Jump to content
Dogomania

charcie mity i charcie prawdy


Recommended Posts

Rotti,

ale nie miałam najmniejszego zamiaru aż tak Cie zdenerwować! :oops: Aż się cała przestraszyłam, że "zadzieram" nie tam gdzie trzaba! :o

No przeciez chodziło mi właśnie o to, że co do domniemanego zagryzania przez Charty afrykańskie to z tego co wiem - nie zagryzają. I tyle. Innych rzeczy nie obalałam i tylko jeden cytat przytoczyłam z Twojego postu, co do którego miałam swoje trzy grosze do dodania. W Twojej "ripoście" natomiast jest mnóstwo cytatów ale tylko jeden, ten pierwszy jest mój, reszta, o ile dobrze rozumiem, to Twoje opinie, z którymi w większości się zgadzam i które właściwie też potwierdzam "u siebie". Chodziło mi tylko i wyłącznie o ewentualne zagryzanie w Afryce, i tyle. :) Ale np. mój whippet to już inna historia. Kiedyś zająca na moich oczach zadusił na śmierć a ja się tak wystraszyłam, że zamiast zabrać "łup" do domu, na pasztet, to uciekłam z miejsca "zbrodni" przerażona, że ten mój słodziutki whippeciak zwierzaka nie tak wiele mniejszego od siebie "zamordował"... Kotów nie ruszał a jak już sie do jakiegoś zbliżył to pojękiwał żałośnie i chciał się z nim bawić. I uciekał w popłochu i zdziwiony, że kocury nie bardzo podzielają jego entuzjazm do wspólnych zabaw. Naszego własnego kociaka uwielbiał i spał z nim w objęciach. Także nie ma chyba jeden prostej odpowiedzi na pytanie: "co lubią zagryzać Charty?"...

Mam nadzieję Rotti, że nieporozumienie zostało wyjaśnione. :wink:

Link to post
Share on other sites
  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

MITY I PRAWDA O RASIE

Dla nas whippet jest jedną z najwspanialszych (jeśli nie najwspanialszą) ras psów- czysty, piękny, ineligentny, cichy. Niezależny i szlachetny, a jednocześnie bardzo przywiązany i uczuciowy. Jednak wciąż nie jest to popularna rasa. Dlaczego? Na temat chartów istnieje wiele mocno zakorzenionych mitów. Nawet ludzie mający do czynienia z psami często twierdzą, iż te charty są "zimne, głupie, nie nadają się do miasta" i nic nie robią, tylko biegają. Psy tej rasy posiadamy już od kilkunastu lat i z całą pewnością mogę stwierdzić, że są to mity!

"Czy whippety są głupie?" - Nie! To bardzo inteligentne psy. Szybko się uczą, ale tylko wtedy, gdy postępuje się z nimi delikatnie. Lubią sprawiać zadowolenie właścicielowi. Są oczywiście nieco niezależne (jak wszystkie charty) i nigdy nie będą ślepo posłuszne jak np. owczarek niemiecki, ale gdy nauka będzie im sprawiać przyjemność na pewno nauczą się wiele. Uczą się również same obserwując i naśladując właścicieli, np.: jeden z naszych psów nauczył się otwierać drzwi i szafki, po czym częstował inne psy tym co znalazł! Nie ma kłopotu z wychowaniem whippeta. Nie można jednak na niego krzyczeć!!!! Nic tu nie osiągnie się przymusem, ani przemocą!!!

"Whippety nie nadają się do miasta, a już na pewno nie do mieszkania" - To kompletna bzdura!!! Dla tego psa najważniejsze jest , aby być blisko pana. Będzie szczęśliwy nawet w małym mieszkaniu w bloku. Charakter whippeta można określić jako "podwójny": w mieszkaniu niejest zupełnie uciążliwy- nie szczeka, nie marudzi, nie kręci się za panem, tylko spokojnie oczekuje na spacer , śpi lub drzemie (najchętniej na łóżku!), dopiero na spacere wyładowuje nagromadzoną energię. Poza tym charty te są bardzo czyste (myją się nawet jak koty) i nie wydzielają psiego zapachu!

"Muszą codziennie biegać wiele kilometrów" - Przecież to kompletnie nielogiczne! Charty zostały stworzone do polowań, a przecież nie polowano codziennie! Chart jest krótkodystansowcem- uwielbia się porządnie wybiegać na spacerze, ale wystarcza im tyle ile innemu psu ich wielkości. Nie potrzebują wielokilometrowych biegów codziennie, zupełnie dopasują się do właściciela (choć, jeśli ktoś nie ma czasu na przynajmniej 3 spacerki dziennie, niech lepiej kupi kota, czy rybki!). Oczywiście będą szczęśliwe na wyścigach chartów, coursingu (wyścigi terenowe), ale w zupełności wystarczą im regularne spacery i bieg przy rowerze co jakiś czas!

"Nie przywiązują się do właściciela i nie okazują uczuć" - Tak może mówić tylko ten, kto nie miał do czynienia z whippetem. Można to zobaczyć choćby na wystawie- gdy właściciel się oddali, jego whippety patrzą cały czas patrzą w kierunku, w którym poszedł. Jednak dobrze wychowany pies czeka spokojnie- nie szczeka, ani nie wyrywa się. Whippety uwielbiają być głaskane, choć nigdy nie są nachalne.

