Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

u Neti wszystko w porządalu:) nie pisałam ostatnio bo oprócz zdrowych uszu i coraz większego brykania to w sumie jest po staremu,
czekamy na szczepienia, za mniej więcej tydzień będzie mogła być zaszczepiona, a później sterylizacja

Posted

Sunia ze szczeniakami są w DT za Poznaniem. Nie w Fundacji Mrunio.
Jeśli ktos chce je zobaczyć to fotki mam.

Właśnie wróciłam od weterynarza...
Najmłodsza, jamniczkowata sunia nie żyje :(
Jeszcze o 9 rano widziałam ją...
Potem Pan, który wynajął dom zauważył sporo krwi na podwórku, powiedział mi o tym. Znaleźliśmy sunię, była w agonii :( Zanikający oddech, serduszko ledwo biło.
Według weterynarza to najprawdopodobniej przebite kośćmi jelita. Nastapił krwotok z odbytu.
Nie udało się jej uratować :(

Posted

Kości nie podali ludzie, którzy wynajeli ten dom... tam okoliczni mieszkańcy przerzucali przez płot bardzo często resztki ze stołu.
Pan, który wynajał dom chciał tą małą zatrzymać, załatał ogrodzenie, małam ją zawieźć na sterylizację i na szczepienia.
Nie znajdziemy winnego :(

Posted

Niestety, ciemnota naszego społeczeństwa jest nie do przebicia. Ile ja juz razy tłumaczyłam, że psom nie można dawać kości, szczególnie drobiowych...............każdy patrzy na mnie jak na głupią :(

Żegnaj maleńka
[*]

Posted

malagos napisał(a):
O to własnie pytam, o sunię i szczeniaki.

To szczeniaki żyją i dla nich też będziemy szukać domów, tak? Przypomnij, ile ich jest, ile przybyło bezdomniaków?

Posted

[quote name='malagos']To szczeniaki żyją i dla nich też będziemy szukać domów, tak? Przypomnij, ile ich jest, ile przybyło bezdomniaków?
[quote name='wellington']ile przybyło bezdomniaków?

Nie musicie sie tym zajmować, tymczasowi opiekunowie o to zadbają.

Posted

emilia2280 napisał(a):
niestety, czyli jednak Mrunio srunio. inaczej Aga uspilaby male, gdyby nie byla zalezna od tej pseudofoondacji...

No przeciez napisalam ze Mrunio !
Co znaczy zalezna ?
Sama nie potrafi pojsc do weta i kazac uspic ?
Woli powiekszac rzesze bezdomnych ?
Dziwne pojmowanie pomocy zwierzetom :shake:

Posted

Well, to nie tak... Jak masz za co to sobie robisz co chcesz. Przypuszczam ze gdyby tayga miala dosc kasy zeby ratowac kazdego zwierza w Gubinie za swoje, nie musialaby klaniac sié szanownej foondacji, która zgodzila sié pomóc, ale cos za cos. Jakis czas temu pisalam, ze jesli bylyby inne oferty pomocy taydze na jej terenie, to bylaby inna sprawa. Ale nikt sié nie zadeklarowal wiéc ja tez rozumiem wybór taygi- najmádrzejszy w jej sytuacji, gdzie musi prosic o pomoc.

Pisalas ze Mrunio, z kolei tayga napisala tez ze nie mrunio. wiéc bylo niejasne. nadal w sumie jest taki pólslówkami...

Posted

Chyba nie powinnam pisac kto się zajał psami, bo to organizacja (nie Mrunio!) którą znam słabo.
Nie chciałabym widzieć kolejnej "jazdy" tym razem po nich.

I bardzo prosze o skończenie dyskusji na temat (nieodbytej) sterylki i szczeniąt.
Klepanie teraz w klawiaturę niczego nie zmieni.
A jak juz ktoś musi to proponuję przeprowadzkę na wątki gdzie
- znaleziono psie oseski i robią zrzutę na mleko zastepcze i szukaja mamki
- wygrzebano z nory suczkę i 5 noworodków
... takich przykładów jest wiele, zwłaszcza na fb

Powinniśmy zająć się szukaniem domku dla Neti.

Posted

wellington napisał(a):
ok, to w takim razie ja deklaruje ze swojej strony pokrycie calosciowe kosztow wet. za uspienie slepych miotow na przyszlosc.
Wystarczy mnie zawiadomic ze jest problem na pw .


hahaaaaaaa, zeby to bylo takie proste! jak mruniowi zakrécisz kurek ze szczeniakami to tayga nie dostanie pomocy na psy bezdomne, kolejne przypadki. o to caly ból, ze kto sié podejmuje pomocy na tamtym terenie? znajdzdie psa chorego, starego i co dalej? bez niezlego zaplecza finansowego to malo kto podolalby. a jak siéma "frajeró" co placá na fundacjé, to mozna sobie szastac czyimis pieniédzmi na "zycie poczéte" i inne radosci "ratowania zwierzát".

EDIT: to jesli to nie mrunio, to org. równie goowniana, skoro nakazala taydze odchowac male... tyle. czyli ten sam punkt odniesienia j.w.

Posted

Jedyny raz postaram się to wyjaśnić...
Kiedyś musiałam ratować zycie dwóch psiaków - powieszonemu na drzewie ONkowi i skatowanej suni z wgniecioną czaszką.
W Gubinie nie ma RTG, USG, laboratorium. Nie ma NIC!!!
Dzwoniłam chyba wszędzie. Wszystkie organizacje do których udało się dodzwonić odmówiły pomocy. Dlaczego? "Bo to ciężkie przypadki i ich nie stać"
Został mi tylko Pan Bóg i Mriunio. I własnie Pani Elżbieta z Mrunio bez wahania zaoferowala pomoc, natychmiastowe miejsce w klinice itd...
Więc skoro mnie poproszono o pozostawienie małych przy życiu to miałam zamknąć sobie jedyną drogę pomocy na przyszłość?
Każdego chętnie zaproszę do siebie. Bo pisanie nie przedstawi pełnego obrazu tego co się czasami dzieje. To się powinno zobaczyć.
Większość wie jak jest w Szydłowcu... Gubin nie jest lepszy. Róznica jest taka, że ciotek z Szydłowca jest kilka, ja jestem sama...

A organizacja która zajeła się szczeniakami, a własciwie wolontariuszka tej organizacji specjalizuje sie w mikrusach.
I sama zapewni im sprawdzone domki.

Gdyby Mika nadal była w Gubinie (z małymi czy bez) to zapewne dzisiaj wiozłabym do weta dwie sunie w agonii zamiast jednej :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...