kikou Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Topiś miał zabieg we wtorek, na klinikach we Wrocławiu... bo tu w moich okolicach wszyscy odmówili operowania go ze względu na wiek, ogólny stan zdrowia i słabe rokowanie... operacja była w znieczuleniu nadoponowym żeby nie obciążać serca, choć to ostatnie okazało sie nie tak tragiczne jak pierwotnie sądzono... natomiast te mięśnie wokół odbytu już bardzo w atrofii, "ledwie dały sie połatać"... Operacja trwała ponad 3 godziny, rokowanie że to wszystko sie utrzyma jest słabe.... (dodatkowo też oczyszczono mu ząbki i jeszcze były do usuniecia - bo już kilka trzeba było usunąc zaraz jak przyjechał do mnie- z przodu Topiś ma tylko jednego ząbka) ale póki co Topiś choć jest bidny i obolały to dzisiaj zrobił pierwszą normalną kupke od kilku miesięcy :) Quote
kikou Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 aha... nie wiem na ile było to tu opisane ale przerośnięta prostata była katalizatorem problemów Topisia z przepuchliną, ponieważ jakby "przytkala" światło jelita i piesek nie mógł sie wypróżnić... a ciagłe napinanie sie żeby coś wydalić spowodowało, że popękały mięśnie utrzymujące odbyt w odpowiedniej pozycji, a te z kolei popękały z powodu bardzo słabej muskulatury na skutek wieloletniej niskobiałkowej diety..... w trakcie tej operacji zostały usuniete też jąderka Topiego, a wcześniej Topi dostał też ten pretparat Ypozane na obkurczenie prostaty, prostata już podczas zabiegu nie była olbrzymia, a bez jąder bedzie sie nadal obkurczać... wiec nie spowoduje już powtórnego pękania mięśni.... ale jakieś byle zatwardzenie może wszystko zniweczyć.... no ale bedziemy sie starać żeby nie było zatwardzenia ;) a futro nadal nie odrosło.... Quote
kikou Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 teraz przeczytałam wątek Topisia.... nie tak odrazu Topiś sie zadomowił i było ok. Tak naprawde Topi był pieskiem który zadomawiał sie najdłużej ze wszystkich biedaków jakie u mnie kiedykolwiek gościły, pierwszy miesiąc praktycznie nie wychodził z jednego kąta... dopiero chyba pod koniec drugiego miesiąca pobytu Topi zaczął wychodzić z innymi pieskami na wybieg.... a i tak zawsze szuka dla siebie jakiegoś kątka i trzyma sie na uboczu... Quote
brzośka Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 bosz... biedny nasz Topisiek :( nie wiedziałam, że tak cierpiał :( Quote
marmosia Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Jestem w szoku.... Kikou, dziękuję za wielkie serce :) Quote
xmartix Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 dzięki Kikou za informacje, zastanawiałam się właśnie co z tym zabiegiem i nawet dzwoniłam ale nie dodzwoniłam się Quote
kikou Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 u Foptisia tak różnie.... z jednej strony dużo lepiej, Foptiś weselszy, że w końcu może sie załatwić, mniej sie izoluje, jest stale obecny pod nogami i zwłaszcza w kuchni przy robieniu jedzonka... ale brzucho goi sie kiepsko, gorzej niż to miejsce z przepuchliną (bo cięcia były aż dwa podczas tej jednej operacji - jedno przy samym odbycie, a drugie na brzuszku przy jadrach i prostacie) ciągle zbiera sie płyn tam gdzie doktorzy grzebali przy prostacie, ciągle jeszcze bierze antybiotyk... Quote
demi Posted December 10, 2011 Posted December 10, 2011 [quote name='kikou']u Foptisia tak różnie.... z jednej strony dużo lepiej, Foptiś weselszy, że w końcu może sie załatwić, mniej sie izoluje, jest stale obecny pod nogami i zwłaszcza w kuchni przy robieniu jedzonka... ale brzucho goi sie kiepsko, gorzej niż to miejsce z przepuchliną (bo cięcia były aż dwa podczas tej jednej operacji - jedno przy samym odbycie, a drugie na brzuszku przy jadrach i prostacie) ciągle zbiera sie płyn tam gdzie doktorzy grzebali przy prostacie, ciągle jeszcze bierze antybiotyk...[/QUOTE] a może mocniejszy antybiotyk? Przy mojej Libi tak było. Dr B zabieg zrobił świetnie, miednica poskładana idealnie, natomiast antyb dobrany tak, że na 3-4 dzień łapa spuchła tragicznie, zapalenie kości i było bardzo nie fajnie... Quote
Kamila Proc Posted December 11, 2011 Posted December 11, 2011 niedobrze, trzymam kciuki za psiaka Quote
