Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

czy ktos na spokojnie moze pogadac z kierownikiem??jakos mu delikatnie wytlumaczyc ze wet w schronsku mu nie pomoze:(tylko co dalej...kontrola gdzie indziej ale jakis tymczs,miejsce dla psiaka:(:(moze uda nam sie go uratowac...

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jak wiesz co mu powiedziec to zadzwon... nie chce sie z nim wyklocac bo tam bywam... glownym wetem jest jego zona wiec odbierze to jako stwierdzenie ze jest niedouczona

Posted

nie , Perfi nie wiem co mu powiedziec...dlatego pytam tu i owdzie...chyba po to ten watek by cos wymyslic...ale widze tu ze nie powinnam wogole prosic bardziej doswiadczonych czy nie wiedza co mozna zrobic....skad mam wiedziec ze wet to jego zona...pewne rzeczy mozna po prostu wytlumaczyc...aleok jak sie dowiem co powiedziec to sobie zadzwonie...

Posted

gdybym wiedziala tobym to zrobila, nie rozumiem Twoich pretensji. nie jestem doswiadczona moj wolontariat trwa miesiac. poza tym otwarcie przyznaje ze nie jestem dobra w potyczkach slownych

Posted

Czy wie ktoś o jakiejś organizacji zajmującej się dobermanami?? W Polsce?? Bo że w Niemczech jest to wiem (ma_ruda wstawiła na wątku dobermanki link), ale do Niemiec to raczej nie ma sensu, po pierwsze, że daleko, po drugie, że pewnie uśpią... Może to byłby ratunek, zainteresowac Nim jakies stowarzyszenie na rzecz dobermanów, może znają takie przypadki... Skoro pani Zofia Mrzewińska pisze, że jak nie leczyc to uspic, bo się męczy, to on naprawde się musi męczyc, ktoś napisał, że nawet po operacji może nie trzymac... to właściwie... do kojca by się tylko nadawał??
Dziewczyny czy wyciągałyście kiedyś psiaka ze schronu tak tylko na leczenie??

Posted

Perfi napisał(a):
gdybym wiedziala tobym to zrobila, nie rozumiem Twoich pretensji. nie jestem doswiadczona moj wolontariat trwa miesiac. poza tym otwarcie przyznaje ze nie jestem dobra w potyczkach slownych


ja nie mam do nikogo pretensji...moze tylko do ludzi ktorzy to widza i uwazaja ze jest ok...(tam w schronie)...po prostu odebralam Twoje slowa jak atak na moja osobe a tego jak dla mnie stanowczo za duzo jest wsrod dogomaniakow...

Posted

no tak to juz jest...wazne zeby sie nie obrazac czy unosic duma bo mamy wspolny cel...to jak doswiadczone kolezanki??:eviltong: jakies plany??kurcze ja tez popytam o te organizacje, co Jagienka pisala...

Posted

Perfi napisał(a):
czy hotel go przyjmie?

Nie wiem i też nie wiem czy byłaby szansa, żeby go leczyc z pieniedzy krakowskich... Bo w trójke go nie utrzymamy w hotelu + operacja. Wizyta u weterynarza jest wg mnie priorytetem, żeby się dowiedziec co z nim jest tak naprawde i jakie ma szanse.

Posted

jesli usuna zwieracze to moze nawet zaszkodzic bedzie bardziej robil pod siebie :( a wiezc go pol polski zeby mial to co w schronie to bez sensu :(
oddaje glos bardziej doswiadczonym kolezankom ;)

Posted

przyznaje sie - nie mam na niego planu
patrze na niego juz od roku za kazdym razem zarzucajac sobie bezsilnosc
ale nowotwory w tamtej czesci ciala to skomplikowane przypadki
ten pies ma juz przekichane
jesli nikt nie chce go wziac do domu w takim stanie jak jest to ja nie decyduje sie wozic go po wterynarzach, kroic mu pupe - bol w takim miejscu po operacji jest ogromny, ten nowotwor jest gigantyczny a skutek operacji mzoe byc odwrotny do zamierzonego.
jesli chcecie mu pomoc, przyjezdzajcie do niego jak najczesciej, bierzcie na spacery, wysprzatacjcie mu w budzie, wymośćcie słoma i dajcie kurczaczka..
nic nie zastapi domu, ale nie wiem co mozna zrobic w tej sytuacji..
do hotelu nie mozemy dac psa , ktory caly czas robi pod siebie, to hotel a nie hospicjum,, i nie mozna wymagac od nikogo zeby mu sprzatal 10 razy dziennie...
poza tym on nie powinien jesc karmy bo kupa po karmie jest twarda a nawet nie chce myslec co ten pies by czul w takim wypadku...
jesli ktos zaltwi zgode na konsultacje u weta - ok jestem za
ale pamietajmy ze lepsze jest wrogiem dobrego...
a w tym przypadku mozemy bardzo zaszkodzic temu psu

Posted

ja jakos nie potrafie myslec w sposob , ze "ten pies ma juz przekichane"...i odpuscic sobie..choc pewnie nie ma wyjscia...ja po prostu nie wiem czemu mu nie ulza i nie zakoncza tej meki w jeden sposob..wiem ze nie stosuje sie tego w Krakowie-horror...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...