Jump to content
Dogomania

CUD w SUWALKACH! psy w nowym miejscu, za sprawa dogomaniakow z Suw.i Stanislawa TYMA!


Recommended Posts

Posted

przyglądam sie wątkowi od dawna, chociaz nigdy nie pisałam tutaj...
ale bardzo Wam dziewczyny współczuje i rozumiem, ludzie sa podli, bezmyślni, ze az ciezko uwierzyc nieraz...
Sama miałam ostatnio podobna sytuacja, w srodku nocy prawie jechalam z psem bo "potencjalny wlasciciel" akurat zalatwil transport, no i ... zostałam w nocy z psem z powrotem.... :shake:

trzymam kciuki!

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

modliszka84 napisał(a):
przyglądam sie wątkowi od dawna, chociaz nigdy nie pisałam tutaj...
ale bardzo Wam dziewczyny współczuje i rozumiem, ludzie sa podli, bezmyślni, ze az ciezko uwierzyc nieraz...
Sama miałam ostatnio podobna sytuacja, w srodku nocy prawie jechalam z psem bo "potencjalny wlasciciel" akurat zalatwil transport, no i ... zostałam w nocy z psem z powrotem.... :shake:

trzymam kciuki!


Dziękuję za wsparcie!!! Zrobimy wszystko, żeby ZARA już nigdy nie cierpiała!!!
PODNOSZĘ!

Posted

Brzuch i szef wyglądają super.Żadnej opuchlizny.A to bardzo ważne.Teraz ona nie musi nosić tego kubraczko.Dopiero na 4-5 dzień jak zaczyna ją swędzieć zeby sobie nie lizała.(przepraszam że się madrzę).Znając ciebie zapewnisz jej jak najlepsze warunki(rekonwalescencji) i miłość.Widziałyśmy się tak krótko ale trzeba byc ślepym żeby nie zauważyć jaka jesteś wspaniała.

Posted

Wczoraj o godz. 19 w radiu "Z" w wiadomościach mówili o raporcie o schroniskach w polsce. jak psy są traktowane,ile zdrowych psów jest uśmiercanych,w jak fatalnych warunkach one tam są.Też mówiono prywatnych schroniskach.Że ludzie zbijają na tym forse,robią to dla interesu .A psy traktują źle.Woła o pomste do nieba.
Ale w tym wszystkim jest to dobre że ten temat nie jest przespany.Słychać go coraz częściej i nie jest on ubarwiany.
WIęC KAżDA NASZA KROPLA POTU PRZYNOSI EFEKTY.
RóBMY SWOJE!

Posted

===============================================

Mysza-64 - alez madrz sie jak najwiecej :loveu:
Jestem otwarta, zawsze moze byc cos czego nie wiem...Poza tym ja znam sie glownie na behawiorze ale np. na sterylce - zero, poniewaz zadna moja sunia nie byla sterylizowana. Tak - nawet na chlopski rozum wyglada na to ze rana jest ladna, fajnie ze wspomnialas o tym swedzeniu. Ubranko juz uprane i czeka. I tak dla wszystkiego moj maz wynosi Zare na dwor w kocu, bo jesli wezmie ja na rece - to jest wieksze prawdopodobienstwo ze bedzie sie napinala i cos tam pusci. A tak - robi jej taki hamak z koca i ona w nim lezy. Od wczoraj kilka razy mil rzygala - rowniez w nocy - wygladalo to jak zolc z czyms zmieszana. To chyba po kroplowce. Cala noc spalismy czujnie bo ona mlaskala - balismy sie ze bedzie lizala rane, bo jej ten kubrak zakrwawiony sciagnelismy. Ona mlaskala - a my jak na szpilkach - ale ona mlaskala bo jej ten szef na dziaselku przeszkadza.
Mysza - dzieki za dobre slowo....
To co ja mam w takim razie powiedziec o Tobie i Basi...?
Fajnie dziewczyny ze jestescie i milo bylo Was poznac osobiscie :calus:

=========================================

Posted

To sunia jest teraz u koń trojański suwałki? no to można spokojnie zacząć dzień...:cool3: Pogłaszcie suczydło ode mnie, a Was-ludziów, ściskam mocno :loveu:

Posted

kon trojanski suwalki napisał(a):
Gdy jechaliśmy do weterynarza – jakies 3 min. przed lecznica, dostalam telefon od „przyszłego właściciela. Tresc była mniej wiecej taka: „mamie 25 latka ktos naopowiadal ze to agresywny pies i ze on przeprasza ale nie może jej wziąć”…
Nie wiem czy znacie to uczucie – kiedy stawiacie cale schronisko na glowie – odbywa się pierwsza sterylizacja w tym zakichanym miescie za miejskie pieniadze i suczka która jest po operacji, ledwo stoi na nogach zostaje bez właściciela. To dla tego frajera wysterylizowałyśmy suczke – to było jego warunkiem wzięcia jej do domu. Proszę o dobre slowo – bo lzy mi leca, maz siedzi na podłodze a suczka pojekuje i wciska mu pyszczek pod dlon.

