Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 136
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Dużo wejść bo taki ciapowaty jest z wygladu, a ludzie takie psy lubią ;) nie bez powodu beagle sa teraz takie popularne.

Jessy jest przesliczna..piekna psina, naprawdę.

  • 2 weeks later...
Posted

Jessy doczekała się zainteresowania, nie wiem dlaczego, ale akurat dzisiaj miałam aż trzy telefony w jej sprawie, w tym dwa od tej samej osoby. Jeden chłopak ma dzwonić w niedzielę :roll:
Natomiast drudzy zainteresowani chcą przyjechać zobaczyć sunię w poniedziałek. Są z Lublina, mieszkają w bloku, mają już dwa koty.

A suni oklapło tym razem jedno uszko :D

Posted

Murko, a dostalas mail od tego Pana ? Przeslalam Ci go na wszelki wypadek. Matko, jak sa zainteresowani, to moze jakies inne psiaki sie spodobalo? Romus, Tomus.

Witam,
Ja dziś z Panią rozmawiałem na temat suczki Jessy. Czy w razie czego ja mogę podjechać do Janowa Lubelskiego- bo tam przebywa tak? i zobaczyć ją sobie? Bardzo chciał bym zaadoptować Jessy. Mogę dać jej duży teren do biegania, ciepłą budę i serca wszystkich domowników. Bardzo mi się podoba sunia. Ile ma aktualnie miesięcy? Będę w kontakcie i na pewno do Pani przedzwonię w sprawie Jessy. Pozdrawiam. Dobranoc

Posted

No wlasnie, dokladnie. Ale z tego maila wynika, ze Pan chce sam przyjechac zobaczyc Jessy. A przeciez u Murkow tyle fajnych psiskow, dla innych domkow wystarczy.

Posted

Ulka, a na jaki adres wysyłasz maile, bo ja nie dostałam ani tego, ani tego o artykule w nowinach... Prześlij proszę jeszcze raz lub podaj mi maila do tego pana na PW. To pewnie on dzwonił, ale Jessy do budy nie wydam, ona potrzebuje kontaktu z człowiekiem, to taki typowo rodzinny pies, który lubi być wszędzie z ludźmi i w domu czuje się bardzo dobrze. Napiszę do niego i jeśli pies zdecydowanie ma mieszkać w budzie bez wstępu do domu (bo czasami to jest tak, że pies niby do budy, a potem się okazuje, że jednak mieszka w domku ;) ) to zaproponuję coś innego, może się spodoba.

Posted

Murka, wyslalam na [email protected], teraz tez. Moze to ja mam skrzynke zapchana i maile nie ida.

Ten dom sie wydaje dobry, moze ten Pan niech przyjedzie, moze by np. Romus sie mu spodobal albo inny psiak. Ten Pan pisze jak na faceta tak dosc z sercem.

Posted

O, teraz doszło :)
Odpiszę mu i zobaczymy. Nie jest powiedziane, że Ci z Lublina przyjadą, będą ok i wezmą Jessy, trzeba się ubezpieczyć ;)

Posted

Pan z maila nie odezwał się już... a Lublin dzwonił wczoraj, że dziś nie da rady podjechać i postara się być jutro rano. No, zobaczymy...

Posted

Nie przyjechali... żadnego SMSa, telefonu... masakra jacy ludzie są niepoważni.

edit. Przed chwilą dzwonili, mają być za ok. godzinkę...

Posted

No więc tak... telefonicznie domek nie zapowiadał się jakoś super... Myślałam, że chcą przyjechać zobaczyć Jessy ok, przecież nie muszę im jej wydać. Myślałam, że może wyczytali gdzieś, że to rasowy owczarek holenderski i może będą rozczarowani jak zobaczą sunię, której znów oklapły uszyska :lol:
Dodatkowo to ciągłe przekładanie wizyty... Pierwsze wejście też takie sobie... Ale jak wyprowadziłam Jessy od razu było widać, że mam do czynienia z psiarzami ;)
Jessy niemal momentalnie przylgnęła do młodej dziewczyny. A nowa pani była nią zachwycona.

Jessy pojechała do Lublina, będzie mieszkać w bloku wraz z dwoma kotami, jednym wyratowanym, a drugi to arystokracja z charakterem: 18-letnia perska kotka ;)
Kociambry mają doświadczenie z psami, wcześniej mieszkały tam dwie suczki amstaffki, króre odeszły mając naście lat.
Młoda dziewczyna to oczywiście nie jedyna osoba w domu, mieszka z rodzicami i rodzeństwem. Przyjechał z nią ojciec, który z rozczuleniem opowiadał o suniach, które odeszły chorując (jedna miała problemy z nerkami, druga miała raka) i jaką pustkę po sobie zostawiły. Opowiadał też o żonie (została w domu, ale był z nią stale kontakt telefoniczny, była informowana na bieżąco ;) ), która sprawuje pieczę nad całym zwierzyńcem i będzie miała najwięcej do czynienia z Jessy.

Myślę, że Jessy trafiła dobrze i będzie miała fantastyczną opiekę. Państwo obawiali się jedynie o jakąś ukrytą agresję (np. do kotów, o to chyba martwi się żona pana), ale zapewniłam, że u Jessy nie ma o czymś takim mowy i umówiliśmy się, że w razie jakichś (tfu, tfu) problemów sunia do nas wróci.
Państwo po zapoznaniu się z sunią stwierdzili, że jest fantastyczna i faktycznie mało prawdopodobne jest, aby wynikły jakieś problemy z nią związane.
Imię zostaje :)

Oczywiście nie ma problemu z wizytą poadopcyjną. Pan obiecał, że da znać jak się sunia sprawuje.

Jessy jest właściwie bezproblemowa, ale i tak się denerwuję... pozostaje trzymać kciuki, aby wszystko było ok :)







Ulka, dzięki za allegro, to dzięki niemu Jessy znalazła dom :)

Posted

Na razie największym problemem jaki sprawia Jessy jest to, że... nie chce jeść :) Dzisiaj dzwoniła bardzo zatroskana pani. Wyjaśniłam, że to stres i żeby sie tym nie martwić. Poza tym sunia jest jeszcze trochę wystraszona, bardzo boi się pana (ale to akurat nie problem, bo on jest gościem w tym domu), może kojarzy się z kimś, kto jej zrobił krzywdę zanim do nas trafiła. Kocica perska dała jej łapką przez pupcię i Jessy omija ją wielkim łukiem :) Oczywiście - jak przewidywałam nie ma żadnego problemu z agresją ze strony Jessy.
Sunia boi się jeszcze obcych ludzi na spacerach, tzn. przechodniów, jest wyprowadzana w możliwie spokojnych porach, aby się powoli przyzwyczajała do miasta.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...