Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Isadora7 napisał(a):
Goniu trzymam kciuki za udaną akcje
Trzymaj, bo dziś już go widziałam w wyobraźni martwego :(
Głupol z niego straszny! Jeśli da się go złapać, to on w zasadzie ma już kochający dom, tylko nie wie, że może resztę życia spędzić w psim niebie za życia.......On nie wie co to psie niebo za życia!!!

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

GoniaP napisał(a):
Trzymaj, bo dziś już go widziałam w wyobraźni martwego :(
Głupol z niego straszny! Jeśli da się go złapać, to on w zasadzie ma już kochający dom, tylko nie wie, że może resztę życia spędzić w psim niebie za życia.......On nie wie co to psie niebo za życia!!!


Gonia ja wiem, no i wiesz oczętami wyobraźni widzę Ciebie z chmura myśli nad głową. Wiem co się z Tobą dzieje w takich sytuacjach.

Posted

a sedalin?:) moze wziac przyklad z historii suni ze Smochowic?

kurcze, mamy mega dół finansowy - kazdy pomysl jak przygruchac kilka zlotych mile widziany :) bazarki, dary, fanty, ogloszenia dla psow, udostepnianie psow na facebooku ... kazda pomoc na wage zlota !!!

Posted

może dzisiaj juz będzie tak głodny, że da się złowić na łakocia. My tak kota z samochodu 9nienaszego) na naszej ulicy wyciągneliśmy.
Kilka godzin w nocy na rózne łakocie nawet krople walerianowe próbowaliśmy, ale nie chciał wyjść,
a po dwóch dniach był juz tak glodny i wycieńczony, że na parowke dał się złapać...no i dom znalazł z ludziem :-)
oby historia szczeniaka rownie optymistycznie się zakończyła :-)

Posted

Dziewczynka jest przeslodka. Troche niesmiala, do mnie wychodzi od razu i zaczyna mruczec, ale jak przychodzi TZ to sie troche boi. Boi sie tez nowych dzwiekow, ale do starych sie przyzwyczaja. Pralka byla dla niej strasznym, halasujacym potworem, a teraz siedzi i patrzy jak sie ciuchy kręcą w kółko :)
Czuje sie juz swobodnie w piwnicy, dokazuje, nudzi sie bo niestety duzo siedzi sama.
Leczenie idzie sprawnie, przestala kichac. Oczy przestaly łzawić. W kupach nie ma juz robakow. Przybiera na wadze. W poniedzialek kontrola u weta. mam nadzieje, ze okaze sie zdrowa i bedzie mogla szukac domku.

Posted

GoniaP napisał(a):
Tak się bawię z tematem, bo żal mi kici samotnej w piwnicy.... Może jak wet orzeknie, że zdrowa, to by przyjechała do mnie?


Uszczęśliw, uszczęśliw, takie cudo długo nie posiedzi. Ukradnę zdjęcia bo słyszałam o fajnym domku dla szylkretki, zaraz wyślę :)

Posted

GoniaP napisał(a):
Tak się bawię z tematem, bo żal mi kici samotnej w piwnicy.... Może jak wet orzeknie, że zdrowa, to by przyjechała do mnie?


WOW ! Nie spodziewalam sie :) Ale wiesz, jak okaze sie zdrowa to sprobuje ja wprowadzic do mojego stadka. Jak jej nie zaakceptuja, to Ci ja przywioze :)
Aha, ona ma siostre - kopie (!), ktora nadal mieszka na dworze z czwórką rodzeństwa, mamą i czasem jeszcze jakieś inne koty sie pojawiaja. Niestety jest trudniejsza do zlapania, nie jest tak oswojona jak Czekolada.

Ciekawa rzecz z tymi kotami wolnozyjacymi - maja dwie opcje: 1. nie ryzykowac i trzymac sie z dala od "czlowiekow" 2. zaryzykowac i zaufac człowiekowi.
Jesli wybiora opcje nr 1 nigdy nie zaznaja zycia na cieplej kanapie, ale nie zaznaja tez kopniakow i innych wymyslnych ludzkich tortur, jesli wybiorą opcje nr 2 ryzykują... moga trafić na złego człowieka i skonczyc marnie, ale mogą też trafić na kogos, kto im pomoze. Nie dziwie sie dzikuskom, ze boja sie zaryzykowac, ale zaluje, ze nie daja sobie pomoc.
Sprobuje jeszcze zapolowac na te koty.

Aha...Goniu, masz moj transporterek?

Posted

Bardzo dziekujemy Kikaka (Kikace? :) ) za przekazanie fantow na bazarek. Bedę go płodziła pewnie dzis wieczorem, ale już kilka rzeczy kupil od nas pewien przemily czlowiek, fan Nigelli Lawson ;) chcial, nie chcial - kupil, nie mial wyjscia :D wpadlo nam dzieki temu ponad 200zl.

