Ulka18 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Bedzie dobrze, byle tylko panstwo mieli cierpliwosc. Za kilka dni Jessy powinna zaczac jesc jak stres pusci. Trzymam kciuki caly czas :kciuki: Quote
Murka Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Jessy już je :) W sumie dopiero od wczoraj zjadła bez wybrzydzania :) Poza tym sunia jest grzeczna, powoli zaczyna się otwierać, zaczyna się bawić. Zgryzła córce słuchawki, ale pani powiedziała, że to nic, niech sobie pilnuje ;) Jedyny problem to spacery: Jessy panicznie boi się grupek ludzi, w ogóle ludzi, a mężczyzn to już całkiem. Wyrywa się wówczas, kuli, chowa itd. Pani mówi, że nadal starają się wychodzić w spokojne pory i spokojne miejsca. Jest już postęp, bo w spokojnych miejscach jest rozluźniona, a kiedy nadchodzą ludzie to czasami robi siad na trawniku i wystarczy przeczekać. Boi się też gości w domu. Ale pani mówi, że dadzą radę, najważniejsze że już je :) i że jest zupełnie pozbawiona agresji do innych zwierząt. Osobiście mnie dziwi to, że ona się tak boi obcych ludzi, bo u nas nie było z tym problemu, łasiła się i przytulała nawet do zupełnie obcych. Ale może to dlatego, że była na swoim terenie i czuła się pewnie. Tych spacerów po mieście trochę się bałam, bo ona chyba nigdy nie miała z tym do czynienia. Myślę, że z czasem się przyzwyczai. Jak do nas trafiła to też był wypłoch :) Najważniejsze, że Państwo się nie zniechęcają :) Quote
Ra_dunia Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Najważniejsze, że domek Jessy się nie zniechęca ;) Niektóre psiaki to strachulce i nic się na to nie poradzi. Trzeba je kochać takimi jakie są :) Zresztą - zawsze lepiej mieć strachulca niż agresora. Jessy pozna teren, zapachy, zaznaczy sobie wszystko po swojemu i będzie dobrze :) Kciuki oczywiście nadal zaciśnięte, ale sądzę, że będzie dobrze. Quote
Ulka18 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Miasto to jednak co innego niz spokojna wies. Wiele psow przechodzi chrzest podczas przeprowadzki do miasta. Trzymam kciuki za aklimatyzacje Jessy :kciuki: Quote
Murka Posted July 17, 2011 Author Posted July 17, 2011 Dzwoniłam wczoraj do domku Jessy. Ogólnie sunia robi postępy choć spacery nadal są trudne. W domu to już nie ten psiak, Jessy w końcu się otworzyła i już się bawi! W domu jest normalnym wesołym psiakiem, jedynie na gości reaguje jeszcze ewakuacją do swojego kącika, gdzie jej nie widać ;) Z kotami pełna zgoda. Na spacerach są postępy, ale nadal Jessy bardzo się boi i jak ma gorszy dzień to wychodzi tylko na szybką koopę/siku i ciągnie do domu. Jest o tyle lepiej, że nie boi się już ludzi, ale przerażają ją np. przystanki i autobusy. Boi się także psów, nawet malutkich. Są momenty, że wpada w panikę, raz pani opowiadała, że wystraszyła się jakiegoś faceta co trzasnął drzwiami autobusu i wypadła na ulicę. Pani mówiła, że wyprowadzają sunię teraz na automacie, bo zauważyli, że sunia czuje się wówczas swobodniej, ma możliwość omijania ludzi itd. Pewniej się również czuje kiedy spacery odbywają się w dwie osoby (matka z córką). Nie ma na razie mowy o spuszczeniu suni ze smyczy, choć na terenach niezabudowanych sunia czuje się lepiej. Mówiłam, że dobrze sprawdza się parometrowa linka: pies ma swobodę, a jest nad nim kontrola. Pani marzy się, aby zabrać Jessy do stadniny koni (to jej pasja), ale na razie nie ma o tym mowy, byłby to dla suni za duży stres. Ma jednak nadzieję, że kiedyś przyjdzie na to pora. Kiedy sunia ma gorszy dzień dostaje uspokajającą hydroksizinę dla dzieci (wet jej zalecił) i to jej pomaga. Szczerze powiem, że nie spodziewałam się, że Jessy będzie sprawiać tyle problemów, u nas to był niemal normalny pies garnący się nawet do obcych. Mówiłam pani, że u nas wcale nie bała się psów, szalała z nimi i czasem nawet próbowała rządzić ;) Także myślę, że wszystko jest kwestią czasu, wszak u nas na początku też była małym wypłoszkiem. Najważniejsze, że są postępy i że w domu się już super czuje i super zachowuje. Quote
Ulka18 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Murko, u Was to jednak wiekszy spokoj jest na wsi, a w miescie autobusy, wiecej samochodow. Na pewno z czasem Jessy przywyknie. Moja Casablanka mielecka tez panicznie bala sie samochodow, a teraz pieknie jezdzi autem i podczas spacerow sie ich nie boi. To kwestia czasu, na pewno Jessy przyzwyczai sie, dobrze, ze ma zaufanie do swoich Panciow. Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 a jak mój Fox bał się obroży i smyczy... co za panika! a teraz... to największa nagroda :) Quote
Ra_dunia Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Radosna Jessy w pięknej bandamce :) Chyba wszystkie lęki jej już minęły :D Quote
Murka Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 Lęki jeszcze są na spacerach w mieście, ale poza jak widać jest super :) w domu też się czuje dobrze. Quote
karolciasz28 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Fajnie pooglądać zdjęcia radosnej suni:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.