"Są takie chude- na pewno są delikatne i chorowite" - To kolejny mit. Rasa ta została stworzona do biegu, o czym mówi właśnie ich sylwetka- są szczupłe, silne, owąskiej głowie, długiej szyi i nogach oraz głębokieh klatce piersiowej z pojemnymi płucami. Mają normalny żołądek, jedzą też normalne ilości pożywienia. Z resztą wystarczy dotknąć whippeta- to silny, umięśniony pies! Poza tym whippety zwykle odwiedzają weterynarza tylko w czasie szczepień- rasa nie ma specyficznych chorób i wad. Trzeba tylko uważaż na silny mróz czy upał- mają przecież króciutką sierść! Z resztą tak samo jak w przypadku dobermanów, dogów, czy jamników krótkowłosych! Whippety żyją długo i do późnej starości zachowują energię.

Link to post
Share on other sites

bagi

Co należało udowodnić :lol:

Dokładnie o to mi chodziło, z tym ,że Ty moze to lepiej ujęłaś :)

Judyta

Nikt tu z nikim nie zadziera :lol: Spoko. To jest tylko rzeczowa dyskusja z przytaczaniem argumentów :) I wacale mnie nie zdenerwowałaś :lol:

Najważniejsze, że doszłyśmy do konsensusu ;) :lol:

Galadier

Czyli skopiwałeś te mity ? :)

Link to post
Share on other sites

Rotti,

uff, to kamień z serca! A tak jeszcze dla uzupełnienia informacji bo mnie pytałaś jakiego mam psa, to rzeczywiście mam Azawakh'a, młodą suczkę, 13 mscy, 55% "afrykańskiej krwi". Poza tym z moimi rodzicami został moj staruszek whippet - 15 lat - przyniosłam go za pazuchą kurtki w listopadzie 1988 roku i od tego czasu jestem zagorzałym miłośnikiem chartów. Biedzaczynka jest bardzo zchorowany i ponad miesiąc temu dostał sterydy, które zamiast mu pomóc wywołały u niego wewnętrzne wylewy krwi (w całym ciele i w mózgu) i pies kompletnie się rozłożył zwłaszcza, że ma problemy z krzepliwością krwi... Cieszymy się każdym natępnym dniem ale dziś rodzice mówili, że zaczyna go powoli łapać paraliż i już prawie nie jest w stanie stać w miejscu. Ech, bardzo ciężko mi o tym pisać. Nie potrafię nawet myśleć, że trzeba będzie się z nim pożęgnać. I chciałabym żeby nie trzeba było go usypiać ale żeby to on sam zdecydował kiedy odejść. Ach, takie przykre tematy poruszam. Przepraszam.

Sajko,

dzięki za odwiedziny na stronie i za dobrą radę o tych zdjęciach Azów w postawie. Lada dzień pojawią się nowe rzeczy na stronie: informacje o ciekawych miotach na Świecie i artykuł o depresji genetycznej rasie. Także zapraszam gdzieś w przyszłym tygodniu.

Link to post
Share on other sites

Judyta

Aż tu było słuchać jak spadał :lol: :lol: :lol:

To chyba do Ciebie pisała ta moja koleżanka od azawakh'a. Miała Ci też chyba podesłać rodowód Almy. Cos nie może się go dogrzebać :) Widziałam tę suke na zdjęciach i na kasecie z poznańskiego programu "Podaj łapę". Fajne są :)

Biedny whip :( To jest zawsze przykre jak się widzi takie dziecko wiatru, które nie może wstać, biegać... Człowiek się tak bardzo przywiązuje do psa. Jestem z Tobą całym sercem.

Link to post
Share on other sites

Rotti,

dzięki za zrozumienie i słowa otuchy. Ja to jeszcze jakoś mam łatwiej bo go na codzień nie widzę ale moi rodzice... cięzko im bardzo. I nie ma jak pomóc, po prostu trzeba to przejść, odpłakać, odczekać żałobę.

Co do dziewczyny od Almy to jeśli byś mogła jakoś na nią wpłynąć żeby się znowu odezwała do mnie! Ja pisałam ale jakoś zamilkła. Jeśli nie może znaleźć tego rodowodu to pal licho. Ale może byłaby zainteresowana tą sunią, o której pisze w moim poście "warunki hodowlane". Pamiętam, że pisała do mnie, że chcą Azawakha kupić mamie. A ja szukam zaufanej osoby, której bym ślicznotkę z Francji dała za darmo w zamian za "warunek". Czekam na wieści!

Link to post
Share on other sites

Judyta

Ja straciłam moją miłość (pierwszego afgana) prawie 3 lata temu. Płakałam przez rok, a i teraz bywa, że łza mi się w oku kreci. Doskonale rozumiem taki ból. Dodaj rodzicom otuchy. Ja poradziłam sobie w ten sposób, że po tygodniu zadecydowałam, że należy mieć następnego. Przywiozłam go sobie na Wielkanoc. Nie ukrywam, że gdyby nie on, to chyba bym się na śmierć zapłakała. Dlatego uważam, że najlepszym lekarstwem na stratę psa jest nowy pies. Wiem, może to głupi brzmi, ale pomaga.

