Jump to content
Dogomania

wlasciciel bijacy psa na spacerach... co robic?


Mirabella1

Recommended Posts

tak to juz jest ze bite dzieci bija dalej.bija potem swoje dzieci,bija psy itd itd.wasze dzikie teksty i opowiesci niczym sie nie roznia od zachowania glupiego dziada co bije psa czy tego dziecka.Agresja budzi agresje.im sorry.
"wleje smarkaczowi" łał! Porozmawiajcie kozaki ze "smarkczem" i wytlumaczcie.Dac w gebe jest latwo,cos zmienic na dobre,duzo trudniej.Resocjalizacja! ja w to wierze :)
Nie wierze,ze dziecko bijace psa,ktore dostanie za to łomot,nie wyzyje sie na psie po chwili.
Zlap za reke ale nie bij.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Rut']tak to juz jest ze bite dzieci bija dalej.bija potem swoje dzieci,bija psy itd itd.wasze dzikie teksty i opowiesci niczym sie nie roznia od zachowania glupiego dziada co bije psa czy tego dziecka.Agresja budzi agresje.im sorry.[/QUOTE]
No toż tłumaczę, że agresja budzi agresję. Czyli ktoś zachowuje się agresywnie względem bezbronnego psa - to ja zachowuję się agresywnie względem tego ktosia :mad:. Nie chcę operować na argumentacji przedszkolnej, ale ten ktoś zaczął :diabloti: i manto, jakie ew. dostanie, jest [U]skutkiem[/U], nie przyczyną.

[quote name='Rut']"wleje smarkaczowi" łał! Porozmawiajcie kozaki ze "smarkczem" i wytlumaczcie.Dac w gebe jest latwo,cos zmienic na dobre,duzo trudniej.Resocjalizacja! ja w to wierze :)[/QUOTE]
Super. A ja na przykład wierzę, że ktoś Ci kiedyś wyjaśnił zasady pisowni języka polskiego. Oraz elementarnej kultury wypowiedzi publicznej.
Jak widzisz, z samej wiary jeszcze nic nie wynika...

[quote name='Rut']Nie wierze,ze dziecko bijace psa,ktore dostanie za to łomot,nie wyzyje sie na psie po chwili.
Zlap za reke ale nie bij.[/QUOTE]
Widzisz, nie na wszystkich ta nieszczęsna (i odrobinę przereklamowana ;)) resocjalizacja działa. U niektórych jest już za późno na jakieś uczucia wyższe i można na nich wpłynąć raczej prymitywnym strachem przed karą. Nawet wymierzaną społecznie, z pominięciem organów ścigania, które zdrowie/życie psów mają gremialnie w zadzie.
Tam, gdzie lepiej zadziała słowo - uwierz, chętnie spróbuję przekonać. Grzecznie dyskutuję z ludźmi zakładającymi psom nylonowe kagańce. Rozmawiam z tymi, którzy wsadzają psy w kolczatki/łańcuszki zaciskowe/haltery "żeby nie ciągnął". Ale jeżeli widzę, że ktoś DLA PRZYJEMNOŚCI znęca się nad psem, jestem pewna, że nie dotrze do niego "pieskowi jest przykro, pieska boli, piesek będzie miał siniaki". A porządny kop - kto wie?

Widziałaś zdjęcia psa z Ostrołęki? Ze Skarżyska Kamiennej? Jeżeli kiedykolwiek spotkam sprawcę podobnego czynu, naprawdę nie będzie mi do gadania. Jeśli spotkam zwyrodnialca, który mojemu kundlowi przypalał łapy papierosami, w nosie będę miała całą resocjalizację świata...

Link to comment
Share on other sites

bardzo duzo ludzi tak robi, ze jak pies nie chce przyjsc , powrócic , to sie go goni. jak juz złapie a tym bardziej jak jeszcze inni idzą ich nieudolnosc panowania nad psem to reakcje sa zawsze takie same " ja ci dam uciekac , ty pip pip pip pip i w łeb" . Pies jest stworzeniem myslacym normalnie , logicznie i kojarzy fakty. Pan woła, potem goni i w łeb, wiec jak zaczyna wołac to trzeba dac dyla aby uniknąc efektu koncowego.nawet czytajac kilka postów tego wątku widze podobne działania - dac psu w skóre. Nie ma sensu zwracac facetowi uwagi w sposób " zadzonie na policje, na straz miejską" bo on bedzie dalej to robił , czyli tłukł sunie w miejsca juz nie publicznych.Proponowałbym najpierw samemu zebrania duzo wiedzy jak zrobic aby byc atrakcyjnym dla psa , potem grzecznie podejsc do faceta i wytłumaczyc mu jakie są sposoby aby przywołac psa, aby pies chetnie do nas podchodził, jak zrobic aby pies zawsze nas kochał i słuchał, na czym polega nagradzanie i do czego słuzą smakołyki itd itd

