Jump to content
Dogomania

Krakowscy weterani - czekają tak długo - prosimy o spacery, ogłoszenia !!!


Recommended Posts

Posted

Beatko, Nocka (i Amor) mają zamówione ogłoszenia (po 20 sztuk, bo tylko takie były) na bazarku (trwa realizacja, mam nadzieję, że nie potrwa zbyt długo). Został mi jeden wykupiony, wolny pakiet (bo pies, dla którego zamawiałam - okazało się - ma aktualne). Może wpisać któregoś z tych schroniskowych staruszków? Którego?

Posted

[quote name='natalek']tutaj jest tekst do ogłoszeń Rity i więcej jej zdjęć, sunia ma zrobione przeze mnie gumtree i tablicę tylko.
http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-cudowna-Rita-szuka-cudownego-domu-W0QQAdIdZ288163665
a kontakt to może być na Paulinę:

[email protected]
tel. 888 105 999

i

[email protected]
tel. 668 289 029


wieeeeeeeeeeeelkie dzięki :loveu: oby się Ricie poszczęściło!!

OMG bardzo dziękuję za pakiecik dla Rity! Dzięki natalek że tak szybko zadziałałaś, trzymam kciuki za domek :thumbs:

Posted

ludzie naprawdę są super, uwielbiają zwierzęta. :( ale Rodi rzucił się na jednego psa, koty na początku ignorował, a teraz mu odbiło, prawie jednego zagryzł i wszystkie koty boją się wyjść spod tapczanu (mają ich 5), załatwia się w domu, ale to jeszcze przeżyją, bo w końcu 4 lata był w schronisku, ale nie mają jak oddzielić go od kotów i innych psów w domu, a zostawiony na polu pod nieobecność właścicieli biega i chce się przekopać. gdy go Pan próbował raz zapiąć na smycz, rzucił się na niego i wylądował na pogotowiu z pogryzioną ręką... Państwo są załamani, kochają zwierzęta, będą się kontaktować z p. Zulą, spróbują znaleźć rozwiązanie jakieś, ale jeśli nic z tego nie wyjdzie, Rodi wróci do schroniska.

Posted

natalek napisał(a):
ludzie naprawdę są super, uwielbiają zwierzęta. :( ale Rodi rzucił się na jednego psa, koty na początku ignorował, a teraz mu odbiło, prawie jednego zagryzł i wszystkie koty boją się wyjść spod tapczanu (mają ich 5), załatwia się w domu, ale to jeszcze przeżyją, bo w końcu 4 lata był w schronisku, ale nie mają jak oddzielić go od kotów i innych psów w domu, a zostawiony na polu pod nieobecność właścicieli biega i chce się przekopać. gdy go Pan próbował raz zapiąć na smycz, rzucił się na niego i wylądował na pogotowiu z pogryzioną ręką... Państwo są załamani, kochają zwierzęta, będą się kontaktować z p. Zulą, spróbują znaleźć rozwiązanie jakieś, ale jeśli nic z tego nie wyjdzie, Rodi wróci do schroniska.


Watpie czy w tej sytuacji da sie cos zrobic a nie wyobrazam sobie zeby zagryzl kota ,koty tam juz byly i maja pierwszenstwo.jak wroci to przynjamniej bedzie wiadomo ,ze nie moze isc do domu z kotami .

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Watpie czy w tej sytuacji da sie cos zrobic a nie wyobrazam sobie zeby zagryzl kota ,koty tam juz byly i maja pierwszenstwo.jak wroci to przynjamniej bedzie wiadomo ,ze nie moze isc do domu z kotami .

Też się boję, że nic nie uda sie zrobić.. A jeśli Rodi wróci, to jego i tak małe szanse na adopcje zmaleją jeszcze bardziej..

Posted

Avaloth napisał(a):
Też się boję, że nic nie uda sie zrobić.. A jeśli Rodi wróci, to jego i tak małe szanse na adopcje zmaleją jeszcze bardziej..


Tylko ,ze przypomnialam sobie ,ze to chyba chodzi o tego staruszka co w niedzile poszedł do domu> Jezeli tak to przeciez pani mówila, ze maja dom z ogrodem i to sporym .W takiej sytuacvji zawsze mozna znalesc miejsce w jednym pomieszczeniu gdzie rodi mogłby mieszkac nie spotykajac sie z kotami. Czy to ten?