Wczoraj mialysmy zebranie Fundacyjne w skladzie... 3 osobowym. Duzosmy nie uradzily, ale nauczylysmy Gonie obslugiwac facebooka, co by sie mogla udzielac na fundacyjnej stronie :)

Posted

Odmieniaj jak Ci wygodnie:lol:
WOW! Super, widze, że masz żyłke handlowca;) Ja liczyłam, że jak dobrze pójdzie to za całość będzie niewiele więcej, a tu prosze...:multi: Ciesze się, że mogłam pomóc, oczywiście zbiórke dalej prowadze.

Posted

Ja dzisiaj zkitrałam w domu trzy książki, które można też wrzucić na aukcje.
JEdna komuterowa triki do 3dmaxa (program do wizualizacji3d),
druga mały album z pracami Bekśińskiego.
Jest i trzecia do której najlepiej zrobić aukcję,
bo to może być smaczek dla fanów voovoo.
książka z muzyką + cd wydany na XX lecie zespołu.
Wyszło jest tysiąc egzemlparzy tego albumu...
tzn. ja mam jeden do wydania, ale ogólnie była limitowana edycja 1000 egzemplarzy.
Może być z podpisem autora grafik (Igora ;-)
Nie wiem czy przekazać Tobie ksiażki Aga i ty się z tym rozprawisz,
czy po prostu foty pyknąć do ogłoszeń i , przesłać Tobie te foty?

Posted

Fajnie:) Wolalabym foty z opisem Aniu :) SkarpetKa tez ma dla nas kilka fantow, za co bardzo jej dziekuje :Rose:

Mialam robic dzis bazarek, ale moj TZ jest bliski porzucenia mnie :diabloti: caly weekend spedzilam latajac za sprawami psow (zebranie fundacji, wizyta przedadop., przenosiny Inki) , no i mialam dzis wyklad, ze nie mam czasu dla domu i rodziny, ze musial rano sprzatac, wstawic pranie i nie ma obiadu, wiec teraz musze rodzinnie ogladac telewizje w niedziele wieczor i tylko na chwile udalo mi sie niepostrzezenie wejsc na dogo :evil_lol:

Posted

Witam,

Na wątku Mundka znalazłam informację, że również jemu będziecie teraz pomagać. Mam wielką nadzieję, że może w jego sprawie coś się zadzieje. Chciałabym wesprzeć Mundka a konkretnie pomóc w opłaceniu jego hoteliku, więc zaraz przelewam na konto fundacji 150pln. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Mundka i inne zwierzaki.

Posted

szaft napisał(a):
Witam,

Na wątku Mundka znalazłam informację, że również jemu będziecie teraz pomagać. Mam wielką nadzieję, że może w jego sprawie coś się zadzieje. Chciałabym wesprzeć Mundka a konkretnie pomóc w opłaceniu jego hoteliku, więc zaraz przelewam na konto fundacji 150pln. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Mundka i inne zwierzaki.
Witaj Szaft. Stonka już nie daje rady finansowo ciągnąc Mundka, więc po koleżeńsku udostępniamy konto do wpłat na niego, w razie gdyby ktoś, tak jak Ty, zechciał go wesprzeć. Oczywiście pomożemy w miarę możliwości, ale złotych gór obiecać nie możemy :( Mundek to trudny gość :(

Posted

Mamy kolejne piękne teksty ogłoszeniowe autorstwa choleraa :)

Dla Cudaka:
Kiedyś dawno temu, kiedy miałem jeszcze dom, pana i rodzinę, uwielbiałem siadać wieczorami i słuchać jak czyta swoim dzieciom bajki.. Opowieści o rycerzach i smokach, Dżinie z lampy i złotej rybce, wieczorny spacer, miska jedzenia i oglądanie telewizji z panem, to była moja bajka..
Tak jak we wszystkich baśniach za minutę szczęścia płaci się godziną bólu.. Nadszedł dzień kiedy moi państwo długo rozmawiali w kuchni, a z ich usta zbyt często padało moje imię- Cudak.. Już wtedy wiedziałem, ze moja bajka nie skończy się dobrze..
Następnego dnia wsadzili mnie w samochód i wywieźli do strasznego miejsca- z kratami zamiast okna, zimnym wiatrem zamiast kocyka, pustą miska i tycim metrażem.. Wiedziałem jak okropnie musiał czuć się ten Dżin zamknięty w lampie przez tysiąclecia.. często z nim rozmawiałem i zgodził się spełnić jedno moje życzenie.. Już następnego dnia przeszła obok mojego boksu kobieta, która nie odwróciła się jak wszyscy.. miała ciepłe ręce i przynosiła smakołyki.. Dżin spisał się znakomicie, wiedział, jakie było moje marzenie.. raz jeszcze poczuć człowieka.. Tej nocy śniła mi się złota rybka.. poprosiłem ja o drugą rzecz, której tak strasznie mi brakowało.. Dzień później przyszła ta sama kobieta i zabrała mnie z więzienia.. długo biegałem, czułem w uszach pęd wiatru, a w nosie zapach trawy.. czułem się naprawdę szczęśliwy.. Dziś nie mam już kogo prosić o życzenie...ale wiem, że ludzie często wymieniają jedna rzecz na inna.. tak jak zrobił to mój pan.. spełnij to ostatnie, najważniejsze życzenie.. a ja dam Ci coś w zamian.. Weź moje wielkie, przepełnione miłością do ludzi serce... i oddaj mi swoje..



