BeataA Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 doddy napisał(a):Noi klapen dupen u mnie... Bo mam znalezionego asta po wypadku i na bank nie stać mnie już na Ajke. Nie mogę przeginać i mieć 6 psów w Klinice... Keiti, ile potrzeba? Zbierzemy... Jakbym wpłaciła 400 zł jeszcze dzisiaj? Nie może być za późno... :angryy: Quote
doddy Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Dobra możemy sunie zabrac do Radomia na tymczas na razie. Tylko ktoś musi ją przywieźć. Ja w trasy będę jeździć ale dopiero po 1. Quote
BeataA Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Doddy - tak jak Ci napisałam SMS'em - kaskę zaraz wpłacam. Zadzwonisz do ludzi, żeby nie "rozwiązali problemu" jutro (bo kończy sie miesiąc)? Czyli rozumiem, że mamy opracowywać plan dowozu do Radomia? Przyznam, że nie wiem jak to zrobić... A nie wiem, na ilę Ciebie można obarczać? A może Ci ludzie "właściciele' powinni ją przywieźć! Chociaż tyle powinni dla psiaka zrobić! Ty rozmawiałaś z nimi telefonicznie - jak Ci sie wydaje, jacy to ludzie? Quote
doddy Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Ja nie mam auta by pojechać a dokładnie benzynki. W sobote byliśmy w Łodzi nadprogram u Hektorka ;) W Radomiu może byłby dom tymczasowy (ale moze). Jak nie to pozostaje lecznica. Quote
BeataA Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Czyli plan widzę taki: Jak tylko znajdziemy kogoś na trasę: Wrocław - Warszawa, to "Iza i Fidel" organizuje weta z lecznicy na trasę: Legnica - Wrocław. A Doddy dzwoni do ludzi. Ok Kasiu? Prosze poszperajcie tutaj (na Dogo) w wątkach transportowych, a ja "się wrzucę" z tym tematem na forum Amstaffów... Quote
doddy Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Dzwoniłam do Pana. Aja na nas czeka ;) Więc transport i finanse tylko potrzebne. Quote
doddy Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Dałam ogłoszenia o Ajce. Zobaczymy, jak mamy przypuśćmy te 2 tygodnie to moze ja ktoś w między czasie adoptuje i nie będziemy musieli śmigac pół PL. ;) Quote
doddy Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Poprosimy o wpłaty na ANF z dopiskiem AJA amstaff. Quote
Iza i Fidel Posted November 3, 2006 Author Posted November 3, 2006 Doddy,wiesz cos o suni? Jakby co,to transport jest z Legnicy do Wroclawia. Quote
doddy Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Sunia czeka na transport. W przeciwnym wypadku zostanie uśpiona. Ja nie mam jak po nią jechac. Mogę się nią zajać w Warszawie ale ktos musi ją przywieźć. Quote
BeataA Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Być może uda się zorganizować transport. Zgłosił się znajomy z Forum Amstaff'ów, który już kiedyś nam pomógł. Teraz ma samochód w warsztacie, ale na koniec tygodnia powinien być gotowy... Jest na gaz. Moglibyśmy z tych pieniążków trochę go zatankować? Ja mam tylko taki problem, że nie bardzo mogę jechać. Tzn. pewnie, ze jak trzeba będzie - to tak. Ale może ktos z Warszawy ma jakąś sprawę we Wrocławiu, to by przy okazji pojechał z GR'em... Doddy - nie ma żadnego psiaczka, który miał by jechać do adopcji w tamte rejony? :) Quote
doddy Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 zasadzkas miała... Może ma jeszcze. Nas nie stac na transport Quote
BeataA Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Tak więc - transport prawie dograny. Tylko, że dopiero na przyszły wtorek... Bo samochód idzie na badania techniczne. Wygląda na to, że zasadzkas bedzie wiozła z Warszawy dwa jamniki i może jeszcze dorzuci się ktoś od kociaków... Podejrzewam, że będą wyjeżdżać od nas z rana. Nie wiem ile się jedzie to 300 km, ale czy byłaby możliwość dotransportowania suńki z Legnicy gdzieś do Wrocławia tak na południe? I kto by mógł zorganizować podpisanie przez właścicieli dokumentu zrzeczenia się psa? Iza i Fidel - Ty coś możesz pomóc w tym temacie? Ktoś to może pilotować we Wrocławiu? Kto? Potrzebuje kontakt, numer telefonu... PILNIE, PILNIE, PILNIE! Quote
