Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ola164 napisał(a):

mogę Ci powiedzieć że on raczej Twojej miłości nie odwzajemni, pies ma swój świat, ostatnio najbardziej na świecie interesowała go kosiarka, szczekał na nią z zza płotu wybiegu i wszystko inne miał gdzieś :D a my z Natalią doszłyśmy do tego że to miks jamnika z bassetem :D

Posted

On się otworzy za jakiś czas. Ventus ( czarny podpalany) z H1 jeszcze do niedawna kompletnie nas olewał, a ostatnio przyszedł na mizianko, dawał brzusio do głaskania :loveu:

Posted

wieeeeeeelkie dzięki za zdjęcia Kasjuszka, przydadzą się do ogłoszeń. :) choć nie wiem, czy jest sens robić, skoro nikt się nie odezwie na pewno :(

Posted

najwyzej mnie Dziecko staranuje i nie bede musiala zawsze patrzec w oczy biednego Kasjuszka, ktory siedzi juz prawie rok i wszyscy maja go gdzies :(

Posted

spoko, u mnie też nie lubią, ale ja nie odpuszczę i będę chodzić, czy im sie to podoba czy nie. psów nie opuszczę ;)

a dziś w boksie Kasjusza tragedia... na wybiegu 4 psy rzuciły się na tego wydłużonego psiaka, dość nowego. najpierw zaczął Maks ale jamnikowaty całkiem nieźle się odgryzał i nie wiedziałyśmy, którego odciągać, bo oboje są zaczepni, a Maks to już w ogóle. nagle, ku mojemu przerażeniu, rzuciły się na niego wszystkie psy, z wyjątkiem Batora, czarnego owczarka, który się wystraszył i zaczął skuczeć. NAWET KASJUSZ ATAKOWAŁ!!! bylam w wieeeeelkim szoku i nie mogłam uwierzyć, on nigdy, nigdy żadnego psa nie zaatakował, choć już zdarzały się drobne bójki w tym boksie za sprawą Maksa, ale jak był inny skład. a jamnikowatego dosłownie rozrywały psy z każdej strony, gdzie tylko się dało i żaden nie odpuścił, a on skulony zaczął płakać z bólu. zaczęłam je z Dominiką odciągać (bo pozostałe wolontariuszki stały i nie wiedziały co robić, bo się bały...), zupełnie nie patrzyłyśmy na to, że zaraz możemy ręce stracić, bo psy wpadły w szał, a takie całkiem małe to nie są. darłam się na nie i takie teksty wykrzykiwałam, których normalnie w życiu bym do żadnego zwierzęcia nie powiedziała. odpychałam je nogą, ale jak wzięłam jednego, to drugi rzucał się i gryzł go gdzie popadnie, a przerażony pies zaczął się kulić. w pewnej chwili uświadomiłam sobie, że zaraz go zagryzą... to wyglądało naprawdę OKROPNIE, prawie zawału na tym wybiegu dostałam... jak tylko udało nam się rozdzielić psy, po dobrych kilku długich minutach., to jak najszybciej wzięłam poszkodowanego poza wybieg, wyszedł cały skulony i kulał. płakał niesamowicie, nie pozwolił się oglądnąć, znaczy jak się go tylko dotknęło, to piszczał i aż nie mogłam na to patrzeć... z łapki lała mu się krew, był przerażony i obolały. położył się koło mnie i lizał mnie, choć nie był na początku taki proludzki... wzięłam biedaka do dyżurnej, która zaprowadziła go do ambulatorium. aż dziwne, że nic poważnego mu się nie stało, choć wiem, że jeszcze chwila, a mógłby tego nie przeżyć. potem już było OK, wróciliśmy na wybieg razem z opiekunem sektora i wszystko było po staremu. nieźle się strachu najadłyśmy, cud, że jamnik przeżył. widziałam dużo gryzących sie psów i je czasem rozdzielalam, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. OMG :(

Posted

Dobrze że moje długie cudo przeżyło...
Dziewczyny, naprawdę współczuje Wam wrażeń.

---
Natalia będziesz jutro?
Ja będę cały dzień i szukam kogoś kto mi pomoże przy A5 ;)

Posted

Potwierdzam iż była masakra. Na prawdę trudno jest rozdzielić 4 psy, w tym trzy atakujące, od siebie w dwie osoby. Ja dość szybko złapałam za tylne łapy Maksa, który wszystko zaczął, a Natalia biedna musiała sobie poradzić z resztą, bo pozostałe dziewczyny były na tyle wystraszone, że nawet mi żadna smyczy nie podała, żebym mogła odciągniętego już Maksa zapiąć i pomóc z kolejnymi. Olivier kurde cicha woda, a jak się rozkręcił to najdłużej dziabał.
Jeden Bator porządny, sam się wystraszył i piszczał biedak. No i ten nowy tricolor też nie atakował, biegał dookoła nie wiedział co robić.

Doszłam do wniosku że w czwartek, piątek ani weekend ani poniedziałek nie dam rady być w schronisku więc jutro też będę, tyle że do przerwy tylko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...