Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mshume napisał(a):
A Pan coś o sobie, doświadczeniu z psami itd powiedział?


Ponieważ pan od razu się zdeklarował, że chce go zobaczyć i przyjedzie, ja nie pytałam go na razie o nic, jak przyjedzie, na pewno nie omieszkam go wypytać o co trzeba. W realu rozmawia się lepiej.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No istny aniołek :)

AniaRe napisał(a):
On nie jest psem do uśpienia. Nawet, jesli nie ma gdzie wrócić. W rozważnym domu będzie szczęśliwym psem

Cieszy mnie niezmiernie ta diagnoza!

I żeby nie było że sieję defetyzm to się do tego zdania ograniczę ;)

Posted

magdajedral napisał(a):
Ja zbieram pieniądze na Kajo. Rozliczenie będzie na stronie 35 post 867. Na razie otrzymałam jedną wpłatę od Eguus 60zł.


Moja deklaracja już poszła więc lada moment dotrze.

Equus napisał(a):
No istny aniołek :)

Cieszy mnie niezmiernie ta diagnoza!

I żeby nie było że sieję defetyzm to się do tego zdania ograniczę ;)


Patrzę na zdjęcia z nadzieją, że ten mały jednak zazna jeszcze szczęścia...

Posted

Dzięki Energy :)

Jestem tu codziennie, a nawet kilka razy dziennie, ale nie zawsze widzę wszystkie posty. Więc prośba aby osoba, która coś wpłaciła lub chce to uczynić to info do mnie na maila dodatkowo [email protected]

Oczywiście przez dziewczyny też spokojnie można uzyskać numer konta jak widac na powyższym przykładzie :)

I mam pytanko - do kogo, na jakie konto i w jakim terminie przesyłać zapłatę za pobyt Kajo? Też poproszę o info na maila co bym na pewno odebrała.

Posted

magdajedral napisał(a):
Abrakadarba, Energy - wpłaty dotarły. Wpisałam w rozliczenie - strona 35, post 867


Dzięki za potwierdzenie:lol:

Dostałam informację od AniRe, że pan przełożył wizytę na wtorek.

Posted

Jak dla mnie, to bardzo dobrze rokuje, że pan zadzwonił przeprosić, że nie dojedzie i uzgodnić nowy termin. (a ja już myślałam, że to jakaś ściema)
Wiem tyle, że to para bez dzieci.
Ma być u mnie ok. 19 we wtorek. Pytanie: czy ja sama mogę podjąć decyzję o wydaniu psa? (oczywiście po dokładnym wywiadzie)
Bo mam taki problem: powinno się dać Panu czas na namysł i żeby przyjechał znowu, jeśli podtrzyma decyzję o adopcji po "przespaniu się z nią". Ale pan jedzie z Radomia, to kawałek drogi.I jak wyczytałam "między wierszami" jest gotów Kajo od razu brać.
Pan wydaje się mocno nastawiony na wzięcie Kajo. To z jednej strony dobrze- bo wiemy, ile zaangażowany człowiek zrobi dla swojego psa. Ale z drugiej -często tacy ludzie nie słuchają "instrukcji" do psa, bo wierzą, że będzie wszystko super. I jestem w rozterce.

Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie?

Posted

Wiem, że nie jestem osobą decyzyjną prawie wcale się tu nie odzywam, tylko czytam wątek.

Ale czy ten pan będzie sam, czy przyjedzie para? Żeby nie było tak, że Kajo będzie niespodzianką dla drugiej połowy, zupełnie niegotowej na adopcję psa...

Posted

donica napisał(a):
Wiem, że nie jestem osobą decyzyjną prawie wcale się tu nie odzywam, tylko czytam wątek.

Ale czy ten pan będzie sam, czy przyjedzie para? Żeby nie było tak, że Kajo będzie niespodzianką dla drugiej połowy, zupełnie niegotowej na adopcję psa...



Zgadzam się w 100%! Aby żona też wiedziała na co się pisze, a przy takich psach zwykle to kobieta staje się "ofiarą" i jest gryziona.

