Jump to content
Dogomania

Fiona-pręgowana mix amstafka! MA DOM, BYŁY PROBLEMY... POWOLI JEST LEPIEJ...


Recommended Posts

Posted

Jaki pieszczoch :loveu: Założe się ze chciała spać dziś w łóżku :evil_lol: Ciekawe czy jej się udało :cool3:

Czyli Fionkę z wszystkich ogłoszeń mogę oficjalnie ściągać? :cool3:

  • Replies 201
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dominika - no ściągać... :cool3:

Fionka spała ładnie ponoć na fotelu swoim. Rano zdarzył sie niemiły incydent ale to Chmielek moze napisze juz...:roll:
Poza tym Fionka wlazła do jakiejs budy (która stoi u chmielka jeszcze na podwórzu) i za nic nie chciała wyjśc... Zapomniała chyba ze to nie schronisko juz ...
No i ma chyba katar, czy jest przeziębiona :roll: bo ciężko oddycha i z noska jej leci... :roll: Moze to przez zmiane temperatury.. Jak myslicie?

Posted

To może być od zmiany temperatury. Ja wzięłam psa ze schroniska i wykapałam wieczorem. Na drugi dzień już była chora - zapalenie oskrzeli.
Wet powiedział, że to przez kapiel i gwałtowną zmianę warunków...

Ciesę się niezmiernie, ze ona w nowym domu :multi: :multi: :multi: Pięknie wygląda na fotce, taka wpatrzona w Pancia :lol:

Posted

Pojawił sie mały problem kochani :( Fionka pokazała mi sie dzisiaj z gorszej strony :( Ugryzła dziecko a na jedno mocno powarkiwała:( Jestem załamany jej zachowaniem, w schronie zachowywała sie zupełnie inaczej, mama zagroziła że polece na bruk razem z nią jak sie nic nie zmieni... :roll:

Posted

chmielek napisał(a):
Pojawił sie mały problem kochani :( Fionka pokazała mi sie dzisiaj z gorszej strony :( Ugryzła dziecko a na jedno mocno powarkiwała:( Jestem załamany jej zachowaniem, w schronie zachowywała sie zupełnie inaczej, mama zagroziła że polece na bruk razem z nią jak sie nic nie zmieni... :roll:


Chmielek jak my Willyego wzięliśmy, to też na nas powarkiwał, a moją siostrę nawet ugryzł w duży palec u nogi :evil_lol:
Wynikało to z tego, że my ciagle chcieliśmy go głaskać, całować, przytulac, słowem - wynagrodzić mu wszystko to co przezył. A on się czuł zagrożony, że ciągle ktoś się nad nim nachyla, dotyka go. Więc przestaliśmy. Oswoił się trochę z nowym miejscem i sam zaczał przychodzić po pieszczoty :cool3:
Dlatego wydaje mi się że Fionkę najlepiej w spokoju zostawić, niech pozna nowe miejsce, niech sobie obwącha wszystkie kąty, przyzwyczai się. Nie przytulać jej na siłę, nie ciągać za ogon, a to pewnie dzieciaki robią :cool3:
Wszystko będzie dobrze na pewno. No chyba że dzieciaki jej nie dotknęły nawet, a ona tak sama z siebie, to najlepiej do jakiegoś instruktora iść, szkolenie, tutaj na dogo w dziale behavior też pewnie udzielą porad, tylko dokładnie napisz jak wyglądała sytuacja :)

Posted

modliszka84 napisał(a):
Powodem jest agresja.... :roll:

Nie wierze w to, ze Fiona taka jest...

To jest stres, lęk i zbyt mało czasu...


Kurcze, niech jej dają tydzień. Nasz Willy też na początku warczał, przecież pisałam. Ona jest w nowej sytuacji, kompletnie zagubiona i bezradna i tylko tak może reagować :placz:

Posted

No nie, przepraszam ale wściekłość mnie zalewa, czy to troszke nie za szybko??
Przeciez dla Psa to duzy stres, jak pisze Modliszka, czy mozemy wiedziec co sie stalo tak naprawde??
Agresja?
Czyli co konkretnie??Czy cos moze usprawiedliwic tak szybkie odsylanie Psa do domu??
Pies to nie zabawka!!!
Bardzo prosimy o wytlumaczenie!!:angryy: :angryy:

Posted

No ja też bym chciała dokładniego opisu sytuacji. :shake:
Poza tym trzeba tak szybko rezygnować? Są szkolenia dla psów, są behiawioryści na dogo, na pewno ktoś pomoże...

Posted

Modliszko ja nie jestem tam zalogowana, ale napisz im proszę, że niech jej założą kaganiec koniecznie, tak jak pisała jedna dziewczyna. I niech nie zwracają na nią żadnej uwagi, nic! Nie podchodzić do niej, nie głaskać, nie wołać. Jakby psa nie było. Dać jej jeść do miski, wyjść na spacer na smyczy. Na pewno nie pozwalać na jej kontakt z dziećmi. Ale wazne jest to żeby ją ignorować. W przypadku Willyego pomogło, może Fionce też pomoże... :placz:

Kurcze i jeszcze jedno: niech jej nie okazują, że się boją. Bo nie chodzi o to, że ona wyczuje strach i wtedy zaatakuje, bo się poczuje pewniejsza. Ale ona wyczuję, że ktoś inaczej do niej podchodzi. Inaczej = chce jej zrobić krzywdę. I wtedy bedzie się bronić...

Mam nadzieję, ze trochę pomogę, my tak postępowaliśmy z Willym i potem 0 agresji, nic, sama słodycz...