A co do Agnieszki, to oczywiście przekażę jej tę wiadomość, jak wrócę do pracy, ale raczej nie licz na to, że wezmą. Jej mama ma jeszcze 2 jamniki. Jeden juz bardzo starszawy i schorowany. Mama ( wspaniała kobieta) nie chce się na razie decydować na jeszcze jednego psa. Chociaż jak widzi charta, to oczy jej się smieją i błyszczą :)

Link to post
Share on other sites

Rotti,

Zgadzam się, że trzeba psa na pocieszenie, i mam teorie, że może nawet lepiej kupować pocieszyciela przed odejściem starszego. Stąd moja Azawaczka. Ale z moimi rodzicami jest trudniej. To w końcu mój pies tyle, że był już za stary, żeby go brać na wojaże zagraniczne. Poza tym jest bardzo przywiązanych do mojego taty, do łak za domem i do swojej sofy wygryzionej do stelarza... Nie miałam sumienia go brać - miał już wtedy 13 lat jak wyjeżdzałam. I mimo, że świtenie się nim zajmują to boją się brać następnego bo nie są pewni czy odchowają szczeniaka jak należy. Nie mogę im nic narzucać. Myślę, że może jak pustka nastanie to dojdą do wniosku że trza ją zapełnić.

Co do Agnieszki, napisała do mnie jakiś miesiąc temu, że myśli o Azie dla mamy. Może jak zobaczą zdjęcia to się zastanowią. Napisałam do niej przed chwilą i wysłałam fotki. Zobaczymy. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to trudno, ale dzięki, że mi o niej "niechcący" przypomniałaś! Mam tylko nadzieje, że mam dobry adres do niej:

[email protected]

Link to post
Share on other sites

Judyta

Aga, to moja koleżanka z pracy. Najpierw poznałam jej mamę. Pracowałyśmy w jednym pokoju. Wspaniała kobieta i wielka miłośniczka chartów i koni :) Z resztą obydwie, a właściwie oby trzy takimi są. Bo Aga ma jeszcze siostrę. W każdym razie najpierw pracowałam z jej mamą a teraz z nią. Temat chrtów i koni jest u nas tematem dyżurmym :lol: Co prawda od 3 tygodni nie pracujemy już w jednym pokoju, a przez scianę :) ale kontakt nadal mamy duży.

Może lepiej by było, żebyś pogadała bezpośrednio z jej mamą ;) Ja też bardzo bym chciała, żeby ta kobieta miała charta, bo wiem, że charty to miłość jej życia. Coż nie zawze jednak można mieć wszystko.

Jeżeli chesz więcej info, to może już klepiej na priv.

A adres masz dobry.

Będę trzymać za Twoich rodziców i dobrą decyzję.

Link to post
Share on other sites
Galadier

Czyli skopiwałeś te mity ? :)

Nie wiem, czy nie będę musiała na niego naskarżyć hodowczyni mojego Stiepana :D .

Najlepsze jednak jest to, że te mity i prawdy na stronie Bokamaro pisała Tilia, co zdaje się whippeta nie miała.

Mówiła mi kiedyś, że opierała się na spostrzeżeniach i całkiem nieźle jej wyszło.

Link to post
Share on other sites

Potwór jak byk :D Rury nie miałam na podorędziu, ale dzielnie nadstawiłam własną rękę i wydobyłam. To była wielka zdobycz. Rurka od papieru tolatetowego, którą wczoraj dostał do zabawy. Mocno sfatygowana taka, ze tylko strzęp został :lol:

Następnym razem go kopnę ;) :lol:

Link to post
Share on other sites

No właśnie, a tak to mi tylko pozostaje kopanie, albo ewentualnie podeptanie leżącego :)

A z normalnych zabawek to oprócz gryzaczka ma jeszcze Rottiego, moje 2 tapczany, kwiatki, kota... Cos mu jeszcze kupić ?

Link to post
Share on other sites

Wracając do mitów :D:

Nie ma się w sumie co dziwić, że ludzie patrząc np na whippeta myślą, że to piesek wybredny i niejadek. Mając whippeta od roku niniejszym obalam ten mit!!!! Moja chuda Malta je trzy razy więcej od Gafy (grubaśniej średniej sznaucerki) i jest ciągle głodna!!! :o :D

co do "nielubienia" innych psów: w przypadku Malty - bzdura!!! - kocha wszystko co się rusza!!!:angel:

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!!! :bday: :bday: :bday:

Link to post
Share on other sites

aha, tak dla uczciwości dodam, że to zostawanie w domu i przesypianie tego czasu jakoś nam nie wychodzi - przyznam, że Maltusia jest niszczycielem jakich mało - ogromna inwencja w tym względzie!!! ;) Przeogromna inteligencja!!! (właśnie, kto mówi, że charty są głupie nie ma o nich pojęcia) :D:D:D:D

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...