Iza i Fidel Posted November 8, 2006 Author Posted November 8, 2006 BeataA napisał(a):czy byłaby możliwość dotransportowania suńki z Legnicy gdzieś do Wrocławia tak na południe? I kto by mógł zorganizować podpisanie przez właścicieli dokumentu zrzeczenia się psa? Iza i Fidel - Ty coś możesz pomóc w tym temacie? Ktoś to może pilotować we Wrocławiu? Kto? Potrzebuje kontakt, numer telefonu... PILNIE, PILNIE, PILNIE! o cholera,na poludnie chyba nie da rady !! Tzn zadzwonie do weta i spytam....Byc moze sie myle...Oby...Chodzi o to,ze wet konczy prace i wtedy jedzie do domu,do Wrocka wlasnie. Co do dokumentu zrzeczenia sie ,to w Legnicy moge byc w poniedzialek i moge podjechac do tych ludzi,tylko wyslijcie mi taki dokument,czy choc napiszcie jak to ma wygladac. Beata,nie mam nr.tel.kom.do tego weta.Mam tylko do jego wspolniczki,tez weta.Zaraz do niej zadzwonie i moze cos bedzie wiadomo.Napiszcie mi tylko,ktory to ma byc wtorek?? 14 listopada? Quote
BeataA Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Słuchajcie! Chyba się udało. Tfu, tfu... Żeby nie zapeszać. "Iza i Fidel" - już nie trzeba - transport zorganizowany bezpośrednio Warszawa - Legnica - Warszawa na sobotę. Pies (tzn. suczka) czeka, będzie przywieziona do lecznicy SGGW w Warszawie :) Quote
andzia69 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 bardzo się cieszę,ze kolejne życie wiszące na włosku zostanie uratowane!!!! Quote
Iza i Fidel Posted November 9, 2006 Author Posted November 9, 2006 Jeszcze oficjalnie sie nie ciesze,ale mocno trzymam kciuki za powodzenie !! Quote
doddy Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 To zakładamy skarpetkę na AFN na Amstaffkę AJĘ. Bardzo prosimy o wpłaty na akcję ratowania Ajki. Marcie trzeba będzie zwrócić za paliwo zapewne, Aja trafi do hotelu, trzeba także opłacić zabieg sterylizacji. Na to potrzebne są fundusze. Iza i Fidel, zmień tytuł proszę. Quote
BeataA Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 No właśnie - Iza i Fidel - zmień temat... Na jakiś taki: "okres próbny dla miłości", albo coś takiego. Dziewczyny się umówiły, zapakowały jamniki i kociaki, pojechały do Wrocka, a potem do Legnicy i... dzwonią, ze wracają bez Amstaffki. Już się przestraszyłam :evil: że ludzie nie poczekali, pomimo ustaleń i... A to zupełnie inna sprawa! Oni kochają tego psa. Pan wrócił ze szpitala... Ozdrowiał, czy jak? Nieważne. Ale jak mieli wypełnić dokument zrzeczenia się psa, to Pani (młoda dziewczyna) miała łzy w oczach i poprostu... nie mogli! Podejrzewam, ale na razie tylko podejrzewam, bo myślę, że dziewczyny w poniedziałek więcej mi napiszą, że to było tak: Pan w szpitalu, w domu małe dziecko (ma roczek), a teście w stylu tych co to wiecie: "taki pies to pożre dziecko w całości". :evil: (Moi rodzice, też tak mówili, jak brałam pierwszego Amstaffa.) A nawet jeśli nie tak to było, to w bezpośredniej rozmowie opowiedzieli trochę o Aji i poprostu POTRZEBA IM POMOCY - nie znają się na wychowywaniu psa :x Ale chcą! I nie chodzi o to, że z suńką coś nie tak, ale nie obrażając - raczej z ludźmi, ponieważ poprostu nie mieli nigdy styczności ze szkoleniowcem, ale teraz Doddy jakiegoś na nich naśle :D Za obopólną zgodą. /Tak jak i do Rudy Śląskiej dla Azy, chociaż suńki mają zupełnie inne charaktery/. Dziewczyny mi przekazały, że były u nich tak ponad godzinę i rozmawiali i widziały jak dziecko jeździ na suczce i grzebie jej w uzębieniu ( :lol: standard). Aja jest spokojna, grzeczna i przemiła... Cały czas wpatrywała się w nie, jakby rozumiała że ważą się losy jej życia, jej domku, jej miłości do tych ludzi... No i Marlena z Martą poprostu nie mogły jej zabrać :D Ponieważ jest jeszcze szansa - to zostało postanowione, że zostanie im dana... Bedą pod obserwacją. Ja ze swojej strony proponuję wpłacone pieniążki pozostawić we władaniu Doddy - oby nie były potrzebne na Aję, ale potrzebujących psiaków jest pełno... i Ona dobrze je spożytkuje. Quote
