tayga Posted July 18, 2011 Author Posted July 18, 2011 Sunia jest jeszcze w Gubinie, na dniach wyjedzie do DT. Mnie interesuje bardzo co z Nati. Quote
Hania Kasprzak Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 u Neti wszystko w porządalu:) nie pisałam ostatnio bo oprócz zdrowych uszu i coraz większego brykania to w sumie jest po staremu, czekamy na szczepienia, za mniej więcej tydzień będzie mogła być zaszczepiona, a później sterylizacja Quote
tayga Posted July 19, 2011 Author Posted July 19, 2011 Haniu... potrzebujesz czegoś dla Neti? Czy psinka jest juz ogłaszana? Quote
tayga Posted July 19, 2011 Author Posted July 19, 2011 Mówiłam, ze powinny mieć osobny wątek. Pytasz o Neti czy Mikę? Neti jest u Hani, a Mika jeszcze w Gubinie. Quote
wellington Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 emilia2280 napisał(a):tayga pisze o Foondacji Mrunio. wstyd, foondacja.. Malagos, pieski pod opieka Mrunio. Quote
tayga Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 Sunia ze szczeniakami są w DT za Poznaniem. Nie w Fundacji Mrunio. Jeśli ktos chce je zobaczyć to fotki mam. Właśnie wróciłam od weterynarza... Najmłodsza, jamniczkowata sunia nie żyje :( Jeszcze o 9 rano widziałam ją... Potem Pan, który wynajął dom zauważył sporo krwi na podwórku, powiedział mi o tym. Znaleźliśmy sunię, była w agonii :( Zanikający oddech, serduszko ledwo biło. Według weterynarza to najprawdopodobniej przebite kośćmi jelita. Nastapił krwotok z odbytu. Nie udało się jej uratować :( Quote
emilia2280 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 jezzzzzzzzu, co za glupcy... zabilabym. malutka mogla zyc, boze, czemu takie dupki chcieli psa :(((((((((((((((( Quote
tayga Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 Kości nie podali ludzie, którzy wynajeli ten dom... tam okoliczni mieszkańcy przerzucali przez płot bardzo często resztki ze stołu. Pan, który wynajał dom chciał tą małą zatrzymać, załatał ogrodzenie, małam ją zawieźć na sterylizację i na szczepienia. Nie znajdziemy winnego :( Quote
Cockermaniaczka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 szkoda wielka :( ludzie naprawde sa nie myslacy:( Quote
EVA2406 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Niestety, ciemnota naszego społeczeństwa jest nie do przebicia. Ile ja juz razy tłumaczyłam, że psom nie można dawać kości, szczególnie drobiowych...............każdy patrzy na mnie jak na głupią :( Żegnaj maleńka [*] Quote
malagos Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 malagos napisał(a):O to własnie pytam, o sunię i szczeniaki. To szczeniaki żyją i dla nich też będziemy szukać domów, tak? Przypomnij, ile ich jest, ile przybyło bezdomniaków? Quote
wellington Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 [quote name='malagos']To szczeniaki żyją i dla nich też będziemy szukać domów, tak? Przypomnij, ile ich jest, ile przybyło bezdomniaków? ile przybyło bezdomniaków? Wlasnie ! Quote
tayga Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 [quote name='malagos']To szczeniaki żyją i dla nich też będziemy szukać domów, tak? Przypomnij, ile ich jest, ile przybyło bezdomniaków? [quote name='wellington']ile przybyło bezdomniaków? Nie musicie sie tym zajmować, tymczasowi opiekunowie o to zadbają. Quote
emilia2280 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 niestety, czyli jednak Mrunio srunio. inaczej Aga uspilaby male, gdyby nie byla zalezna od tej pseudofoondacji... Quote
wellington Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 emilia2280 napisał(a):niestety, czyli jednak Mrunio srunio. inaczej Aga uspilaby male, gdyby nie byla zalezna od tej pseudofoondacji... No przeciez napisalam ze Mrunio ! Co znaczy zalezna ? Sama nie potrafi pojsc do weta i kazac uspic ? Woli powiekszac rzesze bezdomnych ? Dziwne pojmowanie pomocy zwierzetom :shake: Quote
