QQk Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Witanko! http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378552.jpg - piłkarki ;) http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378524.jpg - ślicznota :) Quote
wiki4 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378481_E.jpg Boskie :lol: Witamy po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni ;) Quote
Tina.Sara Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 [quote name='QQk']Witanko! http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378552.jpg - piłkarki ;) http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378524.jpg - ślicznota :) Hej :) dokładnie :loveu: [quote name='wiki4']http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378481_E.jpg Boskie :lol: Witamy po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni ;) Dzięki i witamy :multi: Quote
marta95 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 My też witamy z rewizytą :D . Tina jest taka ślicznaaaa .. ;) Sara jak na córkę Tiny, to raczej do niej nie jest podobna . :> Quote
agaciaaa Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Trzymam kciuki za zdrówko żółwicy! http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378598.jpg łojojoj :loveu::loveu::loveu: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378524.jpg pysiunio mój kochany :loveu: Quote
Cavy Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Witamy sie pierwszy raz. :hand: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378481_E.jpg Ale super :D :loveu: Zapraszamy do siebie ;-) Quote
:: FiGa :: Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378552.jpg One są niesamowite!!! :evil_lol: :loveu: Biedna skorupiasta.... :calus: Quote
Tina.Sara Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 [quote name='marta95']My też witamy z rewizytą :D . Tina jest taka ślicznaaaa .. ;) Sara jak na córkę Tiny, to raczej do niej nie jest podobna . :> dziękujemy :loveu: no niestety :evil_lol: [quote name='agaciaaa'] http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378598.jpg łojojoj :loveu::loveu::loveu: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378524.jpg pysiunio mój kochany :loveu: :loveu: [quote name='Cavy']Witamy sie pierwszy raz. :hand: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378481_E.jpg Ale super :D :loveu: Zapraszamy do siebie ;-) no ba ;) [quote name=':: FiGa ::']http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378552.jpg One są niesamowite!!! :evil_lol: :loveu: no wiem :diabloti: [quote name='agaciaaa']Trzymam kciuki za zdrówko żółwicy! [quote name=':: FiGa ::']Biedna skorupiasta.... :calus: biedna biedna. no właśnie to zdrówko coś nie tego :shake: żółwica już od wtorku jest z nami i nadal pokichuje i jej gluty z nosa lecą :shake: mamy jej robić kąpiele i inhalacje ale jestem ciekawa czy jej to przejdzie... ale... [SIZE="6"]WESOŁYCH ŚWIĄT! Wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i duuużo prezentów dla was i waszych pupili :loveu::loveu::loveu: Niestety śnieg się roztopił :placz: Quote
wiki4 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Wesołych Świąt! :multi: Dziękujemy za życzenia :loveu: Quote
agaciaaa Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Dziękujemy za życzenia :p u nas też śniegu już prawie nie ma, za to deszcz leje :shake: Quote
Tina.Sara Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Dziękujemy za życzenia. Wybaczcie, że zniknęłyśmy znów z dogo, ale były święta, popłoch i problemy z Eleną. Ale już nie ma problemów. I nie będzie. W środę tydzień temu i w czwartek, w Wigilię, strasznie łapczywie łapała dziobem powietrze, wydając przy tym pisk o bardzo wysokiej częstotliwości. Spanikowaliśmy. Ale tak, jak kazała nam pani doktor z Salvetu, zrobiliśmy jej kąpiel z sodiazotem, żeby osłonić jej wątrobę i nerki. Potem inhalacja z olbasu. Niewiele pomogło, nadal piszczała. Pokropiłam jej Olbasem okienko kryjówki. I pisk zniknął. Oddychała lepiej. Nie łapała tak nerwowo powietrza. Wydawało nam się że wszystko będzie dobrze. Piątek, sobota, niedziela - kontynuowaliśmy kąpiele i inhalacje. Nadal oddychała przez dziób. Poniedziałek - miłe zaskoczenie, Elena zaczęła trochę chodzić po terrarium i podkopywać. Już miałam nadzieję, że będzie coraz lepiej. We wtorek przez cały dzień ją obserwowałam. Nadal podkopywała, trochę chodziła. Po południu zaczęła stawać w swoim domku na dwóch tylnych łapach. To już było dziwne. Ale w nocy było bardzo źle. Przed 1:00 zawołał mnie na dół mój tata, mówiąc, że żółw się chyba źle czuje, bo wyszła z kryjówki i podeszła do szyby. Zeszłam na dół. Rzeczywiście - Elena nie spała. Drzwi terra były lekko uchylone, żeby miała świeże powietrze, a ona właśnie w tej szparze trzymała dziób i łapała powietrze. Wytarłam jej nos i pogłaskałam. Uspokoiła się i poszła spać. Wczoraj około 