Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Luzia napisał(a):


Tattoi Ty masz możliwość zrobić każdemu szczylkowi po chociaż po jednym zdjęciu? Tak poglądowo i do ogłoszeń żeby było można im osobno robić (nie na wszystkich portalach da się robić razem).



Przepraszam, że nie odpowiedziałam od razu- oczywiście, że tak. Zrobimy im sesję każdemu z osobna i zdjatka prześlę do Ciebie na maila, dobrze? Bo ja nie nauczyłam sie umieszczać na forach i juz chyba na taka naukę za późno :-)
Jak człowieka jakiś baran zirytuje to zapomina o ważnych sprawach.
Pozdrawiam-

  • Replies 843
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Tattoi']Przepraszam, że nie odpowiedziałam od razu- oczywiście, że tak. Zrobimy im sesję każdemu z osobna i zdjatka prześlę do Ciebie na maila, dobrze? Bo ja nie nauczyłam sie umieszczać na forach i juz chyba na taka naukę za późno :-)
Jak człowieka jakiś baran zirytuje to zapomina o ważnych sprawach.
Pozdrawiam-

Nie ma problemu, tak to niestety bywa: "Która krowa dużo ryczy, mało mleka daje" ;)
Już podawałam maila ale podam jeszcze raz w razie czego
[email protected]

Ja je na wątek wrzucę :)

[quote name='visitor']Trzeba osobiście? Wysłanie pieniędzy nie wystarczy?

A wysłałeś jakiś? Bom ciekawa jak bardzo chcesz pomóc psiaczkom...

Posted

ze zlapaniem dzikiej nieufającej suki jest straszny problem....razem z jedna dogomaniaczka (laura1108) prbowalysmy na jesieni zlapac dzika suke z takiej pobliskiej oczyszczalni, wlasnie na sedalin...dawka zalecona przez wetow wogole nie podzialała...podalysmy wieksza i dupa...siedzialysmy 5 godzin w poblizu suki i jej kumpli i sedalin nie zadzialal...wet wytlumaczyl to wysokim poziomem adrenaliny , suka caly czas na nas patrzyla bacznie i po prostu czula sie zagrozona...sedalin czasami zawodzi...w niektorych przypadkach sluteczny jest tylko palmer...ale trzymam kciuki za zlapanie suczki bardzo mocno , wiem jakie to cholernie trudne a ci co sie mądrzą chyba nigdy w życiu tego nie robili i tyle...

Posted

salo to ze mną rozmawiałaś w sprawie złapania suki.

Zadzwoń proszę do p.Wiesi Rykowskiej- właścicielki schroniska w Kruszewie.
Rozmawiałam z nią godzinę temu o suce.
Jeśli jest miejsce, schronisko wcale nie ma potrzeby zabierać tej suki. Mają już 400 psów, więc im wystarczy ;-)

Z okolic są: bebcik, magaaaa, Danuta S, Kika9004 i magmar- może również będą w stanie pomóc w łapance?

Posted

Kinia1984 napisał(a):
ze zlapaniem dzikiej nieufającej suki jest straszny problem....razem z jedna dogomaniaczka (laura1108) prbowalysmy na jesieni zlapac dzika suke z takiej pobliskiej oczyszczalni, wlasnie na sedalin...dawka zalecona przez wetow wogole nie podzialała...podalysmy wieksza i dupa...siedzialysmy 5 godzin w poblizu suki i jej kumpli i sedalin nie zadzialal...wet wytlumaczyl to wysokim poziomem adrenaliny , suka caly czas na nas patrzyla bacznie i po prostu czula sie zagrozona...sedalin czasami zawodzi...w niektorych przypadkach sluteczny jest tylko palmer...ale trzymam kciuki za zlapanie suczki bardzo mocno , wiem jakie to cholernie trudne a ci co sie mądrzą chyba nigdy w życiu tego nie robili i tyle...


i udało się po tych 5 h złapać tego pieska?

Posted

madziai napisał(a):
i udało się po tych 5 h złapać tego pieska?

nie udalo sie...prosilysmy o pomoc w urzedzie (urzad sie wypial bo psy sa na terenie prywatnym, co z tego ze nikt o nie nie dba)oraz schronisko pobliskie...niestety na chwytak przez hycla tez sie nie udalo a palmera nie maja...

Posted

Cały czas na mnie najeżdżają i na nk, że sukę zostawiłam, a szczeniaki zostały. I mam wrażenie, że jestem w tym momencie potworem bez serca. A to nie moja wina, naprawdę. Chciałam to szybko załatwić, bo 6-7stycznia wyjeżdżam, a nie chciałam, aby małe zostały w tej szopie na Sylwestra, bo te huki... Teraz się dowiaduję, że Sedalinu mam nie dawać, bo Pimpa gdzieś padnie w mrozie i umrze :(. Przecież ja bym jej nie przegoniła. Ludzie, błagam, litości!!! Nic innego nie robię, prócz tego, że od 25 grudnia zajmuję się psami. Na Sylwestra nie poszłam, bo byłam z małymi pod Warszawą i Pimpę próbowałam zaciągnąć do domu.

