Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 571
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maleństwo wczoraj kolacji nie zjadło, ale rano Julka poszła z garnuszkiem mleczka i chętnie wypiła, poczym zjadła podgrzaną kolacyjkę - makaron z rosołem, ćwiartkę kurczaka i indyczą giczkę. Nie wykazuje żadnych syndromów depresji, schizy, traumy, czy innych posterylkowych koszmarów. Leży pięknie przed oknem, troszkę biegała za Julką i przyszła do mnie do domu się przytulić.
Dziśdzwoniły wetki z pytaniem o sunię i informacjami na temat paszportu. Wszystko, o czym Miniu rozmawiałyśmy zostało zaproponowane przez moje wetki jako naturalne rozwiązanie :D W poniedziałek jedziemy więc z Hercią na pobieranie krwi i czipowanie.

Posted

wspaniałe wieści, masz kochane wetki ;) i w ogóle najlepsze co mogło Herkę spotkać na początku jej nowego życia to to ,że jest u Ciebie :)
Mizianko dla suni i życzenia szybkiego gojenia ranki :)

Posted

Czarodziejko w tym linku co wstawiłam odnośnie przewozu psów za granicę pisze ,że krew można pobrać 4 tygodnie po szczepieniu. Ja też czekałam 4 tygodnie może lepiej niech wetki pobiorą jej tą krew nie w najbliższy poniedziałek , a w następny 18 kwietnia bo boje się ,że jak na granicy trafi na idiotę to ja cofną i szlag trafi całe 6 miesięcy czekania. Chyba ,że wteki są na 100% pewne ,że można po trzech tygodniach tą krew pobierać to niech biorą już w ten poniedziałek. Proszę Cie bardzo upewnijcie się na 100% ,że te trzy tygodnie wystarczą żeby nie było potem problemów żadnych. Wiem z doświadczenia innych dogomaniaków , którzy przewozili psy ,że celnicy potrafią być wredni i rzadko się zdarza żeby któryś machnął ręką na jakieś niedociągnięcia.

Posted

Wysłałam wetce link, niech dokładnie sprawdzą i ustalą termin, żeby Hercia szybko do ciebie pojechała.
Narazie wszystko ładnie się goi, a ona sama szaleje właśnie z Julką naokoło domu. Szaleje w ramach możliwości oczywiście, ale jest bardzo radosna i aktywna. Miziana i kochana. Ma apetyt, więc bardzo się cieszę, bo niektóre moje sunie mając doła potrafiły długo nic nie jeść po sterylce i musiałam kroplówki zamawiać. Zuszek panna.

Posted

to młoda niunia może dlatego tak szybko dochodzi do siebie moja sunia była sterylizowana tuż po pierwszej cieczce i poza tym ,że nie lubiła kubraczka pooperacyjnego to wszystko było ok była wesoła i też chciała szaleć :)

Posted

Hercia z tabletek przeszła na zastrzyki. Wczoraj podałam pierwszy - nawet nie pisnęła. Teraz to już chyba nawet zapomniała o zabiegu.
Z wetkami umówiona jestem na 15.04 - po lekturze linku same zadecydowały, żeby nie było żadnych niedomówień na granicy.
A Sokół owszem, staruszek ślepaczek ale Hercię przytulił ;) Myślę, że to Julki gospodarność na tę decyzję wpłynęła. Pościeliła w budzie kołderkę i jakiś czas siedziała tam z Herą - inteligentne zabawy tak zwane :D Potem Sokół po prostu dyskretnie wszedł do swojej budy i ułożył się, a Hercia wtuliła w jego ciepłe futro. Dziś też spali razem ;)

Posted

cieszę się ,że tak zdecydowały bo to tylko kilka dni różnicy nie zbawi to ani mnie ani jej , a będę spokojna ,że nie cofną dziewczyn na granicy.
Będę musiała się rozejrzeć za jakąś fajna firmą przewozową , która wozi psy na siedzeniach jak pasażerów , a nie tak jak mi jeden pan proponował żebym kupiła duże klatki i wynajęła przyczepkę to on mi moje psy przewiezie:stupid:
Na wątku Anglia kilka osób pisało z kim warto jechać więc się dowiem co i jak.
A jeszcze jakbyś mogła Czarodziejko się zorientować jak u Twoich wetek wygląda sytuacja ze zrobieniem prześwietlenia w kierunku dysplazji. Hera jest już dostatecznie duża żeby można było coś u niej ewentualnie wypatrzeć u mojego psa na pierwszym prześwietleniu w wieku 6 miesięcy stawy wyglądały idealnie niestety na kolejnym w wieku 18 miesięcy już było widać zmiany i teraz chłopak nie ma jeszcze 5 lat , a już mu się zdarza po intensywnym bieganiu kuleć na jedną łapę. W razie gdyby u Hery coś wyszło to nie ma tragedii my tu mamy już monopol na leki ułatwiające życie psu z dysplazją;)

Posted

Co prawda nie mam potrzeby jej tu zapinać. Wciąż biega luzem, ale przychodzi na zawołanie i wie, że ma na imię Hera ;) Dziś grzecznie przybiegła na zastrzyk i bez pisku zniosła wkłucie. Na szczęście ostatnie.
Nie przypominam sobie, żeby były z nią jakieś większe problemy. Julka ją zaprowadziła do lecznicy - z samochodu co prawda, ale szła z dzieckiem - ja tylko asekuracja.
Co mnie w niej skubanej śmieszy, to cwaniactwo ;) Wie, kiedy komu, która micha i jak orzeł znienacka napada z pyskiem niczym dziób ostrym i w sekundzie wyławia jakiś kawał mięcha. Zmyka połykając w locie. Swojej michy już tak nie wielbi i wcale nie pilnuje. Woli podkraść. Dziś staruszki dostały wątróbkę, a młodzież udka i szyje indycze - jako wkładkę oczywiście. Znając Hery zwyczaj podrobiłam mięso w kawałki i zmięszałam, żeby w razie nalotu nie złapała całości :D A kiedy jej pod pysk jej osobistą michę stawiam to spojrzy tylko dziobnie mięso i idzie w tango po cudzych garach. Na koniec dojada swoje i u innych. Na szczęście gotuję na tyle dużo, żeby psy najadały się do syta i zazwyczaj jeszcze w michach zostaje. Sprząta Sokół ;)

Posted

Ja zawsze mówię:"Proszę, proszę :) Proszę się nie bać, to staruszki, nawet zębów nie mają", a Carmen zawsze ugryzie gościa w łydkę, Rafi usyfi jedyną łapą, a reszta wytrze żaby z ocząt w spodnie gościa. O zasierścieniu nie wspomnę. Ale i tak wszyscy są pod wrażeniem i szczęśliwi, że PRZEŻYLI wejście i wyjście :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...