Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

przypomniała mi się historia mojego kolegi...zawiózł swojego basseta do weta na wycięcie jajek..wet położył psinę na stole, dał narkozę, psiak usnął..kumpel wyszedł z sali...wet po chwili wyszedł po coś do sali obok...kumpel siedzi w poczekalni i nagle widzi czołgającego się po podłodze psa ciągnącego za sobą serwety i inne przyrządy weta...na co oczywiście zareagował krzykiem i histerią...

Posted (edited)

Iwan nie lubi jeździć w koszyku :evil_lol:

Kura już żywa, nawet chciała się dzisiaj bawić ze znajomym psem :) Pojadła i śpi dalej.
Boję się trochę, co będzie za kilka dni. Dla niej 12 dni, gdzie nie może się nawet porządnie pobawić to będzie jakaś masakra :shake:


edit;
Rozsądek wziął górę nad marzeniami i nie będzie szczeniaka, póki jest z nami Iwan. Dwa rottki + kura to by jednak było przegięcie. Tekila też zostaje z rodzicami Macieja.
Myślę jednak, że nie ma się co spieszyć. Mamy dwa ukochane psy i to nimi teraz się cieszymy :)
Aaaaaale! Rozważamy adopcję kota :evil_lol:

Edited by omry
Posted

Aleks89 napisał(a):
Ja odbierałem wybudzoną Kaje gdzieś tak godzine po sterylce.Tylko ,że ona wybudziła się i wpadła w panike więc kazali ją zabrać JUŻ!!:evil_lol:


hehe jak my ciachaliśmy najstarszą kotkę, to wyskoczyła z klatki i schowała się pod szafki i najpierw było przemeblowanie gabinetu, a potem odbiór kota :evil_lol:



dwa rottki? ja myślałam, że bulla planujecie :)

Posted

motyleqq napisał(a):
dwa rottki? ja myślałam, że bulla planujecie :)


To Ty nie na czasie z naszą galerią jesteś. Wiesz co? :obrazic::evil_lol:

Nie chciałam molosa na tym etapie życia, dlatego miał być bull. Moja miłość do rottków odkąd poznałam Iwana i Nikitę jednak przezwyciężyła i jak już będzie szczeniak, to właśnie rott :)
Nic nie poradzę :evil_lol: Bulle, asty, dogi niemieckie... też uwielbiam, ale rottweiler to rottweiler i jak dla mnie żadna inna rasa równać się z tą nie może i jestem naprawdę w stanie znosić uroki posiadania molosa, ale mieć tego swojego wymarzonego psa :)

Posted

evel napisał(a):
Mnie się wydawało, że bull jest trudniejszy od rottka :) A jak Ty to widzisz? Bo zaciekawiłaś mnie :)


Chodzi mi o szybkie starzenie się molosów i o to, że bardziej trzeba uważać na ich zdrowie.
Zwyczajnie ttb są sprawniejsze i dłużej się tą sprawnością cieszą, a my preferujemy raczej aktywny tryb życia w miarę naszych możliwości :)

Posted

Unbelievable napisał(a):
a wielkość?


Że co wielkość? :evil_lol:
Jakby rottki były wielkości kury, to bym brała od razu, ale niestety :) Dlatego też pomyślałam o kocie :)

Posted

omry napisał(a):
Że co wielkość? :evil_lol:
Jakby rottki były wielkości kury, to bym brała od razu, ale niestety :) Dlatego też pomyślałam o kocie :)

no bo bullki jednak są mniejsze niż rottki :diabloti:
ale ja jestem trochę przeczulona na tym punkcie bo nie wyobrażam sobie życia z psem większym niż Brum

Posted

Unbelievable napisał(a):
no bo bullki jednak są mniejsze niż rottki :diabloti:
ale ja jestem trochę przeczulona na tym punkcie bo nie wyobrażam sobie życia z psem większym niż Brum


Są mniejsze, fakt, ale jakbym wzięła bulla to już później nie wzięłabym rottka, a wolę trochę dłużej poczekać, ale mieć tego swojego wymarzonego psa już :)

Posted

O kurde gdzie ty byś pomieściła taką gromadę :crazyeye:
Ja już się zastanawiam, gdzie następnego owczarka "upchnąć" :evil_lol:
Koty są spoko, ale duuuużo śpią :shake:
Super, że z Żabą lepiej :D
Mój Amoor jak byl chory i nie mógł 4 dni przy rowerze biegać to go nerwica trafiała...

