Dharma Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='Iza i Avanti'] Jak pierwsza noc??? caaaaaaaaaaaaala w rzygach :eviltong: Po odebraniu Szoguna i Sieny od Mosii, mialysmy jakas godzinke do Wawy. W tym czasie malenstwa zarzygaly nas po pas. Rzygi wylewaly sie oknami, a nawet znalazly sie w kieszeniach kurtki Efki :diabloti: Slodko :loveu: Zanim znalazlysmy miejsce zamieszkania Oli, ktora zabrala do siebie Siene minelo kolejne 40 minut (nie ma to jak dwie szatynki, udajace blondynki studiujace mape ;) ) Siena zatem po dlugiej podrozy znalazla sie w objeciach mamusi i podobno znakomicie dogaduje sie ze swoimi dwoma kolezankami. Jej temacik na boksim forum jest TU A my dojechalismy juz bez bladzenia do domku, Grubcia czekala na nas na podworku, przybiegla sie przywitac i udawala ze nie widzi ze pancia trzyma smycz na koncu ktorej dupcia wyma****e PIES ;) W domku wszystko grzecznie, oczywiscie oprocz malych powarkiwan Grubci przy michach i zabawkach. Wczoraj niestety synuś caly wieczor i cala noc rzygal BŁOTEM. Taka zielono brazowa mazia o zapachu swiezej karmy z puszki. Mosii, co on wczoraj jadl?? Do tego ma niesamowite pragnienie, jak wpadl do domu, wypil ze dwa litry wody. A potem wyrzygal, i tak caly czas. Podejrzewam ze pomagal sobie taka iloscia wody oczyscic zoladek ktory go zapewne bolal. Dzis rano dostal piszczaca zabaweczke i przez caly czas gdy szykowalismy sie do pracy doprowadzal nas do szalu koncertem :diabloti: Dharmi lazi dookola i sie przygada. Czasami troszke powarkuje, ale przejdzie jej za dwa dni :) Na razie jest zdziwiona, ze ten NOWY, nie jest taki potulny jak Bolus i nie mozna po prostu podejsc i wyjac mu zabawki spomiedzy lapek ;) Jesli chodzi o zdrowie Szoguna to najgorzej wygladaja oczy. W sobote pojedziemy do lekarza na kontrole i zobaczymy co dalej z leczeniem. Mosii, czy Szogun byl na 100% wykastrowany?? Mam suke tuz przed cieczka i wolalabym nie miec niespodzianki, bo wg mnie on ma COS. Nie wiem czy to pozostalosc po kastracji, ale w dotyku wydaje sie normalnym JADREM. Wstawie potem zdjecia z porannego spacerku :) Quote
Dharma Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Dharma napisał(a): smycz na koncu ktorej dupcia wyma****e PIES Nadskutecznosc systemow ochronnych ;) Urocze :D Quote
mosii Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Dharma napisał(a):caaaaaaaaaaaaala w rzygach :eviltong: Wczoraj niestety synuś caly wieczor i cala noc rzygal BŁOTEM. Taka zielono brazowa mazia o zapachu swiezej karmy z puszki. Mosii, co on wczoraj jadl?? Do tego ma niesamowite pragnienie, jak wpadl do domu, wypil ze dwa litry wody. A potem wyrzygal, i tak caly czas. Podejrzewam ze pomagal sobie taka iloscia wody oczyscic zoladek ktory go zapewne bolal. Dharma- wczoraj nic nie jadł:shake: mówiłam Ci ze Szogus je bardzo bardzo szybko i w kazdych ilościach a potem rzyga:p mysle ze te wymioty to stres+choroba lokomocyjna, a co do kastracji to mnie zszokowałaś :crazyeye: nic nie widziałam, zadnego COŚ:evil_lol: miał kastracje i operacje wnetra na 100% i to miesiąc temu. a spojówki, zebyś widziała jak wyglądały przed leczeniem- żywy ogień- spróbuj karmy dla alergików. no i czekam na fotki:razz: Quote
asiaf1 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Co u Szogunka? Czy już czuje się lepiej? Quote
Iza i Avanti Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 joaaa napisał(a):Zdjęcia, zdjęcia!!!!!!!!!!!! :mad: No właśnie... Quote
Iza i Avanti Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Czekamy na świeże news'y i foteczki Quote
