karusiap Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 czy ktos na spokojnie moze pogadac z kierownikiem??jakos mu delikatnie wytlumaczyc ze wet w schronsku mu nie pomoze:(tylko co dalej...kontrola gdzie indziej ale jakis tymczs,miejsce dla psiaka:(:(moze uda nam sie go uratowac... Quote
Perfi Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 jak wiesz co mu powiedziec to zadzwon... nie chce sie z nim wyklocac bo tam bywam... glownym wetem jest jego zona wiec odbierze to jako stwierdzenie ze jest niedouczona Quote
karusiap Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 nie , Perfi nie wiem co mu powiedziec...dlatego pytam tu i owdzie...chyba po to ten watek by cos wymyslic...ale widze tu ze nie powinnam wogole prosic bardziej doswiadczonych czy nie wiedza co mozna zrobic....skad mam wiedziec ze wet to jego zona...pewne rzeczy mozna po prostu wytlumaczyc...aleok jak sie dowiem co powiedziec to sobie zadzwonie... Quote
Perfi Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 gdybym wiedziala tobym to zrobila, nie rozumiem Twoich pretensji. nie jestem doswiadczona moj wolontariat trwa miesiac. poza tym otwarcie przyznaje ze nie jestem dobra w potyczkach slownych Quote
Jagienka Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Czy wie ktoś o jakiejś organizacji zajmującej się dobermanami?? W Polsce?? Bo że w Niemczech jest to wiem (ma_ruda wstawiła na wątku dobermanki link), ale do Niemiec to raczej nie ma sensu, po pierwsze, że daleko, po drugie, że pewnie uśpią... Może to byłby ratunek, zainteresowac Nim jakies stowarzyszenie na rzecz dobermanów, może znają takie przypadki... Skoro pani Zofia Mrzewińska pisze, że jak nie leczyc to uspic, bo się męczy, to on naprawde się musi męczyc, ktoś napisał, że nawet po operacji może nie trzymac... to właściwie... do kojca by się tylko nadawał?? Dziewczyny czy wyciągałyście kiedyś psiaka ze schronu tak tylko na leczenie?? Quote
karusiap Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Perfi napisał(a):gdybym wiedziala tobym to zrobila, nie rozumiem Twoich pretensji. nie jestem doswiadczona moj wolontariat trwa miesiac. poza tym otwarcie przyznaje ze nie jestem dobra w potyczkach slownych ja nie mam do nikogo pretensji...moze tylko do ludzi ktorzy to widza i uwazaja ze jest ok...(tam w schronie)...po prostu odebralam Twoje slowa jak atak na moja osobe a tego jak dla mnie stanowczo za duzo jest wsrod dogomaniakow... Quote
Perfi Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 tak to jest przez siec ze niektorych rzeczy nie da sie poprawnie zinterpretowac ;) Quote
karusiap Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 no tak to juz jest...wazne zeby sie nie obrazac czy unosic duma bo mamy wspolny cel...to jak doswiadczone kolezanki??:eviltong: jakies plany??kurcze ja tez popytam o te organizacje, co Jagienka pisala... Quote
Jagienka Posted November 26, 2006 Author Posted November 26, 2006 Perfi napisał(a):czy hotel go przyjmie? Nie wiem i też nie wiem czy byłaby szansa, żeby go leczyc z pieniedzy krakowskich... Bo w trójke go nie utrzymamy w hotelu + operacja. Wizyta u weterynarza jest wg mnie priorytetem, żeby się dowiedziec co z nim jest tak naprawde i jakie ma szanse. Quote
zasadzkas Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 W Polsce nie ma takiej organizacji od dobermanów, tylko te od psów w ogóle, jak np. Emir. Szukałąm kiedyś pilnie, ale nie ma. Niestety. Quote
karusiap Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Jagienka ma racje...wet to podstawa...a potem mozna poszukac jakiejs organizacji...moze ktos by nas wspomogl-taka ogolna od psow:) Quote