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jamor']bardzo duzo ludzi tak robi, ze jak pies nie chce przyjsc , powrócic , to sie go goni. jak juz złapie a tym bardziej jak jeszcze inni idzą ich nieudolnosc panowania nad psem to reakcje sa zawsze takie same " ja ci dam uciekac , ty pip pip pip pip i w łeb" . Pies jest stworzeniem myslacym normalnie , logicznie i kojarzy fakty. Pan woła, potem goni i w łeb, wiec jak zaczyna wołac to trzeba dac dyla aby uniknąc efektu koncowego.
Święta racja moja suńka tak robiła,nigdy nie chciała wrócić do mojego taty i brata bo wiedziała że oberwie w dupke,musieli po mnie dzwonić i do mnie biegła z radością,nigdy mi nie uciekała spacer to była przyjemność a nie walka pt. ja Ci pokaże kto tu rządzi,ona już jest za TM i teraz ojciec w brode sobie pluje że był dla niej zły bo to był taki doooooobryyyyy pies echhh

Link to comment
Share on other sites

[quote name='debova47909']BRAWO! Gratuluje Twojemu tacie odwagi :) Gdyby tak się dało zawsze...[/QUOTE]

[quote name='behemotka']


[B]Karilka[/B], chylę czoła przed postawą. Twoją i Twojego taty :)[/QUOTE]

Jam wtedy jeszcze dzieciak wiec za dużego wplywu nie mialam.. a mój tata całe zycie mówi, ze psów nie lubi. Szkoda, ze z nimi wszystkimi śpi hahaha.

[quote name='jamor']bardzo duzo ludzi tak robi, ze jak pies nie chce przyjsc , powrócic , to sie go goni. jak juz złapie a tym bardziej jak jeszcze inni idzą ich nieudolnosc panowania nad psem to reakcje sa zawsze takie same " ja ci dam uciekac , ty pip pip pip pip i w łeb" . Pies jest stworzeniem myslacym normalnie , logicznie i kojarzy fakty. Pan woła, potem goni i w łeb, wiec jak zaczyna wołac to trzeba dac dyla aby uniknąc efektu koncowego.nawet czytajac kilka postów tego wątku widze podobne działania - dac psu w skóre. Nie ma sensu zwracac facetowi uwagi w sposób " zadzonie na policje, na straz miejską" bo on bedzie dalej to robił , czyli tłukł sunie w miejsca juz nie publicznych.Proponowałbym najpierw samemu zebrania duzo wiedzy jak zrobic aby byc atrakcyjnym dla psa , potem grzecznie podejsc do faceta i wytłumaczyc mu jakie są sposoby aby przywołac psa, aby pies chetnie do nas podchodził, jak zrobic aby pies zawsze nas kochał i słuchał, na czym polega nagradzanie i do czego słuzą smakołyki itd itd[/QUOTE]

Wiesz, kiedys facet za to, ze przywołałam mu psa i nie pozwolilam uderzyc wyzwal mnie od kur... su... i tak dalej... że niby kradne mu psa i ogólnie jestem durna siksa z agresywnym dobermanem i on mnie znajdzie...
Niektórzy po prostu nie chcą wiedzy i nie powinni mieć psów... Kwestia chęci..

Link to comment
Share on other sites

miałam kiedyś sytuację: szła parka z młodym szczeniorem akitowatym. pies się bał aut było widać przerażenie / a prowadzili go wzdłuż drogi/ nie chciał iść , zapierał się i kładł. parka wspólnie sa prowadziła : on szarpał na smyczy i wlókł a ona go kopała i przesuwała do przodu. przejeżdżałam obok autem. jak to zobazyłam zawróciłam, wysiadłam i zapytałam co robią. para zgłupiała i zaczęła się motac. na to ja że jestem z policji dla zwierząt i czy mam wezwać policję właściwą bo takie sytuacje mam prawo zgłaszać. potem jeszcze pogadanka o tym ile i co grozi za znęcanie / oczywiście podkoloryzowana/. na szczęście ludzie byli dość ulegli albo wysaszeni więc awantur z ich strony nie było tylko tłumaczenia. doradziłam im jak postępować żeby pies się nie bał i jak uczyć go chodzić. zagroziłam że będę miała na nich oko bo często tam jeżdże. pewnie na długo nie podziałało ale zawsze mogę mieć nadzieję, że zanim publicznie znó uderzą pomyślą dwa razy

Link to comment
Share on other sites

ja też miałam taką sytuację kiedyś i dziś, kiedyś było to tak... jamik biega po drodze jeszcze szczon auta jeżdzą facet za nimi lata, pies akurat koło mnie biegnie wiec łapie normalne.... facet podchodzi dziękuje mi i bije psa, facet wielki, szczonka złapał za kark i zaczoł drugą ręką go okładać gdzie popadnie, zaczełam sie drzeć, ktos sie zainteresował i straszyc policją a facet sie zmył, dzis jadąc autem widziałam jak kobieta bije szczeniaka ok 3-4 tygodniowego malutkiego ok kilo wagi .....