Iza i Fidel Posted November 14, 2006 Author Posted November 14, 2006 Dziewczyny,ja nie umiem zmienic tytulu...Czy mam napisac do moda o zmiane? Co do Ajki,to co z nia nie tak?? Bo z postu Beaty zrozumialam,ze to normalny,kochajacy pies ! W Legnicy jest jeden "szkoleniowiec" z bozej laski,ktory tresuje psy na kolczatkach ! Oby do niego nie poszli !!! Przyjezdza tez Leszek Kalisz i jego polecam.Wiem,ze niedlugo bedzie robil szkolenie dla szczeniakow. Ja juz z tej historii z Ajka nic nie rozumiem :( Kto w koncu chcial ja uspic? No bo przeciez zona tego faceta ze szpitala widziala,ze stosunki psa z dzieckiem sa idealne (moje dziecko nie moze bezkarnie grzebac mojemu psu w paszczy). Proponuje,aby oni w ogole zainteresowali sie tym psem,poczytali ksiazki,dogo. Mam nadzieje,ze za jakis czas im sie nie odwidzi.... Oby Ajka zostala tam na stale i byla KOCHANA ! Quote
Kostek Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 temacik zmieniasz wchodzac w edycje 1 postu pozniej klikasz go advane i na gorze zmieniasz temat tematu;) Quote
BeataA Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 No właśnie my też w końcu nic nie rozumiałyśmy... Kto chciał ją uśpić? Prawdę mówiąc, to myślałam że Ty popytasz się i dowiesz czegoś więcej, skoro utworzyłaś temacik... Może zbyt pochopnie - chciałyśmy Ciebie zrobić odpowiedzialną za informacje :lol:. Szczególnie, że AJA długi czas "występowała' na forum jako PIES, a nie SUCZKA! Czasu było mało (jak wynikało z informacji), dlatego postanowiłyśmy wziąć sprawy w nasze ręce i zorganizować przeżycie dla suczki. I aczkolwiek dziewczyny, które pojechały nie mają do nas żadnych uwag i wręcz twierdzą, że taka wizyta była potrzebna... Ale czy koniecznie aż z Warszawy? /to mój dopisek/ Aja jest wspaniałą, grzeczną suczką, a ludzie WłAśNIE POPROSTU POTRZEBUJą POMOCY SZKOLENIOWCA i Doddy obiecała, że kogoś im podeśle... :multi: Ale, czy żeby dojść do takich wniosków - trzeba było przejechać pół Polski? No nie, nie na darmo - bo dziewczyny, chociaż nie specjalistki - długo z ludźmi rozmawiały i wstępnie im pomogły, na ile mogły... A dodatkowo zasadzkas zawiozła do nowych domków "swoje" jamniorki i chyba jeszcze jakieś kociaki... Tego już do końca nie wiem. Ale chwała im za wszystko! :loveu: Quote
andzia69 Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 o matko - aż mi łzy stanęły.....ze szczęścia,że moze, powolutku i..jakoś to będzie:multi: a uśpić tego mordercę to pewnie ich rodzice chcieli:angryy: jezu - jak ludzie mało wiedzą o swoich psach:shake: Quote
Iza i Fidel Posted November 14, 2006 Author Posted November 14, 2006 Zaraz,Beata czy cos do mnie masz? Sprawe nadala mi wetka,ktora jest klientka mojej firmy,dodatkowo pomagala mi w zbieraniu podpisow pod petycja.Notabene przy okazji zbierania tych podpisow ludzie oczekiwali,ze pomoge wszystkim zwierzetom w potrzebie.... Oprocz koordynowania akcja zbierania podpisow mam rodzine,prace,dojazdy do niej i wiele innych obowiazkow.Nadalam sprawe Aji tutaj,bo co-jak sama nie moglam nic zrobic to lepiej nikomu nie mowic?? A "noz widelec" ktos pomoze... Na poczatku wiedzialam o Ajce tyle co nic i to w dodatku same klamstwa. Dopiero jak tam zadzwonilam do ojca wlasciciela suczki to okazalo sie,ze to co wiem jest klamstwem.Poprosilam go ,aby z suczka przyjechal zrobic zdjecie u weta.Potem zadzwonilam do weta.Wszystko bylo umowione i facet nie przyjechal !! Chcialam sie z nim umowic sama,ale wtedy gdy ja jestem w pracy w Legnicy to i im nie pasowalo.Co mialam zrobic?? Zostawic dzieci i zwierzyniec sam w domu i czatowac pod ich domem?? W miedzyczasie moj syn znalazl na polu dwa male,dwumiesieczne koty.Musialam sie nimi zajac,co bylo bardzo trudne,bo moj pies NIENAWIDZI kotow!!! Teraz znow wszyscy bylismy chorzy. Jesli nie znasz mnie i mojehgo zycia,to prosze nie krytykuj,bo jest mi przykro. Czy moglam wysluchac wetki i wzruszyc ramionami,bo nie mam czasu? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.