Perfi Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 moze faktycznie Emir poprosic :oops: nie ma co ukrywac ze pies ktory nie trzyma kupy raczej domu nie znajdzie :placz: Quote
karusiap Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 no wlasnie...a Powiedz mi Perfi wiesz cos o tej organizacji?tzn jak moga nam pomoc np? Quote
Jagienka Posted November 26, 2006 Author Posted November 26, 2006 A może Amicusy :oops: :oops: :oops: Quote
karusiap Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 ja rowniez nie wiem jakiej pomocy udzielaja Oni...ale jezeli tylko zdecydujemy prosic kogos o pomoc to bede bila czolem w ziemie przed nimi... Quote
Perfi Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 [quote name='karusiap']no wlasnie...a Powiedz mi Perfi wiesz cos o tej organizacji?tzn jak moga nam pomoc np? wiem ze Emir zabierala do siebie chore pieski :loveu: o dzialalnosci mozna poczytac na ich stronie http://www.fundacja-emir.org/index1.htm ale trzeba wiedziec czy pobyt u Emir by cos zmienil... Quote
karusiap Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 no wlasnie...ja mysle caly czas o tym by ulzyc mu...by nie cierpial..tylko ze nie wiemy czy operacja mu pomoze...warto sprobowac ale czuje taka bezsilnosc... Quote
Perfi Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 jesli usuna zwieracze to moze nawet zaszkodzic bedzie bardziej robil pod siebie :( a wiezc go pol polski zeby mial to co w schronie to bez sensu :( oddaje glos bardziej doswiadczonym kolezankom ;) Quote
karusiap Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 kurcze cos wlasnie malo osob sie tu udziela a doswiadczenie by nam sie przydalo...a jak to z nim jest..czy on chociaz siedziec moze bez bolu??:( Quote
aisaK Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Uważam, że najpierw powinien zobaczyc go dobry wet. Jak będzie wiadomo konkretnie co mu jest i jak mu można pomóc, będziemy działać... Quote
karusiap Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 no wlasnie tylko dziewczyny pisaly ze z tym jest problem bo w schronie uwazaja chyba ze ma nalezyta opieke:placz: Quote
kiwi Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 przyznaje sie - nie mam na niego planu patrze na niego juz od roku za kazdym razem zarzucajac sobie bezsilnosc ale nowotwory w tamtej czesci ciala to skomplikowane przypadki ten pies ma juz przekichane jesli nikt nie chce go wziac do domu w takim stanie jak jest to ja nie decyduje sie wozic go po wterynarzach, kroic mu pupe - bol w takim miejscu po operacji jest ogromny, ten nowotwor jest gigantyczny a skutek operacji mzoe byc odwrotny do zamierzonego. jesli chcecie mu pomoc, przyjezdzajcie do niego jak najczesciej, bierzcie na spacery, wysprzatacjcie mu w budzie, wymośćcie słoma i dajcie kurczaczka.. nic nie zastapi domu, ale nie wiem co mozna zrobic w tej sytuacji.. do hotelu nie mozemy dac psa , ktory caly czas robi pod siebie, to hotel a nie hospicjum,, i nie mozna wymagac od nikogo zeby mu sprzatal 10 razy dziennie... poza tym on nie powinien jesc karmy bo kupa po karmie jest twarda a nawet nie chce myslec co ten pies by czul w takim wypadku... jesli ktos zaltwi zgode na konsultacje u weta - ok jestem za ale pamietajmy ze lepsze jest wrogiem dobrego... a w tym przypadku mozemy bardzo zaszkodzic temu psu Quote
karusiap Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 ja jakos nie potrafie myslec w sposob , ze "ten pies ma juz przekichane"...i odpuscic sobie..choc pewnie nie ma wyjscia...ja po prostu nie wiem czemu mu nie ulza i nie zakoncza tej meki w jeden sposob..wiem ze nie stosuje sie tego w Krakowie-horror... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.