przytył.
Zresztą jak wet go widział ostatnio to sam mówił by go nie zapasać za dużo bo będzie kulał,ze względu na złe skontowanie łapek.

Posted

dobra terazmogę wszytsko opisać bo emocję już mi trochę opadły. po kolei.

Wczoraj około 15 zajechałam do Paji po Kalvinka, poczekałam troszkę aż Paja go ubierze i wyszliśmy na mini spacer, Kalvin chyba mnie poznał i"szybko zaakceptował" dał się pogłaskać, przekupiłamgo smaczkami, weszłyśmy do pokoju Paji po książeczkę itd. wmiędzy czasie chłopak się miziałzemną i z Molcią, mogłam z nim zrobić wszytsko, masowanie bruszka, klaty całuski:) wszystko wszytsko łącznie z grą "gdzie jest ogon" Paja też mu przy mnie zaaplikowała preparat przeciw robakom i pchłom. wszystko wpisała w książeczkę, przy okazji zobaczyłam nadgryzioną kartkę z wymazem z uszu:) Kalvin najprawdopodobniej chciał się pozbyć dowodów że miał uszka chore. Bez problemu wszedł doauta rozsiadł się na tylniej kanapie dałam mu świnkę-zabawkę którą wcześniej zakupiłam aby nie czuł się samotny jak będę zajęta prowadzeniem auta. Swinka nie wzbudziła w chłopaku zainteresowania:) wolał filowac przez okna, przetransportował się do przodu i jechał pięknie siedząc na fotelu od pasarzera:) tak bezproblemowo dojechałyśmy do karmelci do jej domku gdzie chłopak miał mieszkać w domku tymczasowym.

Jak już zbliżałam się do Karmelci wcześniej do niej zadzwoniłam aby już wyszła bym mogła ich sobie przedstawić. Karmelcia wyszła z swoim synem i psiakami ( Bunią suczką bokserką, Zeuskiem starym bokserkiem oraz z Farnkiem jej tymczasem). na co ja spanikowałam:) boi dupa ze mnie, jeszcze Paja wcześniej mi powiedziała że Kalvin nie przepada za psami za to z sukami się dogaduje, a tam 2 psy + sunia. Karmelcia wraz z synem podeszła do tego bardzo profesjonalnie, kazała mi oczyścić umysłi myśleć o Dicaprio:) bo ja panikował wiem że dupa ze mnie:) pieski w miare się zaakceptowały, obwąchały itd. Przeszliśmy się troszkę itd. ale...

kiedy syn Karmelci chciał przejąć smycz z Kalvinem a ten go zaatakował, nic się dzięki Bogu i jego doświadczeniu nie stało. Chłopak wziął wszytskie swoije psiaki do domu izostałyśmy same z Kalvinem. Próbowałm go zapoznać z Karmelcią aby zobaczył że nic złego się nie dzieje i że jest fajnym ludziem:) przekupywała go smaczkami kucneła aby mógł sobie ją obwąchać kiedy wydawało się że niby jest ok chciała go pogłaskać to kalvin chciał ją ugryźć i tu już nie było nic śmiesznego ledwo zdążyła się odsunąć... wszelkie póżniejsze próby spęzły na niczym!!!

