Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rozumiem Cie Perfi..ja tez nie mam szans(2 psiaki w tym 1 dobek i 2 koty plus male zwirzaki w mieszkaniu)...ale nie przezyje tego...a czy hotel nie wchodzi w gre.???musimy go wyleczyc...:(

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no ja oczywiscie jestem lewus i nie mam pojecia jakie mamy mozliwosci...Perfi jakbys mogla łopatologicznie :oops: powiedziec mi jakie mamy mozliwosci...ile trzeba by placic za hotelik itd...musi sie udac:)

Posted

łooooo matko....no to jakie mamy mozliwosci??bo troszke mnie nie stac by placic tyle....tzn oczywiscie dam co moge..a nie wyobrazam sobie by po leczeniu dobek wrocil do schronu:(no wlasnie i jeszcze koszta leczenia....Perfi myslisz ze da sie cos zrobic?jakas zbiorka kasy czy cos?jestes bardziej doswiadczona...czy wogole ja Cie mecze a Ty nie widzisz sensu sie w to angazowac...?

Posted

kochana widze sens, ale ja nie ma takiego zaplecza finansowego zeby zagwaratnowac mu pobyt w hotelu. nie moge wziasc na siebie takiej odpowiedzialnosci, bo wiem ze nie jestem w stanie pokryc kosztow. oczywiscie ze dolozyc sie moge, moge pomoc w transporcie, wziasc do weta, ale finansowo nie podolam :( tam jest tyle psiakow ktorym by sie chcialo pomoc :(

Posted

no wlasnie...wszystko rozchodzi sie o te pieniadze...wiem ze jest tyle biedactw...tylko ze on zdrowy mialby szanse na domek:(:(a jakas zbiorka?tylko co jak sie skoncza z niej pieniadze..ale moze warto zaryzykowac...no wlansie tylko ta odpowiedzialnosc...zadna z nas nie bedzie miala serca oddac go do schronu...kurcze czy ktos ma jeszcze pomysl???Perfi oferuje pomoc..ja tez obiecuje ze nie sie nie wycofam...

Posted

hotelik dla bezdomniakow po znajomosci, a taka mamy, kosztuje 15 zl za dobe,
pytalam ostatnio wetki małgosi, ktora powiedziala mi ze takie guzy odbytu to bardzo skomplikowana sprawa
po ew operacji, jesli bedzie sie dalo ja przeprowadzic moze dojsc nie trzymanie kału a takiego psa nikt nie wezmie do siebie, nie ma sie co oszukiwac
mimo to nie ma co gdybac, tzreba sie przede wszystkim dowiedziec o wszystko w schronisku, potem, ew zabrac do weta i wtedy rozstrzygac
niestety powiem wam ze jak na schronisko on ma komfortowe warunki
pewnie ze kazdy by wolal, gdyby byl na kanapie, ale on ma swoj psrywatny wybieg, bude ze sloma
nikt go nie gryzie

Posted

to samo pisalam na pw Karusi :) o tych warunkach. zapewne jest na wybiegu ze wzgladu na chorobe kojcowa. stad moje pytanie agresywnosc. no i to jest pies ktory sie raczej do mieszkania nie nadaje...

Posted

polowa psow tam powinna miec wybieg :roll:
tak sobie teraz przypomnialam ze slyszalam o suczce na wybiegu, strasznie agresywnej, ktora musza na lasso lapac i usypiac do wszystkich zabiegow. nie wiem ktora to. ale na adpocje szans nie ma... mong dla ktorego zycie jest meka zajmuje kolejny wybieg... kilka innych psow mogloby miec lepsze warunki :(

Posted

To jest ten sam dobek... z chorobą odbytu, ogromny ma ten guz i cały czas mu z tego cieknie. On nie ma choroby kojcowej i nie jest agresywny dla ludzi dla psów nie wiem. Mam zdjęcia, ale wstawie wieczorem.

Oprócz niego jest w schronisku od niedawna dobermanka 3letnia, oddana przez właściciela, powodu nie znam. Jest przełagodna, wypieściłam ją dzisiaj jak była na spacerku, pięknie robi siad. Ma swój wybieg, jest na wybiegu ostatnim z tych naprzeciwko boksów pojedynczych. Założę jej wątek jak będę mogła zgrac zdjęcia.

Posted

aha czyli generalnie nie "bierzemy sie" za dobka:(rozumiem ze ma dobre warunki i to jest super...ale co myslicie chociaz o operacji tego guza zeby mu cos pomoc?a moze jednal nie bedzie mu juz cieklo bo chyba kiwi pisala ze Pani wet przypuszcza ze moze tak byc..

Posted

Dziewczyny , on jest na wybiegu , bo z pupci cały czas leci , szczególnie przy wysiłku , np. gdy dobus szczeka. Takiego go nigdy nie wyadoptujemy.:shake: :-(
Ale myślę , że dobrym pomysłem jest zabranie go na konsultację np. na Piłsudskiego , może mozna go operować , złożymy się . Jeśli nie możemy pomóc w adopcji , to przynajmniej wspomóżmy leczenie , nawet jeśli po operacji wróci do schroniska , myślę , ze warto spróbować.
1 Trzeba zapytać kierownictwa schroniska czy zgodzą się wydać psa na badanie
2 Trzeba załatwić transport , który musi się liczyć z tym , że dobuś nie trzyma kupy ( może mozna jakąś pieluszkę mu załozyć)
3 Trzeba umówić się na wizytę

Posted

a wiec ja sie przychylam w 100% i tez oferuje sie zlozyc...a nuz sie uda...
Perfi pisala mi ze w tyg bedzie w schronie i dopyta sie...
co do weta to moge spytac tez u siebie na osiedlu jak to widza,sa dobrzy i moze dadza jakas znizke..chociaz wiem ze bardzo cenicie dr z Pilsudskiego ( z czym sie zgadzam-moja siostra miala u nich praktyki:)), wiec jelsi ktos sie uprze ze oni maja dobka leczyc nie bede sie sprzeciwiac:)

Posted

ktos ma jakies zaztrzezenia co moge poweidziec a co nie? :/ tzn czy moge powiedziec ze chce zeby go zobaczyl kujawski bo to wybitny chirurg? jak odpowiedziec jesli mi powie ze przeciez u nich tez sa weterynarze?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...