Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak PW to teraz jakaś magia:-)

Azja zostanie jutro wysterylizowana, do odebrania będzie gotowa po 10dniach (czyli następny piątek 1 kwiecień), ma miejsce u Murkiw hoteliku, zbieramy pieniazki chocby jednorazowe po 5zł!!!

Posted

ladySwallow napisał(a):
Igam, czy moje PW doszło w ogóle? To z kontem? Bo wysyłam ostatnio PW, a one w czarodziejski sposób znikają.


nie, nic nie doszło

rozesłałam wczoraj wątek, ale jakoś nikt się nie zjawił :( (chyba, że pw nie podochodziło???)

Posted

Igam, napisała mi piranha,że nadal nie dostałaś ode mnie PW. Od tej pory proszę wszystkich, którzy chcą wpłacić na Azję, o podawanie swoich maili, bo PW nie dochodzą.

Posted

Witam! Trafiłam tutaj przez przypadek ;). Na wstępie przepraszam za chaotyczność tekstu, ale jestem w szoku.
Moja koleżanka kiedyś zagubiła psa - sunia była wyrośniętym szczeniakiem i porównując ją do tej, mam wrażenie, że to ta sama sunia. Nawet na widok zdjęć zabiło szybciej mi serce. Opis zgadza się do jej charakteru. Jeżeli ktoś będzie w schronisku, proszę zawołać do niej "Sonia".
Oczywiście to zbytnio nic nie da. Koleżanka kompletnie nie umie zajmować się psami. Dopóki sunia była mała (wzięta jako 3tygodniowe szczenię) było OK. Słodka, urocza, fajna. Wszędzie z nimi jeździła. Przytulana, rozpuszczana do granic możliwości...
Jednak wystarczyło, aby skończyła 3 msc. Poszła do kojca i nigdy więcej z niego nie wyszła. Sonia była non stop w kojcu, bez możliwości ruchu, spacerów, wypuszczenia :shake:. Jadła raz na jakiś czas, w najlepszym przypadku odpadki po ludziach. Pić dostawała też rzadko, w zimie w ogóle. Kojec ciasny, buda ogromna (więc sunia nie mogła nagrzać swoim ciałem), bez siana, bez niczego. Jak szczekała, piszczała była obrzucana kamykami. Na nic zdały się moje interwencje - w końcu koleżanki ojciec to policjant, który nie widział nic złego w traktowaniu suni (tylko mi groził sądem, że rzekomo się naprzykrzam im). Planowali rozmnożyć sunię...
Sunia mając rok i cieczkę jakimś cudem zwiała im z kojca. Jakim cudem?! Co ja plotę? Tak wychudzili, że spokojnie przeszła między szczeblami. Tego samego dnia szukali jej, ale drugiego dnia mieli już innego psa - hasiora, który do tej pory siedzi i ma gorsze (!!!) warunki niż Sonia. :shake: Zapytałam się co zrobią, gdy odnajdzie się sunia, a oni na to, że oni głupiego psa nie chcą, a poza tym dorosłe są beznadziejne, super są szczeniaki... Tak powiedzieli :(. Masakra. I to policjant!
Teraz hasiorka siedzi, wyje. Planują już krycie :(. I to niejedno! Eh, w jakim ja mieście żyję :(.

Finał tej przydługawej historii jest taki, że gdybyśmy wiedzieli czyj to pies, można byłoby coś zaradzić. Nie wiem... może na drogą sądową o porzucenie albo obarczyć "właścicieli" (a raczej katów) kosztami. Nie wiem. Ja się na tym nie znam. Poza tym łatwiej psu "naprawiać" psychikę, gdy zna się jego historię. Pamiętam sunię jaki miała charakter, psów się bała, nie miała socjalki... Dzieci lubiła, koty przeganiała, przed psami od razu do góry łapami z piskiem (potem próbowała je sobie ustawić... myślę, że ze strachu)
Jednak mogłabym jakoś pomóc w miarę swoich możliwości.