mosii Posted November 17, 2006 Author Posted November 17, 2006 Dharma dopiero w poniedziałek bedzie miała dostep do netu, wiec musimy uzbroić sie w cierpliwośc, u Szogusia wszystko ok, bardzo duzo je:) Monika idzie do weta pokazać te oczy:/ Quote
Dharma Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 A ja czekam az siostra przysle mi fotki :mad: z weekendowego spacerku, zeby byla opowiesc obrazkowa ;) Na razie sie nie doczekalam, wiec poki co bedzie bez obrazkow :) A zatem... minelo kilka dni; mamy za soba zapoznanie z grubcia, wizyte u lekarza, baaaaaaaardzo dlugi weekendowy spacer a takze wywalone i rozniesione smieci po calym domu oraz rozdrobnione w drobny pył WSZYTKIE zabawki :diabloti: Pierwszy dzien i noc tak jak pisalam wczesniej minal na bardzo intensywnym uzewnetrznianiu zawartosci zoladka :roll: ale o tym juz pisalam. Praktycznie dwa dni Szogun chodzil zdezorientowany, troche smutny i zagubiony. Robil bardzo nieszczesliwe minki pod tytulem "nikt mnie nie kocha, jestem taki samotny, mam deprsje, niech mnie ktos przytuli" i przez to zaczelismy mowic na niego Stefan Burczymucha, bo byl takim ... STEFANEM ;) I tak juz zostalo. Stefan uczy sie imienia, dostajac oczywiscie smaczki w ramach motywacji i w tej chwili reaguje na kazde slowo, oby tylko bylo wypowiedziane z odpowiednia intonacja. Jak rasowy lakomczuch odrywa sie nawet od klotni z psami za brama zeby tylko dostac cos dobrego. Spacery w zasadzie wygladaja tak, ze oddala sie na chwilke a potem przypomina sobie ze nie nalezy odstepowac na zbyt dlugo reki w CZARNEJ rekawiczce i tak smiesznie, nagle zawraca i wtyka nos w dlon a takze niezwykle czule zerka z ukosa w oczy :p W tej chwili chodzimy na spacerki na linie 10m. Stefan dzielnie ciagnie ja po błocku, a oblepiona wazy chyba tone. Najprawdopodobniej nie ma sklonnosci do ucieczek, ale zdecydowanie ma sklonnosc do pokazywania zabkow obcym psom, dlatego jak na razie smyczka jest niezbedna. Co psy robia na spacerkach mialo byc pokazane w postaci komiksu, ale foty nadal nie dotarly :angryy: Inna zupelnie sprawa sa zabawy w domu. Wszystkie zabawki, ktorymi Grubcia bawila sie od dawna i to na spolke z Bolkiem i ktore nawet nadal piszczaly, przeszly bezpowrotnie do historii :mad: Dygresja: w sobote pojechalam z obydwojgiem do siostry. Stefan wzial sobie piszczaca pilke jej psa a siostra na moja uwage o tym zeby mu zabrala bo straci zabawke, stwierdzila ze Ozzy ma ja juz rok i nie zniszczyla wiec spoko ;) ; Stefan potrzebowal 10 minut na rozpracowanie :evil_lol: Nasz pani dr. , ta sama ktora zajmowala sie Bolkiem, powiedziala ze jest w niezlej kondycji mimo ze chudy. Ma problemy z watroba ( tak wynika z badan krwi) i jest alegikiem - najprawdopodobniej dlatego kicha. Oprocz tego, pani dr. byla zszokowana ze w ciagu miesiaca byl 3 razy w pelnej narkozie, podczas gdy wg niej wszystkie zabiegi mozna bylo wykonac za jednym zamachem. Mosii, nie wiesz dlaczego byly podjete takie decyzje?? I z jakiego powodu nie byla wycieta narosl na nodze, przy okazji wycinania guza na biodrze?? Czy lekarz uznal ze to na nodze nie stanowi zagrozenia? Oczka sa w miare ok; jest zapalenie spojowek, ale tez to zaczerwienienie moze byc w znacznym stopniu spowodowane alergia. Moje stresy o istnienie jajka minely. To co jest to koncowki powrozkow, ktore na oko wygladaja jak jadro ;) No i kiepska wiadomosc jest taka, ze guz na biodrze byl zlosliwy :( a wiadomo jakie sklonnosci maja boksery :( Cala sobote spedzilismy poza domem, brykajac razem z Grubcia, komunikacja miejska po calej warszawie. Chyba ta wyprawa byla przelomem dla Stefana, bo po powrocie do domu, poczul sie chyba jak u siebie. Ma na tyle silna potrzebe przebywania blisko nas, ze gdy siedzimy sobie, wlazi na kolana przednimi lapkami, tylymi stojac na podlodze i po chwili zaczyna przysypiac ;) Z Grubcia znajomosc rozwija sie jak najpomyslniej, spia razem na jednym kocyku, opieraja sobie wzajemnie brody o plecy, daja sobie buziaki i dogaduja sie znakomicie. Czasami tylko niegroznie kloca sie o zabawki. Na razie to tyle. Postaram sie jak najszybciej wstawic zdjecia. Quote
