minia913 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 przepraszam właśnie skończyła mi się kasa na koncie i nas rozłączyło ;) Quote
Czarodziejka Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Nie ma sprawy, tak też pomyślałam. Przepraszam, że się tak rozgadałam...:-? Quote
minia913 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 heheh nic się nie stało bardzo miło się Ciebie słucha strasznie fajna ciocia z Ciebie ;) Quote
minia913 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 jak tam moje maleństwo dochodzi do siebie? :) Quote
Czarodziejka Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Maleństwo wczoraj kolacji nie zjadło, ale rano Julka poszła z garnuszkiem mleczka i chętnie wypiła, poczym zjadła podgrzaną kolacyjkę - makaron z rosołem, ćwiartkę kurczaka i indyczą giczkę. Nie wykazuje żadnych syndromów depresji, schizy, traumy, czy innych posterylkowych koszmarów. Leży pięknie przed oknem, troszkę biegała za Julką i przyszła do mnie do domu się przytulić. Dziśdzwoniły wetki z pytaniem o sunię i informacjami na temat paszportu. Wszystko, o czym Miniu rozmawiałyśmy zostało zaproponowane przez moje wetki jako naturalne rozwiązanie :D W poniedziałek jedziemy więc z Hercią na pobieranie krwi i czipowanie. Quote
minia913 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 wspaniałe wieści, masz kochane wetki ;) i w ogóle najlepsze co mogło Herkę spotkać na początku jej nowego życia to to ,że jest u Ciebie :) Mizianko dla suni i życzenia szybkiego gojenia ranki :) Quote
fizia Posted April 5, 2011 Author Posted April 5, 2011 Cieszę się bardzo, że wszystko u Hery w porządku :) Quote
minia913 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Czarodziejko w tym linku co wstawiłam odnośnie przewozu psów za granicę pisze ,że krew można pobrać 4 tygodnie po szczepieniu. Ja też czekałam 4 tygodnie może lepiej niech wetki pobiorą jej tą krew nie w najbliższy poniedziałek , a w następny 18 kwietnia bo boje się ,że jak na granicy trafi na idiotę to ja cofną i szlag trafi całe 6 miesięcy czekania. Chyba ,że wteki są na 100% pewne ,że można po trzech tygodniach tą krew pobierać to niech biorą już w ten poniedziałek. Proszę Cie bardzo upewnijcie się na 100% ,że te trzy tygodnie wystarczą żeby nie było potem problemów żadnych. Wiem z doświadczenia innych dogomaniaków , którzy przewozili psy ,że celnicy potrafią być wredni i rzadko się zdarza żeby któryś machnął ręką na jakieś niedociągnięcia. Quote
Czarodziejka Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Wysłałam wetce link, niech dokładnie sprawdzą i ustalą termin, żeby Hercia szybko do ciebie pojechała. Narazie wszystko ładnie się goi, a ona sama szaleje właśnie z Julką naokoło domu. Szaleje w ramach możliwości oczywiście, ale jest bardzo radosna i aktywna. Miziana i kochana. Ma apetyt, więc bardzo się cieszę, bo niektóre moje sunie mając doła potrafiły długo nic nie jeść po sterylce i musiałam kroplówki zamawiać. Zuszek panna. Quote
minia913 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 to młoda niunia może dlatego tak szybko dochodzi do siebie moja sunia była sterylizowana tuż po pierwszej cieczce i poza tym ,że nie lubiła kubraczka pooperacyjnego to wszystko było ok była wesoła i też chciała szaleć :) Quote
minia913 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 widziałam na wątku Sokoła ,że chłopak sie budą z moim dzieckiem podzielił? :cool3: jaki miły starszy Pan z niego:) Quote
Czarodziejka Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Hercia z tabletek przeszła na zastrzyki. Wczoraj podałam pierwszy - nawet nie pisnęła. Teraz to już chyba nawet zapomniała o zabiegu. Z wetkami umówiona jestem na 15.04 - po lekturze linku same zadecydowały, żeby nie było żadnych niedomówień na granicy. A Sokół owszem, staruszek ślepaczek ale Hercię przytulił ;) Myślę, że to Julki gospodarność na tę decyzję wpłynęła. Pościeliła w budzie kołderkę i jakiś czas siedziała tam z Herą - inteligentne zabawy tak zwane :D Potem Sokół po prostu dyskretnie wszedł do swojej budy i ułożył się, a Hercia wtuliła w jego ciepłe futro. Dziś też spali razem ;) Quote