Posted

może nie staruszek, bo zaledwie 7 letni pies, ale o tego chodzi.
jednak w domu nie ma możliwości, żeby pies był ciągle zamknięty w jednym pomieszczeniu, podczas, gdy pozostałe psy i koty chodzą po całym domu.. a z kolei podczas nieobecności właścicieli, gdy zostawiony jest na ogrosze, podkopuje się i chce uciekać... więc sprawa nie jest taka prosta.
być może będą się kontaktować jeszcze z behawiorystą, więc zobaczymy..

Posted

Emi, collie, która znalazła dom na wiosnę, też po paru dniach zaczęła atakować kota, dwa razy mu nawet wyrwała trochę futra. A teraz śpią razem i jedzą z jednej miski. Myślę, że Rodi próbuje ustawić sobie wszystkich, zdominować towarzystwo, jeśli się uda. Załatwianie się w domu też podchodzi pod ten schemat; znaczenie terenu plus "ja tu wszystko mogę." Zdecydowanie potrzebny doswiadczony behawiorysta i może się uda wyprostować sytuację.

Posted

abero napisał(a):
Emi, collie, która znalazła dom na wiosnę, też po paru dniach zaczęła atakować kota, dwa razy mu nawet wyrwała trochę futra. A teraz śpią razem i jedzą z jednej miski. Myślę, że Rodi próbuje ustawić sobie wszystkich, zdominować towarzystwo, jeśli się uda. Załatwianie się w domu też podchodzi pod ten schemat; znaczenie terenu plus "ja tu wszystko mogę." Zdecydowanie potrzebny doswiadczony behawiorysta i może się uda wyprostować sytuację.


zgadzam się, może już stwierdził iż to on jest odpowiedzialny za wszystko, może nalezy tylko odwrócić role, pokazać iż to właściciele się o wszystko troszczą i są odpowiedzialni za wszystko, a Rodi przestanie, jeśli państwo są chętni do pracy to wszystko da się zrobić, można poprosić p.ewę o polecenie jakiegoś behawiorysty.

Posted

No to ładnie się zachowuje Rodi! W schronisku był taaaaki grzeczny. Byłam z tym boksem na kilku spacerach i w życiu nie posądziłabym o takie zachowanie. No ale psiak poczuł się pewniej i zaczyna rządzić.
Też jestem za tym że behawiorysta powinien tutaj zadziałać!! Pewnie nikt mu nie określił reguł jakie panują w domu i on teraz eksperymentuje na ile może sobie pozwolić. No i 4 lata w schr swoje zrobiły. Szkoda, żeby Rodi musiał wrócić. Tym bardziej, że to wcale nie rozwiąże problemów.
Rozdzielenie psa z kotami jest wyjściem, tylko co to za życie? Ciągły stres czy pies nie wyleci przez niedomknięte drzwi i nie rzuci się na koty...

Posted

z tym załatwianiem jedynie się nie zgadzam, bo on załatwia się w domu od początku, po prostu nie jest nauczony.
ludzie kochają zwierzęta, mam nadzieję, że zgodzą się współpracować. choc z drugiej strony oni naprawde martwią się o swoje zwierzęta i wcale mnie to nie dziwi..

Posted

Załatwianie się w domu to najmniejszy problem. W końcu 4 lata załatwiał się w miejscu gdzie mieszkał więc musi minąć chwilę czasu...

Posted

Inna opcja z Rodim jest taka, że po pierwszych dniach szoku narósł w nim stres związany z tymi wszystkimi zmianami i radzi sobie z nim, jak umie, czyli przez agresję. Jasne zasady są niezwykle ważne, ale pamietajmy też, ze to dopiero pierwsze dni i pies jest mega skołowany i pewnie wystraszony; przez 4 lata znał tylko schronisko.

Posted

WETERANKA SZOPA POSZŁA DZIŚ DO DOMU!! :)
Zauroczyła sobą starszą Panią, której nie zraziło nawet to że sunia wystraszona.
Oby wszystko było ok i Szopa odnalazła się w domu i wykorzystała to jakie szczęscie się jej przytrafiło!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...