Jump to content
Dogomania

21 starszych psiaków z Azylu pod Psim Aniołem bez szansy na dom! (Warszawa) POMOCY!


Recommended Posts

Posted

dokladnie ten Oczek, ktoremu mozna bylo pokazac kota i odżywał. teraz juz nie tylko kot, ale i leki nie pomogły... ostatnie dni spędził w lecznicy.
jakis czas temu mial robione badania krwi i bylo wszystko ok, a tu nagle zupelny brak pracy nerek

  • 2 weeks later...
  • Replies 448
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Najpierw Oczuś później Muniek a teraz jeszcze Biszkopcik :placz: straszne

Teraz najważniejsze jest by przed zimą znaleźć dt lub stały dla Rafika. Jordan też powinien jak najszybciej trafić do domu.

Do azylu trafiły ostatnio dwa starsze psiaki. Jutro zrobimy im zdjęcia i napiszemy coś więcej.

Posted

Smutasa nie widziałam, natomiast Maksiu jest dużym, pięknym starszym panem. Niezwykle wdzięczny. Miał świerzba, leczenie nadal jest kontynuowane. Ma nowotwór. I jest straszliwie bidny :( Jak się go smaruje (na swierzb, nie pamietam jak sie to nazywa) to wzdryga się przy kazdym dotknięciu tych łysych plam :(

Posted

Smutasa znalazla kobitka w lesie wziela do domu ale juz nie wytrzymala z trzymaniem go bo on wolal byc na dworzu niz w domu,nie chcial wracac i taie tam

Maksiu nie mial kolorowo zyl u pijakow ktorzy mieli go gdzies gdy jeden z nich zdechl drugi zapominal karmic wyprowadzac i w ogole katastrofa

Posted

u nas staruszki nie mają takich złych warunków. Te "najstarsze" i najbardziej potrzebujące są w domu, w pomieszczeniach.
Maksiu jest bidny....
I trzeba myśleć co z Rafim na zimę, który jest w boksie (nie może być z psami, a w domu są te staruszki, które się dogadują)

rozi doszła zabawka? :lol:

Posted

i powoli same odchodzą... skoro nie mają dokąd iść.
Jak to przeczytałam to aż mnie zatkało, smutna prawda :(

Kolega mówi, że do końca października strona staruszkowa powinna być gotowa :) więc jeśli macie jakieś pomysły to piszcie.

fragment opowiadania "Jak mogłeś?"
"W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam."

Posted

mru napisał(a):

i powoli same odchodzą... skoro nie mają dokąd iść.


mysle ze ten tekst powinien sie ukazac gdzies na tej stronie :-(
wzruszyłam się..
mru to twoje prywatne czy skądś to wzielas??

Posted

a nie to ja tak sobie napisałam :eviltong:

pomyślałam o staruszkowym plakacie
na którym wyszarzyłam Biszkopta, a reszta psiaków jak była tak została...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...