Właśnie poczytałam wszystko i to rzeczywiście nie wyglądało ładnie:shake:,
(bo przy sterylkach mojej suni i koty nie było zadnego krwawienia)
ale może dwie operacje jednoczeście,
to za dużo szczęscia jak na jeden raz.
To jednak wielki wysiłek dla organizmu.
I cieszę sie bardzo, że teraz z Zara już spokojniej.
Buziaki dzielnej dla Dziewczynki:loveu:!

Koniu, ponieważ choćby z racji odległości
mam mniej emocjonalne podejście do sytuacji
i tak myślę, że może lepiej, że Dziewczyna została u Ciebie?

Czy ten chłopak rzeczywiscie by sobie poradził:roll:?!
To może szczęscie w całym nieszczęściu!:roll:

Wiem, że to trudne,
bo jest wielki żal i złość na głupotę,
ale może za wcześnie stawiać na tym chłopaku kreskę.
Moze tylko przestraszył się? I ten wpływ mamy.
Spokojnie. Może jeszcze warto z nim rozmawiać.
My nie możemy sie obrażać, a jemu wolno się zwyczajnie bać!
Sytuacja mogła go przerosnąć.
Pewnie, że nie już teraz, bo najpierw trzeba wygasić emocje.
To tyle chłodnym okiem. Nie bijcie!

Posted

===================================================

Aha - i zeby bylo jasne...
Nie ma takiej mozliwosci ze sunia wroci do schroniska.
Hotel - nie wyobrazam sobie - teraz po takiej dawce czulosci, zainteresowania, karmienia z reki, ciaglych pieszczot - do klatki....Nawet takiej czystej i z regularnym karmieniem. Nie wyobrazam sobie zeby mozna bylo jej cos takiego znowu fundowac. Serce by mi peklo. Teraz juz tylko w te "Rece ostatnie" ukochane, Panciowe...
Dziewczyny - moze jeszcze przyjdzie Wam do glowy zeby Zare gdzies wstawic - kazde jedno ogloszenie zwieksza szanse na adopcje. Dziekuje za to wszystko co do tej pory zrobilyscie...
-----Iwonko - moze to rzeczywiscie szczescie w nieszczesciu ze u nas zostala... Jak by w domu na poczatek zaczela tak rzygac jak u nas, z rany by jej kapalo - to nie wyobrazam ze matka pozwolilaby (takiego chorego psa) w domu zatrzymac. Czy on by ja wynosi na rekach na podworko? Glaskal godzinami zeby tylko przyniesc jej ulge w cierpieniu i odwrocic uwage od bolu? No jakos po tym wszystkim mi sie nie wydaje. Nie wydaje mi sie ze ma cien empatii skoro tak nas z tym zostawil. Gdyby mu zalezalo, a tylko matka bylaby przeszkoda, to by ja u nas odwiedzil, spytal czy moze w czyms nie pomoc. E - tam....Dawanie szans temu chlopakowi - no kur...nie wiem jak by sie musial teraz wykazac, jak bardzo udowodnic ze mu zalezy - zebysmy podjeli decyzje o wydaniu jej wlasnie jemu... Niemniej nie licze na to. Moze byc tak ze nawet nie zadzwoni a nawet gdyby to tak jak powiedzialam - delikatnie mowiac - nasze zaufanie do niego - jako do wlasciwego opiekuna dla suni jest w tej chwili zerowe, a ryzykowanie w tej kwestii jest nie na moje nerwy.