Posted

AniaRe napisał(a):
Pytanie: czy ja sama mogę podjąć decyzję o wydaniu psa? (oczywiście po dokładnym wywiadzie)


Aniu uważam, że to Ty jesteś osobą, która jest decyzyjna i oczywiście Ty możesz taką decyzję podjąć. Nie przypuszczam żeby to miała być "niespodzianka" ale to też na pewno sprawdzisz. Fajnie by było gdyby byli oboje i może akurat tak będzie. Myślę, że bardzo ważne by było przeprowadzenie wizyty po adopcyjnej i to trzeba by zaznaczyć w umowie. Mam nadzieję, że Abrakadabra będzie ją mogła przeprowadzić- wstępnie się zgodziła:lol:I oczywiście zaznaczenie, że pies w "razie czego" musi wrócić, bo wystarczająco już przeszedł w życiu.
Ufam w 100% że jeśli uznasz, że to ten dom to będzie dobrze:lol:

Posted

Energy napisał(a):
Aniu uważam, że to Ty jesteś osobą, która jest decyzyjna i oczywiście Ty możesz taką decyzję podjąć. Nie przypuszczam żeby to miała być "niespodzianka" ale to też na pewno sprawdzisz. Fajnie by było gdyby byli oboje i może akurat tak będzie. Myślę, że bardzo ważne by było przeprowadzenie wizyty po adopcyjnej i to trzeba by zaznaczyć w umowie. Mam nadzieję, że Abrakadabra będzie ją mogła przeprowadzić- wstępnie się zgodziła:lol:I oczywiście zaznaczenie, że pies w "razie czego" musi wrócić, bo wystarczająco już przeszedł w życiu.
Ufam w 100% że jeśli uznasz, że to ten dom to będzie dobrze:lol:


AniaRe, uważam, że Energy ma zupełną rację.

To Ty jesteś osobą, z którą Kajo spędza 100% czasu, zna go najbardziej, i ma na jego temat najwięcej do powiedzenia.
To również Ty bedziesz rozmawiać z potencjalnym DS, i ja całkowicie zawierzam Twoim przeczuciom. Jestem pewna, że całą "operację" przeprowadzisz w pełni rozsądnie i profesjonalnie.

Jeśli chodzi o wizytę/wizyty poadopcyjne - nie ma problemu. Raz/dwa razy w miesiącu jestem w Radomiu i chętnie zajrzę do Kajo.
Ps.AniaRe, gdyby adopcja zakończyła się niepowodzeniem (sorry, nie chcę uprawiać defetyzmu, staram się rozważać różne scenariusze) Kajo mógłby do Ciebie wrócić?

Poczekamy jeszcze na opnię Equus?

Posted

Abrakadabra napisał(a):

Ps.AniaRe, gdyby adopcja zakończyła się niepowodzeniem (sorry, nie chcę uprawiać defetyzmu, staram się rozważać różne scenariusze) Kajo mógłby do Ciebie wrócić?


No własnie, bo ja od razu napisałam o takim zapisie w umowie a nie zapytałam...

Posted

Na ten moment tak, zakładamy, że jeśli będzie taka potrzeba (tfu, tfu...), Kajo może do nas wrócić.
Ale nie możemy się w tym momencie zobowiązać na 100% - bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie u nas za jakiś czas, jak będzie z miejscem, czy co my będziemy robić. Stąd takie zastrzeżenie.

No i oczywiście na samym początku (ok.2 tyg) trzymamy jego miejsce dla pewności wolne, gdyby nagle się coś miało zmienić.

Posted

AniaRe napisał(a):
Na ten moment tak, zakładamy, że jeśli będzie taka potrzeba (tfu, tfu...), Kajo może do nas wrócić.
Ale nie możemy się w tym momencie zobowiązać na 100% - bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie u nas za jakiś czas, jak będzie z miejscem, czy co my będziemy robić. Stąd takie zastrzeżenie.

No i oczywiście na samym początku (ok.2 tyg) trzymamy jego miejsce dla pewności wolne, gdyby nagle się coś miało zmienić.


Ania, tak jak pisałam - ja zdaję Cię całkowicie na Twoją opinię i nie będę jej kwestionować (jakakolwiek byłaby i jakkolwiek by się nie zakończyła).
Dla mnie jesteś wyrocznią jeśli chodzi o Kajo.

Posted

ja podzielam zdanie dziewczyn, Ty Aniu i Hania znacie Kajo najlepiej i będziecie wiedziały na co zwrócić uwagę u potencjalnych właścicieli.

Jedna ważna sprawa, potrzebuję jeszcze karty adopcyjnej dla schroniska. Takiej jak Ty Aniu podpisałaś, bo akurat mnie dziś o to zapytano i trzeba się z tego rozliczyć.

Posted

Wymieniłam z potencjalną przyszłą Panią Kajo kilka smsów - jest za granicą, jutro jej nie będzie.
Wie o jutrzejszej wizycie,ona też chce Kajo, uważa, że fakt, że gryzł to wina ludzi i jest dobrej myśli.

Reszty się będę dowiadywała jutro.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...