Iza i Avanti Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Już się nie mogłam doczekać na informacje!!! No i tak częśc jest :) a część niestey :( Ale najważniejsze, że Stefan Burczymucha ma już swoich ludzi i swoją siostrę! Quote
Jagoda1 Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Moniko, jesteś WIELKA!!! Stefanku, ale Ci się poszczęściło! Quote
asiaf1 Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Dziękuję za informacje o Stefanie, z wiadomych względów jest mi bardzo bliski. Zmartwiłam się wiadomością o złosliwości guza.:shake: Może będę zbyt bezczelna ale czy mogłabym kiedyś spotkać się z nim? Pewnie mnie nie będzie pamiętał ale chciałbym go zobaczyć no i przywieźć mu nowe zabaweczki. Pozdrawiam serdecznie. Quote
Dharma Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 [quote name='asiaf1']czy mogłabym kiedyś spotkać się z nim? . No ba :) oczywiscie :) Uczymy sie ... :) Uczymy sie synchronicznie :D Bardzo pieknie skupione psiaki :) A tutaja to juz druzynowo :) I znowu cos chca Bardzo jestem przystojny :) Jak pancia ma paczka w reku to Stefan ma obled w oczach i wpada w amok ;) A tu pancia prezentuje nie swoje psy, tylko swoj czar w wdziek :D Prezentacja wypietego zadka ;) I jeszcze takie obrazki (nie moge sie powstrzymac;) : Quote
Aleksandra_B Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Cudnie :loveu: Gratuluję takich pięknych psiaków!:loveu: Quote
Iza i Avanti Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Ja baaaaaaaaaardzo proszę o wycałowanie obu pyszczków! Quote
Iza i Avanti Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Czy pyszczki zostały wycałowane??? Quote
Iza i Avanti Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 A co tam u was? Jakieś nowości? Zdjęcia? Quote
Dharma Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Iza pyszczydla wycalowane i wymiziane :) Cos zlego przytrafilo sie mojemy aparacikowi wiec fotki sa tylko wtedy gdy uda mi sie upolowac jakas ofiare, ktora zgodzi sie popstrykac ;) Bomble sa juz w sobie absolutnie zakochane :) Poszlo duzo szybciej niz z Bolciem, ale to dlatego, ze dzieki Bolciowi Grubiszon stala sie bardziej otwarta ;) Stefan i Grubcia sa tak do siebie podobni, ze czesto sie mysle zwracajac sie do nich. Maja identyczny kolor i identyczne uszy :) Stefan tylko nadal zasuszony no i buziak siwy. Czesto jest tak, ze przemawiam do moich psow jak cos zbroja, grozac im ze je stluke, zamkne w komorce albo nie dam kolacji ;) One oczywiscie nic sobie z tego nie robia i uprawiaja do woli swoja rozbojnicza dzialalnosc, ale ... no wlasnie, wczoraj moj Krzych uslyszal ze mowie do Stefana "uwazaj sobie bo cie stluke", i jaka byla reakcja ?? :) otoz chlop rzekl: "jak stluczesz mojego Stefanka, to wystawie Ci walizki za drzwi" :D ps 1 chlop mieszka U MNIE, psa mial tylko na podworku, nigdy w domu i nigdy nie byl zapsiony. ps 2 na wszelki wypadek zaznaczam ze moje bombelki nie sa "tluczone" ;) ps 3 bardzo cenny jest chlop ktorego tak latwo zarazic boksowiroza ps 4 po trzykroc cenny jest chlop ktory mowi do mojej suczki "kochanie" ;) Quote
Aganiok Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Hihihi no właśnie, tylko gdzie takich szukać ;) Mój nie lubi bokserów i chyba nie polubi....ech ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.