====================================================

Posted

Dziewczyny ! kierując sie ogromnymi emocjami związanymi z Waszą sytuacja i nieszczęsciem Zary napisałam na Dogo prośbe o pomoc .Dzisiaj jak patrze na to troche spokojniej ,myslę,ze dobrze sie stało ,ze pies nie trafil do tak niezdecydowanego chlopaka. .Zara mogłaby trafic do piwnicy lub jakiejś komórki . Teraz dochodzi do siebie u Wspaniałych ludzi, którzy dają jej opiekę i miłośc.Wierzę ,że dogomaniacka brać nie zostawi biedulki bez pomocy i Zara znajdzie taki dom na jaki zasługuje czyli najlepszy pod słońcem.
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=53467

Posted

=================================================
aga86 napisala
[quote name='aga86:)pokabinujcie jakies moze nowe lokum????2.wiem ze w Suwałkach jest multum ludzi dobrej woli,wcale nie jest tak trudno znalesc właścicieli,wiem bo sama przyczyniłam sie do adopcji nie jednej znajdy...moze zamiast na forum na którym jak sami zauwazylisci jest malo ziomow,spróbujcie szukac wsrod znajomych sasiadów,,moze jakies ogłoszenia????............. przynajmniej te kilka lat temu zwierzeta byly tzrymane w dobrych warunkach……osoby te powinny zwrocic uwage na (……)
acha,nie wiem czy jeszcze istnieje ale było kiedy bardzo dobre schronisko prywatne czasem jak sa miejsca to przyjmuja zwierzaki:)[/QUOTE']

------------------
Aga - czy "pokombinujcie" - znaczy ze Ty tez chcesz z nami pokombinowac? Czy ze my mamy same pokombinowac- bo to jest zasadnicza roznica... Ja osobiscie odkad zajelam sie sprawa "schroniska" nic innego nie robie tylko dzialam. Zalatwilam pierwsza w Suwalkach sterylizacje suki za pieniadze miejskie, mam obiecane (narazie obiecane) reklamy naszej strony w miejskich autobusach, bede czynila starania by w tygodniku suwalskim kazdego tygodnia bylo jedno zdjecie psa z opisem itp itd. Okolo 3 razy w tyg. jestem w schronisku, robie psom zdjecia, wystawiam na allegro, pisze tutaj – żeby jak najwięcej ludzi dowiedzialo się o tym co się tu dzieje, negocjuje z kierownikiem schronu i robie to w taki sposob by obudzic w nich wole wspolpracy - po to żeby na wieksza skale pomoc psom. Woze psy z Marta do mycia przed adopcjami i wiele wiele innych. Nie zdarzylo mi sie pojsc wczesniej spac niz o 1 w nocy. To u mnie sa psy na tymczasach, do tej pory we dwie z Marta oplacalysmy wszystko z wlasnej kieszeni, wlasnie tworzymy nowa strona www, mam plany zalozenia stowarzyszenia.
Serdecznie zapraszam Cie jesli jestes jedna z tego "multum ludzi dobrej woli z suwalk" bo pracy tu jest od cholery...
Moze masz wiecej szczescia bo ja znam takie osoby -owszem - ale moge je policzyc na palcach jednej reki - bo prawda jest taka ze kazdy ma bardzo wiele do powiedzenia i kogo spytasz to kocha psy - tylko nikt nic nie robi. Wiec jesli Ty znasz takie osoby ktore beda cos robic i rzeczywiscie nam pomoc to bardzo prosze skontaktuj je ze mna...Piszesz "sprobujcie szukac" - nie piszesz "sprobuje" lub "sprobujmy", „osoby te powinny zwrocic uwage na…”, -no to bardzo Cie proszę - zwroc uwage...Piszesz „.przynajmniej te kilka lat temu zwierzeta byly trzymane w dobrych warunkach” – cieszy mnie Twoja „aktualna” wiedza o stanie suwalskiego schroniska skoro bylas tam kilka lat temu– bardzo zapraszamy do obejrzenia go i widze ze te wiedze sprzed tych kilku lat to masz chyba z drugiej reki bo w suwalskim schronisku zwierzęta – NIGDY – nie były trzymane w dobrych warunkach. Poza tym to teraz przy moich a nie Twoich nogach lezy suka z tegoz schroniska która wyglada jak z Oświęcimia i której zebra stercza na wierzchu…I to moj maz tacha te sunie na rekach z 3 pietra na podworko, z troski o jej pooperacyjna rane bo sama nie mialabym sily by ja w te i z powrotem nosic...
Poza tym w nawiązaniu do tego co piszesz „spróbujcie szukac wsrod znajomych sasiadów „ jest to stosunkowo malo odkrywcze…wszyscy juz chyba mozliwi sasiedzi i rodzina maja psy ode mniei kazdy w miare wrazliwy czlowiek robi takie rzeczy wiec nie jest to specjalnym wyczynem - to odruch.. .
Prywatne schronisko-hotel - jeszcze ani razu nie przyjelo psa ktorego tam zawiozlam za free – nie wiem skad Twoje informacje ze przyjmuja jeśli maja miejsca…Otoz – NIE PRZYJMUJA.
.
Zapraszam - dolacz do nas - jestem ja, Marta i mala Emka- przyda sie nam jak skarb kazdy dzialajacy czlowiek - duzo bardziej niz 10 takich ktorzy mowia "zrobcie" i dajacych milion dobrych rad.... Jest ogromne pole do wykazania sie, do udowodnienia ze Twoje slowa nie sa tylko slowami i ze nie tylko na nich sie zakonczy.
Bardzo chcialabym w to wierzyc....
Bedziesz wraz z nami mogla zastosowac wszystkie powyższe, dane przez siebie rady…
.
Wiesz na co ja czekam – na takie maile jak ten ktorego dostalam od Karoliny z Suwalk – po prostu:
„Jestem z Suwalk, kocham zwierzęta, mam 17 lat – jak mogłabym Wam pomoc?”……


