Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 393
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

RenW napisał(a):
Adamo, to Ty jesteś na fotkach asekurując do końca Micha?


Tak to Grześ, pracuje w schronisku w godzinach otwarcia a po godzinach lata z psami w ramach wolontariatu :):):) Psy kochają Grzesia nad życie i on wie o nich wszystko :) Taki skarb z niego:):):)

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Ja bede koncem sierpnia w tych okolicach, jesli Pani wyrazi zgode moge odwiedzic Micha.

Pewnie ze możesz, Anetta na pewno się ucieszy jak odwiedzisz Micha, serdecznie zapraszała :)

Posted

oj oj oj! Pobeczałam się jak głupia! a na zdjęciach widać, że w oczach micha są iskierki szczęścia... mimo iż w stresie! Ale jestem szczęśliwa! Liczę, że będzie tutaj częsta fotorelacja ze szczęśliwą mordką Micha!

No nie mogę. Ryczę i ryczę ze szczęścia! :)

Posted

stonka1125 napisał(a):
Tak to Grześ, pracuje w schronisku w godzinach otwarcia a po godzinach lata z psami w ramach wolontariatu :):):) Psy kochają Grzesia nad życie i on wie o nich wszystko :) Taki skarb z niego:):):)

A to już po zdjęciach widać, że to człowiek o wielkim i pojemnym sercu.:) Super, że Michu otrzymał takie wsparcie przed podróżą, na pewno było mu to potrzebne. :):)

Posted

lepszego zakończenia wymarzyć sobie nie mogłam :)
Hotelik dla niego mi się marzyła tu co?
Domek swój własny ma!
Kolejne psie serce uratowane ! :)
A z Anettą rozmawiałam jak byli w trakcie podróży,przesympatyczna i ciepła osoba! MIchu będzie miał jak w raju!

Posted

Aimez_moi napisał(a):
Ja czekam na zdjecie usmiechnietego Michu.......:):)


zapewne już niebawem takie się pojawią :)
chłopak musi się przyzwyczaić do nowego miejsca,dajmy Im czas na lepsze poznanie się ;)

Posted

relacje z domku :Kochani to nie jest pies, to Eistein... Pozamykałam rezydentów i wypuściłam Go z kojca. Myślałam, że w razie co - ciężki, ale zaniosę.Obleciał wszystko (4.000m2), obwąchał, obsikał, przywitał się z kozami, na koty w wolierze w ogóle nie zwrócił uwagi, stanął na progu domu - drzwi otwarte, poczekał, aż małzonek mój wyszedł i go pogłaskał i pognał dalej.... prosto do swojego kojca!!!! Oczom nie wierzyłam. Ale pożarł kolejną puszeczkę. A co!!! Dziś ma święto!!!!

Posted

fochu napisał(a):
relacje z domku :Kochani to nie jest pies, to Eistein... Pozamykałam rezydentów i wypuściłam Go z kojca. Myślałam, że w razie co - ciężki, ale zaniosę.Obleciał wszystko (4.000m2), obwąchał, obsikał, przywitał się z kozami, na koty w wolierze w ogóle nie zwrócił uwagi, stanął na progu domu - drzwi otwarte, poczekał, aż małzonek mój wyszedł i go pogłaskał i pognał dalej.... prosto do swojego kojca!!!! Oczom nie wierzyłam. Ale pożarł kolejną puszeczkę. A co!!! Dziś ma święto!!!!


mam ciarki:d ze szczescia :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...