Posted

Troche nam to wyjasnia, ale skoro Wy Dziewczyny nie wierzycie w tę agrsje to my rowniez nie, ponadto zabieranie jej na zawody konne to nie jest lekka przesada, przepraszam ale to totalna nieodpowiedzialność, Pies musi odpocząć, przyzwyczic sie do Ludzi najbliższych, nawet znajomi na początek nie powinni byc zapraszani, Pies ma sie poczuc pewnie i bezpiecznie, przepraszam ale boje sie, ze napisze cos naprawde nimilego a chce tego uniknąc, apeluje tylko o troche rozumu i cierpliwosci, jesli sie nie zmieni,coz Fionka musi miec kogos kto ją kocha i rozumie...

Posted

tak juz napisałam Chmielkowi
- ignorowac jej wszystkie zaczepki
- głaskac tylko gdy ON tego chce
- kupic skórzany kaganiec
- uczyc wykonywania poleceń , wykonanie polcenie = smakołyk, nie wykonane = ignorowanie
- KAZDY przejaw agresji karcony

No i przede wszystkim dac jej spokoj ...

Posted

A ja wierzę (pewnie głupio), że to rozsądni ludzie, nie tacy jak jedna dziewczyna która przez pół roku chciała ze schroniska zabierać psa na weekendy do domu i nie dawała sobie wytłumaczyć, że to źle wpłynie na psa, bo przecież "pies nie odróżnia dobrych i złych warunków"... :mad:

Posted

heh dopiero znalazlam watek fiony na dogo :roll:
wiozlam ta panne z pabianic do katowici ona naprawde chciala tylko sie przytulic i dac buzi i juz byla szczesliwa i widac ze na poczatku bylo ok a zaczelo sie zle od tego wyjscia na zawody prawda? fiona poczula sie tam bardzo zle - przeciez wczesniej nie wychodzila poza schron przez rok... kaganiec ktory dostala w spadku ze schronu jest faktycznie beznadziejny bo w aucie tez go sobie sciagnela od razu takze polecam inwestycje w odpowiedni kaganiec...
i przede wszystkim karcic za zle przewinienie. jak fiona zostala ukarana gdy zaatakowala? ja Saddama tez biore wszedzie a jest dopiero 3 tydzien u mnie ale najpierw mieslimy wytlumaczone sobie zasady ze jak jest ze mna to jest ok i moze czuc sie bezpiecznie i wtedy nie ma problemu z psiakiem ale fiona pewnie do konca nie wiedziala czy to tylko kolejna osoba czy to juz jej pan...
z bnkierem tak samo bylo ze jak przyjechalismy do jego domku i wychodzilismy juz zeby wracac do poznania to bank myslal ze idzie z nami...
ludzie pamietajmy ze to sa "az" psy i "tylko" psy... ehhh...naprawde moim zdaniem wystarczy przylozyc sie do ulozenia fiony i bedzie odbrze i mocno mocno sciskam kciuki....

Posted

To prawda- psa ze schroniska należy uspołeczniać powoli...co do innych osób - ja mam Teriery Szkockie- małe psy ale o dość dużych i silnych szczękach,poza tym nie lubią one obcych...nie pozwalam NIKOMU na wyciąganie rąk w ich kierunku-szczególnie wtedy, kiedy są na nieznanym terenie i dużo się wokół nich dzieje.

Posted

No coż, ja mysle, ze dokladnie zaczelo sie źle od zabrania Fionki na zawody, za szybko, Shrekus wychodzil z nami wszedzie przez prawie miesiac, ale dokladnie tak jak pisze Mrówa, najpierw Shrekus przekonal sie, ze zostaje z nami i z nami jest bezpiecznie, a przez ok. 3 dni pierwsze byl tylko z nami, wlasnie po to, zeby nie myslal, ze znowu ktos inny Go zabiera.

" ludzie pamietajmy ze to sa "az" psy i "tylko" psy... ehhh...naprawde moim zdaniem wystarczy przylozyc sie do ulozenia fiony i bedzie odbrze i mocno mocno sciskam kciuki...."
Zgadzam sie w 100 % i obysmy sie przekonaly, ze tak wlasnie bedzie.

Posted

Agnieszko masz rację - Wy zaczeliście od zapewnienia bezpieczeństwa Shrekowi, od pokazania mu jego przestrzeni i jego ludzi...od początku byliście i nadal jesteście obok niego dając mu niezliczone ilości ciepła i miłości...:loveu:



Trzeba pamiętać, że dla ttakiego psa nie jest oczywistym, że zostaje, że jesteśmy jego...do tego należy go przekonać...możemy to zrobić tylko i wyłącznie MY sami...inni, obcy ludzie, znajomi nie należą w oczach psa do naszego stada..pamiętajmy o tym.

Posted

Mniejmy nadzieje, ze nasze doswiadczenie pomogą....
Pamietam jak wrocilismy pierwszy raz ze Shrekiem po spacerze do domku - szalal z radosci, ze wrocil do tego samego domku, widac bylo, ze juz kazdy kolejny powrot byl spokojniejszy, wiedzial juz, ze ma kochający domek:lol: Zresztą my wogole uwazamy, ze wygralismy los na loterii z naszym Psiaczkiem, od początku czul sie prawie tak jak by mieszkal tu cale zycie, zresztą wątek nie o Shreku a ja tu juz bym calą naszą milosc do niego wylala:loveu: :loveu: :loveu:
Trzymamy mocno kciuki za Fionkę!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...