minia913 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 cieszę się ,że tak zdecydowały bo to tylko kilka dni różnicy nie zbawi to ani mnie ani jej , a będę spokojna ,że nie cofną dziewczyn na granicy. Będę musiała się rozejrzeć za jakąś fajna firmą przewozową , która wozi psy na siedzeniach jak pasażerów , a nie tak jak mi jeden pan proponował żebym kupiła duże klatki i wynajęła przyczepkę to on mi moje psy przewiezie:stupid: Na wątku Anglia kilka osób pisało z kim warto jechać więc się dowiem co i jak. A jeszcze jakbyś mogła Czarodziejko się zorientować jak u Twoich wetek wygląda sytuacja ze zrobieniem prześwietlenia w kierunku dysplazji. Hera jest już dostatecznie duża żeby można było coś u niej ewentualnie wypatrzeć u mojego psa na pierwszym prześwietleniu w wieku 6 miesięcy stawy wyglądały idealnie niestety na kolejnym w wieku 18 miesięcy już było widać zmiany i teraz chłopak nie ma jeszcze 5 lat , a już mu się zdarza po intensywnym bieganiu kuleć na jedną łapę. W razie gdyby u Hery coś wyszło to nie ma tragedii my tu mamy już monopol na leki ułatwiające życie psu z dysplazją;) Quote
minia913 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 a zapomniałam się o najważniejsze zapytać :) jak zachowanie suni? zmieniło się coś jak z jej zapinaniem na smycz? Quote
Czarodziejka Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Co prawda nie mam potrzeby jej tu zapinać. Wciąż biega luzem, ale przychodzi na zawołanie i wie, że ma na imię Hera ;) Dziś grzecznie przybiegła na zastrzyk i bez pisku zniosła wkłucie. Na szczęście ostatnie. Nie przypominam sobie, żeby były z nią jakieś większe problemy. Julka ją zaprowadziła do lecznicy - z samochodu co prawda, ale szła z dzieckiem - ja tylko asekuracja. Co mnie w niej skubanej śmieszy, to cwaniactwo ;) Wie, kiedy komu, która micha i jak orzeł znienacka napada z pyskiem niczym dziób ostrym i w sekundzie wyławia jakiś kawał mięcha. Zmyka połykając w locie. Swojej michy już tak nie wielbi i wcale nie pilnuje. Woli podkraść. Dziś staruszki dostały wątróbkę, a młodzież udka i szyje indycze - jako wkładkę oczywiście. Znając Hery zwyczaj podrobiłam mięso w kawałki i zmięszałam, żeby w razie nalotu nie złapała całości :D A kiedy jej pod pysk jej osobistą michę stawiam to spojrzy tylko dziobnie mięso i idzie w tango po cudzych garach. Na koniec dojada swoje i u innych. Na szczęście gotuję na tyle dużo, żeby psy najadały się do syta i zazwyczaj jeszcze w michach zostaje. Sprząta Sokół ;) Quote
Czarodziejka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 A nie bardzo :D Wczoraj biegła za mną i kiedy otworzyłam drzwi już mnie dziabła w łydkę i pociągnęła za nogawkę :D Ona nas tak wyciąga na dwór. Quote
Czarodziejka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Dzisiejszy słoneczny poranek. Widok z okna ;) Hera trzecia od lewej. Quote
Kasi i Lena Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Widok z okna masz cudowny, wszystkie pieseczki się opalają na słonku:) Quote
Czarodziejka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 To tylko połowa pieseczków, druga połowa po drugiej stronie domu ;) Quote
Kasi i Lena Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 To pewnie nie masz problemu z akwizytorami wchodzącymi samowolnie na teren Twojej posesji:evil_lol: Już połowa pieseczków robi wrażenie:) Quote
Czarodziejka Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Ja zawsze mówię:"Proszę, proszę :) Proszę się nie bać, to staruszki, nawet zębów nie mają", a Carmen zawsze ugryzie gościa w łydkę, Rafi usyfi jedyną łapą, a reszta wytrze żaby z ocząt w spodnie gościa. O zasierścieniu nie wspomnę. Ale i tak wszyscy są pod wrażeniem i szczęśliwi, że PRZEŻYLI wejście i wyjście :D Quote
minia913 Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 ja się z moimi wilami tak wygrzewam codziennie po pracy :) idziemy do parku i lezymy w trawie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.