JEŚLI KTOŚ JEST Z OKOLIC OSTROŁĘKI, KADZIDŁA, MYSZYŃCA, PROSZĘ MI POMÓC!!! MAM SEDALIN, DZIŚ ZAŁATWIŁAM, ALE SAMA NIE DAM RADY!!!!!!!

Posted

salo napisał(a):
Cały czas na mnie najeżdżają i na nk, że sukę zostawiłam, a szczeniaki zostały. I mam wrażenie, że jestem w tym momencie potworem bez serca. A to nie moja wina, naprawdę. Chciałam to szybko załatwić, bo 6-7stycznia wyjeżdżam, a nie chciałam, aby małe zostały w tej szopie na Sylwestra, bo te huki... Teraz się dowiaduję, że Sedalinu mam nie dawać, bo Pimpa gdzieś padnie w mrozie i umrze :(. Przecież ja bym jej nie przegoniła. Ludzie, błagam, litości!!! Nic innego nie robię, prócz tego, że od 25 grudnia zajmuję się psami. Na Sylwestra nie poszłam, bo byłam z małymi pod Warszawą i Pimpę próbowałam zaciągnąć do domu.

JEŚLI KTOŚ JEST Z OKOLIC OSTROŁĘKI, KADZIDŁA, MYSZYŃCA, PROSZĘ MI POMÓC!!! MAM SEDALIN, DZIŚ ZAŁATWIŁAM, ALE SAMA NIE DAM RADY!!!!!!!


Nie przejmuj się. Bardzo dobrze zrobiłaś, że zabrałas szczeniaki !!!! są juz samodzielne i suka sobie bez nich poradzi, a one mogłyby tam w tej szopie zginąć lub zdziczeć zupełnie. A tak mają szansę na adopcję i normalne domy. Wiele osób docenia co robisz, dla mnie jestes wielka, że wogóle zwróciłaś uwagę na te psy, że poświęcasz swój czas i tyle dla nich zrobiłaś. Większość osób Cię krytykujących przeszłaby obojętnie, gdyby na jakiejś stacji zobaczyła bezdomnego psa. Najłatwiej jest krytykować, trudniej zaoferować konkretną pomoc.

Posted

Salo daj spokój a złośliwe komentarze miej w tyłku. Najlepiej jest siedzieć przed komputerem i pisać swoje złote myśli i oczerniać, ale żeby ruszyć doopę i faktycznie pomóc to nagle nikogo nie ma
Jesteś za...e dzielna, owszem lepiej by było jakby suka od razu pojechała ze szczylami ale nie zawsze jest tak jak chcemy. Dlatego rób to co robisz a złośliwych dopowiadaczy nie słuchaj

Posted

salo napisz proszę do wskazanych przeze mnie osób.

Najłatwiej jest krytykować, gdy nie staje się twarzą w twarz, a jedynie bezpiecznie stuka w klawiaturę i chowa za monitorem. Nie przejmuj się, szkoda energii.

Sedalin jest ryzykowny, tak jak mówiłam przez telefon, ale jeśli nie ma innego wyjścia, warto spróbować.
Najlepiej, by suka weszła na Twoją posesję zanęcona smaczkami, a potem dostała porcję jedzenia z Sedalinem. Oszołomiona będzie miała problem ze znalezieniem drogi ucieczki. Po 20-30 minutach możesz próbować ją łapać, wcześniej nie.

Posted

Yana napisał(a):
Nie przejmuj się. Bardzo dobrze zrobiłaś, że zabrałas szczeniaki !!!! są juz samodzielne i suka sobie bez nich poradzi, a one mogłyby tam w tej szopie zginąć lub zdziczeć zupełnie. A tak mają szansę na adopcję i normalne domy. Wiele osób docenia co robisz, dla mnie jestes wielka, że wogóle zwróciłaś uwagę na te psy, że poświęcasz swój czas i tyle dla nich zrobiłaś. Większość osób Cię krytykujących przeszłaby obojętnie, gdyby na jakiejś stacji zobaczyła bezdomnego psa. Najłatwiej jest krytykować, trudniej zaoferować konkretną pomoc.


Podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami i 24 łapami ;)


Co do sedalinu to rzeczywiście przy łapaniu nieufnego psa na otwartym terenie jest spore ryzyko, tym bardziej że jest dość zimno.

A jak suczka zachowuje się w stosunku do Ciebie?