i tu nagle problem co zrobić, Karmelcia ma w domu 2 dzieci i 4-5 psów i nie może chodzić za chłopakiem krokw krok aby się przyzwyczaił i nie pogryzł jej córki... zaproponowała mi abyśmy zrobiły 2 podejście jutro (dzisiaj) ale je nie miałam gdzie chłopaka umieścić na ten czas,u mnie odpada bo z moim Nikim (nienawidzącym innych futerkowców) by się gryźli na śmierć i życie, do taty go nie dam ani do innych znajomych botzreba bedzie go zapoznać z nimi aby ich nie upierdzielił a miałam żywyprzykład na Karmelci że to nie takie proste.Zaczełyśmy powaznie rozmawiać i karmelcia mi doradziła, i biję się w pierś że sama na to nie wpadłam ani że Ty Paju mi tego nie powiedziałaś że kalvin ma poważny problem, bo niby jak go mam wyadoptować jak przy pierwszym kontakcie z człowiekiem on się na niego rzuca z zębami!!!! Każdy człowiek chodzby nie wiadomo jakimby był cudem to by się wystraszył! dlatego podjełyśmy decyzję że trzeba go oddać do szkoleniowca, karmelcia miała numer (dzieki Bogu) do pana który zajmuje się agresywnymi przypadkami z Zielonej góry! bez chwili namysłu zadzwoniłyśmy do niego i przedstwiłyśmy sytuację, powiedział nam żebyśmy go przywiozły, spytałam się czy mogę jeszcze dzisiaj (była godzina około 19). Pan był tak wspaniałomyślny żenam pozwolił tylko poprosił abyśmy były przed 24:00. karmelcia zaproponowała mi towarzystwo w tej podróży, bardzo się cieszę bo to była długa droga.

Wsiedliśmy do auta i wyruszyliśmy, w samochodzie kalviś siedział bardzo grzecznie z tyłu, był bardzo spkojny i zaciekawiony, gdzie te laski mnie wiozą. Podróż była bardzo długa, bo i też pobładziłam...:) masakra kiedy wkońcu znalazłyśmy dom szkoleniowca była godzina 23:40. Pan wyszedł przed dom, wcześniej wpuszczając nas na podwórko. Zobaczył kalvinka i nie wierzył że ten radosny, ciekawski psiak może być agresywny, wytłumaczyłam mu dokładnie co i jak się z naszym chłopcem dzieje, nie umieł zrozumieć, dlaczego pies tak się zachowuje i dlaczego nie nauczono go kontaktu z ludzmi, powiedziałam mu że pies został przywieziony z hotelu gdzie codziennie mial kontakt z ludzmi psami, koniami kotami. Opierdzielil mnie za to że zwichrowałam mu mózg, że pozwoliłam mu wejść sobie na głowę i że nie widziałam problemu ani nie dopuszczałam go do ludzi.

Kazał mi ściągnąć z niego szelki i smycz automatyczną, założyć jego smycz na obroże i mu go przekazać że da go do kojca by poszedł spać. Zabolało mnie to że jak Kalviś się obejrzał za mną a jego oczy mi mówiły - znowu zostawiasz mnie? a w tym momencie facet go szarpnął żeby szedł za nim... mało0 co sie nie poryczałam, doskonale wiem że tak zostało to zrobione aby pokazać mu kto tu rzadzi, następnie pan zaprosił nas do kojców abyśmy zobaczyły warónki w których bedzie nasz Kalviś i zobaczyły agresywne psy.. weszłam do budynku i zaniemówiłam cieplutko, czyściutko wszędzie kafelki, piekne boksy idealnie. Pokazał nam dobermana, boksera i wiele innych i zaczął nam opowiadać że przywożą do niego naprawdę hartkorowe przypadki, opowiedział nam o dalmatyńczyku doktórego nie można było się zbliżyć i został skazany na uśpienie, przywożać go do Pana musieli na poczatku go uspać bo pies nie dał do siebie podejśc walił głową o sciany i podłogę że aż krew tryskała wszyscy mysleli że pies zwariował a okazało się że miał chore uszy i to stanowiło problem po 2 tygodniach pies był jak nowy tylko cięzko z niego z adopcją bo niestety jest już głuchy.

