Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aaaa no tak.
A nie myślałaś nigdy Tory wysterylizować? Choćby dla swojej wygody ;)

I gdzie Torę zostawiasz?
Kurcze, zazdroszczę ludziom że mają komu psy podrzucić. U mnie nigdy nie wchodziło to w grę, bo ani Amora zostawić nikomu nie mogłam ze względu na jego charakterek, a i Waldka nie mam komu bo do niego trzeba mieć dziką siłę i cierpliwość...

Posted

Angi napisał(a):
ta.... :( :P


Nic innego nie mogę dla Ciebie zrobić :shake:

Majkowska napisał(a):
Aaaa no tak.
A nie myślałaś nigdy Tory wysterylizować? Choćby dla swojej wygody ;)

I gdzie Torę zostawiasz?
Kurcze, zazdroszczę ludziom że mają komu psy podrzucić. U mnie nigdy nie wchodziło to w grę, bo ani Amora zostawić nikomu nie mogłam ze względu na jego charakterek, a i Waldka nie mam komu bo do niego trzeba mieć dziką siłę i cierpliwość...


Myślałam i nawet o tym nie dawno pisałam ;)
Sterylka wchodzi w grę tylko w PL, ale nie chcę jej potem ciągnąć zaraz po operacji 1000km w aucie :shake:
No i to jest poważna operacja, a nie drobny zabieg i się boję :(
A że potrafię ją upilnować w ciągu tych 3 tyg., to nie mam jakiegoś wielkiego parcia ;)

A Torka zostanie na podwórku ;) Teraz też jest prawie całe dni na dworze, bo jak ją wpuszczam do domu i zakładam majtki, to Theoś się nimi interesuje :evil_lol:
Mam wysoki mur, którego ani ona nie przeskoczy, ani pies się do niej nie dostanie ;) Zresztą, tu nie ma wolno latających psów :)

Posted

magdabroy napisał(a):


Myślałam i nawet o tym nie dawno pisałam ;)
Sterylka wchodzi w grę tylko w PL, ale nie chcę jej potem ciągnąć zaraz po operacji 1000km w aucie :shake:
No i to jest poważna operacja, a nie drobny zabieg i się boję :(
A że potrafię ją upilnować w ciągu tych 3 tyg., to nie mam jakiegoś wielkiego parcia ;)

A Torka zostanie na podwórku ;) Teraz też jest prawie całe dni na dworze, bo jak ją wpuszczam do domu i zakładam majtki, to Theoś się nimi interesuje :evil_lol:
Mam wysoki mur, którego ani ona nie przeskoczy, ani pies się do niej nie dostanie ;) Zresztą, tu nie ma wolno latających psów :)


Czekaj czekaj, a ile ona ma teraz lat?

Dlaczego tylko w PL?

hmmmm, suka z cieczką zostawiona na podwórku to dla mnie trochę ryzykowna opcja. Nawet jeśli nie ma jako takiego zagrożenia, ale wiesz jak to jest... tfu tfu tfu...

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
ohohohoho :diabloti:


Byłaś? :cool3:

dOgLoV napisał(a):
Własnie miałam pisać ze jeszcze na bank z "Birą" się spotkacie ....


Nie mogłoby być inaczej :eviltong:

Majkowska napisał(a):
Czekaj czekaj, a ile ona ma teraz lat?

Dlaczego tylko w PL?

hmmmm, suka z cieczką zostawiona na podwórku to dla mnie trochę ryzykowna opcja. Nawet jeśli nie ma jako takiego zagrożenia, ale wiesz jak to jest... tfu tfu tfu...


W marcu będzie mieć 4 lata ;)

Bo w PL mam zaufaną wetkę :) i nikomu innemu nie pozwolę ciąć moich zwierząt :shake:

Nie ma zagrożenia, bo ona muru nie przeskoczy :)
Zresztą ciężko jest opisać to podwórko, to trzeba by zobaczyć ;)

Posted

To młoda suka. Chyba w jej przypadku nie ma zagrożenia w przypadku dobrze wykonanej sterylki.
Myśmy Amora kastrowali jak mial już jakieś 5-6 lat i już miał stan nowotworowy :( Teraz sobie powiedziałam że wszystko co będę mieć to tnę dla zdrowia, bo boję się nagle zorientować że coś mi zwierzaka żre od środka i jest już za późno...

A w razie nagłych przypadków nie masz zaufanego weta tam u was?

Zawsze można zaplanować urlop w PL ;)

Nie będę zaprzeczać bo nie wiem, ale i tak ja bym nie zostawiła suki z cieczką. Może dlatego że panikara jestem, ale wiem jak życie lubi sobie układać ;)

Posted

Majkowska napisał(a):
To młoda suka. Chyba w jej przypadku nie ma zagrożenia w przypadku dobrze wykonanej sterylki.
Myśmy Amora kastrowali jak mial już jakieś 5-6 lat i już miał stan nowotworowy :( Teraz sobie powiedziałam że wszystko co będę mieć to tnę dla zdrowia, bo boję się nagle zorientować że coś mi zwierzaka żre od środka i jest już za późno...

