Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No i stało się. Łapy mojej Toffi (siedmiomiesięczny berneńczyk) są w opłakanym stanie (pomimo ciągłych wizyt u weterynarza). Ostatnie zalecenia lekarza to bezwzględny nakaz ograniczenia ruchu - właściwie całkowite zamknięcie w domu na dwa miesiące, wyjście tylko na smyczy - na siusiu - i z powrotem. I co tu robić z takim psiakiem? Toffi ma dopiero siedem miesiecy, energia ją rozpiera, szkolę ją od maleńkości - a tu taki klops! Odpadają ćwiczenia, odpada bieganie, odpada właściwie wszystko. Jak tu wychować psa w takich warunkach? Jak nie stracić z nim kontaktu? Przecież nie będę leżeć z nią na posłaniu i głaskać jej godzinami :placz: Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Podpowiedzcie coś, proszę. Toffi od maleńkości wychowywana była w ogrodzie - z dziećmi, psami, kotami i wielką rodziną. Teraz ma zostać tego wszystkiego pozbawiona, żadnych zabaw z psami, żadnych gonitw za kotami, zero szaleństw z dziećmi. Co można robić z takim psem, żeby nie zdziczał? Pozdrawiam, kaśka

Posted

Rico, border collie z Dortmundu,który stał się sensacją naukową,potrafi rozróżnić ponad 250 zabawek. Po operacji, gdy nie wolno było mu biegać,trzeba było go czymś zająć i to "coś" to było szukanie w mieszkaniu zabawek.Na poczatek były trzy i pies musiał nauczyć się ich nazw,żeby przynosić konkretną. Potem zwiększano stopniowo ilość przedmiotów. (Podobno,jeżeli sa trzy nowe dziennie,to czasem je myli).
Teraz pies ma 10 skrzynek z zabawkami,a każda z nich ma listę zawartości, bo włascicielka nie pamięta ich tak dobrze jak on. Co dwa miesiące trzeba zmieniac kolejnośc zabawek na liście,bo pies uczy się listy na pamięć i przynosi kolejne zabawki przed wydaniem polecenia......
Miłej zabawy!

Posted

Co się dzieje z łapami? Ba, sama chciałabym to wiedzieć. Od zawsze były z nimi problemy (gdzieś już o tym pisałam na tym forum). Jak tylko Toffi zaczęła rosnąć, zaczeła też utykać na przednią łapkę. Kolejne wizyty u weterynarza niewiele dawały - zastrzyki przeciwbólowe, leki na stawy, to wszystko tylko chwilowa poprawa. W lipcu robilismy jej prześwietlenie w pełnej narkozie - nic nie wykazało. Ani dysplazji, ani urazów, ani zapalenia. Tylko niewielkie zmiany świadczące o złym zmineralizowaniu kości. Dostała witaminy i artroflex, i zalecenia co do diety. Stosowałam co do joty i od kilku dni znów starszliwie utyka. Szybka wizyta u lekarza, prześwietlenie na szybko i fatalny stan zapalny. Czym spowodowany? Już teraz nie wiem :angryy: Robiłam, co kazał lekarz. A teraz nie wolno jej nie tylko biegać, ale i chodzić. Ma po prostu l e ż e ć. Czy to w ogóle jest możliwe? Czy po dwóch miesiącach bezruchu stanie jeszcze na łapy? I jak pokazać jej, że pomimo tego, że nie ćwiczymy, nie bawimy się razem, nie chodzimy na spacery - że nadal ją kochamy?! :shake: Dziecku trudno wytłumaczyć nagłą zmianę zachowania dorosłych - a można z nim rozmawiać. A co z psem? Kaśka.

Posted

Wiesz ja bym spróbowała najpierw porady innego weta,najlepiej ortopedy,może zostało podjęte złe leczenie,jeżeli zamiast lepiej jest coraz gorzej? A ten pomysł z zabawkami nie jest zły i wcale nie musi ich szukać po mieszkaniu,ale np. wybierać spośród 2 zabawek tą której nazwe podasz.

Posted

Klaudia:-) napisał(a):
Wiesz ja bym spróbowała najpierw porady innego weta,najlepiej ortopedy,może zostało podjęte złe leczenie,jeżeli zamiast lepiej jest coraz gorzej?

Przyłączam się do apelu. :) Konsultacja z ortopedą konieczna. Co to znaczy, że pies ma leżeć przez dwa miesiące? :crazyeye: Żeby mu mięśnie zanikły? :hmmmm: Przy kłopotach ze stawami, bardzo ważny jest prawidłowy rozwój mięsni. Skąd jesteś, moze ktoś poleci Ci weterynarza?

Moja sucz też miała problemy z łapami za młodu i bawiłyśmy się właśnie w przynoszenie przedmiotów, w ćwiczenie różnych komend "statycznych", przeciąganie na leżąco ;) No i coś do gryzienia warto takiemu psu zapewnić, gryzaki pozwalają rozładować napięcie i trochę męczą. :cool1:

Posted

Weterynarza mamy naprawdę dobrego. To jeden z najlepszych specjalistów w Krakowie - ortopeda w dodatku. Nie wiem, dlaczego to tak się ciągnie, ale chyba zaczynamy wychodzić na prostą. Nie do końca zastosowałam się do jego ostatnich zaleceń:oops: i pies nie leżał, choć mocno ograniczyliśmy ruch i szaleństwa z innymi psami (po sąsiedzku). Pomogło. Ćwiczymy mniej i bardziej statycznie, ale nie jest tak źle, jak mi się parę dni temu jeszcze wydawało. Wiele komend można wykonywać, nie forsując się zbytnio ;) Toffi na razie nie kuleje, ale częste wizyty u weterynarza będą chyba (przynajmniej na razie) smutną koniecznością. Pozdrawiam, Kaśka

Posted

Moj pies rowniez mial problemy ze stawami ( tylne nogi ).Weterynarz powiedzial , ze czesto dzieje sie tak u psow ras duzych ( w tym przypadku jest to Rottweiler , na dodatek suczka a wiadomo , ze one rosna szybciej niz samce ).Zaleceniem bylo : pies nie powinien biegac ani skakac.Zalecil nam za to krotkie spacerki oraz jak najwiecej PLYWANIA.Podawalismy jej rowniez arthro flex.Obecnie nozki bardzo silne :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...