Zobaczyłam Kalvinka zagubionego samego w boksie, niestey musiałam go zostawic wiem że to dla jego dobra ale itak serce mi pekało taka mięka jestem.... zaproszono nas do środka a tam wielki doberman i szczeniakdobermanka zostałysmy obcałowane, i podpisałam umowę, dzień pobytu u Pan kosztuje 18 zl, zapłaciłam za 2 tygodnie z góry bo tego odemnie wymagano bo mnie dopiero poznali, dobrze że byłam na to przygotowana, Pan mi powiedział że przez pierwsze 2-3 dni da mu spokój aby chłopak się przyswoił do nowych warunków a później zacznie z nim ćwiczyć, facet jest fenomenalny. i odjechałyśmy.... byłam w domu dopiero po 4 w nocy. Masakra. tu jest jego strona internetowa i jest mnustwo zdjęć, jakbyście cioteczki chiały zobaczyc

http://www.psiasfora.pl/

a to przykładowe zdjęcia boksów w których jest Kalviś

reszte zdjęć na stronie internetowej psiej sfory.

Fakt jest taki że kalvin nigdy by nie znalazłdomu gdybby nadal się tak zachowywał bo kto by go nie chciał to by przypierwszym kontakcie z niego zrezygnował, mam tylko żal do Ciebie Paju że mi wcześniej tego nie powiedziałaś że nie radzisz sobie z kalvinem dokładnie chodzi mi o jego podejscie do nowych osób, tak bym mogła zawieżć go szybciej do tego szkoleniowca, zaoszcządziłabym trochę $ i może kalvin by miał już dom.

2 faktem jest to że dzień pobytu Kalvina to 18 zł co w 30 dniowym miesiącu daje koszt 540 zł a z tym już sama sobie niestety nie dam rady

Posted (edited)

Ziober nie rozumiem Twoich pretensji niewyjaśnionych ponieważ od początku pisałam jak kalvin się tutaj zachowuje.że na pierwszy kontakt z obcym zawsze reaguje obszczekaniem i łapaniem,a za chwile się uspokaja i wskakuje na kolana.
Chcesz to zaraz mogę Ci te wszystkie posty po cytować już chyba nie pamiętasz jak go tutaj przywiozłaś w pierwszy dzień i jeszcze przy was złapał mnie za rękę?

Piszesz mi tutaj,ze już dawno by mógł mieć dom no jestem ciekawa tyle ogłoszeń kontakt na Ciebie i na mnie i ani telefonu ani maila.Pisałaś też ,że sama rozwieszałaś plakaty po Opolu

Pisałam cały czas prawdę o kalvinie tutaj a Ty próbujesz mnie oczerniać i to mi się już nie podoba.

Sama nie widziałaś problemu w tym co pisze o kalvinie i gdyby nie to ,ze sama poprosiłam Cię o zmianę dt pewnie dalej by tu siedział a Ty byś była wniebowzięta więc przestań mi tu pisać o jakieś agresji kalvina bo to jest dla mnie śmieszne.

Fakt myślałam by pojechać z Tobą do nowego dt bo tu dużo gra podejście i zreszta pówiłam Ci jak masz to zrobić,ale zrobiłaś po swojemu...

I napisze po raz kolejny w kalvinie nie ma agresji to młody pies ,który w głowie ma zabawę.U mnie w domu mieszka 5 dorosłych osób,dziecko i z doskoku tz wszyscy dawaliśmy sobie rade z psem i nawet przebywał z dzieckiem.

a jak piszesz szkoleniowiec szarpną go by wlazł do boksu? i co myślisz ,ze to jest w porządku,ze tak traktuje się psy ze szarpaniem, się coś zmieni?

W adoptowałam nie jednego psa z którym nigdy nie było u mnie problemu,ani takich problemów nie miały osoby adoptowujące.Więc nie wiem jakim musiała bym być człowiekiem,żeby najpierw zmienić koncepcje i uczyć psa agresji.

I szkoda,że nie umiesz odebrać jak dzwonie..chciałam porozmawiać ,ale skoro nie chcesz to masz tutaj..



Podsumowując :

Ziber po co ta wylewność,będą Cie tak samo czytać jak ty czytałaś moje posty o zachowaniu kalvina...

Edited by Paja

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...