emilia2280 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Well, to nie tak... Jak masz za co to sobie robisz co chcesz. Przypuszczam ze gdyby tayga miala dosc kasy zeby ratowac kazdego zwierza w Gubinie za swoje, nie musialaby klaniac sié szanownej foondacji, która zgodzila sié pomóc, ale cos za cos. Jakis czas temu pisalam, ze jesli bylyby inne oferty pomocy taydze na jej terenie, to bylaby inna sprawa. Ale nikt sié nie zadeklarowal wiéc ja tez rozumiem wybór taygi- najmádrzejszy w jej sytuacji, gdzie musi prosic o pomoc. Pisalas ze Mrunio, z kolei tayga napisala tez ze nie mrunio. wiéc bylo niejasne. nadal w sumie jest taki pólslówkami... Quote
wellington Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 ok, to w takim razie ja deklaruje ze swojej strony pokrycie calosciowe kosztow wet. za uspienie slepych miotow na przyszlosc. Wystarczy mnie zawiadomic ze jest problem na pw . Quote
tayga Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 Chyba nie powinnam pisac kto się zajał psami, bo to organizacja (nie Mrunio!) którą znam słabo. Nie chciałabym widzieć kolejnej "jazdy" tym razem po nich. I bardzo prosze o skończenie dyskusji na temat (nieodbytej) sterylki i szczeniąt. Klepanie teraz w klawiaturę niczego nie zmieni. A jak juz ktoś musi to proponuję przeprowadzkę na wątki gdzie - znaleziono psie oseski i robią zrzutę na mleko zastepcze i szukaja mamki - wygrzebano z nory suczkę i 5 noworodków ... takich przykładów jest wiele, zwłaszcza na fb Powinniśmy zająć się szukaniem domku dla Neti. Quote
emilia2280 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 wellington napisał(a):ok, to w takim razie ja deklaruje ze swojej strony pokrycie calosciowe kosztow wet. za uspienie slepych miotow na przyszlosc. Wystarczy mnie zawiadomic ze jest problem na pw . hahaaaaaaa, zeby to bylo takie proste! jak mruniowi zakrécisz kurek ze szczeniakami to tayga nie dostanie pomocy na psy bezdomne, kolejne przypadki. o to caly ból, ze kto sié podejmuje pomocy na tamtym terenie? znajdzdie psa chorego, starego i co dalej? bez niezlego zaplecza finansowego to malo kto podolalby. a jak siéma "frajeró" co placá na fundacjé, to mozna sobie szastac czyimis pieniédzmi na "zycie poczéte" i inne radosci "ratowania zwierzát". EDIT: to jesli to nie mrunio, to org. równie goowniana, skoro nakazala taydze odchowac male... tyle. czyli ten sam punkt odniesienia j.w. Quote
tayga Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 Jedyny raz postaram się to wyjaśnić... Kiedyś musiałam ratować zycie dwóch psiaków - powieszonemu na drzewie ONkowi i skatowanej suni z wgniecioną czaszką. W Gubinie nie ma RTG, USG, laboratorium. Nie ma NIC!!! Dzwoniłam chyba wszędzie. Wszystkie organizacje do których udało się dodzwonić odmówiły pomocy. Dlaczego? "Bo to ciężkie przypadki i ich nie stać" Został mi tylko Pan Bóg i Mriunio. I własnie Pani Elżbieta z Mrunio bez wahania zaoferowala pomoc, natychmiastowe miejsce w klinice itd... Więc skoro mnie poproszono o pozostawienie małych przy życiu to miałam zamknąć sobie jedyną drogę pomocy na przyszłość? Każdego chętnie zaproszę do siebie. Bo pisanie nie przedstawi pełnego obrazu tego co się czasami dzieje. To się powinno zobaczyć. Większość wie jak jest w Szydłowcu... Gubin nie jest lepszy. Róznica jest taka, że ciotek z Szydłowca jest kilka, ja jestem sama... A organizacja która zajeła się szczeniakami, a własciwie wolontariuszka tej organizacji specjalizuje sie w mikrusach. I sama zapewni im sprawdzone domki. Gdyby Mika nadal była w Gubinie (z małymi czy bez) to zapewne dzisiaj wiozłabym do weta dwie sunie w agonii zamiast jednej :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.