Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

luka1 napisał(a):
z rozmowy z osobą, która miała być DT dla Bruno wynikało, że nic nie wie na temat choroby Bruna. Zapytałam czy wie, że Bruno jest psem chorym - odpowiedziała,że wie tylko że ma być w domu. Nie tłumaczyłam nic więcej,ale może ona się dopytała. I może to ją przestraszyło. Zawsze to łatwiej wziąć kilka zdrowych niż jednego chorego - tym bardziej że wspominała o tym że ma mieć na DT jeszcze trzy inne psy.

To dziwne, ze nic nie wiedziala??? Jak sie dowiedziala to sie przestraszyla??? Biedny Bruno...dalej ten schron.

Posted

cioteczki prowadzące na FB jest wiadomość że Kati M. chce wpłacić coś dla Bruna
"
Chciałam cegiełkę dla Bruna,ale aukcja już zakończona.Proszę podajcie info,kiedy wznowicie ,lub dane/konto .... Jest Piękny i taki dzielny w tym swoim cierpieniu....trzymaj się psinko!!"

Proszę wyślijcie nr konta
http://www.facebook.com/event.php?eid=150961864956508#wall_posts

A kto robił allegro cegiełkowe dla Bruna? Warto byłoby powtórzyć.

Posted

Tylko przy mnie można porobić zdjęcia Brunowi. Nikt go wam beze mnie nie wyprowadzi:(Ja będę 4 w Lublinie, Mogę się umówić na zdjęcia na 6 maja na piątek. Też jestem załamana podejściem tej kobiety...zdziwiło mnie to, że mówiła, że nic nie wie na temat choroby Bruna...Tyle jej mówiłam - co to za choroba, jak się leczy i ile kosztuje...podesłałam wątek, żeby poczytała...widac Pani nie raczyła nawet przejrzeć wątku...zrozumiałabym gdby się wahała, ale ona była na 100 zdeklarowana i co?? po tygodniu czasu zmieniła zdanie....nie rozumiem takich ludzi...

Posted

niunia448 napisał(a):
Tylko przy mnie można porobić zdjęcia Brunowi. Nikt go wam beze mnie nie wyprowadzi:(Ja będę 4 w Lublinie, Mogę się umówić na zdjęcia na 6 maja na piątek. Też jestem załamana podejściem tej kobiety...zdziwiło mnie to, że mówiła, że nic nie wie na temat choroby Bruna...Tyle jej mówiłam - co to za choroba, jak się leczy i ile kosztuje...podesłałam wątek, żeby poczytała...widac Pani nie raczyła nawet przejrzeć wątku...zrozumiałabym gdby się wahała, ale ona była na 100 zdeklarowana i co?? po tygodniu czasu zmieniła zdanie....nie rozumiem takich ludzi...

takich zalosnych przypadkow jak ta pani jest tutaj od groma !!!!!
strasznie szkoda,bo tyle osob sie ucieszylo i w ogole......njabardziej szkoda mi Brunusia.........dalej za kratkami:(:(:(

Posted

Lolalola napisał(a):
takich zalosnych przypadkow jak ta pani jest tutaj od groma !!!!!
strasznie szkoda,bo tyle osob sie ucieszylo i w ogole......njabardziej szkoda mi Brunusia.........dalej za kratkami:(:(:(

może i ktoś miał dobre chęci, ale za mało wyobraźni i znajomości tematu.
Szkoda tylko że się nie zastanowił ilu osobom zabiera czas, którego nie mają, Luka1 poświęciła swój czas na wizytę (a naprawdę ma co robić). Aż mi głupio, że wszystko takim niewypałem sie okazało

Posted

nie o mój czas chodzi, bo widocznie go miałam skoro pojechałam, ale tak się po prostu nie robi - nie w stosunku do psa, który tak bardzo potrzebuje pomocy.

Posted

luka1 napisał(a):
nie o mój czas chodzi, bo widocznie go miałam skoro pojechałam, ale tak się po prostu nie robi - nie w stosunku do psa, który tak bardzo potrzebuje pomocy.


Właśnie, przecież można było inaczej mówić, a nie że się weźmie, a w końcu nic z tego. :-( to smutne :-(
Trzymaj się Brunciu :)

Posted

[quote name='Alter Ego']Bruno ma juz takie sliczne futerko. Szkoda ze nam narobiono nadziei...[/QUOTE]
a ja mialam przeczucie ze to nie to...
luka nie poczuj sie urazona, lepiej wczesniej niz gdyby cos sie zlego mialo stac...
jak bruno wogole? jak z lekarstwami "czasowo"? na ile macie?