Jestem Fart i byłem w piekle. Jeśli byłem w piekle- byłem martwy..
To wszystko prawda..
Odstaw na chwilę gorącą herbatę i oderwij plecy od wygodnego oparcia fotela.. Opowiem Ci jak było..
Wyobraź sobie najbardziej zatęchła, zimną i paskudną melinę, przypomnij sobie największy głód jakiego zaznałeś, dodaj do tego ostre zapalenie trzustki i jelit, którego ból nie pozwala Ci spać... i pomnóż przez (x) miesięcy..
Nie możliwe- powiesz, Ty już dawno leżałbyś w szpitalu i narzekał na paskudne jedzenie i fatalną opiekę.. Mną nikt sie nie interesował, leżałem zwinięty w schroniskowej budzie i powoli konałem. Przeszedłem katusze, nie wierzyłem, że wyzdrowieję, nie wierzyłem, że będzie mi cieplej, czy przestanie boleć.. Ciągle wierzyłem tylko w jedno.. W dobroć człowieka..
Kiedy przyszły najgorsze chwile, zaczęly majaczyć mi przed oczami sylwetki ludzi.. głaskali mnie, mówili miłe słowa, pachnieli domem.. Umieram- myślałem..
Pozwoliłem im wziąć się na ręce, zawinąć w ciepły koc.. pozwoliłem im nawet kłóć się igłami i sprawiać mi ból.. Przecież po tym wszystkim miałem na zawsze opuścić piekło- wyruszyć w podróz do lepszego życia..
Dziś czuję sie dobrze.. mam pełną miskę, ciepły kąt i nic mnie nie boli.. wydostałem się z najgorszego miejsca na ziemi, ale ciągle czekam na swój raj.. Nie nastał od razu po śmierci.. ale wierzę, że nadejdzie w końcu i moja kolej..



Dla Ziuty:
"Spacerek!"- krzyknął mój pan z korytarza i najszybciej jak tylko umiałam, wyczołgałam się z cieplutkiego posłanka, przebiegłam przez caly dom wpadając na miskę z jedzeniem i drąc rajstopy ukochanej pani.. Było strasznie zimno, wypadłam jak burza na podwórko i czując mroźne szpilki na łapach i śnieg na grzbiecie chciałam wrócić czymprędzej na mięciutki kocyk.. Pan zapiął mi smycz i zaprowadził do samochodu.. Super! Będzie wycieczka! Jechaliśmy długo, a po drodze przez okno widziałam coraz mniej budynków, a coraz więcej drzew.. W końcu zatrzymaliśmy się.. byliśmy w lesie, a mój pan nie odpiął mi smyczy.. dziwne, w lesie zawsze pozwalał mi biegać.. przeszliśmy kawałek, a on przywiązał mnie do jednej z sosen i wsiadł do samochodu..
Przez ponad 2 dni widziałam jeżdżące drogą samochody i wypatrywałam pana. Co go skłoniło, żeby mnie zostawić? Siarczysty mróz przenikł całkowicie moją krótką sierść, głód doskwierał ciału, a strach trawił moją duszę..
Po tych kilkunastu niekończących się godzinach zobaczyłam, że na pobliskiej drodze zatrzymuje się samochód. Wysiadają z niego ludzie, podchodzą do mnie i odwiązują z sosny smycz..
Te dwa najzimniejsze dni mojego życia pozostawiły jednak w moim sercu chłód do tej pory, nie daje mi on zapomnieć o zdradzie mojego pana..
Znam jedno lekarstwo, które ogrzeje mnie tak, żeby już zawsze było mi ciepło- Twój miły głos, delikatny dotyk, najmilszy mojemu sercu zapach.. Nie oczekuję wiele- poprostu bądź..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...