===============================================

Posted

=====================================================

Mysza - dzieki sliczne za bardzo wyczerpujacy priv o sterylce. Bardzo cenne informacje :loveu: Teraz Zarunia nie krwawi - absotunie, rana jest ladna, tyle ze Ona jest bardzo slaba, chwieje sie jak wieje wiatr i jest wyraznie oslabiona. Z reszta nie ma co sie dziwic skoro byla w bardzo zlym stanie, okropnie wychudzona po odbiorze ze schronu, a tu dwa tak powazne zabiegi za jednym razem.
Chodzimy nad Nia jak nad jajeczkiem - nie bojcie zaby :-)


======================================================

Posted

Aga86 przyłącz się do dziewczyn przyda im się pomoc. Na początku działala sama Marta, dzięki niej wyadoptowano ze schroniska od stycznia bardzo dużo psów, biegała do schronu, kupowała jedzenie, dokarmiała i robiła co mogła, żeby psiakom ulżyć, później dołączyła Emdziołek i dzięki niej ruszyła strona schroniska, później doszła jeszcze do pracy dla suwalkich psiaków Koń trojański, która też się od razu mocno zaangażowała i własnie cudownie opiekuje się Zarunią. Aga86 mogłabyś dołączyć do dziewczyn, cztery głowy, osiem rąk, to już coś!:razz:

Posted

===================================================

------------------ MOJA HISTORIA ----------------

Mam na imie Zara. Tak mi się przynajmniej wydaje bo te dziewczyny które przychodza tak na mnie wolaja.
Boze – co to za straszne miejsce… gdzie jest mój Pan, jestem taaaaka glodna, jaki tu jazgot. Oni nie chca dopuścić mnie do jedzenia – szczególnie ten duzy kudłaty – tak bardzo się go boje…. Boli mnie bok, mam na nim rany, bola mnie zeby – uderzyl we mnie samochod, poroniłam szczeniaki…. Gdzie ja jestem…Powiedzcie mi gdzie jest mój Pan –POMOZCIE!!! – Dziewczyny – piszcze tak glosno – nie macie serca??? Proszę – zabierzcie mnie stad – będę już grzeczna, będę najlepszym psem na calym swiecie. Proszę – nie odchodzcie – nie zostawiajcie mnie. GDZIE IDZIECIE – RATUNKUUUUU!!!!!









Przyszly – te dziewczyny przyszly – posłuchały mnie  Jestem na zewnatrz. Woooolnosc…Biora mnie do samochodu, jedna kieruje, druga glaszcze. Dawno już nikt mnie tak nie głaskał i tak ladnie tu pachnie – nie tak jak za tymi kratami – taki smrod i tak bardzo balam się ze nikt nie usłyszy mojego wolania. Zawiesli mnie do takiej milej Pani. Myla mnie, suszyla i mówiła ze jestem grzeczna suczka, ze jestem sliczna  Mój Pan gdy bylam malutka – tez tak do mnie mowil. A teraz te dwie co mnie tu przywiozły mowia ze myja mnie żebym była sliczna i pachnaca dla nowego Pana i ze ten Pan będzie mnie bardzo kochal…I wiecie co jeszcze mówiły –ze skończyło się to co najgorsze i ze będzie już tylko lepiej 




I Marta mnie trzymala – a Pani Ula suszyla suszarka żebym nie wyszla i się nie zaziębiła.





Gdy już bylam czysciutka, Koniu wziela mnie do domku, gdzie dali mi pyyyszne miesko (nie pamiętam kiedy jadlam taaakie pyszne miesko – mniam mniam) a potem to już mnie tylko na zmiane przytulali, gadali cos (nie wiem co prawda o co im chodzilo ale brzmialo baaardzo przyjemnie 






Poszaleli z tymi pieszczotami. Zaraz mi futerko poprzecieraja – no kurczaki pieczone - chyba im za to placa ;-)
Nie mam już sily ide spac . Boze – a jeśli zamkne oczy to może to wszystko zniknie – hej Ty duzy – nie zabieraj swojej reki – nie odchodz – wszystko widze. Jest tu tak cieplo, tak cieplo i mam pelny brzuszek…..