Posted

[quote name='Mysza2']może i ktoś miał dobre chęci, ale za mało wyobraźni i znajomości tematu.
Szkoda tylko że się nie zastanowił ilu osobom zabiera czas, którego nie mają, Luka1 poświęciła swój czas na wizytę (a naprawdę ma co robić). Aż mi głupio, że wszystko takim niewypałem sie okazało[/QUOTE]
z tym,ze ta pani chyba powiedziala,ze nic nie wiedziala o chorobie Brunusia.....JAK NIE WIEDZIALA???PRZECIEZ TO JEST NAJWAZNIEJSZA RZECZ KTORA TU WALKUJEMY JUZ ILE CZASU................nie chce mi sie gadac .......

Wlasnie jak piesek stoi z lekami??????

Posted

[quote name='Lolalola']z tym,ze ta pani chyba powiedziala,ze nic nie wiedziala o chorobie Brunusia.....JAK NIE WIEDZIALA???PRZECIEZ TO JEST NAJWAZNIEJSZA RZECZ KTORA TU WALKUJEMY JUZ ILE CZASU................nie chce mi sie gadac .......
[/QUOTE]

Byłam na wizycie z lutczater. Pani wyraźnie powiedziała, że nie wie na co jest chory Bruno, wie tylko, że pies ma być w domu. Sama nie bardzo wczytałam się w wątek bo nie miałam czasu, dlatego więc pomyślałam, że ona mi powie na czym polegają niedomagania Bruno, a przy okazji dowiem się czy wie jak się nim opiekować. No i taką odpowiedź usłyszałyśmy. Powiedziała, że ma blisko do weta i że nie ma z opieką weterynaryjną problemu. Rozmawiałyśmy o wiewiórkach, psach, sąsiadach i takie tam blebleble. Wszystko wglądało cacy. Jedynie ten płot pełen "wyjść" wzbudził niepewność, ale to przecież nie katastrofa, trochę desek, gwoździ i po dziurach.
Pani stwierdziła, że nie bywa na dogo i do tej pory nie czytała wątków, ale że musi wreszcie poczytać.

Posted

Ciotki z lekami na razie jest cacy. Dostałam od Pani z Fundacji Mrunio 3 opakowania vetorylu 60 mg, ja dokupię z brunowej skarbonki jeszcze 2 opakowania 30 mg i psiak ma na 3 miesiące leki - jedno już zakupiłam 30 mg i od 18 kwietnia Bruno dostaje nie 120 mg( dostawał 2 razy dziennie 60 mg) a 90mg ( 1 raz 60 mg rano i wieczorem 30 mg)zawsze to taniej;)a dla niego dawka 120 była za duża - po ostatnich badaniach poziom kortyzolu był na najniższym możliwym poziomie a powinien być pomiędzy górną a dolną granicą, dlatego zdecydowałam zmniejszyć dawkę do 90:) Bruno ma się super - dziś dzwoniłam:)

Posted

[quote name='luka1']Byłam na wizycie z lutczater. Pani wyraźnie powiedziała, że nie wie na co jest chory Bruno, wie tylko, że pies ma być w domu. Sama nie bardzo wczytałam się w wątek bo nie miałam czasu, dlatego więc pomyślałam, że ona mi powie na czym polegają niedomagania Bruno, a przy okazji dowiem się czy wie jak się nim opiekować. No i taką odpowiedź usłyszałyśmy. Powiedziała, że ma blisko do weta i że nie ma z opieką weterynaryjną problemu. Rozmawiałyśmy o wiewiórkach, psach, sąsiadach i takie tam blebleble. Wszystko wglądało cacy. Jedynie ten płot pełen "wyjść" wzbudził niepewność, ale to przecież nie katastrofa, trochę desek, gwoździ i po dziurach.
Pani stwierdziła, że nie bywa na dogo i do tej pory nie czytała wątków, ale że musi wreszcie poczytać.[/QUOTE]
Luka dziwna ta kobieta...tyle jej pisałam o chorobie Bruna - nie wiem...może jakaś mało przytomna była...szkoda słów i Twojego straconego czasu i paliwa...

Posted

[quote name='niunia448']Luka dziwna ta kobieta...tyle jej pisałam o chorobie Bruna - nie wiem...może jakaś mało przytomna była...szkoda słów i Twojego straconego czasu i paliwa...[/QUOTE]
a zostawmy juz w spokoju "panne nieprzytomna"-out of order............

ciesze sie ,ze Brunus ma sie lepiej i ze leki sa,ale pamietajmy,ze czas szybko leci musimy dbac o staly zapas dla puchatka;)czyli wplaty mile widziane ,ale przede wszystkim DOM:)

Posted

moja stała deklaracja dla Brunka za maj już poszła.
Bardzo mi miło było czytać, że p.Ela z Mrunio jednak pomogła z lekami.
A z Bruna zrobił się przepiękny Puchatek z pyszczkiem słodkiego dzieciaka- jest PRZEPIĘKNY!!!!
A tą panna się nie przejmujcie- świetnie, że teraz tak wyszło, bo jeszcze mogła zapominać o podawaniu leków Brunowi- skleroza tak ma ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...