Marta1990 Posted January 1, 2011 Author Posted January 1, 2011 własnie do wrocławia kursują ale to jest pare kilometrów do wrocławia w jakiejś wiosce i do tego Szymanowa nie kursują. A gdzie pochowałaś Jagódkę? Quote
Basia Z. Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Napisałam Ci na pw. Najlepiej gdyby były krematoria tylko nie zbiorowe a takie żeby za rozsądną cenę można było spalić i odebrać popiół konkretnie ze swojego pieska, no ale w Polsce jak to w Polsce, bezrobotni są i narzekają, że pracy nie ma...a już prawie każda rodzina ma zwierzaka i po jakimś czasie problem z jego pochówkiem Quote
Olga7 Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Marta1990 napisał(a):Czy któś mógłby mnie zawieźć na cmentarz dla zwierząt w Szymanowie???? Zapłace za benzyne Musisz poszukać kogoś znajomego w pobliżu ,bo tu teraz w Nowy Rok malo jest ludzi a czas nagli.Dobrze ,że jest mroz ,to może piesek leżec na dworze/balkonie.Nie może to jednak trwac zbyt dlugo i tak.Popytaj znajomych,sąsiadow a najlepiej kogoś z rodziny mających auto.Są trudne warunki drogowe. Quote
marta23t Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 bardzo Ci współczuję:( jestem z Tobą całym sercem. zawieźć Cię nie mogę bo jestem za daleko:( mam nadzieję, że ktoś zgłosi się i Ci pomoże:( Quote
Anula Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Bardzo Ci współczuję i jestem z Tobą całym sercem,wiem co to znaczy stracić najbliższego przyjaciela i być bezsilnym.,Ja podobnie przeszłam to samo tylko mój Ponik żył jeszcze ponad dwa lata,też miał mocznicę tylko żaden wet w okolicy nie poznał się na jego chorobie,wydaliśmy kupę pieniędzy na okolicznych wetów-w ostatniej chwili jak widzieliśmy,że pies umiera pojechaliśmy do Kliniki do Wrocławia-zaraz w poczekalni wet określił chorobę nawet nie badając go.Zaraz została podana kroplówka i zostały na miejscu zrobione badania co potwierdziło mocznicę.Przez dwa tygodnie był na kroplówkach i miał przepisany furosemit i enkorton i jeszcze kilka leków,których już nie pamiętam.Przytoczyłam tu historię mojego ukochanego Ponika ponieważ chciałam pokazać co to jest prawidłowa diagnoza,gdyby nie Wrocławska Klinika pies by miał skrócone życie o dwa lata a też był już w podeszłym wieku. Quote
Basia Z. Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Anula napisał(a):Bardzo Ci współczuję i jestem z Tobą całym sercem,wiem co to znaczy stracić najbliższego przyjaciela i być bezsilnym.,Ja podobnie przeszłam to samo tylko mój Ponik żył jeszcze ponad dwa lata,też miał mocznicę tylko żaden wet w okolicy nie poznał się na jego chorobie,wydaliśmy kupę pieniędzy na okolicznych wetów-w ostatniej chwili jak widzieliśmy,że pies umiera pojechaliśmy do Kliniki do Wrocławia-zaraz w poczekalni wet określił chorobę nawet nie badając go.Zaraz została podana kroplówka i zostały na miejscu zrobione badania co potwierdziło mocznicę.Przez dwa tygodnie był na kroplówkach i miał przepisany furosemit i enkorton i jeszcze kilka leków,których już nie pamiętam.Przytoczyłam tu historię mojego ukochanego Ponika ponieważ chciałam pokazać co to jest prawidłowa diagnoza,gdyby nie Wrocławska Klinika pies by miał skrócone życie o dwa lata a też był już w podeszłym wieku. Ja już się przekonałam i powtarzam nie pierwszy raz, że conajmniej połowa weterynarzy to niedouczone głąby albo zwykli sadyści, którzy w tym zawodzie spokojnie mogą realizować swoje mordercze potrzeby. Mordują nam zwierzęta i biorą za to pieniadze i to wszystko bezkarnie, bo ludzie nie wnoszą skarg i nie robia nic, żeby takich konowałów odsuwać od zawodu. Moją najukochańszą sunię wykonczyli w wyjatkowo okrutny sposób (lecznica Zd-Wola ul. Kościelna). Złożyłam skargę do Rejonowej Izby Lekarsko Weterynaryjnej i co ? i nic, sprawa wlecze sie w nieskonczoność i trudno doprowadzić do ich ukarania bo jestem jedyną osobą, która wniosła skargę. Prywatnie dowiedziałam się, że wiele psów już ucierpiało od tych weterynarzy i na pewno zostaliby oni ukarani gdyby ludzie wnosili skargi a tak to nadal wykańczaja zwierzaki i wyciągają ręce, żeby im za to płacić Quote
Anula Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 A ile jeszcze takich Lecznic jest-szkoda gadać.Ten piesio by na pewno żył gdyby był odpowiednio zdiagnozowany i dostał natychmiastową pomoc tylko pomoc adekwatną do jego choroby,bo nie wierzę,że mając takie wyniki nie można było mu pomóc.To wina konowałów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.