Znam sunię. Ja przeczuwam, że to ta sama - te same uszka, ten sam krawat i ten sam błagający wzrok :shake:. Ona ma przerąbany życiorys. Chcę uratować jeszcze jej następczynię, ale nie wiem jak - żadne argumenty do nich nie trafiają...

Posted

Tyśka Azja potrzebuje pomocy finansowej na hotel, jak mozesz dac cos jednorazowo lub co miesiecznie jakas kwote to byłoby super, preparat na kleszcze tez trzeba bedzie zakupic bo sezon na te paskudztwa rozpoczęty juz
szukamy dla niej tez domu wiec pytaj pytaj:-)

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
Tyśka Azja potrzebuje pomocy finansowej na hotel, jak mozesz dac cos jednorazowo lub co miesiecznie jakas kwote to byłoby super, preparat na kleszcze tez trzeba bedzie zakupic bo sezon na te paskudztwa rozpoczęty juz
szukamy dla niej tez domu wiec pytaj pytaj:-)


Ło jezu, pomyliłam wątki....

Posted

Finansowo w tym miesiącu jestem spłukana (ach te bazarki na rzecz HA), ale może coś skapnie ;).
Pytać, pytam, szukam, węszę. Wielu osobom podrzuciłam wątek. Na razie bez rezultatu, no ale tak bywa.

Posted

Ty$ka napisał(a):
Witam! Trafiłam tutaj przez przypadek ;). Na wstępie przepraszam za chaotyczność tekstu, ale jestem w szoku.
Moja koleżanka kiedyś zagubiła psa - sunia była wyrośniętym szczeniakiem i porównując ją do tej, mam wrażenie, że to ta sama sunia. Nawet na widok zdjęć zabiło szybciej mi serce. Opis zgadza się do jej charakteru. Jeżeli ktoś będzie w schronisku, proszę zawołać do niej "Sonia".
Oczywiście to zbytnio nic nie da. Koleżanka kompletnie nie umie zajmować się psami. Dopóki sunia była mała (wzięta jako 3tygodniowe szczenię) było OK. Słodka, urocza, fajna. Wszędzie z nimi jeździła. Przytulana, rozpuszczana do granic możliwości...
Jednak wystarczyło, aby skończyła 3 msc. Poszła do kojca i nigdy więcej z niego nie wyszła. Sonia była non stop w kojcu, bez możliwości ruchu, spacerów, wypuszczenia :shake:. Jadła raz na jakiś czas, w najlepszym przypadku odpadki po ludziach. Pić dostawała też rzadko, w zimie w ogóle. Kojec ciasny, buda ogromna (więc sunia nie mogła nagrzać swoim ciałem), bez siana, bez niczego. Jak szczekała, piszczała była obrzucana kamykami. Na nic zdały się moje interwencje - w końcu koleżanki ojciec to policjant, który nie widział nic złego w traktowaniu suni (tylko mi groził sądem, że rzekomo się naprzykrzam im). Planowali rozmnożyć sunię...
Sunia mając rok i cieczkę jakimś cudem zwiała im z kojca. Jakim cudem?! Co ja plotę? Tak wychudzili, że spokojnie przeszła między szczeblami. Tego samego dnia szukali jej, ale drugiego dnia mieli już innego psa - hasiora, który do tej pory siedzi i ma gorsze (!!!) warunki niż Sonia. :shake: Zapytałam się co zrobią, gdy odnajdzie się sunia, a oni na to, że oni głupiego psa nie chcą, a poza tym dorosłe są beznadziejne, super są szczeniaki... Tak powiedzieli :(. Masakra. I to policjant!
Teraz hasiorka siedzi, wyje. Planują już krycie :(. I to niejedno! Eh, w jakim ja mieście żyję :(.

