Noelle Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 Kasjusz ma już aż 4 kolegów w boksie. siedzą i czekają na człowieka :( Quote
Noelle Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 znam stamtąd tylko Oliwiera, o pozostałe 2 muszę się dowiedzieć Quote
Avaloth Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Kasia ma w boksie cuś takiego: Oliviera: i takiego trzeciego tricolorka uroczego a wracając do Kasi, kilka zdjęć: Quote
Avaloth Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 tak nielubimy aparatu: kopiemy: dumny z dziury xd a teraz idziemy na mizianko https://picasaweb.google.com/113605557126613410615/Schroniskowce pod koniec wszystkie Quote
Ola164 Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Ja się chyba zakochałam! :loveu: https://lh3.googleusercontent.com/-Ez4gqU6KkK4/TgdGN5wAhGI/AAAAAAAAC2M/wPRelvl52N8/s720/IMG_5218.JPG Quote
Avaloth Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Ola164 napisał(a):Ja się chyba zakochałam! :loveu: https://lh3.googleusercontent.com/-Ez4gqU6KkK4/TgdGN5wAhGI/AAAAAAAAC2M/wPRelvl52N8/s720/IMG_5218.JPG mogę Ci powiedzieć że on raczej Twojej miłości nie odwzajemni, pies ma swój świat, ostatnio najbardziej na świecie interesowała go kosiarka, szczekał na nią z zza płotu wybiegu i wszystko inne miał gdzieś :D a my z Natalią doszłyśmy do tego że to miks jamnika z bassetem :D Quote
Ola164 Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 On mnie od razu pokocha, zobaczysz :P Nie to co Ciebie Dita :D Quote
Ank@ Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 On się otworzy za jakiś czas. Ventus ( czarny podpalany) z H1 jeszcze do niedawna kompletnie nas olewał, a ostatnio przyszedł na mizianko, dawał brzusio do głaskania :loveu: Quote
Noelle Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 wieeeeeeelkie dzięki za zdjęcia Kasjuszka, przydadzą się do ogłoszeń. :) choć nie wiem, czy jest sens robić, skoro nikt się nie odezwie na pewno :( Quote
Avaloth Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Natalia dostaniesz w dupę za takie głupie gadanie. Zamknę Cię w klatce z Achilesem xd Quote
Noelle Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 najwyzej mnie Dziecko staranuje i nie bede musiala zawsze patrzec w oczy biednego Kasjuszka, ktory siedzi juz prawie rok i wszyscy maja go gdzies :( Quote
Ank@ Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Może musi poczekać jeszcze trochę, żeby trafił do wspaniałego domu... Quote
Noelle Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 moze musi jeszcze poczekac, zeby wreszcie ze starosci zdechl w schronisku, przez nikogo nie kochany :( Quote
Avaloth Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 No mówię że ona się aż prosi. Anka, ja jej dokopię jutro, Ty w piątek, ok? :diabloti: I trzeba powiedzieć Kasi żeby ją pogryzł ^^ Quote
Ank@ Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Ja będę w czwartek. No to Natalia - strzeż się :diabloti: Quote
Noelle Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 zaczynam się bać, bo planowałam spacerek z Kasieńką na jutro :evil_lol: Dominika- ja będę też tak jakoś od 10.15 Quote
Ola164 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Ja będę w czwartek lub w średe. Dziś nie dało rady, toczę wojne z domownikami -.- Quote
Noelle Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 czemu wojnę? nie lubią jak chodzisz do schronu? Quote
Ola164 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Właśnie tak. Wcześniej głównym pretekstem była Sara. Teraz twierdzą, że kolejny pretest znajdę :P Quote
Noelle Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 spoko, u mnie też nie lubią, ale ja nie odpuszczę i będę chodzić, czy im sie to podoba czy nie. psów nie opuszczę ;) a dziś w boksie Kasjusza tragedia... na wybiegu 4 psy rzuciły się na tego wydłużonego psiaka, dość nowego. najpierw zaczął Maks ale jamnikowaty całkiem nieźle się odgryzał i nie wiedziałyśmy, którego odciągać, bo oboje są zaczepni, a Maks to już w ogóle. nagle, ku mojemu przerażeniu, rzuciły się na niego wszystkie psy, z wyjątkiem Batora, czarnego owczarka, który się wystraszył i zaczął skuczeć. NAWET KASJUSZ ATAKOWAŁ!!! bylam w wieeeeelkim szoku i nie mogłam uwierzyć, on nigdy, nigdy żadnego psa nie zaatakował, choć już zdarzały się drobne bójki w tym boksie za sprawą Maksa, ale jak był inny skład. a jamnikowatego dosłownie rozrywały psy z każdej strony, gdzie tylko się dało i żaden nie odpuścił, a on skulony zaczął płakać z bólu. zaczęłam je z Dominiką odciągać (bo pozostałe wolontariuszki stały i nie wiedziały co robić, bo się bały...), zupełnie nie patrzyłyśmy na to, że zaraz możemy ręce stracić, bo psy wpadły w szał, a takie całkiem małe to nie są. darłam się na nie i takie teksty wykrzykiwałam, których normalnie w życiu bym do żadnego zwierzęcia nie powiedziała. odpychałam je nogą, ale jak wzięłam jednego, to drugi rzucał się i gryzł go gdzie popadnie, a przerażony pies zaczął się kulić. w pewnej chwili uświadomiłam sobie, że zaraz go zagryzą... to wyglądało naprawdę OKROPNIE, prawie zawału na tym wybiegu dostałam... jak tylko udało nam się rozdzielić psy, po dobrych kilku długich minutach., to jak najszybciej wzięłam poszkodowanego poza wybieg, wyszedł cały skulony i kulał. płakał niesamowicie, nie pozwolił się oglądnąć, znaczy jak się go tylko dotknęło, to piszczał i aż nie mogłam na to patrzeć... z łapki lała mu się krew, był przerażony i obolały. położył się koło mnie i lizał mnie, choć nie był na początku taki proludzki... wzięłam biedaka do dyżurnej, która zaprowadziła go do ambulatorium. aż dziwne, że nic poważnego mu się nie stało, choć wiem, że jeszcze chwila, a mógłby tego nie przeżyć. potem już było OK, wróciliśmy na wybieg razem z opiekunem sektora i wszystko było po staremu. nieźle się strachu najadłyśmy, cud, że jamnik przeżył. widziałam dużo gryzących sie psów i je czasem rozdzielalam, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. OMG :( Quote
Ola164 Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Dobrze że moje długie cudo przeżyło... Dziewczyny, naprawdę współczuje Wam wrażeń. --- Natalia będziesz jutro? Ja będę cały dzień i szukam kogoś kto mi pomoże przy A5 ;) Quote
Avaloth Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Potwierdzam iż była masakra. Na prawdę trudno jest rozdzielić 4 psy, w tym trzy atakujące, od siebie w dwie osoby. Ja dość szybko złapałam za tylne łapy Maksa, który wszystko zaczął, a Natalia biedna musiała sobie poradzić z resztą, bo pozostałe dziewczyny były na tyle wystraszone, że nawet mi żadna smyczy nie podała, żebym mogła odciągniętego już Maksa zapiąć i pomóc z kolejnymi. Olivier kurde cicha woda, a jak się rozkręcił to najdłużej dziabał. Jeden Bator porządny, sam się wystraszył i piszczał biedak. No i ten nowy tricolor też nie atakował, biegał dookoła nie wiedział co robić. Doszłam do wniosku że w czwartek, piątek ani weekend ani poniedziałek nie dam rady być w schronisku więc jutro też będę, tyle że do przerwy tylko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.