kikou Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 (edited) Foptiś pozdrawia Ciotki sprawy mają sie tak: Foptisia zgrubienie na brzuszku to nowa przepuchlinka... ale ta jest taka niezagrażająca, można z tym funkcjonowac w miare komfortowo... Topi przeszedł niezwyklą przemiane.... z piesia którego praktycznie nie było widac, bo chowal sie w najwiekszych dziurach... jak doszedl do siebie po operacji stał sie pierwszym "hautaczem" domowym, szczeka przy drzwiach jak rozbestwiony dwulatek.... nigdy bym sie tego po nim nie spodziewala.... ;) Dziwna sprawa z tym jego futrem, wiecie że na pupie gdzie był operowany i mial futro ogolone do skóry, odrosły mu fajne brązowe włoski...a to ogromne futro co jeszcze mu w tozie ogołociły Ciotki w ogole mu nie odrasta, jakby organizm uznał że ciągle ma futerko na grzbiecie... jejku nie macie pojecia jaka to ulga patrzec ze ten "bidok" w koncu moze swobodnie sie zalatwic... jak sobie przypomne jak sie męczył stukrotnie sie napinając codziennie żeby cos z siebie wydusic... jak nikt nie chcial podjac sie zabiegu.... az mi skora cierpnie... Ale Ciotki! Floptiś caly czas bierze sercowe pigulki 2x dziennie vetmedin i fortekor... oraz male dawki sterydow bo ciagle pokaslywal.... obiecalyscie juz w zeszlym roku tablety dla malucha... i nigdy nie dostalismy zadnej (choc oczywiscie dostalismy duzo jedzonka, potwierdzam i dziekuje!!! ) ale tablety tez by sie przydaly, ostatnio Floptiś odziedziczył troszke pigulek po zmarlym dziadziusiu Filipku... ale i te tableteczki już na wykończeniu... wiec sie przypominamy :) i prosze MArta zmien wiadomości w pierwszym poscie bo przeciez Topik już dawno po zabiegu..... Edited February 4, 2012 by kikou Quote
xmartix Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 zmienię, dzięki za info i zaraz zadzwonię do Demi po tabletki Quote
kikou Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 wiecie że dopiero teraz niemal po roku, na łysych pleckach Flopka zaczęły wyrastać pierwsze rude włosinki...? Quote
brzośka Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 zapomnieliśmy coś o chłopaku :( dzięki kikou za przypomnienie staruszka :Rose: Quote
kikou Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 [quote name='xmartix']a jak on się czuje? wszystko macie? coś nam ostatnio nie po drodze było do komputera, najpierw upały, potem powódź.... Floptis ma sie nieźle, choć to chory biedaczek... regularnie przyjmuje swoje sercowe tablety, jakis czas temu znowu odziedziczył troche tabletek po suni, która odeszła... ma obrosniete plecki, wyglada jak pluszowy niedźwiadek - musze koniecznie porobić wiecej fotek... ma też przepuchline na brzuszku... nie tak paskudną jak ta przy odbycie, na którąbył operowany ale niestety jest wielka przepuchlinka, o nowym zabiegu można zapomnieć już przy ostatnim przeciez nikt nie chciał sie podjąć ze wzgledu na jego serduszko... potrzebujemy leków na wątrobe...stałe przyjmowanie leków na serce obciąza wątrobe... nie mamy nic... :( jakimś lepszym jedzonjkiem dla seniorów też byśmy nie pogardzili... Quote
marmosia Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Napisz, jakich konkretnie leków potrzebujecie, może będę mogła pomóc... Quote
kikou Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 [quote name='marmosia']Napisz, jakich konkretnie leków potrzebujecie, może będę mogła pomóc...[/QUOTE] każdy rodzaj tabletek na watrobe z fosfolipidami czyli esseliv, essentiale i jest jeszcze conajmniej z 5 oinnych preparatów o tym samym składzie... ale też i z innych grup wspomagających wątrobe jak np heparegen... to co wspomaga oczyszczać wątrobe ludziom przewaznie tez nadaje sie dla piesiów.... Quote
xmartix Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 Kasiu zrób zdjęć kilka i wstaw to zrobię adopcję wirtualna, bo jeszcze chyba on jej nie ma nadal.. Essentiale forte i Heparegen będziesz miała wysłane - już rozmawiałam z Asią a co do karmy to Asia mówi że jak będziesz we Wro to się do niej odezwij bo ona taką ma w domu Quote
kikou Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 otrzymaliśmy wątrobowe tableteczki... BARDZO DZIĘKUJEMY! i tu jedno pytanie: tam w paczuszce były też pastylki na obnizenie glukozy we krwi? czy ja mam je komuś przesłać, odesłać? bo u mnie nie ma piesia z problemammi z cukrem... Rudziuszka- cukrzyczka juz odeszła w zeszłym roku.... a póki co Flopenik z czerwca; oraz świeżutkie foty z lipca: prawda jaki teraz jestem piękny??? Quote
kikou Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Marta chciałabym bardzo prosić, żebyś w tytule watku Topiego zamieniła "DT" na "BDT"... ponieważ w ostatnim czasie dogo wyjątkowo to różnicuje... Quote
xmartix Posted July 30, 2012 Author Posted July 30, 2012 dobrze, zaraz zmienię a co do tych tabletek na cukrzycę to odeślij komuś, zrób co chcesz zresztą :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.