Finał tej przydługawej historii jest taki, że gdybyśmy wiedzieli czyj to pies, można byłoby coś zaradzić. Nie wiem... może na drogą sądową o porzucenie albo obarczyć "właścicieli" (a raczej katów) kosztami. Nie wiem. Ja się na tym nie znam. Poza tym łatwiej psu "naprawiać" psychikę, gdy zna się jego historię. Pamiętam sunię jaki miała charakter, psów się bała, nie miała socjalki... Dzieci lubiła, koty przeganiała, przed psami od razu do góry łapami z piskiem (potem próbowała je sobie ustawić... myślę, że ze strachu)
Jednak mogłabym jakoś pomóc w miarę swoich możliwości.

Znam sunię. Ja przeczuwam, że to ta sama - te same uszka, ten sam krawat i ten sam błagający wzrok :shake:. Ona ma przerąbany życiorys. Chcę uratować jeszcze jej następczynię, ale nie wiem jak - żadne argumenty do nich nie trafiają...

Wstyd! Policjant a jaki daje przykład społeczeństwu! :shake:
No ale policja często czuje się bezkarna. :shake:

Nie można dziadowi popuścić. :angryy:

Jedynym sposobem jest chyba zgłoszenie sprawy do jakiejś fundacji i nagłośnienie w mediach. Niedawno była podobna sytuacja, policjant trzymał ślepego wychudzonego psa na łańcuchu. Pies został odebrany. Została zawiadomiona "Uwaga", wszystko było w telewizji, myślę, że to dobra nauczka dla takiego policjanta. Nie wiem jak teraz dalej sprawa się potoczyła, czy postawiono mu jakieś zarzuty w sądzie, nie śledziłam później tej sprawy, ale ten psiak ma tutaj wątek na dogo.
A sprawę warto zgłosić do "Uwagi", bo oni mają teraz taką akcję "Zwierzęta są jak ludzie. Czują." i bardzo chętnie zajmują się wszelkimi sprawami dotyczącymi znęcania się nad zwierzętami.

Posted

Też uważam, że wstyd i nie można tak zostawić...
Problem polega na tym, że hasiorka jest w zasłoniętym z każdej strony kojcem (rzekomo, aby jej nie było zimno), więc nie wiem w jakim jest stanie :(.
Można coś zrobić, ale trzeba udowodnić, że Azja i Sonia to ta sama sunia. Ale jak to zrobić? (skoro oni nawet udają, że nie mieli suni o takim imieniu i rasy :().
Mogę spróbować z nimi ponownie porozmawiać, ale pewnie skończy się to dla mnie źle... Policjant, czujący się bezkarnie jest masakrą...
Myślę co robić kilka razy w tygodniu - już tak od prawie dwóch lat. Jeszcze pomyślę, wątek zapisuję i jutro dam znać jakby co. Ci $%%^&()U)(#%#^$ nie mogą pozostać bez kary! I pomyśleć, że ta koleżanka była moją przyjaciółką - była, ale nie jest od czasu, gdy namawiałam ich na cockera z rodkiem, a widać, że jak grochem o ścianę :(. A teraz takie traktowanie zwierząt :(

Posted

Trzeba wyczaić hasiorkę. Jeśli suczka nie miała czipa, ani tatuażu, to nie uda się udowodnić, że to ten sam pies - szczególnie, ze tamto to był szczeniak, a ten to dorosły pies. Domniemania można sobie w takiej sprawie włożyć między bajki - żeby kogoś o coś oskarżyć, trzeba mieć twarde dowody.

Posted

;( Oni psy ani nie chipują ani nie mają tatuaży.

Nie ma nawet małej szczeliny, aby zrobić haszczorowi zdjęcie - słychać wycie, ale tylko tyle :(.

Właśnie problem w tym, że nie ma dowodów, choć to prawda, nie ma szans. Ludzie z sąsiedztwa wiedzą, co się dzieje, ale nic nie powiedzą, bo nie chcą rzekomo sobie zaszkodzić (bo to policjant itd).

Posted

To chyba dziewczyny ode mnie :) one nie są na Dogo.
Te wpłaty trzeba jednak liczyć jako jednorazowe.
Ja dziś też wpłacę (edit - już wpłaciłam ;) )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...