Iljova Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='jostel5']Tobi nie zostanie bez pomocy,jeśli ta pomoc będzie mu potrzebna.Zakładam jednak,że będzie dobrze...Cholera,chciałabym się nie zawieść...[/QUOTE] Ja też ! ........ Quote
Paja Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Boże ryczę jak małe dziecko,tak się boje o Tobisia, ale z drugiej strony ciesze się ,ze ma dom tylko czy to napewno ten odpowiedzialny? Trzymam kciuki cioteczki za sprawdzenie tego domku nim mi się flaki całkiem przekręcą dzisiaj od różnych wieści... Quote
cavani Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Rozmawiałam dzisiaj z panią Mirką, która wyadoptowała Tobiego ze schroniska. W najbliższym czasie (może w sobotę) wybieramy się na wizytę poadopcyjną. Musimy tylko zgrać terminy, bo to spory kawałek za Białą Podlaską. Po wizycie zdam szczegółową relację. Mam nadzieję, że dobrze go traktują, bo jak nie to zabierzemy chłopaka. Quote
teresz10 Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Witam - poszukuję kogos do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej dla mojego tymczaska Hocia - sznupka mini. Piesek uszedł śmierci od bebeszjozy, podkurował sie, stracił jajka ale za to znalazł domek w Białej...Panstwo chcą po niego przyjechac jak najszybciej ale...no właśnie . Prosze o pomoc - wysle kontakt i namiary na domek. Quote
jostel5 Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Cavani mieszka w Białej-na pewno nie odmówi....:) Quote
cavani Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Oczywiście, że nie odmówi :lol: Już wysłałam PW. Quote
Iljova Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 To jestem ciekawa jak wypadnie wizyta w Tobisiowym domku :) Quote
cavani Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Wizyta poadaopcyjna u Tobiego odbyła się wczoraj. Pojechałam z panią Mirką, która pracuje w schronisku i to ona wydawała Tobiego. Jego właścicielka mówi, że Tobi zrobił się prawdziwym stróżem podwórka - nikomu nie pozwoli wejść na posesję i bardzo groźnie się wtedy zachowuje. Jednak kiedy nas zobaczył od razu zaczął się cieszyć, przytulać, całować po twarzy. Jego pani była w szoku, że tak się z nimi wita. Nadal jest tym kochanym, cudownym, lgnącym do człowieka psiakiem. Dlatego żal mi ścisnął serce, kiedy zobaczyłam go na łańcuchu. Miał biegać luzem, ale podobno zaczął dusić kury. Podzielił więc los większości wiejskich burków - cały dzień na łańcuchu, a na noc jest spuszczany i pilnuje obejścia. Wygląda na zadbanego psiaka - jest tłuściutki, wyczesany. Niedaleko stał duży pojemnik ze świeżą wodą, a obok niego miseczka z mięsem, którego nie dojadł. Do gospodyni przytulał się i widać, że nic złego mu tu nie robią. Gdyby nie ten łańcuch... Quote
cavani Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 A no szkoda... Dlatego mam zawsze mieszane uczucia, jak piesek zostaje odoptowany bezpośrednio ze schroniska. Ogromna większość z nich trafia na łańcuch i to w takie warunki, że chętnie niejeden zamieniłyby się z Tobim. :-( Quote
kinga_kinga7 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 [quote name='Polek']no tak, łańcuch przynajmniej długi no..ale ja uważam,że "łańcuch" -to nie musi od razu oznaczać,że pies ma złe warunki! Wiele psiaków ze schronisk myślę,że wolałoby tak skończyć jak Tobi.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.