Link to comment
Share on other sites

Ja też bylam świadkiem takiej sytuacji, facet okładał psa z całej siły akurat chciałam krzyknąć ale mój chłopak stwierdzil ze to i tak nic nie da...pokłóciliśmy się o to. Ja uważama że trzeba reagować przynajmniej na jakis czas da to jakiś skutek.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

bicie swoja drogą, a co byście zrobili w takiej sytuacji:

jesteśmy z TZ nad jeziorem, Marian szaleństwo uprawia...
obok nas grupka 4 osób z labkiem, na oko 2 letnim, pies się ewidentnie boi wody, nie chce wejść, ucieka, facet go na ręce i sruu do wody, babka go za kark i zaciąga go za fraki do jeziora:angryy:

mnie się momentalnie otwiera pysk i jestem gotowa przyjąć paragrafy na siebie za takie zachowanie, ale czekam i patrzę, bo być może się zorientują że patrzymy na nich, Marian oczywiście w pogotowiu - będzie ratował psa (wg niego wszystkie osoby znajdujące się w wodzie się topią)... co zrobić? uspokoić się, podejś i pokazać jak należy postąpić, żeby pies się nie bał czy wziąśc oboje za fraki i wpie****ć do wody?

A z drugiej strony taka sytuacja: idę to ja z Mańkiem na spacer. marian wychuchany, wykochany, rozpieszczony ... i wkręciło mu się lizanie trawy z suczymi zapachami, po dzięsiątym razie odwoływania, nawet ja nie wytrzymałam, podeszłam i machnęłam ręką obok jego zadka, nie uderzyłam go, jednak on jest przewrażliwiony na punkcie własnego ciala i pisnął, ale momentalnie wyrównał do nogi i moglibyśmy dalej iśc na spcer, gdyby nie pani, która na mnei naskoczyła: a pani to nei wie, że się psa nie bije? tłumaczenie nie pomogło, przeciez go nie uderzyłam, zaczeła na mnie wydzierać mordkę i kazała mi iść z psem na szkolenie (pies jest szkolony przeze mnie i nei mam z nim właściwie żadnych problemów)... powiedziała, że się nad nim znęcam, a ona to widziała i doniesie komu trzeba. Tu moje nerwy już były na skraju, dodam, ze przez ten cały czas Maniek siedział obok mojej ngogi i czekał na mój gest, żeby mnie bronić... Powiedziałam jej, że jak ona lizałaby sucze siki z trawy to pierwsza bym jej wpier****a.
Także uważajcie czasem z osądzaniem ludzi, bo nie zawsze klaps jest klapsem. Osobiście zawsze reaguje na zaniedbywanie psa i niejedna osoba ode mnie usłyszała na temat swojego debilizmu.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

I ja się wypowiem o mim przypadku:
spaceruję ze swoimi psami i widzę kobietę (nieco niezrównoważoną psychicznie) z dwoma psami. Któryś pies sobie szczeknął ze dwa razy i szarpną do przodu na widok moich psów, a ta kobieta jak w jakimś szale zaczęła tak się drzeć po tych psach (drzeć to mało powiedziane) że aż się wystraszyłam!!!! Wrzeszczała do nich po niemiecku, szarpała i kopała po głowie, brzuchu gdzie popadnie. Powiem Wam szczerze że byłam w takim szoku że stałam jak sparaliżowana a ona wogóle się nie przejmowała że patrzą na nią ludzie z całej ulicy (siła jej krzyków).Przynam że nie zrobiłam NIC, wogóle nie wiedziałam co! Jakiś czas minął...zapomniałam i znowu widzę ją na sapcerze, ta sama akcja...opowiedziałam o tym mamie, okazało się że Ci ludzie mieszkają niedaleko nas (nie wiedziałam ich nigdy wcześniej) są chorzy psychicznie, pijacy i ogólnie patologia. Zadzwoniłam do TOZ-u, nawet nie musiałam kończyć tego co widziałam, ludzie znani, wielokrotne interwencje, skutku żadnego! Nie wiedizłąm ich już dośc długi czas. Dodam jeszcze że trzymali kiedyś gęsi na podwórku pełnym WSZYSTKIEGO, ptaki nie poruszały się po ziemi bo nie było na to miejsca tylko po stertach śmieci, drzewa i desek, ani źdźbła trawki nic :(

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...