Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W którym miejscu dokładnie jest? Które to ogrodzenie? Przy samym Trakcie czy bliżej salonu kosmetycznego, szkoły?

Pojadę tam po pracy, zobaczę, ciekawe czy da się go złapać.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jadąc od Płowieckiej Traktem Lubelskim w kierunku Zerzenia, po prawej stronie na ul Dzielnicowej. To skrzyżowanie jest po prawej stronie od urzędu Zarządzania Nieruchomościami dzielnicy. Pies był na ul Dzielnicowej 10 m od Traktu Lub.

Posted

Nie bardzo chciał współpracować :( Wygląda bardzo słabo, chodzi z trudem, cały w kołtunach. Jak podjechałam, zaczął uciekać ale kucałam długo i delikatnie rzucałam kiełbasę, którą jadł. Nie chciał zupełnie do mnie podejść, byłam sama i nie miałam na niego pomysłu...
Siedziałam tam ponad pół godziny, cmokałam, gwizdałam ale nie reagował (może trochę na cmokanie).
Może być przygłuchy. Kiedy się zbliżałam, uciekał w stronę ruchliwego Traktu Lubelskiego.
Przypuszczam, że noc spędza w krzakach nieopodal, byłam tam zawracając.
Trzeba go pilnie zabrać, jest starszy i schorowany, pewnie był przeganiany, bo bał się gwałtownych ruchów.

Myślę, że grupa może go złapać, bo jest wolny, to nie młody, energiczny pies.

Gdyby była jakaś łapanka to ja się piszę.

Posted

malagos napisał(a):
Bo chyba nie ma innego wyjścia, tylko złapanie...
A co dalej?.........

Cos się wymyśli, bo zostac tam nie może. Okropnie zimno a mnie się wydaje, że choruje, zresztą patrząc na niego nie jest trudno zgadnąc ;(

Posted

My też spotkałyśmy dziadzia na jego stałej miejscówce i muszę przyznać, ze nieźle nas zaskoczył. Ciągle dobierał się do owczarzycy, w tych zalotach odmłodniał o 10 lat... Bumelkowa mu smacznego jedzonko zostawiła. Dziadzio też potrafi nieźle jak na swój wiek biegać, moim zdaniem trzeba go łapać na hyclówkę lub klatkę pułapkę.
Porozwieszałyśmy dziś trochę plakatów o rudzielcu.

Posted

Ja o nim myślę cały czas, cały czas widzę tą psią kupkę sierści zwiniętej przy ulicy, główkę podnoszoną i oczka patrzące, podnoszenie się i dryp dryp prosto na trakt lubelski.
Te kołtunki ciężkie i zwisające...
A jeszcze jak przeczytałam, że on tam może ileś lat mieszkać i że taki wiekowy, to mnie rozłożył już na łopatki.

Czy któraś z Was wzięła sukę owczarka ze sobą, że dziadek się ożywił?

Jakby miało być łapanie, to ja w weekend też mogę.

Posted

Owczarzyca to chyba mieszka na przeciwko posesji której on sobie leży zazwyczaj. Sprawdzałam czy da się wtedy do niego podejść, ale niestety zwiewał. Chcecie się już umawiać na łapanie a co z awaryjną miejscem dla niego? Serio mam sporo wątpliwości czy on się będzie nadawał do mieszkania w bloku. Na tą chwile awaryjną opcją jest tylko Paluch, jeśli uważacie, że to odpowiednie miejsce dla dziadka który od lat mieszka na ulicy to możemy umawiać się na łapanie. Ja sobie go tam nie mogę wyobrazić, a jeśli trafi do geriatrii to same wiecie jakie go tam czeka życie. Może też być później problem z wyciągnięciem go.
Zaraz napiszę do osoby z Psiego Anioła, która zajmuje się interwencjami.

Ja mam na głowie jeszcze rudzielca Mirona o którym już chyba nikt nie pamięta. :( Do piątku muszę go zabrać i jeśli nie znajdzie się właściciel to też nie wiem co z nim zrobię. :placz:

Posted

Serio mam sporo wątpliwości czy on się będzie nadawał do mieszkania w bloku.


ale trzeba spróbować, bo to jedyna szansa teraz dla niego. Jeśli nie da rady, to awaryjnie ja go do budy wezmę (najwcześniej poniedziałek wieczorem), albo hotel jakiś zorganizujemy. Trzeba go złapać, jest stary, zabiedzony, może cierpiący. :(

Posted

ja tego psa w bloku nie widzę :( jak on nie chce podejść do człowieka i przed nim ucieka to nie sądzę że po złapaniu nagle się zmieni i da sobie obrożę i smycz założyć i chodzić co dzień na spacerki :(

Posted

Wiem, że trzeba spróbować bo to może być dla niego duża szansa, ale po prostu nie chciałabym aby pies trafił na Paluch jeśli coś jednak będzie nie tak. Z odłowionymi psami bywa bardzo różnie, więc musimy być przygotowani na wszystkie możliwości. Bardzo się cieszę, że jest już jakieś awaryjne rozwiązanie. :)

Posted

Kochani, przemyślałem całą sprawę przez noc i pomimo naprawdę dobrej woli z mojej strony, obawiam się ze Dziadek nie odnalazłby sie u mnie w bloku, boje się ze będzie sie bał Buni i pod moją nieobecność dojdzie do tragedii. Jeśli udałoby się go trochę zsocjalizować to chętnie go przyjme na próbe, ale teraz tak prosto z ulicy to nie wiem jak to się skończy - urlopu nie mogę wziąć w pracy, więć nie mam jak ich przypilnowac
Ale nie zostawiam go !!! Deklaruje dożywotnią deklaracje 100 PLN dla Dziadzia. Proszę o numer konta jak sie pojawi

Posted

W tej sytuacji moja buda jest planem A, a Roland planem B.
Wyjeżdżam dziś z Warszawy do poniedziałku wieczór. Jeśli do tego czasu uda Wam się Dziadka złapać to trzeba go gdzieś przechować do poniedziałku, może lecznica, to by go od razu obejrzeli, zbadali krew? Potem go zabieram do budki i zobaczymy jaki on jest i czy do bloku się nada.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...