Posted

Yana napisał(a):
Nie przejmuj się. Bardzo dobrze zrobiłaś, że zabrałas szczeniaki !!!! są juz samodzielne i suka sobie bez nich poradzi, a one mogłyby tam w tej szopie zginąć lub zdziczeć zupełnie. A tak mają szansę na adopcję i normalne domy. Wiele osób docenia co robisz, dla mnie jestes wielka, że wogóle zwróciłaś uwagę na te psy, że poświęcasz swój czas i tyle dla nich zrobiłaś. Większość osób Cię krytykujących przeszłaby obojętnie, gdyby na jakiejś stacji zobaczyła bezdomnego psa. Najłatwiej jest krytykować, trudniej zaoferować konkretną pomoc.


Podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami i 24 łapami ;)


Co do sedalinu to rzeczywiście przy łapaniu nieufnego psa na otwartym terenie jest spore ryzyko, tym bardziej że jest dość zimno.

A jak suczka zachowuje się w stosunku do Ciebie?

Posted

salo napisał(a):
Macha ogonem i chodzi zaraz za mną ;] . Ale i tak się boi. Dwa razy dała się pogłaskać.


To myślę że w takiej sytuacji podanie sedalinu to dobry pomysł. Ważne żeby była głodna i w małym kawałku dać jej tabletki, a potem nawet po kolei podawać następne równie malutkie ( tak żeby suczka nie straciła zainteresowania Tobą i nie poszła gdzieś). Najlepiej było by to robić na znanym jej terenie ( zamykanie na podwórku może wywołać stres w wyniku czego sunia nie uśnie wcale).

Posted

Salo-jesteś nadzwyczajną dziewczyną!Chapeau bas!Naucz się nie zwracać uwagi na wiecznych malkontentów i tych co to wszystkie rozumy pozjadali.To są typy,które niczego w życiu mądrego nie zrobiły i raczej już nie zrobią.Krytykować potrafi nawet najgorszy dureń.Ilekroć trafisz na takiego półgłówka przypomnij sobie słowa Tuwima z wiersza Absztyfikanci Grubej Berty-"całujcie mnie wszyscy w d..ę"!
http://spiewnik.eu/1831/Absztyfikanci-Grubej-Berty/
Kibicuję Ci od początku,ale ponieważ nie jestem w stanie pomóc to i nie miałam zamiaru bezdurno klepać w klawiaturkę.Krew mnie jednak zalała,bo jesteś młodziutką osobą i spotkasz jeszcze w życiu sporo takich frustratów plujących "dobrymi" radami jak karabin maszynowy.Im zadedykuj słowa poety i rób swoje.Pozdrawiam i wraz z moją drużyną trzymam mocno kciuki i łapy za Ciebie,ala:loveu:

Posted

Nie tak dawno próbowałam złapać żywiołowego szczeniaka,chciał się bawić ze wszystkimi ludzmi przy ruchliwej ulicy-to było coś strasznego.Powiem tyle,nie było łatwo...Zdaję sobie sprawę,ze ze zdziczałym psem- łapanka jest znacznie trudniejsza.Salo,na długo wyjezdzasz?

Posted

salo napisał(a):
Macha ogonem i chodzi zaraz za mną ;] . Ale i tak się boi. Dwa razy dała się pogłaskać.


Ja mam za sobą takie doświadczenie. Udało mi się takiej nieufnej suni zapiąć obrożę. Pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem , za drugim razem zaopatrzyłam się w taką obrożę na zatrzask, którą szybko się zapina. Oczywiście sunia próbowała się wyrwać, gdy tylko poczuła obrożę na szyi, ale do obroży była przypięta długa smycz, którą miałam zawiniętą na nadgarstku. Skakała tak z 15 minut na tej smyczy , a potem wciągnęłam ją do auta.
Obrożę założyłam jej podczas karmienia. Nie było innej możliwości , bo tylko głód zmuszał ją, aby podejść do człowieka.

Posted

Esperanza: A gdzie mam szukać tych użytkowników?? Każdego osobno mam szukać, czy gdzieś w wyszukiwarce wpisać i od razu mi wynajdzie?

Posted

P.S. Mam ten Sedalin, 4 tabletki (tyle mi dała moja znajoma weterynarz, Kinga) i jutro zaczynamy akcję łapania, bo dziś jestem u kuzyna i do jutra w Ostrołęce. Podobno Sedalin utrzymuje się do 4 h (?). Piotrek mógłby jechać z rana z tą Pimpą.

Posted

Nie dam jej przecież 4 tabletek na raz :) . Jedną na początek, jak po 30 minutach nie padnie, to druga tabletka. No i przed wyjazdem (gdyby to miało nastąpić na drugi dzień).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...