Słyszałam co mowili – mowili ze jeśli zrobia mi jakas operacje to wezmie mnie jakis dobry Pan. Ze się we mnie zakochal od pierwszego wejrzenia i wezmie mnie do domu.
Hurra – będę miala dom, będę miala Pana!!! Jeszcze tylko ta operacja i będę miala DOM….
Jestem po operacji – znowu mnie porzucili – strasznie boli mnie brzuch i nikt po mnie nie przychodzi…..
-----Boze – co oni mi zrobili…
A jednak przyszli po mnie !!! – przyszli po mnie ale się nie ciesza - maja takie dziwne miny – i ten co mnie ciagle głaskał i ta co ciagle chodzila za mna z aparatem – dlaczego ona ma lzy w oczach. Jejku jak mnie boli brzuszek, jestem taka slaba, dlaczego boli mnie buzia, zabierzcie mnie stad – nie chce tu być – nie chce…
.
Dom….ten sam….mial być jakis inny – a jest ten sam – gdzie ten Pan co się we mnie zakochal….? Krew mi leci z brzucha, wszedzie czuje jej zapach. Tak baaaardzo mnie boli,. Gdy oni mnie głaszczą a glaszcza mnie na zmiane – to jakby troche przestaje mnie bolec, wtedy jest przyjemniej, to odwraca moja uwage od brzuszka. Jak bardzo mnie boli……




Zobaczcie co oni mi zrobili – mam rane przez caly brzuszek i nic mi nie daja jesc. Wczoraj mi dali a dzis nic nie dali…
Tak – dali na początku żebym ich polubila…Teraz już nic nie dostane a słyszałam jak mowili ze – MÓJ PAN MNIE NIE CHCE !!!. NIE CHCE MNIE BO JEGO MAMA POWIEDZIALA ZE JA JESTEM AGRESYWNA – JA???? ROZUMIECIE????
JA AGRESYWNA!!!!!! Dobrze ze nie widza jak placze……..




Cala noc wymiotowałam, cala noc bolal mnie brzuch – nie wiedziałam jak się ułożyć, przewracałam się z miejsca w miejsce ale nie przynosilo mi to ulgi. Ten wiekszy cala noc trzymal reke na mojej glowie – nie pomoglo – ale było jakby troche lzej. Ten duzy wnosi mnie i znosi na rekach po schodach. Wczoraj kapala mi krew, bali się ze dzieje się cos zlego. Na podworku, wial silny wiatr a ja jestem taka chuda ze zarzucalo mnie na boki… Nie mam sily przeciwstawiac się wiatrowi, a po zrobieniu siusiu bylam taka slaba ze usiadlam. Chciałam się położyć na trawie ale przybiegli w panice i zaczeli cos do mnie krzyczec ze nie wolno się klasc bo rana mi się zainfekuje.
A ja przeciez tylko chciałam się położyć, chwile odpocząć - przyszłabym zaraz do was….
Oni mowia ze jestem jak z Oswiecimia – nie wiem czy to dobrze czy zle….Mowia ze jestem biedna i chuda – tak – jasne – sama słyszałam jak mi mowili ze dadza mi dzis tylko jedna trzecia normalnej ilości jedzenia – i to niby dla mojego zdrowia. Dla zdrowia to mi w koncu porzadnie JESC DAJCIE!!!!









Ta nawiedzona z aparatem ciagle chodzi i cyka moje chude zebra. Mowi ze może się ktos ulituje, ze może się we mnie zakocha i wezmie mnie do domu.
Tak – tak – gdzies to już slyszlam – już jeden się kiedys we mnie zakochal kiedy bylam szczeniaczkiem – mój Pan – to był mój Pan który mnie wyrzucil. Wywiozl i wyrzucil. Ostatnio tez się jeden zakochal – i dla niego była ta cala operacja – ale się chyba odkochal. NIE WIERZE – NIE JESTEM JUŻ GLUPIUTKIM SZCZENIACZKIEM – WIEM SWOJE I NIE WIERZE –
PO PROSTU NIKT MNIE JUŻ NIGDY NIE POKOCHA !!!…………..


====================================================

Posted

Jezeli tyle ludzi dobrej woli trzyma kciuki za Zare i kazdy z nich oferuje jej kawałek swojego serca ,to zapewne znajdzie ona dom o jakim myśmy chyba nie śnili.:sleep2:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...