A w razie nagłych przypadków nie masz zaufanego weta tam u was?

Zawsze można zaplanować urlop w PL ;)

Nie będę zaprzeczać bo nie wiem, ale i tak ja bym nie zostawiła suki z cieczką. Może dlatego że panikara jestem, ale wiem jak życie lubi sobie układać ;)


Miałam zawsze suki i żadna mi nie chorowała na ropomacicze itp. I mam nadzieję, że tak zostanie ;)

Mam tu weta, do którego tu jeżdżę jak muszę, ale nie mam do niego zaufania :shake:
A do tego, za sterylkę sobie życzy prawie 400euro :crazyeye: W tej chwili dla mnie to kupa kasy. Gdybyśmy byli sami i oboje pracowali, to taka kasa, to pikuś ;) Ale teraz piorytetem jest dla mnie Theoś :)

No i właśnie z tym urlopem w PL, też jest problem, bo...
Musiałabym jechać na min.2 tygodnie ;) A my wytrzymujemy tydzień i potem chcemy już wracać :evil_lol: 2 tyg. mieszkania z teściami, to za dużo :diabloti:
No i moja wetka w PL robi sterylki tylko w środy (jeśli nie ma zagrożenia życia). Pewnie jakbym ją poprosiła, to ciachnęłaby Torkę np. w poniedziałek ;) Chodzę do nie prawie 20 lat ze zwierzętami i mnie dobrze zna :) No ale jak mówię, kurcze strach jednak jest :roll:
Ja panikarą nie jestem ;)

Posted

Ja ostatnio patrzę po znajomych i straszna ilość suk choruje, mają ciąże urojone, problemy hormonalne itd... Za sterylką jestem odkąd Am zachorował, bo przejrzałam na oczy że właściwie to tylko chwila... Planowałam sukę, więc pewnie bym ciachała, a mam jednak psa ,więc wygląda to jak wygląda.

Teście rozumiem rodzice TZ?
To pomyśl że ja mam teściową na codzień non stop...:loveu:

Ja miałam świetnych wetów, leczyli mi najpierw szynszyla, potem psa, potem koty... a teraz jak się przeprowadziłam to pustka , z Waldkiem nie mam zbytnio gdzie iść na takie ratunkowe pewne działania...

Dla mnie sterylka nie jest aż tak przerażająca jak nieodwracalna choroba.
Znaczy, pewnie i może odwracalna, bo pamiętam ze myśmy Amorka nie chcieli sterylizować, więc wet otwrcie nam powiedział : możemy mu podawać leki, ale leki mogą nie działać a faszerowanie tabletkami prędzej czy później i tak się na zdrowiu psa odezwie.

A Torze te majty nie przeszkadzają?

Posted

Tak, rodzice tż ;) Ale nawet Bogdan nie potrafi z nimi długo wytrzymać :evil_lol:
My za długo mieszkamy sami. Mamy swoje przyzwyczajenia itp. i ciężko nam mieszkać z kimś :roll:
Dlatego też nie wrócimy do PL, bo na początku musielibyśmy mieszkać u teściów, a tego ktoś mógłby nie przeżyć :diabloti:

Tora nigdy nie próbował ich ściągać ;) Nigdy też jakoś specjalnie się nimi nie interesuje ;)

Posted

Ja z moją mamą też nie potrafię...
Za to jak się nie widzimy to kochamy się okropnie "moja córunia i moja mamunia" :D

Heheh przypomniało mi się jak chodziłam kiedyś pomagać jednej starszej pani i ona miała dwa pieski, w tym suka jak cieczkowała to nosiła majtki, bo... pani miała jeszcze niekastrowanego pieska....:roll: Co ta suka z tymi majtkami wyprawiała, dostawała szału, ta pani ją obwiązywała bandażami i sznurkami żeby tylko te majtki jej nie spadły,a ten piesek gonił za nią i ją po tych majtkach gwałcił... Pani się nie przejmowała bo przecież przez majtki dzieci jej nie zmajstruje...:lol:
Zapadło mi to w pamięć i tak odnośnie majtek mi się przypomniało.

Posted

Moja teściowa to dobra kobieta, ale ja przyjeżdżamy my albo Bogdana brat z rodziną (też nie mieszkają w PL), to ona "męczy" człowieka swoją obecnością :roll: Zawsze musi być gdzieś obok... Ja rozumiem, że chce pogadać, że rzadko się widzimy itp. Ale to jest męczące, bo możemy odetchnąć tylko jak śpimy albo jak gdzieś wyskoczymy (zakupy itp.)

Tora jest taka troszkę cipowata :evil_lol: Co jej założę, co przy niej robię..., to tak ma być i ona jakoś ze mną nie "dyskutuje" :D Myślę, że nawet w butach by chodziła, gdybym jej założyła :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...