Posted

omry napisał(a):
Są mniejsze, fakt, ale jakbym wzięła bulla to już później nie wzięłabym rottka, a wolę trochę dłużej poczekać, ale mieć tego swojego wymarzonego psa już :)


To jest dobra decyzja, trzeba wszystko przemyśleć. Tzn decyzji o wzięciu bullka pewnie byś nie żałowałabyś ale jak marzysz o rocie to prędzej czy później będziesz miała tą rasę. Jak Avril się czuje?

Posted

Besti napisał(a):
To jest dobra decyzja, trzeba wszystko przemyśleć. Tzn decyzji o wzięciu bullka pewnie byś nie żałowałabyś ale jak marzysz o rocie to prędzej czy później będziesz miała tą rasę. Jak Avril się czuje?


No dokładnie :)

Od kilku dni miałam problemy z netem, ale już jest wszystko okej :)

Avrilka strasznie ospała, smutna i wymiotuje.. Pewnie ją boli. Dzisiaj jedziemy do weta.
Od tego ciągłego leżenia aż ją łapy zaczęły boleć też.
Za to sama rana bardzo ładna, już się jakby 'zmniejszyła', ładnie się wysuszyła, nic nie cieknie, nie ropieje. Z raną Tori nie ma porównania, jest długości 2 cm może, a Tori miała na całym brzuchu praktycznie.


A ja miałam dzisiaj pierwsze jazdy :razz:
Dobrze mi szło i nawet dumna jestem z siebie :evil_lol:

Posted

Nie wiedziałam, że jest źle. Myślałam, że to normalny stan po sterylizacji, szczególnie po rozmowie z sąsiadem, któremu się trochę pożaliłam, że kura taka smutna, a on opowiedział, że ostatnio też sterylizował swoją sukę, ale ona nie chciała przez trzy dni jeść, pić, ani się ruszyć, a później zaczęła odżywać..
Ale wet naprawdę się przejął, bo nie powinno tak być, że pies odmawia jedzenia i wymiotuje. Do tego ciągle leży i nie chce nawet na dwór wychodzić. Dogrzewam ją teraz, leży opatulona na poduszce grzewczej.
Dostała z dziesięć zastrzyków i po wizycie wymiotów już nie było, ale dalej jest słaba. Jeśli do jutra się nie poprawi, to jedziemy znów i wet coś mówił o kroplówce..

Ogólnie nie jestem panikarą, ale po tym, co przeżyłam z Tori okrutnie się boję..

Posted

O rany :( Cortina już po wybudzeniu z narkozy rzuciła się na michę, a drugiego dnia chciała skakać z kanapy. Finka przeżyła to trochę gorzej, bo faktycznie przez 3 dni miała gorszy nastrój ale normalnie jadła, żadnych wymiotów, no i ona miała 11 lat.

Oby się jakieś zakażenie nie wdarło. Trzymam kciuki za małą.

Posted

Tori też była słabiutka podobno, choć wiem tylko z opowiadań, bo akurat w tym czasie nie było mnie w domu.. Ale ona miała 8 lat i to była sterylka z przymusu.

Kurcia naprawdę źle wygląda.. :shake: Ciągle leży..
Zobaczymy, co z nią będzie jutro.

Posted

beagielka mojej przyjaciółki też tak biednie przechodziła stan po sterylizacji...przez około miesiąc...bardzo się martwili..mało jadła, nie chciała chodzić i taka jak by smutna...jeździli na korplówki wzmacniające co dwa dni...ale jak rana praktycznie się wygoiła sunia wróciła do dawnego "ja"..tyle że z 4 kg chudsza...teraz jest już wszystko po staremu

kuraczku zdrowieć!

Posted

Chyba nie muszę Wam mówić, o czym myślę od dwóch dni widząc swojego psa, gdy pół roku wcześniej w podobnym stanie była Tori i już z tego nie wyszła..

Byliśmy dziś u weta. Powiedział, że w całej swojej karierze nie spotkał się jeszcze z tym, by pies po sterylce był w takim stanie i by podczas zabiegu aż tak bardzo się ślinił.. Fakt, ośliniona była calutka..
Wet wpadł na pomysł, że może się zwyczajnie elektrolity wypłukały, gdy aż tak się śliniła i stąd osłabienie. Dlatego kroplówka.
Powiem wam, że już podczas kroplówki była żywsza. Po wyjściu od weta kura pobiegła się wysikać, wróciła biegiem i wskoczyła do samochodu, a w domu od razu rzuciła się na jedzenie :lol: Zjadła cały talerz kurczaka i jeszcze pusty wylizywała, ale już nie dostanie, dopiero przed snem jej trochę dam, bo za długo nie jadła, by tak na raz. Chodziła sobie trochę po domu, a teraz położyła się i śpi.
Jutro jeszcze jedziemy na kroplówkę, a Wy wszyscy kciuki za nas trzymajcie, by już było tylko lepiej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...