12:00 przybiegła do mnie do pokoju moja mama, mówiąc, że Elena się nie rusza. Wstałam i zeszłam na dół. Widok był straszny: żółwica ani drgnęła, nogi i głowę miała bezwładne, nic. Jak lalka. Ruszyłam jej głowę - nie zareagowała. Wzięłam ją na ręce i zaczęłam wachlować, próbując dać jej świeżego powietrza. Po chwili ruszyła się lekko, otwierając dziób. Jeszcze żyła. Kazałam mamie zadzwonić do naszego weterynarza, pani Marciniak. Zaczęła się panika. Mieliśmy wziąć Elenę i zawieść na Ratuszową, ale to by ją tylko wykończyło. Widać było wyraźnie, że dostała zapaści. Oczy zapadnięte, bezwład, brak jakichkolwiek odruchów - tylko od czasu do czasu lekkie poruszanie dziobem. Doktorowa spytała czy mamy jakieś leki na astmę. A jako że ja astmę mam, to leki też były. Kazała psiknąć Ventolinu, na rozszerze oskrzeli. Elena zaczęrpnęła głębiej powietrza, zaczęła co 4 minuty je łapać. Może się uda? Ventolin był użyty cztery razy. Potem przestała się ruszać. Przerażone, dzwonimy znów do pani doktor. Zaproponowała, że weźmie Elenę do siebie i będzie jej podawać leki. Żółwica wzięła kolejny wdech i zaczęła z powrotem powtarzać tę czynność co 3-4 minuty. Nawet kichała i ruszała lekko łapkami. Czasami, kiedy długo nic nie robiła, sprawdzałam czy żyje poprzez dotknięcie jej koło oka. Wtedy je zamykała. Później zaczęła oddychać coraz wolniej. Nie zamykała oczu. 30 grudnia 2009 o 13:53 Elena ostatni raz zaczerpnęła powietrza. Na mojej dłoni wydała ostatnie tchnienie i odeszła. Teraz już nie cierpi. Pogrzebaliśmy ją w ogrodzie, razem z jej ukochanym czerwonym ręczniczkiem. Nie była doleczona. Zdecydowaliśmy się, że nie wrócimy do lecznicy Salvet. Ani do sklepu, w którym Elenę kupiliśmy. Jeśli kupimy żółwia, to napewno takiego, który miał opiekę weterynarza i jest zdrowy. I leczyć go będziemy w drugiej lecznicy. Rok 2009 kończy się tragicznie. Nie mogę się pozbierać. Wielu ludzi, którzy już o tej histori wiedzą, mówi "to tylko gad!". Ale to nie był tylko gad. Mimo, że była z nami tylko od 14 listopada 2009, przywiązaliśmy się do niej i pokochaliśmy ją, jak Tinę czy Sarę. [SIZE="1"]zdjęcie jeszcze z Wigilii. Szczęśliwego Nowego Roku Wam życzymy, kochani. Żeby wasze zwierzaki nigdy tak nie cierpiały i podczas problemów uzyskały należną pomoc. Żeby rok 2010 był lepszy od tego, który właśnie się kończy. Quote
agaciaaa Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Przykro mi bardzo...['] Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, oby nie było w nim takich "przygód"... :calus: Quote
Tina.Sara Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 [quote name='agaciaaa']Przykro mi bardzo...['] Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, oby nie było w nim takich "przygód"... :calus: Dzięki bardzo :buzi: Dzień dobry :) Jakoś się pozbieraliśmy, ale nadal nie do końca. Wszystkie rzeczy Eleny czekają na nowego "właściciela", który dopiero w wakacje się pojawi, bo pod koniec maja wyjeżdżam do Hiszpanii i moja mama nie ma za bardzo czasu się nowym lokatorem zajmować. Zdecydowaliśmy się na Lamparciego, ze względu na możliwość... utrzymania. Chodzi tutaj głównie o zimowanie. Sara ostatnio ciągle przychodzi do jadalni i chce coś zabrać ze "stołu Eleny" albo patrzy po, pustym już, terrarium. Chyba jej szuka. :) A Tina głupieje na starość :evil_lol: Robi najdziwniejsze akrobacje na śniegu :diabloti: Wygląda na to, że wszystko będzie okej :D Quote
wiki4 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378790.jpg Super ujęcie :D Miłego weekendu :p Quote
furciaczek Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Przykro mi z powodu Eleny :( Ciesze sie ze psice OK, widze ze Was tam niezle zasypalo :) Quote
agaciaaa Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378790.jpg jaki fajny... krokodyl? :lol: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378814.jpg moja ryża mordeczka :loveu: Quote
Tina.Sara Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 [quote name='wiki4']http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378790.jpg Super ujęcie :D Miłego weekendu :) hej, dzięki :D [quote name='furciaczek']Przykro mi z powodu Eleny :( Ciesze sie ze psice OK, widze ze Was tam niezle zasypalo :) dzięki :buzi: ano zasypało, zasypało. ale już jest dobrze :cool3: [quote name='agaciaaa']http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378790.jpg jaki fajny... krokodyl? :lol: http://i136.photobucket.com/albums/q195/Kate-A/tisa2/SL378814.jpg moja ryża mordeczka :loveu: krokodyl. chociaż teraz już nie żyje :diabloti: [quote name='Paulina_mickey']Cześć tinusiowo sarusiowe :):) no hej czeeeeeeeeść! :multi: u nas dobrze, Tina sie starzeje, obie nadal głupie :evil_lol: Quote
Tina.Sara Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 te dwa z telefonu, przepraszam za jakość :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.