Jump to content
Dogomania

ZLOTY(Kami)-Pobity i pogryziony!..-MA CUUUDNY DOM! ... BISMARCK odszedl (*) (*) (*)


Recommended Posts

Posted

mamy gości, więc co robi dobrze wychowany pies, gdy nie ma włascicielki? Nie pozwala spokojnie zjeść, bo siedzi i sępi;) Chyba jest zadowolony, bo jest rozrywka. Nawet na spacer wyszedl, a poznał ich wczoraj, bo to w sumie znajomi znajomego. Tak mi się pies rozwinął:)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Doszly nam zeby - nigdy nie były super, ale teraz dziąsła od wczoraj fatalnie wyglądały. Lece po pieniądzory, mam receptę, od jutra 10 dni kolejnego leku. Czekam też na info z implantem, bo wet jeszcze go nie stosował i ise dowie, skąd go brać. Jak się nie uda to w b-cu się z wetką moja dogadam.

Pozdrawiamy.

  • 5 weeks later...
Posted

Już jesteśmy na nowym mieszkaniu, Bismarck chodzi i mędzi, w nocy sprawdzał po kilka razy wszyskie rzeczy, czy aby na pewno jego. Dzisiaj pracuję w domu, więc ma czas na aklimatyzację.

Pozdrawiamy

Posted

dorota k. napisał(a):
Nie ma co się dziwić Chłopaka przeprowadzają i nie wie o co kaman. Mam nadzieję, że aklimatyzacja przebiegnie pomyślnie. Pozdrawiamy :) Czekamy na wspólny spacer.

mam nadzieję, że nie sfiksuje;) za tydzień wsiadamy pociąg i jedziemy na 2 tygodnie. Po przejrzeniu jakże bogatej propozycji pkp lecimy na Zieloną Górę i tam jestesmy odbierani. 8 godzin w pociągu nas czeka, ale bez przesiadek. Postaram sie jutro jakąś fotę pstryknąć na balkonie, bo to nowe ulubione miejsce.

  • 3 weeks later...
Posted

Podróż bez sensacji, tylko poczatek był sredni, na szczęście miły pan konduktor wsadził potwora do pociagu - w Gdańsku jest bardzo niski peron.



w domu od razu padł jak zabity, bo spać przecież nie bedzie, jak pociag hałasuje....



Wycieczka do Szklarskiej Poręby



i nad wodospadem, bo cieniasami nie jestesmy, poszlismy jeszcze z dobry kilometr dalej:)


w tle miska podróżna

  • 2 weeks later...
Posted

Powrót tez zaliczony.

Przystanek w Poznaniu na Malcie


Po drodze był obiad - od tej pory Bismarck kreatywnie stara się wejść do napotkanych restauracji. Usiłował powtórzyć scenariusz z dobrym jedzeniem, które przynoszą obcy ludzie w Gdańsku na starówce i w Brzeźnie przy plaży.

Wczorajsze Stogi


Posted

[quote name='fioneczka']a se chłopaczek jod wdycha ;)

buziaki dla Was !![/QUOTE]

Chyba klimat mu tutaj sprzyja. Na razie będzie odpoczywał - dzisiaj znajomy wyjechał, więc Bismarck po 3 tygodniach zaczyna powrót do spokojnego żywota, jaki sobie we dwójkę pędzimy.

Buziole także przesyłamy i lecimy na dzielnię na spacerosa. Jescze musze mu jedzenie na jutro przygotować, kąpiel i spać, bo o 5.50 pora wstawać.

Posted

Sorki, czasu zabrakło, ale co się odwlecze to- mam nadzieję - nie uciecze :)
Bismarczydłoi tak w super kondycji.
A ja wstaję o 5-tej:)
Magda buziaki dla Ciebie i Bismarczydła:loveu:

Posted

Na pewno - teraz Ty musisz do mnie przyjechać i odpocząć:)
Bismarck odpoczywa, oczywiście pomimo wszczepionego implantu uważa się za króla osiedla... Jest niezniszczalny, a jak się drze na mnie, jak spowalniam wyjście z domu; jest straszny;)

  • 3 weeks later...
Posted

Dzięki wskazaniom kilku osób z Gdańska pojechaliśmy do poleconego gabinetu, gdzie przyjmuje kilku wetów. Akurat trafiliśmy na neurologa. Po pobraniu krwi i otrzymaniu wyników wykluczono wątrobę i nerki. Badania odruchów nie wskazują tez uszkodzeń nerwów zlokalizowanych na głowie, co wykluczyło nowotwór w tej części ciała. Po reakcjach psa stwierdzono zespół i dalej zapomniałam, jak jutro na spokojnie siądę to odnajdę. Jest to uwarunkowane u niuńka wiekiem. Sprawdzono tez uszy, bo czasami może spowodować to zapalenia uszu właśnie. Objawy - oczopląs, brak równowagi, chodzenie w kółko (u nas tego nie było) itd. Wyglądało to strasznie, bo Bismarck w pewnych momentach nie potrafił się odnaleźć, oczy mu latały non stop, nie koordynował swoich ruchów, miał gorączkę. Od około 11 był juz sam w domu, jak wróciłam z pracy to chrapał na całego. Na szczęście mam wyrozumiałych przełożonych, a 3 godziny odpracuję sobie w weekend w domu. Jeśli coś podobnego się powtórzy w najbliższych 2-3 dniach to mam jechać z nim ponownie. Leków generalnie się nie podaje, można antybiotyki dać, jednak u Bismarcka nie ma stanu zapalnego i na siłę lekować go nie potrzeba. Weterynarz mieszka w okolicy jak się okazało, więc w razie "W" mogę pisać na maila.
Strachu było dużo, w pewnym momencie się bałam, ze to koniec - mała panikara ze mnie... Na szczęście trafiliśmy do dobrych wetów, dobrze że nie ryzykowałam z pobliskim gabinetem - nie ujmując nikomu, wolałam posłuchać osób zorientowanych w terenie tutejszym.
Teraz Bismarck lekko histeryzuje, bo jedzenia dzisiaj w zasadzie nie było.
W gabinecie jeszcze trafiliśmy na psa z połową skóry z uda wiszącą, bo podczas zabawy zaczepiła o coś z bramy - masakra jakaś, dopiero obiad wcinam.

Dziękuję Wam za otuchę, pozdrawiam ciepło, Bismarck zapewne też

Posted

Dzięki Asieńko. W przypływie emocji zapomniałam dodać, że jakies tablety mamy. Dzisiaj rano było ok, po południu również. Teraz biegał z bobrem. Był szwagier kolegi od którego wynajmuję mieszkanie, bo jest problem ze spłuczką, przyszedł ze znajomym - Bismarck miał rozrywkę. Spłuczka wbudowana w ścianę to wyzwanie przy okazji awarii... Tablety były brane pod wagę psiaka i co 12 godzin łyka. W poniedziałek mam urlop i odpoczywam przez te 4 dni, bo po wyjeździe na Dolny śląsk wpadłam w sam środek nerwowego okresu kończenia projektu, więc czuję się tak, jakbym nigdzie nie była...

Pozdrawiam:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...